W czasie
wojny
polsko-bolszewickiej na ziemiach polskich znalazło się pięć
potencjalnych
źródeł uzyskiwania żołnierzy i kadry dowódczej
mogącej służyć w niepolskich
jednostkach ochotniczych walczących przeciwko bolszewikom. Były to:
a) obozy
internowanych, gdzie przebywali żołnierze jednostek
„białogwardyjskich” i
ukraińskich, których wojenne losy rzuciły do Polski;
b) obozy
jenieckie, w których przebywali jeńcy bolszewiccy;
c)
wracające
przez Polskę do domu transporty zwalnianych z niewoli jeńców
pochodzenia
rosyjskiego i ukraińskiego, przebywających do tej pory w Niemczech;
d)
pragnące
dalej walczyć przeciwko bolszewikom resztki wojsk Ukraińskiej Republiki
Ludowej, które znalazły się po polskiej stronie frontu;
e) grupy
ludności zamieszkującej polsko-rosyjskie pogranicze, które
nie czuły się
Polakami, a wyrażały gotowość czynnego udziału w walce zbrojnej, u boku
wojsk
polskich, w celu uzyskania niepodległości zamieszkiwanych przez siebie
ziem.
Źródła
te
mogły być wykorzystane przy dużej dozie ostrożności, zwłaszcza gdy
chodzi o oba
typy obozów jenieckich. Znajdujący się w nich jeńcy
bolszewiccy i żołnierze
walczący o powrót carskiej lub
„demokratycznej” Rosji nie czuli sympatii do
Polski. „Biali” Rosjanie uważali ją bowiem za część
imperium rosyjskiego,
natomiast „czerwoni” – za teren
„misyjny” dla wprowadzania w życie haseł rewolucji.
Z takiego
stanu rzeczy strona polska zdawała sobie sprawę, czego dowodem może być
np.
odmowa włączenia do rosyjskich wojsk sojuszniczych kozackiego
„czerwonego”
pułku kawalerii im. Trockiego, który
„zdezerterował” na stronę polską z
zamiarem szerzenia propagandy bolszewickiej w szeregach Wojska
Polskiego i w
obozach jenieckich.
Po
rewolucji lutowej w Rosji przedstawiciele różnych
ukraińskich ugrupowań i
organizacji politycznych, wywodzących się głównie z
Towarzystwa Ukraiskich
Postępowców, utworzyli tzw. Centralną Radę –
namiastkę pierwszego ukraińskiego
parlamentu. Rada wyłoniła spośród siebie Komitet Wykonawczy,
na którego czele
stanął prof. Mychajło Hruszewśkyj. W maju do Piotrogradu wyjechała
delegacja
Centralnej Rady z postulatami szerokiej autonomii dla Ukrainy,
zwolnienia
jeńców pochodzących z Galicji oraz ukrainizacji jednostek
rosyjskich
znajdujących się na ziemiach ukrainnych, a także samodzielności
szkolnictwa i
administracji.
Wobec
negatywnego stanowiska Rządu Tymczasowego w tej sprawie Rada 25
kwietnia 1917
r. wydała swój pierwszy uniwersał, w którym
stwierdzała „od dziś sami będziemy
tworzyć nasze życie”.
Jednakże aż do początków następnego roku nie nastąpiło
oficjalne zerwanie z
Rosją. Nawet w będącym reakcją na przewrót bolszewicki tzw.
III Uniwersale
Centralnej Rady (z 20.11.1917 r.), proklamującym powstanie Ukraińskiej
Republiki Ludowej, nadal podkreślano federacyjny związek Ukrainy z
Rosją.
Dopiero
stworzenie przez obradujący w grudniu 1917 r. w Charkowie I
Wszechukraiński
Zjazd Delegatów Robotniczych, Żołnierskich i Chłopskich
politycznych podstaw do
powołania na Ukrainie władzy bolszewickiej spowodowało zerwanie z
Rosją.
Centralna Rada 22 stycznia 1918 r. proklamowała niepodległość URL.
Niepodległość ta została potwierdzona przez traktat brzeski,
który 9 lutego
1918 r. URL podpisała jako jedna ze stron, obok leninowskiej Rosji i
państw
centralnych. Ale już w następnym miesiącu rozpoczęła się
niemiecko-austriacka
okupacja niepodległej Ukrainy.
Pod
patronatem
pastw centralnych 29 kwietnia 1918 r. Centralna Rada uchwaliła w
Kijowie
konstytucję i wybrała prof. Hruszewskiego na prezydenta URL. Jednakże
obradujący równolegle Ukraiński Zjazd Chłopski ogłosił tego
samego dnia Pawła
Skoropadskiego hetmanem Ukrainy. Dokonał on przy pomocy
Niemców zamachu stanu i
proklamował utworzenie w miejsce URL Państwa Ukraińskiego. Władzę swą
sprawował
formalnie do 14 grudnia 1918 r. Przeciwko hetmanowi wybuchło powstanie
w
większości ukraińskich guberni. Przyczynili się do niego czołowi
politycy URL,
którzy 13 listopada 1918 r. powołali władzę wykonawczą
– tzw. Dyrektoriat URL –
z przewodniczącym Wołodymyrem Wynnyczenko i Głównym Atamanem
(czyli Naczelnym
Wodzem) wojsk ukraińskich Semenem Petlurą na czele.
Niemal
jednocześnie zaczęto formować jednostki wojskowe URL. W
krótkim czasie
utworzono sześć pierwszych dywizji, każda w składzie trzech brygad
piechoty z
artylerią oraz pułków kawalerii i technicznego. W ciągu 1919
r., pomimo trudnej
sytuacji wojskowo-politycznej, zdołano podwoić siły zbrojne,
które składały się
teraz z 12 dywizji
prowadzących walkę przeciwko bolszewikom i „białym”
Rosjanom.
Drugim
centrum
tworzenia się państwowości ukraińskiej była należąca jeszcze
wówczas do Austrii
Galicja. 18 października 1918 r. ukraińscy posłowie do parlamentu
austriackiego
powołali Ukraińską Radę Narodową. Następnego dnia URN ogłosiła
zespolenie
wszystkich ukraińskich obszarów etnicznych monarchii
habsburskiej. W Wiedniu 25
października 1918 r. powołano organ wykonawczy władzy ukraińskiej
– Delegację
Wykonawczą, czyli namiastkę rządu. W Galicji i na Bukowinie powstały
komitety
pomocnicze URN, mające na miejscu prowadzić działalność
niepodległościową.
W nocy z
31
października na 1 listopada 1918 r. rozpoczęły się we Lwowie walki
polsko-ukraińskie. W ich trakcie, 13 listopada 1918 r., została
proklamowana
Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa. Tworzyły się również
siły zbrojne ZURL.
Ukształtowały się one początkowo w postaci dwunastu brygad piechoty,
brygady
kawalerii oraz silnej artylerii – razem ok. 80 tys. ludzi.
Ukraińską Armią
Galicyjską, gdy taką nazwę przyjęło wojsko ZURL, dowodził gen. Mychajło
Omelianowycz-Pawlenko, a jedną z brygad – 7. Lwowską - ppłk
armii austriackiej
Alfred Bisanz.
Ostatecznie siły ukraińskie doszły do stanu czternastu w pełni
sformowanych
brygad piechoty,
podzielonych na trzy korpusy, wspartych silną artylerią oraz
jednostkami
kawalerii i saperów. W toku działań wojennych przeciwko
Polsce dokonano zmiany
dowódcy UAG. Pawlenkę zastąpił gen. Aleksandr Grekow,
który odniósł sukcesy w
czasie działań przeciwko Wojsku Polskiemu w czerwcu 1919 r.
Pod
koniec
listopada 1918 r. powstał również sowiecki rząd Ukrainy,
który natychmiast
zwrócił się do Moskwy o pomoc wojskową i już 1 stycznia 1919
r. wojska
bolszewickie wkroczyły do Charkowa, a w lutym zajęły Kijów,
tworząc Niezależną
Ukraińską Sowiecką Republikę Socjalistyczną. Niemal jednocześnie z
wkroczeniem
wojsk bolszewickich na Ukrainie rozpoczął się „czerwony
terror”.
W obliczu
nowego zagrożenia 22 stycznia 1919 r. ogłoszono akt zjednoczenia obu
ukraińskich organizmów państwowych w jeden –
Ukraińską Republikę Ludową. W
wyniku niepomyślnego dla strony ukraińskiej przebiegu działań w wojnie
na dwa
fronty Ukraińcy 16 czerwca 1919 r. podpisali we Lwowie rozejm ze stroną
polską,
a w sierpniu 1919 r. połączone armie ukraińskie odzyskały
Kijów.
Miesiąc
później przeciwko Ukraińcom wystąpił trzeci wróg
– rosyjska „biała” armia gen.
Antona Denikina. W ten sposób wojska ukraińskie znalazły się
w swoistym
„trójkącie śmierci” pomiędzy
„białymi” Rosjanami, bolszewikami i Polakami. W
tej sytuacji Petlura zdecydował się na „mniejsze
zło” i rozpoczął rozmowy z
Polską, zakończone podpisaniem 1 września 1919 r. zawieszenia broni
pomiędzy
obu stronami. Za linię rozgraniczenia wojsk uznano Zbrucz, czyli
wschodnią
granicę dawnej Galicji. Jednocześnie zgodzono się na wymianę
jeńców.
Jeszcze
przed
podpisaniem porozumienia o zawieszeniu broni strona polska zgrupowała
jeńców
ukraińskich w obozie nr 3 w Łańcucie, skąd do grudnia 1919 r. byli
wysyłani na
tereny zajęte przez wojska wierne Petlurze.
Kolejne
klęski
ponoszone przez Ukraińccską Galicyjską Armię w walkach z Armią
Ochotniczą
Denikina spowodowały uszczuplenie się zbrojnych sił URL. Kadra
dowódcza i
żołnierze nie mogli się pogodzić się z polityką ustępstw na rzecz
Polski, gdyż
przekreślało to ich dotychczasowy dorobek niepodległościowy. Jednostki
UAG
przeszły więc najpierw na stronę Denikina, a następnie zostały włączone
do
Armii Czerwonej. W tej sytuacji 15 listopada 1919 r. nastąpił upadek
Dyrektoriatu. Wszystkie jego uprawnienia zostały przekazane Petlurze,
który 7
grudnia 1919 r. przybył do Warszawy i rozpoczął rozmowy z Polakami. W
trzeciej
dekadzie kwietnia 1920 r. zostały podpisane polsko-ukraińska umowa
państwowa i
konwencja wojskowa.
Według
ustaleń
umowy, podpisanej w Belwederze w nocy z 21 na 22 kwietnia przez Jana
Dąbskiego
i Andryja Liwyćkiego, Polska uznawała prawa Ukrainy do niepodległości
oraz rząd
URL na czele z atamanem Petlurą. Polska zobowiązała się wyzwolić
obszary
ukraińskie na zachód od Dniepru i przekazać je stronie
ukraińskiej. Z kolei
Ukraina zrzekała się ziem położonych na zachód od Zbrucza i
Horynia. Na mocy
ustaleń umowy strona polska, przy wsparciu jednostek ukraińskich,
rozpoczęła
tzw. wyprawę kijowską. I chociaż ostateczny wynik wojny by dla Polski
korzystny, to podjęcie rokowań z bolszewikami i wieńczący je traktat
ryski z 18
marca 1921 r. były końcem demokratycznego państwa na Ukrainie. Podpis
pod
traktatem złożyła bowiem delegacja Ukrainy sowieckiej, a nie
Ukraińskiej
Republiki Ludowej.
Jeszcze
przed
podpisaniem umowy i konwencji wojskowej polskie władze wojskowe
zgodziły się na
utworzenie jednostek ukraińskich z żołnierzy przebywających w obozach
internowania w Łańcucie i Dąbiu oraz w rejonie Kamieniec
Podolski–Starokonstantynów–Proskurów.
Już 10 stycznia 1920 r. Komenda Główna
Wojsk Ukraińskich wyznaczyła na dowódcę mającej się formować
w okolicach
Kamieńca Podolskiego 4. Brygady Strzelców atamana O.
Szapowała. Podstawą
formowania stał się 1. kadrowy pułk piechoty, który został
przeformowany na
samodzielne bataliony nr 10, 11 i 12 oraz baterię artylerii.
W lutym i
marcu 1920 r. z działających do tego czasu w powiecie jampolskim i
mohylowskim
oddziałów partyzanckich tworzyła się Samodzielna Brygada
płk. Ołeksandra
Udowyczenki. W jej skład weszły: 1. mohylowski pp, samodzielny batalion
galicyjski, resztki 4. Brygady Galicyjskiej, doński pułk kawalerii,
oddział
konny płk. J. Biekego, oddział konny płk. W. Sinagyja, konna sotnia
Kozaków
Kubańskich sotn. O. Juszkewycza, dywizjon artylerii i kompania
saperów.
Obie te
jednostki zostały połączone na mocy rozkazu MSWojsk. nr 119 z
20.03.1920 r. w
2. Dywizję Strzelców, której dowództwo
objął płk Udowyczenko. 4. BS dowodził
teraz płk Pawło Szandruk,
a Samodzielną BS przemianowaną na 5. BS płk Burkiwśkyj. W skład dywizji
weszły
również dywizjon artylerii, 2. pułk techniczny ppłk.
Charczenki i 2. pułk
kawalerii esauła Frołowa, który przeszedł do wojsk
ukraińskich z korpusu gen.
Bredowa. Sprzęt i uzbrojenie dywizja otrzymała od polskiej 18. DP.
Jednocześnie
na rozkaz MSWojsk. uruchomiono w Dunajowcach wytwórni sukna,
co pozwoliło do
połowy kwietnia jednolicie ubrać 2. DS.
Dywizja
po
sformowaniu w maju 1920 r. liczyła 358 oficerów i 1039
podoficerów i
szeregowych, 315 koni wierzchowych i 164 taborowe, 48 ckm i 10 dział
polowych],
chociaż „do boju” 400–450
bagnetów i 170–185 szabel oraz dwie pięciodziałowe
baterie artylerii.
Stan taki wynikał z tego, że gotowych było tylko po jednym batalionie w
każdej
brygadzie, a dwa kolejne były dopiero w trakcie formowania i szkolenia.
Kolejne
ukraińskie jednostki rozpoczęto formować na mocy rozkazu z 8.02.1920 r.
Były to
6. DS i 6. Zapasowa BS, pozostające pod dowództwem płk.
dypl., a następnie gen.
chor. Marka Bezruczko. Według stanu na 15 maja 1920 r. dywizja,
składająca się
z 16. BS (46. i 47. bataliony strzelców –
dowódca ppłk Roman Suszko) i 17. BS
(49. i 50. bs – ppłk Woroniew ), 6. Brygady Artylerii (płk
Aleksejew), 6.
dywizjonu kawalerii (ppłk Janczewśkij), kompanii saperskiej i służb
liczyła 239
oficerów, 2253 podoficerów i szeregowych oraz 9
cywili, z tego „do boju” 135
oficerów i 968 bagnetów oraz 280 szabel, a także
36 ckm i 4 działa.
Polsko-ukraińska
tajna konwencja wojskowa, stanowiąca dodatek do umowy politycznej,
została
zawarta 24 kwietnia 1920 r. przez pełnomocników strony
polskiej mjr. Walerego
Sławka i kpt. Władysława Jędrzejewicza oraz strony ukraińskiej gen.
Sinklera i
ppłk. Dydkowskiego. Armia ukraińska składać się miała z sił liniowych i
zapasowych.
Siły liniowe tworzyły trzybrygadowe dywizje piechoty – po 9
batalionów każda, a
do tego artyleria, kawaleria dywizyjna, saperzy i służby.
Jako
przykładem możemy tu posłużyć się ukraińską 1. Zaporoską DP,
którą dowodzili
kolejno gen. chor. (czyli gen. bryg.) A. Hułyj-Hulenko, a następnie
gen. chor.
M. Bazylśkyj. Składała się ona z trzybatalionowych brygad –
1. pod dowództwem
płk. I. Dubowyja, 2. płk. I. Litwynienki i 3. płk I. Trockiego,
trzydywizjonowej 1. brygady artylerii płk. S. Roszczenki oraz pułku
kawalerii
„Czarnych Zaporożców” dowodzonego przez
płk. Petra Diaczenkę.
W
składzie
dywizji utworzono również dwubatalionową 1. brygadę
zapasową, którą dowodził
płk W. Osmołowśkyj. Brygady zapasowe, liczące najczęściej po jednym
batalionie
zapasowym na brygadę piechoty, były jednocześnie dowództwami
terytorialnymi. I
choć formowanie dywizji przeciągnęło się do lata 1920 r. i
późno weszła ona do walki,
to jednak była to jedna z niewielu ukraińskich jednostek,
której skład
odpowiadał warunkom umowy. Jednakże utworzenie tej jednostki oraz
trzech innych
dywizji - 2. Wołyńskiej DS (gen. chor. O. Zagrodśkyj), 4. Kijowskiej DS
i 5.
Chersońskiej DS (płk Andrij Dołud) – stało się możliwe
dopiero od maja 1920 r.,
kiedy to na stronę polską przeszły jednostki byłej UAG dowodzone przez
gen.
Omelianowycza-Pawlenkę, liczące 397 oficerów oraz 5950
podoficerów i
szeregowych, a także 144 ckm i 14 dział polowych.
Oddziały
ukraińskie, nad którymi dowództwo objął gen.
Pawlenko, skierowano wraz z polską
6. Armią gen. por. Wacława Iwaszkiewicza na południowy odcinek frontu.
Pomimo
oporu Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego w czerwcu 1920
r. do wojsk gen
Pawlenki przydzielono 3. Żelazną DS, 29 maja przemianowaną z 2. DS.
Również w
maju włączono do armii gen. Pawlenki 5. Chersońską DS, na razie w
składzie 2
batalionów piechoty, baterii artylerii i pułku kawalerii.
Poza siłami
podporządkowanymi dowództwu ukraińskiemu znajdowała się 6.
Siczowa DS gen.
Bezruczki, walcząca w składzie polskiej 3. Armii.
Jednakże
dalsze uzupełnianie i rozbudowa sił ukraińskich, które
liczyły teraz ok. 10
tys. ludzi, z tego ok. 5 tys. w pierwszej linii, okazała się niemożliwa
z
powodu wyczerpania się źródeł werbunku w obozach jenieckich.
Na werbunek do
jednostek ukraińskich w Galicji Wschodniej nie zgodził się Piłsudski.
Strona polska zgodziła się za to na przejazd przez Polskę 10 tys.
jeńców
pochodzenia ukraińskiego z armii rosyjskiej z czasów I wojny
światowej,
przebywających jeszcze na terenie Niemiec. Po krótkiej
kwarantannie w obozie w
Łańcucie mieli by oni formowani w bataliony marszowe i kierowani do
Berdyczowa,
gdzie mieściło się dowództwo wojsk ukraińskich.
Pozwoliło to na podniesienie stanu frontowego jednostek do ok. 10 tys.
i
dokończenia formowania i uzupełniania dywizji piechoty oraz
samodzielnej dywizji kawalerii.
Była to
nowa
jednostka sformowana z resztek kawaleryjskich pułków obu
armii ukraińskich
uzupełnionych o ochotników i zmobilizowanych na wyzwolonych
terenach oraz
jeńców z obozów jenieckich i internowanych.
Składała się z 1. Brygady Kawalerii
(płk Smolśkyj), którą tworzyły 1. łubieński pkaw. im. H.
Żeleźniaka (ppłk A.Hołub) i 2.
zaporoski pkaw. (ppłk D. Zupinas), 2. Brygady Kawalerii (ppłk M.
Lubyniec) w
składzie 3. błękitnego pkaw. (ppłk P. Zabaryło) i 4. pkaw. im.
koszowego Iwana
Sirko (ppłk R. Korczyniw) oraz dywizjonu artylerii konnej (płk O.
Ałmazow) i
pułku zapasowego.
W
kwietniu
1920 r., na obszarze od Dniestru do środkowego Dniepru, przeciwko
wojskom
polskim i sprzymierzonym siłom ukraińskim walczyły dwie armie
bolszewickie i
trzy brygady Czerwonej Ukraińskiej Armii Galicyjskiej.
Jeszcze
przed
rozpoczęciem polskiego uderzenia dwie brygady ukraińskie zbuntowały się
i
wystąpiły przeciwko Armii Czerwonej. 23 kwietnia 1920 r. 2. brygada
galicyjska zaatakowała odwodowe jednostki bolszewickiej 45. DS, a
następnie ruszyła dwiema
kolumnami w kierunkach na Mohylew Podolski i Winnicę. Natomiast 24
kwietnia
opuściła linię frontu 3. brygada galicyjska
i okopała się koło stacji Mytki obok linii kolejowej
Mohylew–Merynki.
Wydzielenie przez dowódcę 14. Armii Hieronima Uborewicza
części
sił do
stłumienia buntu jednostek ukraińskich oraz rozwój działań
partyzanckich
zwolenników Petlury na zapleczu bolszewików
osłabiły siłę
oporu przed polskim
uderzeniem. Wierność Armii Czerwonej zachowała 1. brygada galicyjska
powstała z
wojsk I Korpusu UGA
Naczelny
Wódz
17 kwietnia 1920 r. wydał rozkaz uderzenia na południowym odcinku
frontu w celu
wyprzedzenia działań bolszewickich spodziewanych przez stronę polską na
Wołyniu
i Podolu. Uderzenie polskie, które przeszło do historii jako
„wyprawa
kijowska”, rozpoczęło się 25 kwietnia 1920 r. Po zajęciu na
drugi dzień
Żytomierza wojska polskie ruszyły na Kijów. Jednostki
polskiej 6. Armii i
sprzymierzone siły ukraińskie prowadziły w początkach polskiego
uderzenia tylko
działania wiążące, a do przodu ruszyły dopiero po trzech dniach.
Bezpośrednie
uderzenie na Kijów rozpoczęło się w nocy z 5 na 6 maja, a
samo miasto zostało
zajęte 7 maja. Trzy dni później ataman Petlura odbierał w
Kijowie defiladę
oddziałów ukraińskich.
Jednakże
27
maja inicjatywa strategiczna przeszła w ręce bolszewików.
Przerwanie frontu
południowego przez ściągniętą z Kaukazu 1. Armię Konną
Siemiona
Budionnego oraz odwrót wojsk polskich spowodowały ewakuację
do Łańcuta
jednostek zapasowych, a do Rzeszowa i Tarnowa urzędów
cywilnych Ukraiskiej
Republiki Ludowej. W walkach odwrotowych z konnicą Budionnego pod
Zamościem
wyróżniła się ukraińska 6 DS.
Po
zawarciu rozejmu
na froncie polsko-bolszewickim strona polska, chcąc doprowadzić do
końca
negocjacje pokojowe, musiała podjąć decyzje co do swoich
dotychczasowych
sojuszników. Pod naciskiem Sejmu władze wojskowe nakazały
formacjom
sojuszniczym opuszczenie terytorium Polski do dnia 2 listopada 1920 r.
Jednoczenie wydano oświadczenie, że w razie ich powrotu na tereny
polskie z
bronią w ręku zostaną one rozbrojone i internowane. W ten
sposób wypowiedziano
układ sojuszniczy z Ukraińską Republiką Ludową z 21 kwietnia 1920 r.
Petlura
zdecydował się więc prowadzić dalsze działania wojenne przeciwko Rosji
bolszewickiej bez pomocy polskiej, ale w sojuszu z jednostkami
rosyjskimi
podporządkowanymi Komitetowi Rosyjskiemu Sawinkowa oraz kozacką dywizją
Jakowlewa.
Wykorzystując
obecność oddziałów polskich, jednostki rosyjsko-ukraińskie
zajęły w początkach
listopada 1920 r. całe Podole i skierowały się na Bracław.
Kontrnatarcie wojsk
bolszewickich z 10 listopada zakończyło się powodzeniem. Jednostki
Armii
Czerwonej przełamały prawe skrzydło wojsk podporządkowanych Petlurze,
co
spowodowało wycofywanie się wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej w
kierunku
polskiej granicy. Odwrót odbywał się w dużym pośpiechu i
przy braku ogólnej
koordynacji, co prowadziło do dużych strat w ludziach i sprzęcie.
Granicę
polską
jednostki ukraińskie, w liczbie ok. 20 tys., przeszły 21 listopada 1920
r.
Zostały one rozbrojone nad Zbruczem, następnie żołnierzy zgromadzono w
Ramowanym Siole i przewieziono do obozów internowania
– przede wszystkim w
Kaliszu, Szczypiornie, Aleksandrowie Kujawskim, Strzałkowie, Łańcucie i
Wadowicach, gdzie przebywali do 1924 r.
Na ziemie
polskie trafiło więc ok. 40 tys. byłych wojskowych i
urzędników URL, w tym 65
posłów, 14 ministrów, ok. 1680
urzędników, 3530 oficerów i ok. 11,5 tys.
podoficerów i szeregowych. Część z nich udała się na
emigrację, część podjęła
służbę w Wojsku Polskim jako oficerowie kontraktowi, inni przystosowali
się do
nowych warunków życia.
Jednakże
swoistą miarą zawodu, którego doznali co do Polski jako
sojusznika, mógł być
znaczący udział emigracji ukraińskiej w Polsce w tworzeniu przez
Niemców
oddziałów zbrojnych i administracji lokalnej na ziemiach
dawnej Galicji
Wschodniej włączonych do Generalnego Gubernatorstwa w latach
1941–1944.
W wyniku polsko-ukraińskiego
zawieszenia broni z l IX 1919 roku uzgodniono procedurę wymiany
jeńców
wojennych, która miała być przeprowadzona w ciągu piętnastu
dni. W tym celu do
Warszawy przybyła ukraińska misja wojskowa. Aby sprawnie przeprowadzić
tą akcję
władze polskie zgrupowały jeńców zza Zbrucza w obozie w
Łańcucie, skąd do końca
września zostali odesłani na tereny zajęte przez armię Republiki
Ukraińskiej.
Na przełomie 1919 i 1920 roku zreorganizowane i uzupełnione wojska UNR
pod
dowództwem gen. M. Omelianowycza-Pawlenki podjęły I zimowy
pochód, wychodząc na
tyły Armii Czerwonej. Część jednostek przeszła jednak linie polskie,
gdzie
zostały rozbrojone i internowane. W myśl instrukcji MSWojsk. RP
potraktowano je
jako ochotników obcej przynależności państwowej".41
Rozkazy
o przejściu do wojny
nieregularnej doprowadziły do wykrwawienia i przemęczenia UNA, jednakże
z
drugiej strony podtrzymały wolę walki u ludności oraz wzmacniały
pozycję
Dyrektoriatu w rokowaniach z Polską. Jeszcze przed podpisaniem
konwencji
sojuszniczej władze polskie wyraziły zgodę na tworzenie jednostek
ukraińskich w
obozach w Łańcucie i Dąbiu oraz na Podolu. Na przełomie stycznia i
lutego 1920
roku utworzono l kadrowy pułk piechoty, BP gen. O. Udowyczenki i
baterię
artylerii. Jednostki te przekształcono następnie w 2 dywizję piechoty.
W skład
dywizji weszły dodatkowo: dywizjon artylerii, 2 pułk techniczny, 2 pułk
kawalerii. Sprzęt i uzbrojenie Ukraińcy otrzymali od polskiej 18 DP. Na
mocy rozkazu z 8 II sformowano kolejno 6 DP i 6 zapasowy BP pod
dowództwem
płk. M. Bezruczki. By usprawnić organizację UNA utworzono
Ekspozyturę do Spraw Ukraińskich na czele z kpt. I. Ulrychem,
która miała zająć
się uzbrojeniem, ekwipunkiem i szkoleniem według polskich
wzorów.
Podpisana 24 kwietnia tajna konwencja wojskowa zakładała, że armia UNR
miała
składać się z sił liniowych i zapasowych. Jednostki bojowe tworzyły
trzybrzgadowe dywizje piechoty - po dziewięć batalionów. 5
maja
1920 roku
jednostki gen. M. Omelianowycza-Pawlenki straciwszy 60% swego stanu,
osiągnęły
polskie linie bojowe. Wówczas to utworzono dalsze trzy
dywizje -
2 Wołyńską DP
(gen. chór. O. Zamrodśkyj), 4 Kijowską DP i 5 Chersońską DP
(płk
O. Dołud).
Tabl.
l. Skład UNA z 6 V 1920 roku.
|
Jednostka |
Oficerowie |
Żołnierze |
Km. |
Działa |
|
Zaporoska l DP |
140 |
1 100 |
25 |
6 |
|
Wołyńska 2 DP |
100 |
950 |
22 |
2 |
|
Żelazna 3 DP |
110 |
840 |
20 |
4 |
|
Halicka Brygada
Kawalerii |
90 |
620 |
6 |
- |
|
Samodzielny
Pułk Kawalerii |
27 |
170 |
4 |
- |
|
Kompania Konna
Sztabu Armii |
12 |
160 |
4 |
- |
|
Razem |
479 |
3840 |
81 |
12 |
Mimo że potrzebowały one przede
wszystkim uzupełnień, 26 V skierowano je na południowy odcinek 6 armii
WP (gen.
W. Iwaszkiewicz) w rejon: Kamieniec Podolski - Ploskirów -
Żmerynka. Wydzieloną
6 Siczową DP (gen. M. Bezruczko) skierowano na kierunek kijowski do
składu
polskiej 3 armii. Dalsze uzupełnienia i rozbudowa sił ukraińskich
okazała się
niemożliwa z powodu braków kadrowych. Na werbunek w Galicji
i Wołyniu nie
wyrażono zgody, a strona polska jedynie zezwoliła na przejazd 10 tyś.
jeńców
pochodzenia ukraińskiego. W większości byli to żołnierze byłej armii
rosyjskiej, którzy dostali się do niewoli na początku I
wojny światowej. Po
krótkiej kwarantannie w Polsce mieli być oni formowani w
bataliony marszowe i
skierowani do Berdyczowa, gdzie mieściło się dowództwo wojsk
ukraińskich.
Jak donosił raport oddziału 6
armii
polskiej: UNA amunicji posiada wystarczającą ilość.
„Oficerowie i żołnierze nie
otrzymują regularnych poborów. Zaopatrzenie odbywa się drogą
rekwizycji lub
wymiany na zdobycz wojenną. Dyscyplina przedstawia dużo do życzenia.
[...]
Wiele karabinów podczas walki i marszów [...]
zostało rozdane między chłopów.
Umundurowanie bardzo marne, przeważnie mundury austr[iackie],
niem[ieckie], a
częściowo ros[yjskie]. U oficerów frencze ang[ielskie]
zdobyte na
Denikinowcach. Zaopatrzenie w żywność odbywało się drogą zamienną, za
zdobyczne
konie i cukier, [...] oraz za gotówkę otrzymaną w drodze
kontrybucji [...].
[Gen.] Pawlenko [...] jest faktycznym dowódcą. [...] Otacza
się jedynie Naddnieprzańcami,
byłymi oficerami Petlury. [Oficerowie] służą przeważnie dla kariery i
kawałka
chleba. Ideowi są chyba tylko rzadkimi wyjątkami. [...] Regularnych
żołnierzy
naddnieprzańskich prawie nie ma. [...] By stworzyć regularną armię
ukraińską,
trzeba będzie większość tych ludzi zdemobilizować, gdyż są
zdemoralizowani i do
armii regularnej się nie nadają [...]". Mimo partyzanckiego
charakteru UNA i braku kadry zawodowej gen. M. Omelianowycz-Pawlenko
podjął się
przekształcenia jej w regularne wojsko. Po rozpoczęciu polskiej
ofensywy UNA
podjęła działania zaczepne jedynie w niewielkim stopniu. Na pierwszy
plan
wysunęła się sprawa szybkiej rozbudowy wojska. 15 maja ogłoszono
mobilizację
dwóch roczników (1897/98) w powiatach
mohylewskim, jampolskim i nowouszyckim.
Nie było kłopotów z wyszkoleniem rekruta, ale odczuwano brak
uzbrojenia. Mimo
to strona polska, sama borykająca się z zaopatrzeniem, przekazała armii
UNR od
lutego do listopada 1920 roku: 30 tys. kb.,
Tabl.
2. Skład armii UNR po rozpoczęciu sowieckiej ofensywy. Stan z 12 VI
1920 roku.
|
Jednostka |
oficerowie |
żołnierze wyzsk. |
żołnierze niew. |
konie wier. |
konie artyl. |
konie oboz. |
kbk |
km. |
działa |
szable |
amun. |
amun. art. |
|
Zaporoska 1 DP |
241 |
2757 |
278 |
516 |
57 |
210 |
923 |
39 |
7 |
283 |
36055 |
240 |
|
Wołyńska 2 DP |
167 |
1807 |
278 |
330 |
16 |
190 |
612 |
36 |
1 |
198 |
48000 |
329 |
|
Żelazna 3 DP |
795 |
3465 |
- |
399 |
44 |
210 |
2988 |
80 |
9 |
273 |
284809 |
771 |
|
Kijowska 4 DP |
175 |
1758 |
322 |
131 |
31 |
269 |
631 |
23 |
4 |
109 |
60000 |
600 |
|
Chersońska 5 DP |
105 |
2144 |
423 |
220 |
4 |
144 |
698 |
17 |
2 |
125 |
60821 |
344 |
|
Sam. Pułk.
Kawalerii |
34 |
126 |
15 |
130 |
- |
15 |
146 |
4 |
2 |
110 |
- |
- |
|
Siczowa 6 DP |
225 |
1419 |
301 |
142 |
26 |
173 |
1217 |
- |
12 |
127 |
- |
- |
|
Brygady Zapasowe |
1072 |
1832 |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
|
Razem |
2814 |
15308 |
1617 |
1867 |
178 |
1211 |
|
|
|
|
|
|
Po upływie miesiąca od
rozpoczęcia
ofensywy Armii Konnej doszło do pierwszych starć na odcinku ukraińskim.
Niewątpliwie w bolszewickich planach był to kierunek drugorzędny, ale
żołnierzom UNA dało to czas na odpoczynek i uzupełnienie
stanów bojowych. By
uniknąć okrążenia i odcięcia od sił polskich rozpoczęto
odwrót za Zbrucz. J.
Naumenko stwierdza, że oddziały gen. M. Omelianowycza-Pawlenki
„[...] stanowily
efektywną osłonę [południowego] skrzydła armii polskiej". W starciach
pod
Kopajrodem, Łuczyncem i Ozaryncowem poniosły one duże straty, a 14
lipca
przeszl linię Zbrucza. Przez następny miesiąc broniły rubieży rzek
Zbrucz-Seret, czemu niewątpliwie sprzyjało ukształtowanie terenu.
Jeszcze przed
bitwą warszawską bolszewicy, nie mogąc zdobyć Lwowa, uderzyli w lukę,
która
wytworzyła się między 6 armią polską a grupą ukraińską w kierunku na
Chodorów-Stryj. Jednak po kilku dniach krwawych walk
żołnierze ukraińscy
rozbili sowiecką 3 DP i l DKaw. W starciu tym brała również
udział dywizja
czerwonego kozactwa, tj. ukraińska dywizja bolszewicka. Tak więc
walczyli tu
Ukraińcy z Ukraińcami. W połowie lipca Komenda Główna UNR za
zgodą
J. Pilsudskiego skierowała odezwę do ukraińskiej ludności Ziemi
Czerwieńskiej:
„Teraz rozstrzyga się wasza dola i los Ukrainy. W takiej
sytuacji nie wolno wam
z założonymi rękami przypatrywać się, jak wróg dobijać
będzie naszą
nieszczęśliwą Ukrainę. W takiej chwili trzeba zapomnieć o wszelkich
porachunkach, żalach i niesnaskach i wszystkim nam trzeba z orężem w
ręku
stanąć do obrony naszych praw najświętszych, za które już
tyle krwi przelano na
wszystkich krańcach naszej ojczyzny. Teraz chodzi nie tylko o zmaganie
się
Polaków z bolszewikami, teraz rozstrzyga się kwestia Halicji
i kwestia Ukrainy.
Jeśli nie chcecie pozostać niewolnikami, musicie i wy zabrać
swój głos i czynami
dowieść, żeście dojrzeli do wolności i życia samodzielnego. A więc do
broni.
Główna Komenda Wojsk Republiki Ukraińskiej, po otrzymaniu na
to zgody od
Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich, wzywa wszystkich
Ukraińców halickich, aby
ogłaszali się do [...] brygad zapasowych w Tarnopolu, Trembowli,
Czortkowie i
Stanislawowie". Niestety Haliczanie nie tylko nie odpowiedzieli na to
wezwanie, ale uważali żolnierzy Republiki Ukraińskiej walczących u boku
Polaków
za zdrajców. Wrogą politykę uprawiał także rząd ZUNR dr.
Jewhena Petruszewycza.
W Małopolsce Wschodniej był jednak zbyt silny ukraiński partykularyzm
prowincjonalny i świeża pamięć po klęsce w wojnie 1918-1919 roku.
MSWojsk. i ND
WP nie chciało dać oficjalnej zgody na werbowanie ochotników
z terenów Galicji
i Chełmszczyzny ze względów państwowo-prawnych. Prowadzoną
już przez UNA akcję
werbunkową MSWojsk. poleciło obserwować i zająć wobec niej stanowisko
wyczekujące.
Armia Konna, która
ruszyła w kierunku
Lublina, pod Zamościem została zatrzymana przez walczącą w składzie 3
armii 6
DP gen. M. Bezruczki. Załoga Zamościa, walcząca w okrążeniu w dniach
29-31
VIII, nie tylko skupiła na sobie całość ofensywy Budionnego, ale
pozwoliła
zebrać Polakom siły i ruszyć do kontrnatarcia. Na froncie
południowo-wschodnim
12 IX 3 armia rozbiła XII i prawe skrzydło XIV armii sowieckiej oraz
osiągnęła
linię rzeki Styr, 14 IX ruszyła do natarcia 6 armia polska. Dzień
później po
przegrupowaniu ruszyła także grupa ukraińska. Przeciwnikiem była 41 DP.
By
usprawnić forsowanie Dniestru, Naczelna Komenda Wojsk Ukraińskich
podzieliła
swe jednostki na trzy zgrupowania uderzeniowe:
1. Grupa prawa gen. O.
Udowyczenki (3-5
DP) miała uderzyć na Czortków i osiągnąć Zbrucz;
2. Grupa środkowa gen. O.
Zahrodśkiego
(l, 2, 6 DP) otrzymała zadanie forsowania Dniestru w rejonie Niżniewa,
a
następnie kontynuowanie natarcia na Buczacz;
3. Grupa lewa gen. M.
Omelianowycza-Pawlenki (Sam. DKaw.) miała utrzymać kontakt z polską 8
DP i
nacierać na południe od Brzeżan.
15 września UNA liczyła 3 287
oficerów
i 12 117 żołnierzy, z tego w pierwszej linii było 2 291
oficerów, 4 345
piechoty, 2 043 kawalerii. W skład uzbrojenia wchodziły: 44 działa,
Z powodu braków
uzbrojenia większa
część nowo wcielonych przebywała w obozach szkoleniowych i wchodziła do
walki
jedynie na miejsce poległych bądź po uzupełnieniu zapasów,
które otrzymywano od
Polaków lub zdobywano na bolszewikach. 12 X zgrupowania
bojowe podjęły kolejne
akcje: grupa lewa nacierała na Letyczów, środkowa na Bar, a
prawa w rejon
Mohylewa-Żmerynki. Z postawionych zadań wywiązały się one znakomicie,
ale 16 X
dociera wiadomość o rokowaniach rozejmowych między Polską a Rosją
Sowiecką.
Ponieważ zawieszenie działań bojowych nie dotyczyło wojsk ukraińskich
walki
przybierają na sile. 18 października armia ukraińska dochodzi do linii
Jaruga-Jałtyszów-Lityń, gdzie zastaje ją rozkaz o przerwaniu
walki od godz.
24.00. Preleminaria zastają UNA w czasie, kiedy XIV armia sowiecka była
kompletnie zdruzgotana- Przed armią polską stalą otwarta droga na
Kijów, a
kwestią godzin było zdobycie dla Ukraińców tak ważnych
strategicznych punktów
jak Żmerynka i Wapniarki. Nie pozwoliło to UNR w zdobyciu dogodnych
pozycji
obronnych, a bolszewikom umożliwiło ściągnięcie posiłków.
Dowódzwo WP
przewidując, że Rosjanie mogą podjąć lokalne działania przeciw grupie
ukraińskiej, wzmocnili ją sześcioma polskimi pułkami. Choć rozejm
obowiązywał do 9 listopada polskie działa już się więcej tu nie
odezwały.
Na przełomie sierpnia i września
1920
roku ND WP zastanawiało się nad sytuacją wojsk UNA na wypadek rozejmu
polsko-sowieckiego. Zdawano sobie sprawę, że dla UNR nie ma pokojowego
rozwiązania, a zawarcie pokoju równa się wyrzeczeniu i
podległości. Jako
wyjście proponowano wzmocnienie armii sojuszniczej artylerią i
kawalerią oraz
natychmiastowe uzupełnienie stanów bojowych, tak by mogła
ona niezwlocznie
przystąpić do ofensywy. W razie gdyby z chwilą zawarcia pokoju UNA
znajdowala
się już na terytorium ukraińskim, dowództwo polskie miało
poinformować o
terminie odwrotu WP za linię demarkacyjną. Inaczej przedstawiałaby się
sytuacja
gdyby w chwili zawierania pokoju UNA znajdowało się na terytorium
polskim. W
sytuacji proponowano zawrzeć układ z UNR jeszcze przed podpisaniem
pokoju.
Proponowano przetransportowanie armii przez Rumunię w celu dalszej
walki
partyzanckiej lub do gen. P. Wrangla, gdy ten nie będzie przeszkadzał w
samodzielnej wojnie. Za ostateczny środek uważano przedarcie się przez
front.
Kwatera UNA liczyła się z możliwością zawarcia separatystycznego
pokoju,
dlatego nieustannie postulowała wzmocnienie armii. W memoriale z 8
września
proponowano:
1. Wzmocnienie tyłów
armii brygadą
polską;
2. Zorganizowanie bazy
zaopatrzeniowej
(40 tyś. karabinów, 50 dział z 5 tys. posków,
mundury, buty oraz żywność);
3. Przekazanie armii 12 ciężkich
dział;
4. Wcielenie jeńców
bolszewickich
narodowości ukraińskiej do armii;
5. Zaopatrzenie w bron
techniczną:
samoloty, czołgi i samochody pancerne;
6. Przydzielenie
dwóch pociągów
sanitarnych oraz poprawienie zaopatrzenia medycznego;
7. Czasowe umocnienie armii
polskim
batalionem kolejowym i pontonowym.
Celem dowództwa
ukraińskiego było
wzmocnienie siły ogniowej armii na wypadek samodzielnego kontynuowania
wojny. W
końcu września władze UNR przygotowywały się do nowej operacji
wojskowej,
której celem było opanowanie obszarów między
Bobrem a Dniesterm, od Latyczowa
aż po Bałkę. Zamierzano przenieść centrum wojny narodowo-wyzwoleńczej
na
tereny, gdzie istniały jeszcze rezerwy rekruta i zapleczę gospodarcze.
„Stosownie do konwencji wojskowej armia ukraińska powinna
była otrzymać
wszystko niezbędne dla trzech dywizji, tj. na 50-60 tysięcy ludzi, lecz
do tego
czasu otrzymała zaopatrzenie tylko na połowę tej ilości, a uzbrojenia i
obuwia
tylko na czwartą część, przy czym z braku innych [mundurów]
wydano 10 000
kompletów odzieży przeznaczonej dla jeńców".
Szczególnie naciskano na
udostępnienie czołgów, ponieważ jak argumentowano podniesie
to morale i uwiarygodni
sojusz wojskowy w oczach żołnierzy. Strona polska dostrzegała korzyści
polityczne z faktu dalszego istnienia UNA na terytorium Ukrainy,
ponieważ
„[...] zbliżający się pokój przypuszczalnie nie
będzie trwały, szczególnie
gdyby bolszewicy skądinąd mieli rozwiązane ręce. Silniejsza armia
ukraińska na
[południowej] flance, mogłaby zawsze ich trzymać w silnym szachu, a tym
samym
umocniłaby pozycje militarne WP]". W tej sytuacji zdecydowano o
zaopatrzeniu w 25 tys. kb., 200 ckm., 20 dział, 2 sam. pancerne, 2,5
min ztuk
amunicji oraz mundury, środki sanitarne i weterynaryjne".
Między kwietniem a
październikiem 1920
roku armia ukraińska wiernie dotrzymała sojuszu, a podczas pobytu w
Małopolsce
nie uległa demoralizacji i wrogiej propagandzie. Przez cały ten okres
mimo
ogromnych problemów kadrowych i zaopatrzeniowych
przedstawiała ona siłę 1-2
pełnowartościowych DP. Żołnierz ukraiński, świadomy swego posłannictwa
i
zahartowany w walce, bił się wzorowo. Prezydent UNR zdecydował, że nie
uznaje
rozejmu i nie wycofa się poza linię demarkacyjną, lecz pozostanie na
miejscu by
bronić ostatniego wyzwolonego skrawka Republiki Ukraińskiej.
W nowej już sytuacji, rozkaz
MSWojsk.
RP z 21 X 1920 roku nakazywał wojskom UNA opuszczenie terytorium
polskiego do 2
XI 1920 roku, traktowanych od tej pory jako armia neutralna. Ze strony
WP
następowało odwołanie wszelkich oficerów łącznikowych. W
Polsce mieli pozostać
jedynie dyplomaci z MSZ i MSWojsk., UNR oraz oficerowie ze składu
Wojskowej
Komisji Likwidacyjnej. Chorzy i ranni po rekonwalescencji mieli zostać
odesłani
do kraju jako osoby cywilne. Jednostki 3 armii rosyjskiej i kozackie
miano
traktować analogicznie jak UNA. Decyzja ta nic miała jednak żadnego
znaczenia z
uwagi na stanowisko Naczelnego Wodza, który nadal popierał
samodzielną akcję
UNR. Była ona jednak konieczna z uwagi na środowiska opozycyjne i
bolszewików.
Świadkowie tamtych wydarzeń zgodnie podkreślają pozytywne więzy łączące
żołnierzy sojuszniczych armii. „Na podkreślenie zasługuje
fakt - pisał M.
Lepecki - że między wojskiem Petlury a oddziałami polskimi nie
zachodziły nigdy
żadne konflikty, a przynajmniej nigdy o nich nie słyszałem. Oficerowie
ukraińscy byli niesłychanie grzeczni i salutowali zawsze pierwsi, nie
zawsze
nawet zważając na stopień. My, widząc tę dobrą wolę z ich strony,
traktowaliśmy
ich równie uprzejmie. Wielu naszych oficerów,
pamiętając dawne czasy, gdy nie
mieliśmy niepodległości i gdy trzeba było służyć w wojskach zaborczych,
odnosiło się do petlurowców z dużym sentymentem". Symon
Petlura, pomimo
rozgoryczenia, rozumiał położenie Naczelnego Wodza, który
był bezsilny wobec
nacisków ze strony Sejmu i partii politycznych, prących ku
temu, by -
wykorzystując ostatnie powodzenia - dążyć do szybkiego zawarcia pokoju
i
nieprzeciągania wojny. Ale wśród żołnierzy ukraińskich,
zwłaszcza wśród
dowódców wszelkich stopni, postępowanie Polski
było jak najostrzej krytykowane.
Te wypowiedzi, żale i gorzkie wyrzuty były rzucane w oczy przede
wszystkim tym
Polakom, którzy znajdowali przy nich i do niedawna byli
symbolem sojuszu i
braterstwa. W tej sytuacji jedynym możliwym rozwiązaniem okazało się
to, co
Piłsudski mówił do Petlury 16 lipca 1920 n w Zamościu:
„Ukraińcy sami muszą
stworzyć fakty dokonane, które by dowiodły, że Ukraina
istnieje. Takim faktem
byłoby powstanie, które powinna zrobić Ukraina".
O problemie jeńców wojny polsko - bolszewickiej
„Niezawisimaja Gazeta" (19.10.00) zamieściła artykuł dra Zbigniewa Karpusa, pt. „Jeńcy zapomnianej wojny", przedstawiający polski punkt widzenia na problem żołnierzy Armii Czerwonej wziętych do niewoli w latach 1919-21. Publikacja jest następstwem inicjatywy placówki. Tekst artykułu: - "Konsekwencją każdej wojny jest oprócz licznych ofiar i zniszczeń, również problem jeńców, żołnierzy wziętych do niewoli w czasie walk na frontach. Odnosi się to także do wojny polsko-bolszewickiej lat 1919- 1920.
Przez
wiele
minionych dziesięcioleci sytuacją jeńców z tej wojny nikt
się nie interesował.
Zagadnienie to nie było także przedmiotem badań historyków.
Dopiero od kilku
lat, kiedy to w listopadzie 1990 r. M. Gorbaczow podczas wizyty w
Polsce został
zmuszony do ujawnienia prawdziwych sprawców zbrodni
katyńskiej, los jeńców
bolszewickich w obozach w Polsce znalazł się w centrum zainteresowań
publicystów i historyków rosyjskich. Na łamach
największych dzienników i
tygodników rosyjskich, w tym również
periodyków naukowych, publikowane są
liczne artykuły pod wymownymi tytułami: Na
długo przed Katyniem, Strzałkowo – polski Katyń, Tuchola – obóz śmierci,
Tragedia
polskiej niewoli i wiele tym podobnych.
Autorzy rosyjscy oskarżają w nich stronę polską o eksterminację od 40 do 80 tys. jeńców bolszewickich, którzy w latach 1919 – 1921 przebywali w polskich obozach jenieckich. W ten sposób strona rosyjska stara się usprawiedliwić mord oficerów i policjantów polskich w Katyniu, Twerze i Charkowie w 1940r.
W oparciu o zachowane polskie archiwalia można dokładnie odtworzyć sytuację jeńców rosyjskich przebywających w Polsce. Warunki ich życia różniły się znacznie od obrazu zagłady przedstawianego obecnie przez autorów rosyjskich. A jak było w rzeczywistości? W pierwszej fazie wojny polsko-bolszewickiej, w 1919 r., walki na froncie nie były zbyt intensywne, stąd też liczba wziętych do niewoli przez stronę polską żołnierzy rosyjskich nie była duża.
W listopadzie 1919 r. w Polsce znajdowało się tylko 7096 jeńców bolszewickich. Przebywali oni, podobnie jak i jeńcy ukraińscy wzięci do niewoli podczas walk o Galicję Wschodnią, w obozach zlokalizowanych w: Strzałkowie (położonym między Słupcą a Wrześnią), Dąbiu pod Krakowem, Pikulicach pod Przemyślem i Wadowicach. Obozów tych Polacy nie budowali specjalnie z myślą o działaniach wojennych prowadzonych na wschodzie. Przejęli je po zaborcach i okupantach, którzy zbudowali je podczas I wojny światowej dla własnych potrzeb.
Oprócz jeńców wojennych w obozach, których liczba wzrastała, przebywali uchodźcy ze wschodu (przynajmniej na okres trwania kwarantanny sanitarnej) oraz osoby internowane na podstawie decyzji władz administracyjnych i wojskowych. Natychmiast po zjawieniu się pierwszych grup jeńców bolszewickich w polskich obozach wybuchały epidemie chorób zakaźnych (tyfusu, czerwonki, cholery, grypy).
W 1919 r. szczególnie trudna sytuacja sanitarno-epidemiologiczna wystąpiła w obozie zlokalizowanym w obiektach twierdzy w Brześciu Litewskim. Po kilku miesiącach istnienia obóz ten został zamknięty, a przebywający w nim jeńcy bolszewiccy przeniesieni zostali do innych obozów. Z zachowanych danych wynika, że w obozie w Brześciu zmarło z powodu trudnych warunków sanitarnych i epidemii ponad 1000 jeńców bolszewickich.
W wyniku wysiłków władz polskich, między innymi posłów na Sejm Ustawodawczy, sytuacja we wszystkich obozach w Polsce uległa na początku 1920 r. znacznemu polepszeniu. Walki polsko-sowieckie na Ukrainie rozpoczęte w kwietniu 1920 r., w ramach tzw. „wyprawy kijowskiej", nie miały wpływu na zwiększenie się liczby jeńców w polskich obozach. W ich wyniku wzięto do niewoli ok. 18 tysięcy żołnierzy rosyjskich, z których tylko niewielu zdążono odtransportować na tyły, na zachód. Większość z nich została odbita przez I Armię Konną dowodzoną przez S. Budionnego.
Dopiero Bitwa Warszawska, w następstwie której do polskiej niewoli (do 10 września 1920 r.) dostało się ok. 50 tysięcy jeńców bolszewickich, radykalnie zmieniła problem jeńców w Polsce. A dalsze walki na wschodzie dostarczały nowych jeńców. Można przyjąć, że po wstrzymaniu działań wojennych na froncie wschodnim (co nastąpiło 18 października 1920 r.) na terenie Polski przebywało łącznie ok. 110 tysięcy jeńców bolszewickich.
Są to
obliczenia tylko teoretyczne, gdyż część jeńców (ok. 25
tysięcy) zaraz po
dostaniu się do niewoli lub też po krótkim pobycie w obozach
ulegało agitacji i
wstępowało do oddziałów wojskowych rosyjskich, kozackich i
ukraińskich
walczących po polskiej stronie z bolszewikami (armia gen. Stanisława
Bułak-Bałachowicza, 3 armia rosyjska gen. Borysa Peremykina, brygada
kozacka
esauła Aleksandra Salnikowa, brygada kozacka esauła Wadima Jakowlewa i
armia
Ukraińskiej Republiki Ludowej).
Nie zawsze jeńcy ci w swych decyzjach kierowali się pobudkami ideowymi. Tak więc jesienią 1920 r. w Polsce było maksymalnie ok. 80-85 tysięcy jeńców rosyjskich. Strona polska nie była przygotowana na zapewnienie takiej liczbie jeńców, w krótkim czasie, odpowiednich warunków lokalowych i sanitarnych. Tym bardziej, że kraj był zniszczony niedawnymi walkami, a nie uzyskano od innych państw pomocy, o którą zwracano się.
Dlatego też, szczególnie na przełomie 1920/1921 r. sytuacja sanitarna, a także i aprowizacyjna w obozach, w których przebywali jeńcy rosyjscy była trudna. Doprowadziło to do ponownego wybuchu epidemii chorób zakaźnych i w konsekwencji do śmierci wielu jeńców. W żadnym wypadku nie ma podstaw do posądzeń władz polskich o celową i zaplanowaną politykę głodzenia czy też eksterminacji jeńców bolszewickich.
Już od lutego 1921 r., sytuacja w obozach, w wyniku dużego wysiłku polskich władz wojskowych, radykalnie się polepszyła. W połowie marca 1921 r. rozpoczęła się długo oczekiwana i odwlekana, bynajmniej nie przez stronę polską, akcja wymiany jeńców między Polską a Rosją Sowiecką. Trwała ona do połowy października 1921 r., w wyniku czego do Rosji odesłano 65.797 jeńców, a do Polski powróciło 26.440 żołnierzy. Oprócz tego pozostało jeszcze w Polsce 965 jeńców bolszewickich, którzy mieli być gwarancją dla władz polskich, że strona sowiecka odeśle wszystkich polskich oficerów wziętych do niewoli.
Na początku 1922 r. grupa ta została wysłana do domów na wschód. W myśl polsko-rosyjskich ustaleń wymiana jeńców była dobrowolna. Z możliwości pozostania w Polsce skorzystało około 1000 jeńców bolszewickich, którzy zadeklarowali swoją decyzję pisemnie. Zostali oni następnie zwolnieni z obozów. Oprócz tego ok. 1000 jeńców bolszewickich: Łotyszy, Niemców, Węgrów, Austriaków wyraziło chęć powrotu do swych ojczyzn.
W wyniku porozumień władz polskich z przedstawicielstwami dyplomatycznymi tych państw zostali oni tam odesłani. Biorąc powyższe dane pod uwagę można stwierdzić, że w niewoli polskiej zmarło maksymalnie 16-18 tysięcy jeńców rosyjskich (ok. 8 tysięcy w obozie w Strzałkowie, ok. 2 tysiące w Tucholi i ok. 6-8 tysięcy w innych obozach) przez cały trzyletni okres pobytu w Polsce. Twierdzenie, że zmarło ich więcej, 60 czy też 100 tysięcy jest zdecydowanie przesadzone i przede wszystkim nie oparte na wiarygodnych, a praktycznie żadnych źródłach.
Sprawa, która wywołuje kontrowersje jeszcze obecnie i jest eksponowana przez historyków i publicystów rosyjskich, dotyczy liczby zmarłych w obozie w Tucholi jeńców bolszewickich. Ten problem został podniesiony już w 1921 r., kiedy to w emigracyjnej prasie rosyjskiej ukazującej się w Warszawie, pisano o Tucholi jako o „obozie śmierci", w którym zmarło rzekomo 22 tysiące czerwonoarmistów.
Następnie, zarówno niektórzy polscy jak i sowieccy, a obecnie rosyjscy historycy i dziennikarze często się na te rewelacje powołują. Nie zwracali oni i obecnie nie zwracają uwagi na fakt, czy możliwe jest, że tylu jeńców poniosło śmierć przez tak krótki okres pobytu w Tucholi (od końca sierpnia 1920 do połowy października 1921 r.). Tak wysoka śmiertelność (ponad 2 tysiące osób miesięcznie) musiałaby znaleźć potwierdzenie w dokumentacji wojskowej, władz administracyjnych, lokalnej prasie czy też w sprawozdaniach przedstawicieli polskich i międzynarodowych organizacji charytatywnych wizytujących często obóz jeńców w Tucholi.
W swych
twierdzeniach historycy ci nie powołują się na żadne wiarygodne
materiały
archiwalne. A materiały te, choć rozproszone, zachowały się licznie nie
tylko w
polskich archiwach. Na ich podstawie można jednoznacznie stwierdzić, że
w
Tucholi w okresie rocznego pobytu zmarło, w zdecydowanej większości na
choroby
zakaźne, maksymalnie ok.1950 jeńców bolszewickich. Jest to
liczba ponad
10-krotnie mniejsza od poprzednich twierdzeń.
Cmentarze, na których zostali pochowani jeńcy bolszewiccy, zlokalizowane w pobliżu obozów, przez cały okres międzywojenny były otoczone opieką władz polskich. Były one ogrodzone, uporządkowane i ustawiono na nich skromne obeliski. Zakończenie wymiany jeńców między Polską a Rosją Sowiecką nie doprowadziło do zamknięcia działających w Polsce obozów. Istniały one nadal i przebywali w nich internowani, byli wojskowi sojusznicy Polski z okresu wojny na wschodzie, a mianowicie: Ukraińcy atamana S. Petlury, Rosjanie z formacji gen. B. Peremykina i gen. S. Bułak-Bałachowicza oraz Kozacy z jednostek dowodzonych przez esauła Jakowlewa i Salnikowa.
Duża część żołnierzy tych formacji wywodziła się z jeńców bolszewickich, którzy dobrowolnie wyrazili zgodę na wstąpienie do tych oddziałów. Po niepowodzeniach na froncie i samotnej walce oddziały te przeszły w listopadzie – grudniu 1920 r. na polską stronę frontu i następnie zostały, zgodnie z postanowieniami polsko-sowieckich preliminariów pokojowych podpisanych 12 października 1920 r. w Rydze, rozbrojone i internowane w obozach (było ich około 30 tysięcy żołnierzy wraz z rodzinami). Przebywali w nich do sierpnia 1924 r., kiedy to ostatni obóz dla internowanych został w Polsce zamknięty.
Część z nich, ok. 5000 skorzystała z amnestii władz sowieckich i w 1922 i 1923 r. powrócili do swoich domów. Pozostali otrzymali prawo osiedlenia się w Polsce (na prawach obcokrajowców) lub wyjechali do pracy do Francji, czy też Brazylii. Ci z nich, którzy zdecydowali się na pozostanie w Polsce dali początek, istniejącym jeszcze do dzisiaj, koloniom Rosjan i Ukraińców w niektórych miastach kresów zachodnich II Rzeczypospolitej, jak np. w Poznaniu, Kaliszu, Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu czy też Gdyni.
W okresie międzywojennym grupy te były widoczne w życiu tych miast i dobrze zorganizowane. Byli internowani i jeńcy kultywowali swoje tradycje narodowe oraz religię, wówczas to w miastach Polski zachodniej rozpoczęły działalność między innymi parafie prawosławne. Po wkroczeniu na te tereny w 1945 r. Armii Czerwonej wielu przedstawicieli tych społeczności zostało aresztowanych i wywiezionych do obozów daleko na Wschód, podobnie jak i liczni Polacy z tych terenów. Ci, co przeżyli, powrócili do rodzin i przybranej ojczyzny. Kolonie te istnieją do dnia dzisiejszego i świadczą o tym, że emigranci z Rosji znaleźli w Polsce swoją drugą ojczyznę."
Obozy internowanych żołnierzy armii URL w Polsce.Pierwszych żołnierzy armii URL internowano w Polsce w końcu 1919 w Łańcucie, po załamaniu frontu ukraińskiego. Niedługo później zorganizowano z nich 6 Dywizję Strzelecką. Po porażce armii URL w 1920 i przejściu jej na terytorium Polski w ilości około 20 000 żołnierzy, rozmieszczono ich w kilku obozach internowania . Łańcucie, Aleksandrowie Kujawskim i Kaliszu, oraz mniejszych w Wadowicach i Piotrkowie Trybunalskim.
W połowie 1921 internowanych przeniesiono z Łańcuta do Strzałkowa, a w końcu 1921 z Aleksandrowa do Szczypiorna. W obozach tych, jak i w sąsiednim Kaliszu, internowani mieszkali aż do likwidacji obozów w połowie 1924.
W obozach rozwinęła się działalność kulturalna i oświatowa . działały chóry, grupy teatralne, stowarzyszenia sportowe, wydawano kilka gazet, prowadzono kursy czytania i pisania dla analfabetów, działało gimnazjum w Kaliszu oraz uniwersytet w Łańcucie i Strzałkowie. Ilość internowanych stopniowo malała, między innymi wskutek wyjazdów do Czechosłowacji i Francji. Po likwidacji obozów internowani żołnierze otrzymali status emigrantów politycznych.
Tragiczne losy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej przez lata pozostawały nie znane na Ukrainie. Tymczasem w Polsce swojego czasu było internowanych ponad 30 tys. żołnierzy, wraz z głównym atamanem S. Petlurą. Wielu z nich umarło na skutek odniesionych ran i chorób. Obfite żniwo zebrała zwłaszcza epidemia tyfusu w 1923r. Dziś o pobycie żołnierzy URL na terytorium Polski przypominają liczne cmentarze, z których większość, niestety, znajduje się w opłakanym stanie.
Sytuacja ta jednak powoli ulega zmianie. Porządkowaniem mogił postanowili zająć się harcerze. W listopadzie ubiegłego roku do Kalisza, na zaproszenie ZHP, przyjechała grupa przedstawicieli organizacji młodzieżowych z Ukrainy, wraz z komendantem międzynarodowego zrzeszenia młodzieżowego “Pamięć bez granic” Siergiejem Godlewskim. Zdecydowano wtedy, że grobami zaopiekuje się młodzież ukraińska. Pierwsza, 33- osobowa grupa przybyła do Kalisza 19 lipca. Inicjatorem wyjazdu była organizacja skautowska “Plast”. Najpierw uporządkowano mogiły w Szczypiernie pod Kaliszem. Po zakończeniu pracy na uroczystym apelu zabrzmiał hymn Ukrainy, zmówiono modlitwę “Ojcze nasz”, a na grobach zapłonęły znicze. Na krzyżach umieszczono trójząb- herb Ukrainy, oraz niebiesko- żółte wstęgi. Uporządkowano także cmentarze w innych miastach Polski, w tym w Warszawie. Wg słów jednego z uczestników akcji, działania młodych Ukraińców wszędzie spotykały się z dużą życzliwością oraz pomocą ze strony miejscowych władz i osób prywatnych. Sprawa była też obszernie przedstawiona w mediach. W Kaliszu przemianowano nawet jedną z ulic prowadzących do cmentarza na Ukraińską.
Akcja nie była jednorazowa, zakłada się dalszą współpracę “Plasta” z ZHP. Prawdopodobnie jesienią organizacje podpiszą porozumienie w tej sprawie. Wcześniej jednak młodzi ludzie spotkają się na Wołyniu, gdzie będą porządkować mogiły żołnierzy Piłsudskiego, poległych tu w czasie I wojny światowej.
|
|
|
|
|
|
|
Пам'ять без кордонів
З
19 по 26 липня 2004 р. на території Польщі відбулося міжнародне молодіжне
таборування «Пам’ять без кордонів», яке мало на меті відновлення кладовищ вояків
Української Народної Республіки. Організаторами заходу від України стали:
Всеукраїнська молодіжна громадська організація «Молода просвіта», Волинська
організація Молодіжного націоналістичного конгресу, Станиця Луцьк Пласту
Національної скаутської організації України за підтримки відділу молоді Луцького
міськвиконкому. В Польщі проведенню табору сприяло ZHP– Об’єднання гарцерів
Польщі.
Перший етап програми відбувався 30 вересня – 5 жовтня 2003 р. Тоді
група молоді у складі 10 чоловік – члени Молодіжного націоналістичного конгресу
і Пласту – оглянула три цвинтарі поблизу міста Каліш. На них було наведено
елементарний лад, а на одному проведено дослідницьку роботу стосовно
встановлення кількості та місця могил. Упродовж осені 2003 р. – весни 2004
проводилася підготовка до ІІ етапу – праця в архівах, досягнення домовленості з
органами влади, Церквою.
Завданнями другого етапу були:
–
впорядкування могил вояків армії УНР, збір та систематизація історичних фактів,
відомостей про їх проживання;
– налагодження співпраці з молодіжними
та громадськими організаціями Польщі, зокрема з Об’єднанням гарцерів Польщі.
Першим етапом роботи стало впорядкування цвинтаря вояків армії УНР
на околиці Каліша (колишнє село Щипйорно). Цвинтар був започаткований німцями у
1914 р. В 1922 р. під час заселення табору для інтернованих воїнами УНР на
цвинтарі в Щипйорні було поховано 197 воїнів армії Української Народної
Республіки. В 1922-1923 рр. на цьому цвинтарі було додатково похоронено близько
500 воїнів армії УНР. Саме цей факт був головною мотивацією в прийнятті
ініціативи у 1923 р. інтернованими українськими воїнами в калішському таборі.
Вони, не маючи ніяких субсидій, зайнялися цвинтарем та могилами своїх товаришів
по боротьбі. Після ІІ Світової війни залишений без опіки цвинтар був повністю
спустошений. Могили було зрівняно з землею, цвинтар став пустищем, де-не-де
виднілися тільки фрагменти надгробних плит з характерним символом
тризуба.
У 1992 році з ініціативи Об’єднання українців у Польщі
почалася реконструкція забутого цвинтаря. Вже до кінця 90-х рр. було встановлено
меморіальний пам’ятник, відновлено огорожу кладовища.
Цього року
учасники табору з України за допомогою польської сторони, якою керує комендант
польських гарцерів міста Згеж Ярослав Гурецький, навели лад на цвинтарі,
пофарбували огорожу, зробили приблизний план цвинтаря. Інвентар для роботи було
надано польською стороною і по двох днях виснажливої праці все стало на свої
місця. На залишках хрестів замайоріли синьо-жовті стрічки, було впорядковано
пам’ятний хрест, що знаходиться за межами кладовища, але початково був його
центром. По закінченню робіт українська молодь зустрілася з президентом міста
Каліш. Після урочистого вшанування пам’яті героїв України в Щипйорні учасники
табору відвідали ще два цвинтарі у місті Каліш: «На рогатці» та Майкове. Було
зворушливо бачити синьо-жовті стрічки на хрестах, пов’язані ще під час
попередньої поїздки. На одному з цвинтарів є загроза зникнення українських
поховань. Існує традиція, що коли 20 років немає опіки над могилою, на її місці
можуть ховати інших людей. Під час наступного етапу роботи планується генеральне
впорядкування саме цих поховань, щоб попередити їх зникнення.
На
кінець поїздки українська молодь зустрілась з представниками Посольства України
у Варшаві. Разом вони відвідали православне кладовище та вшанували пам’ять
українських вояків біля пам’ятних обелісків, установлених у 2000 р. Посольством
України в Польщі.
Учасники табору також відвідали гарцерські домівки
в Згежу та Лодзі, ознайомилися з побутом та звичаями польських скаутів. Заключна
зустріч з польською молоддю відбулася у Вармінсько-Мазурському воєводстві, де
проходив табір гарцерів міст Згежа та Катовиць, і куди була запрошена українська
молодь.
Історія кожної країни там, де її могили. Наш обов’язок –
знаходити і впорядковувати їх. На обеліску в Щипйорні написано: «Тим, що вмерли,
але не зрадили своєї країни». Ми Вас пам’ятаємо.
За Прес-службою Молодіжного націоналістичного конґресу
на фото: могили вояків УНР на Православному цвинтарі Варшави
Наше слово №35,29 серпня 2004 року