W Kijowie zaprezentowano komiks "Zabójstwa na zlecenie KGB". Jest poświęcony śmierci przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery, zamordowanego w 1959 r. w Monachium przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.
Książeczka ta przeznaczona jest przede wszystkim dla młodzieży, która może dzięki niej zapoznać się z informacjami o życiu i działalności Stepana Bandery - powiedział podczas prezentacji komiksu Swiatosław Łypowecki ze Związku Młodzieży Ukraińskiej (SUM), która doprowadziła do wydania komiksu na Ukrainie.
"Zabójstwa na zlecenie KGB" po raz pierwszy ukazały się w latach 70. na Zachodzie, w czasopiśmie emigracyjnym "Kryłati" (skrzydlaci). Tekst komiksu napisał redaktor czasopisma Omelian Kowal, a autorem ilustracji był belgijski rysownik, ukrywający się do dziś pod pseudonimem "Neptun".
Komiks wydrukowano na Ukrainie w 4 tysiącach egzemplarzy. Ukazał się przed planowanymi na styczeń przyszłego roku obchodami 100- lecia urodzin Bandery.
W 2007 r. na Ukrainie wydano komiks "Ukraina w walce", znany także pod nazwą "Komiks o UPA". Ukazał się on w dwóch wersjach językowych - po ukraińsku i rosyjsku. W związku z dużym zainteresowaniem książeczka była czterokrotnie dodrukowywana, a jej ogólny nakład wyniósł 22 tys. egzemplarzy.
Stepan Bandera był jednym z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W r. 1942 z jej oddziałów powstała Ukraińska Powstańcza Armia (UPA).
UPA walczyła podczas II wojny światowej przeciwko Niemcom i ZSRR. Od wiosny 1943 r. prowadziła także działania zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Oblicza się, że jej ofiarą padło ok. 100 tys. Polaków.
Formacja ta nie jest dotychczas na Ukrainie uznawana za stronę biorącą udział w walkach II wojny światowej.
Część ukraińskich polityków i społeczeństwa chce uznania UPA za stronę walczącą o niepodległość kraju i przyznania jej weteranom praw kombatanckich oraz ulg, z jakich korzystają byli żołnierze Armii Czerwonej. Część Ukraińców uważa z kolei, że UPA była organizacją zbrodniczą, wobec czego odmawia przyznania im praw należnych kombatantom.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko miałby krytykować premiera Julię Tymoszenko na Ukrainie, a nie podczas swych zagranicznych wyjazdów, gdyż takie kroki psują pozytywny wizerunek kraju na międzynarodowej arenie
W taki sposób eks-minister Spraw Zagranicznych Ukrainy skomentował wizytę Wiktora Juszczenki w USA. Borys Tarasiuk, podkreślił, że nie zauważył kroków Julii Tymoszenko w stronę Rosji. „Natomiast widzę i rozumiem zmartwienie, powiązane z długoterminową umową dostawy gazu na Ukrainę”, - zaznaczył Borys Tarasiuk.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy otwiera archiwum elektroniczne
Posted by reporter on 2008-09-30 13:30:14 CEST
2 października, przy Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zostanie uruchomione archiwum elektroniczne. Główne zadanie elektronicznego archiwum - uproszczenie dostępu do materiałów przechowywanych w Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
W archiwum elektronicznym będą dostępne odtajnione dokumenty powiązane z działalnością radzieckich organów bezpieczeństwa oraz historią ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego, w tym dokumenty dotyczące Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-33, działalnością OUN-UPA, represji na Ukrainie, ruchu dysydenckiego i in. Oprócz dokumentów, będzie można skorzystać się z wielkiej ilości foto materiałów oraz biblioteki elektronicznej, a także bazy danych o wystawach i prezentacjach na podobną tematykę.
Prezydent Ukrainy chce szerokiej koalicji sił demokratycznych
Posted by reporter on 2008-09-30 13:29:05 CEST
„Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko niejednokrotnie podkreślał, że jest otwarty na wznowienie tzw. demokratycznej koalicji w szerszym formacie. O czym dzisiaj, 30 września, poinformowała służba prasowa Prezydenta Ukrainy, powołując się na radcę Prezydenta Ukrainy Lidię Poreczkiną.
„Prezydent Ukrainy wezwał posłów do powołania nowej koalicji w ukraińskim parlamencie nie na zasadzie „koalicja dla teczek, ale koalicja dla Ukrainy”, - podkreśliła Lidia Poreczkina. Zdaniem radcy prezydenta, jak tylko Blok Julii Tymoszenko Blok Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona i Blok Lytwyna ułożą wspólny program działań, to o wiele szybciej zostaną rozwiązane inne sporne kwestie, w tym dotyczące „ministerskich teczek”. „Prezydent nie będzie zwlekać. Kandydatura premiera od nowej koalicji natychmiastowo zostanie wniesiona na zatwierdzenie parlamentu”, - zaznaczyła Lidia Poreczkina.
Dzisiaj, 30 września, do Kijowa z oficjalną wizytą przybył król Szwecji Karol XVI Gustaw. Towarzyszyć mu w wizycie w Kijowie będzie jego małżonka Sylwia Bernadotte.
W ramach oficjalnej wizyty króla Szwecji Karola XVI Gustawa na Ukrainę, w dniach 30 września-3 października, zaplanowano szereg ukraińsko-szwedzkich przedsięwzięć, w tym spotkanie z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką.
Rosja nie wstrzymała się przed pokusą rozegrania "krymskiej karty" - oświadczenie MSZ Ukrainy
Posted by reporter on 2008-09-30 13:24:42 CEST
MSZ Ukrainy ogłosiło oświadczenie w związku z rozpowszechnieniem przez Stałe Przedstawicielstwo FR przy OBWE apelu uczestników tzw. Mityngu ogólnokrymskigo. Te działania ukraiński resort dyplomatyczny uważa za "brutalną ingerencję w sprawy wewnętrzne naszego państwa".
Ukraińskie MSZ twierdzi, że Rosja wykorzystuje sytuację na Krymie przeciwko Ukrainie. Kijów wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie. W oświadczeniu czytamy, że wbrew oficjalnemu stanowisku Moskwy o niezaangażowaniu w wewnętrzne sprawy Ukrainy, Rosjanie starają się wykorzystać "krymską kartę".
Wczoraj przedstawiciele Federacji przy OBWE rozpowszechnili apel mieszkańców półwyspu o "Naruszeniu rządzącym Ukrainą reżimem podstawowych praw Autonomicznej Republiki Krym". Został on przyjęty w połowie września podczas spotkania w Symferopolu i skierowany do ONZ, Rady Europy i OBWE oraz szefów 11 państw. W piśmie znalazł się apel o przysłanie przedstawicieli tych krajów i organizacji, którzy mają zbadać naruszenie konstytucji Autonomicznej Republiki Krym przez Kijów.
Zdaniem MSZ, to oświadczenie było inspirowane przez antyukraińskie siły, "piątą kolumnę", która stara się "oczernić" rzadzących Ukrainą. Ministerstwo sugeruje, że Rosja nie powinna zajmować się jego rozpowszechnianiem.
Oświadczenie MSZ Ukrainy podajemy w całości:
"Na przekór głośnym oświadczeniom kierownictwa Federacji Rosyjskiej co do nieinterwencji w sprawy wewnętrzne Ukrainy, rosyjska strona jednak nie wstrzymała się przed pokusą rozegrania "krymskiej karty".
29 września tego roku Stałe Przedstawicielstwo Rosji przy OBWE poszerzyło apel uczestników tzw. Mityngu ogólnokrymskiego "O brutalnym naruszeniu przez reżim rządzący Ukrainy głównych konstytucyjnych pełnomocnictw Autonomicznej Republiki Krym".
Nie warto zatrzymywać się na ewidentnie prowokacyjnych motywach takiego zwrócenia się, inspirowanego przez siły antyukraińskie, które starają się wszelkimi sposobami demonstrować swoją wierność zewnętrznemu zleceniodawcy.
Oczywiście, że przedstawiciele "piątego filara" nie zatrzymali się na próbach oburzenia społeczeństwa przeciw polityce demokratycznie wybranego kierownictwa Ukrainy i udały się do prób oczernić go przed społecznością światową.
W celu destabilizacji sytuacji w Republice Autonomicznej Krymu stosują się metody i brudne technologie, zaaprobowane w latach 90. zeszłego wieku, które są skierowane na kształtowanie separatystycznych utworzeń na terenach byłego ZSRR.
Popierane przez Kreml działania rosyjskiej dyplomatycznej misji w Wiedniu nie odpowiadają normom etykietu dyplomatycznego i komunikacji międzynarodowej.
Takie działania nie mogą rozpatrywać się inaczej niż jako otwarta, brutalna ingerencja w wewnętrzne sprawy naszego państwa, i jako przeczące interesom narodów Ukrainy i Rosji".
W cieszącym się autorytetem francuskim wydaniu Le Figaro ukazał się artykuł, skierowany przeciwko Prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence. Według informacji gazety "Dieło", "jego publikacja kosztowała prokremlowskich zleceniodawców 20 tysięcy euro".
Gazeta Le Figaro opublikowała zwrócenie do Juszczenki, w którym wyrażone jest zaniepokojenie tendencjami, które niby-to mają miejsce na Ukrainie. W szczególności, pragnieniem władzy do "rozpatrywania ukraińskiej historii w oderwaniu od rosyjskiej". Jak informuje Ukraińska prawda, autorzy zwrócenia stwierdzają, że właśnie dzięki północnym sąsiadom Ukraina odbyła się jako niezależne państwo. Oprócz tego, w publikacji chodzi o niemożliwość rehabilitacji żołnierzy OUN-UPA.
Pod listem stoi 37 podpisów. Tylko dziewięciu z podpisanych ma stosunek do historycznej nauki. Inni są funkcjonariuszami obwodowych i miejskich rad ze wschodu Ukrainy i Krymu, prezesami ukraińskich organizacji społecznych, a także deputowani ludowi z Partii Regionów.
"Rosyjskie media natychmiast przetłumaczyły zwrócenie na język rosyjski i rozpowszechniły go w Internecie. Jakby, nawet zachodnia prasa przysłuchuje do ukraińskiej inteligencji, występującej przeciwko "rusofobnej" polityce Bankowej", - pisze Dieło.
Odszukać oryginału publikacji na stronie internetowej Le Figaro nie udało się. Co więcej, w redakcji gazety zawiadomiono, że podobnego materiału dziennikarze wydania nie przygotowywali.
Zarazem ambasada Francji na Ukrainie po zwróceniu się tam nadała numer wydania, gdzie rzeczywiście na szóstej stronie opublikowano zwrócenie do Juszczenki w języku francuskim.
„Jego wygląd daje do zrozumienia, w jaki sposób podobna publikacja znalazła się na łamach europejskiej prasy. Samo zwrócenie zajmuje ćwierć strony i umieszczone jest w dolnym kącie. Czcionka materiału różniła się od tej, której stosuje się w gazecie, czyli obecne są wszystkie oznaki komunikatu reklamowego" - pisze Dieło.
Przedstawiwszy się jako współpracownik ukraińskiej politycznej partii, korespondent wydania zainteresował się, ile kosztuje rozmieszczenie podobnego zwrócenia w francuskiej gazecie - "po krótkich wypytywaniach po tej stronie zażądali 21 tysięcy euro".
Podpisanie zwrócenia prowadziło się na międzynarodowej konferencji "Druga wojna światowa: próby przeglądu wyników", organizatorem której wystąpił rosyjski Instytut Badań Politycznych, kierowany przez deputowanego Dumy Państwowej FR Siergieja Markowa.
Pomagała mu Humanistyczna Rada Ukraińsko-Rosyjska, stworzona tego lata z udziałem przewodniczącego Ługańskiej Rady Obwodowej Walerija Hołenki, przewodniczącego rosyjskiej wspólnoty Krymu Serhija Cekowa.
Politolodzy przypuszczają, że to właśnie rosyjska organizacja opłaciła publikację przeciw Prezydentowi Juszczence. Markow zawiadomił, że wie, gdzie i na której stronie opublikowano zwrócenie. Jednak nie potwierdził, że ma osobisty stosunek do umieszczenia publikacji.
Według słów Markowa, na konferencję w Jalcie nie puścili go ukraińscy pogranicznicy "jako osobę, nie pożądaną dla wjazdu do Ukrainy". "To nic, nasi ukraińscy koledzy zadziobają Juszczenkę", - zreasumował polityk.
Ostatnio polityczne zamówienia w francuskiej prasie stały się regularne. "Całkiem niedawno w gazecie Le Monde opublikowano antyukraiński artykuł "Ukraina europejskim państwem? Wątpię" - zawiadomił profesor politologii Akademii Kijowsko-Mohylańskiej Ołeksij Harań.
- Francuska prasa jest wykorzystywana jako przyczółek dla dyskredytowania Ukrainy. Przecież Francja teraz przewodniczy w UE, i to od niej zależy, czy przyjmą tam nasz kraj - wyjaśnił on.
Jaceniuk jest kategorycznie przeciwny inicjatywie "Swobody", by odebrać Krymowi status autonomii
Posted by reporter on 2008-09-30 13:20:22 CEST
Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Arsenij Jaceniuk występuje kategorycznie przeciw przeglądowi terytorialnego ustroju Ukrainy, a mianowicie pozbawieniu Autonomicznej Republiki Krym pełnomocnictw autonomii i nadaniu jej statusu obwodu. Oświadczenia w sprawie statusu i przynależności autonomii krymskiej nazwał on nieodpowiedzialnymi i prowokacyjnymi
Autonomiczny Krym jest i będzie Ukrainą. Jego prawny status jest określony przez ukraińską Konstytucję i Konstytucję Autonomicznej Republiki Krym - akcentował Arsenij Jaceniuk. - Myślę, że spekulacje wokół statusu autonomii nie dodają stabilności zarówno wewnątrz ukraińskiego społeczeństwa, jak też szacunku polityki zagranicznej naszemu państwu - podkreślił przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy.
Jaceniuk jest pewny, że separatyzm i nastroje przeciwpaństwowe są skutkiem gospodarczego zacofania regionu. Dlatego, jego zdaniem, "trzeba mówić o realnym wypełneniu autonomii prawami i zasobem finansowym". Ukraińskie państwo musi skoncentrować się na zapewnieniu konkretnych potrzeb autonomii, i właśnie społeczno-ekonomiczny rozwój Krymu, powiedział Arsenij Jaceniuk, "jest poręczeniem stabilności zarówno w autonomii, jak i na całej Ukrainie".
Rozstrzygnięcie pytań, związanych z poprawą społeczno-gospodarczego rozwoju Krymu, Jaceniuk widzi w zmianie polityki budżetowej wobec autonomii, w realizacji istotnych projektów infrastrukturalnych, w rozwojowi rekreacyjnych możliwości autonomii drogą dołączania przede wszystkim zagranicznych i ukraińskich firm. "Jest to ten porządek dzienny, pierwszoplanowe cele i zadania, które muszą dziś stać przed władzą centralną i republikańską ", - akcentował spiker.
Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy zapewnił, że przy kształtowaniu Budżetu państwa na rok 2009 i podczas jego zatwierdzenia, przy uchwale zmian do kodeksu budżetowego będzie nalegał na realnym napełneniu budżetu autonomii.
Przedstawicielstwo Rosji w OBWE szerzy antyukraińskie oświadczenia krymskich polityków - MSZ Ukrainy
Posted by reporter on 2008-09-30 13:18:46 CEST
29 września do MSZ Ukrainy został wezwany doradca poseł Ambasady Federacji Rosyjskiej na Ukrainie W.Łoskutow w związku z rozpowszechnieniem w OBWE przez rosyjskie Stałe Przedstawicielstwo zwrócenia uczestników tzw. Mityngu Ogólnokrymskiego "O brutalnym naruszeniu przez reżim rządzący Ukrainy głównych konstytucyjnych pełnomocnictw Autonomicznej Republiki Krym". O tym zawiadomiło biuro prasowe MSZ Ukrainy.
Dyplomacie powiedziano, że taki krok strony rosyjskiej nie można ocenić inaczej, niż nieprzyjacielską akcję, która jest kontynuacją praktyki ingerencji Federacji Rosyjskiej w sprawy wewnętrzne innych państw.
MSZ Ukrainy zażądało od rosyjskiej strony bezzwłocznych wyjaśnień w sprawie otwartych działań antyukraińskich jej dyplomatycznej misji przy OBWE.
29 września w Białym Domu pod przewodnictwem Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki i Prezydenta USA George’a Busha odbyły się ukraińsko-amerykańsie negocjacje. Jak powiedzieli dziennikarzom liderzy państw po zakończeniu spotkania, wśród głównych kwestii, poruszonych podczas pertraktacji znalazły się dwustronne stosunki naszych krajów, polityka bezpieczeństwa, integracja Ukrainy do struktur europejskich i euroatłantyckich. O tym zawiadamia biuro prasowe Prezydenta Ukrainy.
Strony wysoko oceniły dwustronne relacje Ukrainy i USA. Jak odnotował Wiktor Juszczenko, potwierdzeniem tego jest udana ipmlementacja większości założeń na mapie podróżnej dwustronnych stosunków naszych krajów.
Uczestnicy negocjacji oddzielnie poruszuli kwestię energetycznej współpracy Ukrainy i USA. Chodziło, w szczególności, o wspólne projekty w sferze energetyki jądrowej.
Prezydent Ukrainy również zaproponował swojemu amerykańskiemu koledze wybierać wysokich przedstawicieli USA, którzy odwiedzą nasze państwo podczas uszanowania 75. rocznicy Wielkiego Głodu w latach 1932-1933. Oprócz tego, podczas rozmów chodziło o włączanie do porządku dziennego Zgromadzenia Ogólnego ONZ pytania o uszanowaniu pamięci ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie.
Strony również wymieniły zdania na temat wewnętrznej sytuacji politycznej na Ukrainie.
Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy umożliwił prawnikom rodzin 10 ofiar mordów NKWD na polskich oficerach w Katyniu zapoznanie się z postanowieniem Głównej Prokuratury Wojskowej Rosji o umorzeniu śledztwa w sprawie tej zbrodni.
Poinformowało o tym PAP źródło zbliżone do sądu.
Sąd uczynił to w ramach rozpatrywania zażalenia adwokatów na postanowienie prokuratury. Postępowanie jest tajne, gdyż akta sprawy - zdaniem władz rosyjskich - zawierają materiały stanowiące tajemnicę państwową.
Piraci pozabijali się w kłótni o statek z czołgami
Posted by reporter on 2008-09-30 13:09:41 CEST
Wśród piratów somalijskich, spierających się o to co dalej robić z porwanym ukraińskim statkiem z ładunkiem ponad 30 czołgów, doszło do strzelaniny zakończonej śmiercią trzech piratów - poinformowały kenijskie władze morskie.
Andrew Mwangura ze Wschodnioafrykańskiego Programu Pomocy Żeglarzom w Mombasie powiedział, że wśród ok. 50 piratów na pokładzie wybuchł spór o to, czy uwolnić statek z 20-osobową załogą.
- Radykałowie na pokładzie nie chcą nikogo słuchać - tłumaczył Mwangura. - Umiarkowani chcą się wycofać. Amerykanie są blisko, więc wszyscy działają w stresie. Wybuchła strzelanina i trzech piratów nie żyje - mówił.
Płynący do Mombasy statek "Faina" z transportem 33 czołgów T-72 został porwany w ubiegłym tygodniu u wybrzeży Somalii. Nie jest jasne przeznaczenie ładunku - strona ukraińska zapewniała, że miał on trafić do Kenii, podczas gdy według amerykańskiej marynarki wojennej odbiorcą byli nieznani nabywcy w Sudanie. Piraci za uwolnienie jednostki wraz z ładunkiem i załogą żądali w weekend 20 mln dolarów.
We wtorek porywacze oświadczyli, że żądana kwota to nie okup, lecz "kara za nielegalny transport broni", przeznaczonej według nich dla autonomicznego regionu Sudanu Południowego.
Amerykanie obawiają się, że broń znajdująca się na pokładzie statku może trafić w ręce ugrupowań terrorystycznych powiązanych z Al-Kaidą. Ładunek naruszyłby też ustalenia porozumienia pokojowego między przedstawicielami południowego Sudanu a rządem w Chartumie z 2005 roku.
W niedzielę na wody w pobliżu wybrzeży Somalii wpłynął amerykański niszczyciel "USS Howard", aby uniemożliwić ewentualny wyładunek broni z "Fainy".
Według ukraińskich władz załoga statku pod banderą Belize liczyła 21 osób: 17 Ukraińców (w tym kapitan), trzech Rosjan i Łotysza. W poniedziałek kapitan statku poinformował francuskie radio RFI, że jeden z członków załogi zmarł na atak serca.
Doradca Prezydenta wychodzi z „Bloku Julii Tymoszenko”
Posted by reporter on 2008-09-30 09:28:52 CEST
Doradca Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, Mychajło Sendak zawiadomił o swoim wyjściu z „Bloku Julii Tymoszenko”.
„Jutro na sesji lwowskiej rady obwodowej zawiadomię o wyjściu z politycznej siły „Bloku Julii Tymoszenko”, - powiedział M. Sendak.
„Nikt mi nie robił aluzję, że mam wyjść z politycznej siły. Sam podjąłem taką decyzję już dawno. Nawet gdybym nie został doradcą Prezydenta, nie byłbym w „Bloku Julii Tymoszenko”, - zawiadomił M. Sendak.
„Nie podtrzymuję pozycji „Bloku Julii Tymoszenko”, mamy różnicę w poglądach”, - na tym zaakcentował M. Sendak.
Poszkodowani otrzymali 100 lodówek od kompanii Snaige.
Posted by reporter on 2008-09-30 09:27:55 CEST
Litewska kompania Snaige wydzieliła rodzinom, poszkodowanym od powodzi, 100 lodówek produkcji Snaige. Technika bytowa była przekazana wczoraj, 28 września, pod czas koncertu dobroczynnego z okazji 850-rócznicy Sniatyna (obwód iwano-frankowski). Zasoby pieniężne zebrane pod czas koncertu będą przekazane w fundusz pomocy poszkodowanym wskutek powodzi.
„Skutki powodzi jeszcze nielikwidowane. Pierwsza pomóc poszkodowanym nadana, ale oni koniecznie potrzebują technikę dla warunków życiowych ”, - zaznaczyła Rusłana Łyżyczko, która zainicjowała utworzenie funduszu dobroczynnego „Karpaty. Powódź. SOS” .
Śpiewaczka, Rusłana Łyżyczko, podziękowała kompanii Snaige za nadaną bezpłatnie pomóc – 100 lodówek poszkodowanym wskutek powodzi, najpierw rodzinom wielodzietnym i niezamożnym.
W obwodzie iwano-frankowskim spłonęła pamiątka architektury – drewniana cerkiew 1846 roku.
Posted by reporter on 2008-09-30 09:25:45 CEST
28 września o 14.55 we wsi Markowa, rejon bohorodczański, obwód iwano-frankowski, spłonęła drewniana Ukraińska greckokatolicka cerkiew Świętego Iwana Chrestytela. Cerkiew była zbudowana w roku 1846 i jest pamiątką architektury. Cerkiew została całkiem zniszczona przez ogień.
Poszkodowanych wskutek pożaru nie ma. Przyczyny pożaru niewiadome. Na miejscu pożaru pracowała grupa operatywna głównego zarządu obwodowego Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych.
Dniepropietrowsk może stracić prawo do przeprowadzenia meczów Euro 2012
Posted by reporter on 2008-09-30 09:24:39 CEST
"Nowy stadion "Dniepr" w Dniepropietrowsku nie odpowiada normom UEFA", - oświadczył dziś, 29 września, na konferencji prasowej Prezydent Federacji Piłki Nożnej Ukrainy Hryhorij Surkis - podaje champion.com.ua
Według jego informacji, stadion posiada zamiast potrzebnych 30 tysięcy miejsc tylko 28 tysięcy, a to może oznaczać faktyczną stratę prawa miasta do przeprowadzenia Mistrzostw Europy w piłce nożnej 2012 roku.
Według przewodniczącego FPNU, właściciele stadionu planują zwęzić szerokość siedzeń od 50 do 45 cm, co pozwoli na zwiększenie ich liczby do potrzebnych 30 tysięcy.
Lider Bloku swojego imienia Wołodymyr Łytwyn uważa, że Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nie chce koalicji w składzie bloku "Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona", Bloku Julii Tymoszenko i Bloku Łytwyna. Jak podaje korespondent UNIAN, o tym Wołodymyr Łytwyn powiedział podczas "prostej linii telefonicznej " w gazecie "Komsomolskaja Prawda w Ukrainie". Według słów W.Łytwyna, "jak widać, Prezydent jej nie chce". Zaznaczył również, że "Prezydent i premier nie rozmawiają ze sobą ".
W.Łytwyn uważa, że dziś przewodnicząca rządu Julia Tymoszenko gotówa jest do ustępstwa, i świadectwem tego jest odmowa frakcji BJuT od przezwyciężenia weta na szereg ustaw, uchwalonych w parlamencie i zawetowanych przez Prezydenta. Jednocześnie - zaznaczył on - jednym z głównych celi możliwych przedterminowych parlamentarnych wyborów jest „niedopuszczenie Julii Tymoszenko do stanowiska premiera Ukrainy".
Oprócz tego, Wołodymyr Łytwyn oświadczył o gotowości frakcji Bloku Łytwyna formalizować koalicję. Według jego słów, do tego 80% ustaw uchwalało się dzięki frakcji Bloku Łytwyna, ponieważ u BJuT i NUNS nie zawsze wystarczało głosów. On również powiedział, że negocjacje o stworzeniu koalicji w składzie NUNS, BJuT i Bloku Litwina znajdują się na etapie konsultacji.
Według słów deputowanego, w sobotę on spotykał się z Julią Tymoszenko i jeszcze raz zademonstrował gotowość do stworzenia koalicji "trzech".
Polityk podkreślił, że jest gotowy do stworzenia koalicji, lecz wszystkie jego wysiłki "rozbijają się o ścianę głuchego niezrozumienia, ponieważ Prezydent i premier ze sobą nie rozmawiają".
- Jestem gotów przychylić nieba, ale podłożyć ręke pod nich nie mogę, ponieważ to zdrowi, odpowiedzialni ludzie - podkreślił Wołodymyr Łytwyn.
Jak zawiadamia Zarząd ds. Mediów Sekretariatu Gabinetu Ministrów Ukrainy, premier-minister Julia Tymoszenko inicjuje zwołanie pilnyego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w sprawie sytuacji na finansowych rynkach Ukrainy. O tym ona zawiadomiła 29 września na briefingu po naradzie telefonicznej, którą przeprowadziła z przewodniczącymi obwodowych państwowych administracji. “Dziś cały świat pochłonięty przez kryzys finansowy, upadają te bańki, które mają 200-letnią historię, i każdy kraj myśli, jak obronić swój system bankowy” - odnotowała Julija Tymoszenko.
Według jej słów, zaznaczona kwestia nie należy do bezpośrednich kompetencji Rządu, lecz Banku Narodowego i Prezydenta. Przy czym Julia Tymoszenko zawiadomiła, że wystąpi z publiczną inicjatywą w sprawie pilnego zwołania specjalnego posiedzenia RBNO, podczas którego ma zostać rozpatrzone użycie środków przez organy państwowe wobec stabilizowania finansowych rynków i finansowego sektoru gospodarki.
W ciągu weekendu pogranicznicy w obwodzie lwowskim zatrzymali trzy partie przemytniczych papierosów i uzbrojnego Polaka
Posted by reporter on 2008-09-30 09:21:54 CEST
W ciągu zeszłego weekendu pogranicznicy Zachodniego Zarządu Regionalnego udaremnili kilka prób przemytu wyrobów tytoniowych - zawiadomiło biuro prasowe Zachodniego Oddziału Regionalnego Państwowej Służby Przygranicznej Ukrainy.
Na przejściu granicznym Szehyni w sobotę u obywatela Niemiec konfiskowano mikrobus Peugeot i dwa z połową tysiące paczek papierosów "LM". Papierosy ujawniono podczas przeglądu w schowkach na suficie. Mikrobus i papierosy oceniono w ponad 66 tysięcy hrywien. Na następny dzień na przejściu Krakowiec został zatrzymany samochód-camping marki Fiat. Samochód należał do obywatelki Niemiec. Podczas przygotowania do wyjazdu, ze wzgldu na wyniki analizy i oceny ryzyka, postanowiono obejrzeć camping w specjalnym boksie. W pojemności dla ścieków kanalizacyjnych ujawniono otwór, w którym znajdowało się 2 740 paczek papierosów ukraińskiej produkcji różnych marek. I papierosy, i camping również konfiskowano i oceniono w 57 tysięcy hrywien.
Na przejściu Szehyni w niedzielę podczas przeprowadzenia kontroli celnej na wyjeździe u obywatela Polski ujawniono pneumatyczny pistolet Walter o kalibrze 4,5 mm Broń znajdowała się w salonie, oprócz tego, było znaleziono jeszcze dziewięć naboi do niej. Pistolet i naboje przekazano do skład urzędu celnego.
Zakarpacie drugim punktem zapalnym Ukrainy po Krymie?
Posted by reporter on 2008-09-30 09:20:38 CEST
28 września w Użhorodzie w Ludowym Domu spółki okręgowej "Proswita" z inicjatywy Zakarpackiej obwodowej organizacji Ogólnoukraińskiego Stowarzyszenia "Swoboda" odbyło się zebranie obywateli, dotyczące przygotowania ogólnoukraińskiego referendum w sprawie zmiany autonomicznego statusu Krymu na obwodowy i skasowania specjalnego statusu miasta Sewastopola. Na zebraniu wystąpił radny Użhorodzkiej Rady Miejskiej Pawło Fedaka, który oświadczył, że Zakarpacie obok Krymu jest punktem zapalnym na mapie Ukrainy, gdzie przy wsparciu agentury FSB prowokują się separatystyczne tendencje.
Według słów Pawła Fedaki, w Zakarpackiej Radzie Obwodowej powstała antyukraińska większość w składzie deputowanych frakcji "Nasza Ukraina", Partii Regionów, "Ojczyzny", socjalistów i węgierskich partii, która w marcu 2007 roku przegłosowała za antyprawną uchwałą o uznaniu narodowości Rusinów. Separatystyczne organizacje ciągle poruszają kwestię o autonomii Zakarpacia. Dlatego zakarpaccy Ukraińcy są szczególnie zainteresowani w utrzymaniu unitarnego statusu Ukrainy i silnej prezydenckiej władzy, które powinne zapobiec odśrodkowym tendencjom. Paweł Fedaka również zaznaczył, że przeciw szeregowi deputowanych Użhorodzkiej Rady Miejskiej agenci kremla podali do sądu rzekomo za rozpalanie międzynarodowościowej wrogości, poniżenia rusińskiego i węgierskiego narodów. A więc ukraińskie organizacje Zakarpacia muszą łączyć się dla stawiania odporu separatystom.
W odróżnieniu od Krymu, gdzie prorosyjskie siły starały się zerwać analogiczne zebranie, w Użhorodzie wszystko odbyło się spokojnie. Tym bardziej, że bezpieczeństwo przedsięwzięcia zapewniali przedstawiciele młodzieżowej organizacji "Karpacka Warta". Uczestnicy zebrania podjęły decyzję o poparciu inicjatywy Ogólnoukraińskiego Stowarzyszenia "Swoboda" w sprawie przeprowadzenia ogólnoukraińskiego referendum wobec zmiany autonomicznego statusu Krymu i Sewastopola.
Ukraina chce przedłużyć traktat o przyjaźni z Rosją
Posted by reporter on 2008-09-30 09:12:47 CEST
Ukraina chce przedłużyć na kolejne dziesięć lat tzw. Wielki Traktat o Przyjaźni i Współpracy z Rosją - oświadczył rzecznik MSZ w Kijowie Wasyl Kyryłycz.
Ukraina stoi na stanowisku, że przedłużenie traktatu jest niezbędne - powiedział na konferencji prasowej.
Jeśli któraś ze stron umowy nie chciałaby jej przedłużenia, ma czas, by ogłosić to do środy. Przy braku sprzeciwu zawarty w 1997 r. Wielki Traktat zostanie automatycznie przedłużony na kolejne dziesięciolecie.
Kyryłycz ujawnił w poniedziałek, że prolongowanie traktatu było omawiane podczas spotkania szefów dyplomacji Ukrainy i Rosji, Wołodymyra Ohryzki i Siergieja Ławrowa, do którego doszło w ubiegłym tygodniu w Nowym Jorku.
Zdaniem rzecznika umowa między Moskwą a Kijowem powinna obowiązywać nadal, gdyż jest "kamieniem węgielnym" w stosunkach dwustronnych.
Obawy dotyczące dalszego losu traktatu nasiliły się po konflikcie między Rosją a Gruzją, w którym Ukraina opowiedziała się po stronie Tbilisi. Zaostrzyła je także sytuacja wokół stacjonującej na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ukraińcy twierdzą, że Flota nie może pozostać na ich terytorium poza przewidziany umowami 2017 r. Rosjanie sugerują, że chcieliby stacjonować na Ukrainie również po tym terminie.
Transport broni, który znajdował się na ukraińskim statku "Faina" porwanym w ub. tygodniu przez piratów, miał być dostarczony do Sudanu, a nie do Kenii - oznajmił rzecznik amerykańskiej marynarki.
Według porucznika Nathana Christensena porwany statek z transportem 33 czołgów T-72 zmierzał do portu w Mombasie, ale towar, który przewoził, miał być dostarczony nieznanym nabywcom w Sudanie. ONZ nałożyło embargo na sprzedaż broni do strefy konfliktu w Darfurze, ale zakaz nie obowiązuje dla całego Sudanu.
Przedstawiciel ukraińskiego MSZ zapewnił jednak, że transport zmierzał do Kenii. "Według moich informacji miejscem przeznaczenia ładunku była Kenia, a odbiorcą tamtejsze ministerstwo obrony" - powiedział agencji AFP rzecznik ukraińskiego MSZ Wasyl Kyryłycz.
Amerykanie obawiają się, że broń znajdująca się na pokładzie statku może trafić w ręce ugrupowań terrorystycznych powiązanych z Al-Kaidą. W niedzielę na wody w pobliżu wybrzeży Somalii wpłynął amerykański niszczyciel "USS Howard", aby uniemożliwić ewentualny wyładunek broni z "Fainy".
W poniedziałek Christensen poinformował, że ukraińska jednostka została otoczona przez dodatkowe amerykańskie okręty, a z powietrza kontrolują ją amerykańskie śmigłowce.
Amerykanie będą mieli na oku "Fainę", zanim dotrze płynąca do Zatoki Adeńskiej rosyjska fregata "Nieustraszimyj". Rosyjski okręt uzbrojony w rakiety znajdował się "gdzieś na Atlantyku".
Według ukraińskich władz załoga statku pod banderą Belize liczyła 21 osób: 17 Ukraińców (w tym kapitan), trzech Rosjan i Łotysza. W poniedziałek kapitan statku poinformował francuskie radio "RFI", że jeden z członków załogi zmarł na atak serca.
- Na pokładzie jest 21 członków załogi, w tym zmarły, który chorował i dostał ataku serca - powiedział przedstawiciel załogi Wiktor Nikolski. Według moskiewskich mediów zmarły to kapitan statku, Rosjanin Władimir Kołobkow.
W weekend piraci, którzy uprowadzili "Fainę", zażądali 20 mln dolarów okupu. Zadeklarowali, że po uzyskaniu okupu są gotowi uwolnić statek wraz z ładunkiem i załogą.
Sześćdziesiąt siedem lat temu rozpoczęto masowe rozstrzeliwania ludzi - Żydów, jeńców, komunistów i ukraińskich nacjonalistów. Według różnych szacunków, stracono do sześćdziesiąt tysięcy osób. W pamiątkowym kompleksie Babi Jar dziś uczczono pamięć ofiar nazizmu.
Wśród osób urzędowych - kwiaty już złożyła premier Julia Tymoszenko. Do pomnika przyszło również sporo świadków tych tragicznych wydarzeń.
Роковини трагедії у Бабиному Яру
Роковини трагедії у Бабиному Яру. Шістдесят сім років тому почали масові розстріли людей - євреїв, військовополонених, комуністів і українських націоналістів. За різними оцінками, згубили до шістдесяти тисяч душ. У меморіальному комплексі Бабин Яр сьогодні вшановують пам'ять жертв нацизму. Серед високопосадовців - квіти уже поклала прем'єр Юлія Тимошенко. До пам'ятника прийшли і чимало очевидців тих трагічних подій.
Dziś ruszają prace przy budowie Stadionu Narodowego w Warszawie. Spółka Pol-Aqua z Piaseczna, która wygrała przetarg na realizację pierwszego etapu budowy, ma 200 dni na wzmocnienie podłoża, wbicie pali oraz na przygotowanie korony stadionu.
Prace mają zakończyć się w maju 2009 roku. Równocześnie przygotowywany będzie drugi etap inwestycji: budowa części naziemnej stadionu.
Pierwszy etap przetargu na wybór generalnego wykonawcy tej części inwestycji rozpocznie się w październiku tego roku. Drugi etap, po zakwalifikowaniu firm, które spełnią warunki przetargu, ruszy na początku stycznia.
Budowa Stadionu Narodowego ma być zakończona do 30 czerwca 2011 roku. Wkrótce potem zostanie zorganizowany na nim mecz towarzyski – zapowiedział minister sportu Mirosław Drzewiecki.
Stadion Narodowy będzie jednym z najbardziej nowoczesnych obiektów futbolu w Europie. Został zaprojektowany przez konsorcjum firm JSK Architekci-GMP-SBP zgodnie ze wszystkimi normami i wymogami UEFA i FIFA.
Stadion nad Wisłą będzie miał dwa pierścienie trybun – dolny i górny, pod którym znajdą się liczne powierzchnie komercyjne, m.im. restauracje, sale wystawowe i konferencyjne, biura, sklepy dla fanów, fitness club, ośrodek rehabilitacji, a także Muzeum Sportu, które będzie jedną z najciekawiej zorganizowanych placówek tego typu w Europie. Na wszystkich poziomach będzie w sumie około tysiąca toalet.
ХХХII Молодіжний ярмарок термін: 15.11.2008 -- 16.11.2008 місце: Клуб ЖАК, Гданськ–Вжещ, вул. Грюнвальдська, 195/197
початок: додаткова інформація: Усі колективи, які бажають виступити, просимо подавати свої зголошення до 10.10.2008 р. на адресу: Zwiazek Ukraincow w Polsce Zarzad Kola w Gdansku ul. Aksamitna 4a 80-858 Gdansk з допискою “ Ярмарок” або електронною поштою: jarmarok@o2.pl У зголошенні пришліть інформацію про ваші колективи та звуковий запис. Організатори jarmarok@o2.pl
W dniach 12-13 października 2008 roku odbędą się w Chełmie centralne obchody 70 rocznicy akcji burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 roku
12 października 2008 r. (niedziela), godz. 10.00 - Boska Liturgia Poświęcenie monumentu w 70 rocznicę akcji burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu Prawosławna cerkiew katedralna pw. św. Jana Teologa, ul. Sienkiewicza 1
12 października 2008 r. (niedziela) godz. 15.00 - Koncert-requiem w 70 rocznicę akcji burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 r. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie, ul. Wojsławicka 8B (Aula Instytutu Neofilologii)
13 października 2008 r. (poniedziałek) godz. 9.00 - Międzynarodowe sympozjum naukowe „Akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 r. – uwarunkowania, przebieg, konsekwencje” (organizatorzy: Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Towarzystwo Ukraińskie w Lublinie, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie) Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie, ul. Pocztowa 54A (Aula, budynek C)
13 października 2008 r. (poniedziałek) godz. 18.00 - Otwarcie wystaw „1938. Akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu” oraz „Ikony z nieistniejących cerkwi Chełmszczyzny ze zbiorów Muzeum Chełmskiego”, a także prezentacja książki 1938. Akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu (Chełm 2008) (organizatorzy: Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Towarzystwo Ukraińskie w Lublinie, Muzeum Chełmskie) Kaplica św. Mikołaja – Dział Sztuki Muzeum Chełmskiego, ul. św. Mikołaja 4
Organizatorzy: Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Towarzystwo Ukraińskie w Lublinie
Uroczystości odbywają się dzięki wsparciu finansowemu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Rzeczypospolitej Polskiej oraz budżetu państwowego Ukrainy, a także Urzędu Miasta Chełm
W. Juszczenko pojechał do Stanów Zjednoczonych ze wszystkimi oprócz Bałogi
Posted by reporter on 2008-09-29 09:34:41 CEST
Wczoraj, 28 września, Prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko pojechał do Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj, 29 września, w Waszyngtonie będzie spotkanie Prezydenta Ukrainy i Prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Pod czas tej wizyty Prezydent Ukrainy spotyka się z przedstawicielami narodowego klubu prasowego.
Wiktor Juszczenko w Waszyngtonie położy kwiaty pod pomnikiem T. Szewczenki.
W skład delegacji pod czas tej wizyty wchodzą: minister spraw zagranicznych Wołodymyr Ohryzko i minister obrony – Jurij Jechanurow, wykonawca obowiązków naczelnego Służby Obrony Ukrainy, Walentyn Naływajczenko, sekretarz Rady Narodowej Obrony Ukrainy Rajisa Bohatyriowa.
W Iwano-Frankowsku odbędzie się wideoprezentacja "Samogonu" od Andruchowycza
Posted by reporter on 2008-09-29 09:31:11 CEST
O ile wspólne tournée Jurija Andruchowycza i zespołu "Karbido" ominęło Iwano-Frankowsk w standardowym programie, art-klub "Chimera" i vj-grupa "KUB" przedstawią dla frankowskiego audytorium program niestandardowy. 29 września w art-kawiarni klubu "Chimera" odbędzie się spotkanie oraz pokaz wersji wideo użhorodzkiego koncertu z tournée "Samogon" z udziałem Jurija Andruchowycza.
"Samogon" to nowa, ukraińskojęzyczna wersja projektu, po raz pierwszy wydanego w Polsce 2006 roku. Ukraińskie wydanie "Samogonu" urzeczywistniła artystyczna agencja "Nasz Format". Nazwa projektu jest metaforyczna - oznacza coś, zrobione własnoręcznie i z naturalnego surowca.
Album składa się z dziewięciu kompozycji, osiem z których są napisane przez polskich muzyków na wiersze Jurija Andruchowycza. Przy czym sam autor tekstów występuje w czym dalej tym bardziej zwykłej dla siebie roli - czasem melodyklamatora, czasem wokalisty. Dziewiątym numerem "Bimbru" jest dawna kozacka piosenka "Zełenaja liszczynońka" we wspólnej aranżacji Jurija Andruchowycza i wrocławskich muzyków.
Na poparcie albumu we wrześniu tego roku koncerty prezentacyjne Andruchowycza i "Karbido" odbyły się w pięciu miastach Ukrainy - Użhorodzie, Lwowie, Kijowie, Tarnopolu i Dniepropietrowsku. Iwano-Frankiwsk nie znalazł się na liście tych miast, jednak dzięki vj-grupie "KUB", stałym organizatorom klubu filmowego, frankowska publiczność będzie mogła zobaczyć wersję wideo projektu i wideo-instalację do koncertu.
Oprócz piosenek, które znajdują się w albumie "Samogon", można będzie usłyszeć kilku piosenek z nowego wspólnego albumu Andruchowycza i "Karbido", który ukaże się pod tytułem „Cynamon”.
Eksplozja gazu w domu mieszkalnym na Dniepropietrowszczyźnie - zginęła kobieta
Posted by reporter on 2008-09-29 08:22:39 CEST
Nowa eksplozja gazu w domu mieszkalnym. Tym razem tragedia rozegrała się na Dniepropietrowszczyźnie. Mieszkanka prywatnego domu - zginęła. Poprzednia przyczyna eksplozji - zakłócenie reguł eksploatacji gazowych przyrządów. To już druga eksplozja gazu w ciągu ostatniego tygodnia.
Pryzpomnimy, że we wtorek przez potężną eksplozję odnotowano w Drohobyczu w Obwodzie lwowskim, zginęła kobieta a siedmioro innych osób zostało rannych. Miejska władza obiecuje przydzielić 100 tysięcy hrywien rodzinie zabitej kobiety. Urzędnicy zapewniają, że przywrócą wszystkie koszty za stracony majątek.
Вибух газу в житловому будинку в Дніпродзержинську - загинула жінка
Новий вибух газу у житловому будинку. Цього разу трагедія сталася у Дніпродзержинську. Мешканка приватної будівлі - загинула. Попередня причина вибуху - порушення правил експлуатації газових приладів. Це вже другий вибух газу за останній тиждень. Нагадаємо, у вівторок через потужний вибух у дев'яти-поверхівці у Дрогобичі на Львівщині, загинула жінка і семеро травмовані. Там продовжують ліквідовувати наслідки трагедії. Міська влада обіцяє виділити 100 тисяч гривень родині загиблої. Чиновники запевняють, що повернуть усі кошти за втрачене майно.
Dwóch marynarzy z ukraińskiego statku "Tołstoj", który zatonął w sobotę opodal bułgarskiego wybrzeża czarnomorskiego, uratowało się, bo zdążyli dopłynąć do brzegu - poinformowało radio publiczne w Sofii. Nie podano innych szczegółów.
Według bułgarskich służb ratowniczych, które poszukują załogi, otrzymano sygnał telefonów komórkowych jeszcze dwóch osób, do których zdążają ekipy ratownicze. Poszukiwania mają być prowadzone również na tureckich wodach terytorialnych, dokąd silny wiatr mógł zagnać marynarzy. Turcja zezwoliła na taką operację.
Dotąd nie znaleziono ani jednego ciała. Dane na temat liczebności załogi nie są jednoznaczne. Wg nich na statku było od 10 do 13 marynarzy, z czego 9 lub 12 Ukraińców i jeden Rosjanin.
Statek "Tołstoj", będący własnością ukraińskiej spółki-córki rejestrowanej na Cyprze firmy Regina Shipmanagement, płynął ze złomem do jednego z tureckich portów.
Minister transportu Bułgarii Petyr Mutawczijew powiedział w sobotę, że w chwili zatonięcia na morzu trwał sztorm.
Двоє моряків з судна "Толстой" врятувалися
Вони самостійно дісталися берега і сповістили про порятунок. Про це повідомили у болгарському рятувальному центрі. Нагадаємо, суховантаж "Толстой" напередодні пішов на дно біля берегів Болгарії. На його борту було 10 членів екіпажу: капітан - росіянин і 9-ро українців. Корабель належить українській компанії, утім ішов під прапором Кореї. Він перевозив металобрухт з російського порту Ростов-на-Дону до Туреччини. Напередодні під ранок судно раптово зникло з радарів і навіть не встигло подати сигналу SOS. Під час пошуків - рятувальники знайшли лише порожній рятувальний пліт, термокостюм та уламки весел. Операція з порятунку триває.
Pamięć ofiar Gołodomoru w latach 1932-33 uszanowano w Kijowie
Posted by reporter on 2008-09-27 20:26:46 CEST
Na Michajłowskim placu zakończyła się akcja "33 minut", poświęcona 75-tej rocznicy tej tragedii. Obok pomnika zbierały się dziesiątki ludzi. W ciągu symbolicznych 33-ech minut czytano imiona poległych rodaków i nazwy zniszczonych wsi.
Wszyscy ci ludzie nie mogli przeżyć tych cięzkich lat. Oni zginęli od głodu. Uczniowie czytają ich nazwiska w ciągu 33-ech minut. Symboliczna cyfra zbiega się z rokiem radzieckich represji głodem. Inicjatorzy akcji - płastuni, mówią: W ciągu nie więcej niż pół godziny można przeczytać nazwiska tylko malutkiej części ofiar. Pełny spis - jest niemożliwy.
Пам'ять жертв Голодомору 1932-33 років вшанували у Києві
На Михайлівській площі завершилася акція "33 хвилини", присвячена 75-им роковинам цієї трагедії. Біля пам'ятного знаку зібралися десятки людей. Протягом символічних 33-ьох хвилин вони зачитували імена загиблих земляків та назви знищених сіл. Зачитується перелік загиблих дітей.
Усі ці люди не змогли пережити 1932-33 роки. Вони загинули від голоду. Школярі зачитують їхні імена прготягом 33-х хвилин. Символічна цифра збігається з роком найбільших радянських репресій голодом. Ініціатори акції - пластуни, кажуть: за трішки більше півгодини можна назвати імена лише маленької частки жертв. Повний список - незліченний.
Ponad 26 godzin muszą czekać kierowcy ciężarówek na wjazd do Polski przez polsko-ukraińskie przejście graniczne w Dorohusku po awarii systemu komputerowego.
Nie potwierdziły się informacje kierowców oczekujących w kolejce, że polscy celnicy rozpoczeli na tym przejściu strajk włoski.
Przyczyną kolejki była awaria systemu komputerowego Agencji Celnej - wyjaśnia rzeczniczka bialskiej Izby Celnej, Marzena Siemieniuk. - Dokumenty potrzebne do odprawy nie docierały do celników w formie elektronicznej, tylko w papierowej, co wydłużało procedurę - tłumaczy Siemieniuk.
Piraci żądają 35 mln dolarów za porwany ukraiński statek z czołgami
Posted by reporter on 2008-09-27 19:48:45 CEST
Piraci zażądali 35 mln dolarów okupu za ukraiński statek przewożący ładunek broni, w tym ponad 30 czołgów - podał przedstawiciel kenijskich władz morskich.
Jednostka "Faina" została porwana w czwartek na wodach międzynarodowych niedaleko Kenii, sąsiadującej ze znaną z piractwa Somalią. Na pokładzie znajdują się 33 czołgi T-72, pociski czołgowe, granatniki i inna broń - informował ukraiński minister obrony Jurij Jechanurow.
- Napastnicy domagają się 35 mln USD za jednostkę "Faina" i jej załogę - oświadczył Andrew Mwangura, szef Wschodnioafrykańskiego Programu Pomocy Żeglarzom w Mombasie.
Według ukraińskich władz, załoga statku pod banderą Belize liczy 21 osób: 17 Ukraińców (w tym kapitan), trzech Rosjan i Łotysza.
Prezydent jest zaniepokojony sytuacją w zakresie gazu. O tym Głowa państwa oświadczył, rozpoczynając posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. "Wymagam, by rząd rozpoczął oficjalne negocjacje. Te oświadczenia, które składał rząd w tej kwestii, muszą zostać odcyfrowane, muszą zostać sformowane dyrektywy, i musimy dzień za dniem nieustannie prowadzić te trudne rokowania” - powiedział Prezydent.
Również wyraził on zaniepokojenie z powodu problemów narodowej firmy "Naftogaz Ukrainy", które pozostają nierozstrzygnięte. W szczególności, w bieżącym roku nie udało się zrównoważyć stanu finansowego firmy. "Ani decyzja RBNO z 1 lutego 2008 roku, ani finansowy plan firmy, zatwierdzony przez rząd z ponad półrocznym opóźnieniem, dzisiaj nie są wykonywane” - powiedział Prezydent.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony засідання Ради національної безпеки і оборони.
W wyniku, według kalkulacji "Naftogazu Ukrainy", które zostały sprawdzone przez fachowców RBNO, bieżący deficyt środków firmy sięgnął już 9,1 mld hrn.
Prezydent odnotował, że rząd przeniósł problemy bieżącego roku na rok następny: środków w wielkości 8,7 mld hrn., przewidzianych w projekcie Budżetu państwa na rok 2009, zabraknie nawet na pokrycie już istniejącego deficytu.
- Problemy, charakterystyczne dla 2008 roku dla "Naftogazu", automatycznie przenoszą się na rok 2009 - uprzedził Głowa państwa premier-minister i ministra finansów.
- Oznacza żo, że albo na następny rok zaplanowane są rezolutne zmiany w polityce cenowej dla konsumentów, w co słabo wierzę, ponieważ dla tego trzeba posiadać fachowość i męstwo, albo wielkość środków, potrzebnych do kompensacji różnicy cen, jest znacznie zaniżona - ocenił takie podejście Prezydent.
Wiktor Juszczenko wspomniał również taki problem w gazowym zakresie, jak niezapłacenia i niezgodność taryf za ciepło i zaopatrzenie w gorącą wodę z uzasadnionym ekonomicznie poziomem.
- Musimy przygotowywać własną gospodarkę, własne podwórze do tych wymagań, które są rzeczywistością - powiedział Prezydent, akcentując, że ceny za nośniki energetyczne z roku na rok będą rosnąć. Zatem, wyznaczenie ich ceny dla konsumentów powinno być uczciwe. Ulgowa cena powinna być przewidziana w oddzielnej polityce dla najbardziej czułych warstw ludności.
- Nie można drogą ulgowej polityki cenowej odszkodowywać wydatki miliarderom, milionerom. Wydajemy miliardy po to, żeby oddać ich bogatym, zamiast oddać ich biednym - powiedział Prezydent.
Według słów Prezydenta, zasadami w dostarczaniu gazu muszą być następujące: bezpłatnego gazu dla nikogo nie ma; taryfy dla konsumentów pokrywają 100% kosztów własnych; nowe stosunki między budżetem państwa a miejscowymi budżetami - albo Ministerstwo Finansów uzgadnia taryfy i przewiduje dla pokrycia niezgodności potrzebne subwencje, albo zmniejsza dotacje regionu o sumę zaniżenia taryf dla konsumentów.
Podsumowując swoją ocenę sytuacji w zakresie gazu, Prezydent powiedział, że nie widzi jedynej całościowej polityki, a to jest jednym z zagrożeń stabilności ukraińskiej gospodarki.
Президент занепокоєний ситуацією у газовій сфері
Про це Глава держави заявив, відкриваючи засідання Ради національної безпеки і оборони.
Президент запропонував окремо обговорити ситуацію з переговорним процесом щодо умов імпорту російського природного газу для українських споживачів.
«Я вимагаю: уряд повинен розпочати офіційні переговори. Ті заяви, які викладалися урядом з цього питання, повинні бути розшифровані, сформовані повинні бути директиви, і ми повинні день за днем невпинно вести ці важкі переговори, а не перешептування», – сказав Президент.
Він також висловив занепокоєння проблемами національної компанії «Нафтогаз України», які залишаються невирішеними. Зокрема, поточного року не вдалося збалансувати фінансовий стан компанії. «Ані рішення РНБО від 1 лютого 2008 року, ані фінансовий план компанії, затверджений урядом із більш ніж піврічним запізненням, на сьогодні не виконуються», – сказав Президент.
У результаті, за розрахунками «Нафтогазу України», які були перевірені фахівцями РНБО, поточний дефіцит коштів компанії сягнув уже 9,1 млрд. грн.
Президент відзначив, що проблеми поточного року перенесено урядом на рік наступний: коштів у 8,7 млрд. грн., передбачених у проекті Державного бюджету на 2009-й рік, не вистачить навіть на покриття вже існуючого дефіциту.
«Проблеми, характерні для 2008 року для «Нафтогазу», автоматично переносяться на 2009 рік», – попередив Глава держави Прем'єр-міністра і Міністра фінансів.
«Це означає, що або на наступний рік заплановано рішучі зміни у ціновій політиці для споживачів, у що я мало вірю, оскільки на це треба мати професійність і мужність, або обсяг коштів, необхідних для компенсації різниці цін, значно занижено», – оцінив Президент такий підхід.
В. Ющенко зазначив і таку проблему в газовій сфері, як неплатежі і невідповідність тарифів на тепло та гаряче водопостачання економічно обґрунтованому рівню.
«Ми повинні готувати власну економіку, власне подвір'я до тих вимог, які є реальністю», – сказав Президент, наголосивши, що ціни на енергоносії з року в рік зростатимуть. Відтак визначення їхньої вартості для споживачів має бути чесним. Пільгова ціна має бути передбачена окремою політикою для найбільш вразливих верств населення.
«Не можна через пільгову цінову політику відшкодовувати мільярдерам, мільйонерам. Ми витрачаємо мільярди коштів для того, щоб віддати їх багатим, замість того, щоб віддати їх бідним», – сказав Глава держави.
За словами В.Ющенка, газопостачання має грунтуватися на таких принципах:
Безплатного газу ні для кого немає;
Тарифи для споживачів покривають 100% собівартості Нові відносини між Державним і місцевими бюджетами – або Мінфін погоджує тарифи і передбачає для покриття невідповідності необхідні субвенції, або зменшує дотації регіону на суму заниження тарифів для споживачів Узагальнюючи свою оцінку ситуації в газовій сфері, Президент сказав, що не бачить єдиної цільної політики, а це становить одну із загроз стабільності української економіки.
Ukraina ma 904 uczelnie, podczas gdy Polska ma tylko 11
Posted by reporter on 2008-09-26 20:22:11 CEST
„Aktualnie złożyła się u nas dość paradoksalna sytuacja. Na Ukrainie liczy się 904 szkół wyższych wszystkich poziomów akredytowania i form własności. Oprócz tego, działa 1005 ich osobnych filii. Tymczasem Wielka Brytania takich szkół ma 96, Francja 78, Włochy 65, Polska tylko 11". O tym oświadczył Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko w swoim przemówieniu z okazji Dnia Nauczyciela
Od 2010 roku nasza edukacja wyższa już będzie zbliżona do Unii Europejskiej. Nasi studenci - nasza przyszła intelektualna elita - otrzymają takie same prawa i możliwości, jak i ich rówieśnicy w UE, będą mogli studiować na europejskich uniwersytetach. Oni jako pierwsi z Ukraińców faktycznie zostaną obywatelami Unii Europejskiej - zapewnił Wiktor Juszczenko.
Według jego słów, Proces Boloński to jeden z fundamentalnych kierunków integracji naszego państwa do Unii Europejskiej.
- Wprowadzenie europejskich standardów w sferze edukacji wyższej przewiduje również poważne zmiany w dzisiejszej sieci szkół wyższych i ich strukturze. W praktyce to znaczy, że wiele ukraińskich edukacyjnych zakładów, formalnie mając status wyższych, tak naprawdę nie zapewniają w pełnej mierze współczesnego poziomu wykładania. Widocznie, mamy do czynienia z rozpylaniem zasobów, rozmywaniem i niwelowaniem samego pojęcia wyższej edukacji.
- Trzeba zadbać również o podniesienie poziomu pracy naukowej na uniwersytetach. Istnieje aksjomat: za uniwersytet uważa się tylko ta uczelnia, która prowadzi znaczące badania naukowe i przygotowuje na tej podstawie kadry o wyższej kwalifikacji. Na Ukrainie dziś z 347 wyższych edukacyjnych zakładów III-IV poziomów akredytowania mniej niż połowa prowadzi naukowe badania. Dla zapewnienia potrzebnej jakości wyższej edukacji, konkurencji szkół wyższych trzeba przeprowadzić ich powiększenie, stworzyć potężne regionalne uniwersytety - zaznaczył Wiktor Juszczenko.
Wejście Polski do Schengen utrudniło Ukraińcom otrzymanie wiz
Posted by reporter on 2008-09-26 20:19:05 CEST
Wejście Polski i innych krajów do strefy Schengen utrudniło Ukraińcom otrzymanie wiz. Takie są wyniki sondażu przeprowadzonego przez kijowskie Centrum Pokoju, Zmian i Polityki Zagranicznej.
W sondażu wzięło udział 840 osób, które starały się o wizy w 21 konsulatach 11 krajów - starych i nowych członków strefy Schengen. Osoby biorące udział w sondażu negatywnie oceniają szczególnie placówki tych ostatnich. Chodzi przede wszystkim o wydłużenie się kolejek oraz czasu oczekiwania na rozpatrzenie wniosku. Badani narzekają też na opłaty za wizy i liczbę dokumentów, które trzeba złożyć.
Ołeksandr Suszko z Centrum Pokoju, Zmian i Polityki Zagranicznej podkreślił, że efektem takiej sytuacji jest zmniejszenie liczby wydawanych wiz. Zaznaczył, że nawet w przypadku Polski, która prowadzi przyjazną politykę, zanotowano dwukrotny spadek liczby wydanych wiz w pierwszych 4 miesiącach tego roku. - Teraz sytuacja trochę wraca do normy - dodał Ołeksandr Suszko.
W badaniu zauważono także pozytywne tendencje. Są to: zmniejszenie liczby odmów przyznania wizy oraz, co dotyczy głównie "starych" członków Schengen, zmniejszenie czasu oczekiwania na wydanie tego dokumentu.
Julia Tymoszenko nie wykluczyła przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Premier podkreśliła jednak, że dojdzie do nich tylko w wypadku, gdy nie uda się odrodzić koalicji jej ugrupowania z Naszą Ukrainą.
Zdaniem Julii Tymoszenko, jeżeli dojdzie do wcześniejszych wyborów odpowiedzialność poniosą za to prezydent Wiktor Juszczenko i lider opozycji Wiktor Janukowycz. Premier nie wyjaśniła jednak, dlaczego. Podkreśliła tylko, że powinny to być wybory parlamentarne i prezydenckie.
- Społeczeństwo będzie miało możliwość zmiany całego spektrum politycznego - zaznaczyła. W rozmowie z zachodnimi dziennikarzami Julia Tymoszenko powiedziała też, że zrobi wszystko, aby nie doprowadzić do wcześniejszych wyborów i odnowić koalicję swojego ugrupowania z Naszą Ukrainą oraz Blokiem Łytywna.
Polska i Ukraina zorganizują mistrzostwa Europy w piłce nożnej za cztery lata.
Posted by reporter on 2008-09-26 20:16:16 CEST
Komitet Wykonawczy UEFA potwierdził, że Polska i Ukraina zorganizują mistrzostwa Europy w piłce nożnej za cztery lata. Stwierdził jednocześnie, że przygotowania do imprezy musza być "przyśpieszone".
Podczas posiedzenia komitetu w Bordaux odbyła się dyskusja na temat stanu przygotowań obydwu krajów do Euro 2012.
Potwierdziliśmy prawa Polski i Ukrainy. Jednocześnie wystosowaliśmy szereg wniosków i warunków, które muszą zostać spełnione, by turniej rzeczywiście się odbył - powiedział szef UEFA Michel Platini.
- Zachowaliśmy sobie nadal prawo do zmiany gospodarza. Bardzo wiele zależy od budowy stadionów w Warszawie i Kijowie. Bez nich turniej się nie odbędzie. Poza tym oba kraje muszą budować drogi, modernizować lotniska, brakuje również hoteli - dodał Platini. UEFA zastrzegła sobie również prawo do zmniejszenia liczby miast, które będą organizować turniej. Minimum ustalono na sześć, a maksimum na osiem. Nie określono jednak liczby stadionów w poszczególnych krajach.
- Jestem zadowolony z tej decyzji - oznacza ona, że kontynuujemy swoją pracę. Musimy jednak znacznie przyspieszyć działania. Na szczęście postępy obu krajów usatysfakcjonowały UEFA - ocenił szef ukraińskiej federacji Hrihorij Surkis.
Podczas swych obrad UEFA potwierdziła również rozszerzenie z 16 do 24 liczbę drużyn, które brać będą udział w finałach mistrzostw Europy od 2016 roku. Zmieniono także nazwę rozgrywek o Puchar UEFA - od kolejnego sezonu będą nazywać się Europa League (Liga Europejska).
W ostatnich dniach pojawiały się głosy, że UEFA może nawet ogłosić odebranie Polsce i Ukrainie prawa organizacji turnieju. Powodem miałyby być słabe postępy Ukrainy, zwłaszcza w przygotowywaniu niezbędnej infrastruktury drogowej, kolejowej, lotniczej i hotelowej. Eksperci oceniają, że jedynie pod względem budowy stadionów nasi wschodni sąsiedzi są bardziej zaawansowani - gotowy jest już jeden obiekt - w Dniepropietrowsku.
Premier Ukrainy Julia Tymoszenko oświadczyła, że w razie braku porozumienia o odnowieniu koalicji jej ugrupowania z prezydenckim blokiem Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) na Ukrainie powinno dojść do wcześniejszych wyborów parlamentu i prezydenta.
Jeśli prezydent Wiktor Juszczenko i przywódca opozycji Wiktor Janukowycz mimo wszystko popchną parlament do przedterminowych wyborów, uważam, że logiczne byłoby przeprowadzenie jednocześnie wyborów prezydenckich i parlamentarnych - powiedziała w rozmowie z zachodnimi agencjami informacyjnymi.
Tymoszenko zadeklarowała jednocześnie, że blok jej imienia weźmie udział zarówno w jednych, jak i w drugich wyborach. Dała tym samym do zrozumienia, że gotowa jest kandydować w wyborach prezydenckich, choć zaledwie kilka dni temu zapewniała Juszczenkę, by nie traktował jej jako swego konkurenta.
Prozachodnia koalicja Bloku Tymoszenko z prezydenckim NU-LS rozpadła się na początku września. Blok pani premier zawiązał wtedy nieoczekiwany sojusz z prorosyjską opozycją, Partią Regionów Janukowycza i komunistami, i przegłosował w parlamencie ograniczenie kompetencji szefa państwa oraz uprościł procedurę jego impeachmentu.
NU-LS ogłosił w odpowiedzi, że opuszcza koalicję, a Juszczenko, który dostrzegł w tych działaniach "rękę Kremla", ostrzegł, że jeśli Blok Tymoszenko i Partia Regionów nie sformalizują swego aliansu, przekształcając go w nową koalicję, może rozpisać wcześniejsze wybory.
Komentatorzy uważają, że ograniczając prerogatywy prezydenta, Tymoszenko chciała zemścić się na nim za oskarżenia o zdradę stanu. Padły one z otoczenia Juszczenki w sierpniu, przy okazji konfliktu rosyjsko-gruzińskiego.
W odróżnieniu od prezydenta, który opowiedział się po stronie Gruzji, premier Tymoszenko powstrzymywała się wówczas od komentarzy. Jeden z zastępców szefa kancelarii prezydenckiej ogłosił wtedy, że milczenie szefowej rządu spowodowane jest chęcią przypodobania się Rosji, w zamian za poparcie kandydatury Tymoszenko w zaplanowanych za ok. półtora roku wyborach prezydenckich.
Według doniesień polityków i mediów po rozpadzie prozachodniej koalicji Blok Tymoszenko i Partia Regionów rzeczywiście prowadziły rozmowy o wspólnym sojuszu parlamentarnym. Negocjacje te ustały, gdy oba ugrupowania zrozumiały, że ich współpraca odebrałaby im znaczną część wyborców.
Tymoszenko, która niejednokrotnie oświadczała, że nigdy nie wejdzie w koalicję z "regionałami", obawiała się odpływu swego elektoratu z zachodniej części kraju. Podobnie myśleli politycy Partii Regionów, która cieszy się dużym poparciem na wschodzie Ukrainy.
W tej sytuacji Blok Julii Tymoszenko zaproponował powrót do rozmów o odrodzeniu koalicji z NU-LS, zapraszając do nich także niewielki Blok byłego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Łytwyna. Taka koalicja, zamiast dotychczasowych 226 głosów, dysponowałaby 248-osobową większością w 450-mandatowej izbie.
Konsultacje w tej sprawie rozpoczęły się dwa dni temu, jednak do chwili obecnej nie dały rezultatów.
Ugrupowanie prezydenta naciska, by w umowie koalicyjnej znalazły się m.in. słowa, potępiające działania Rosji wobec Gruzji. Blok Tymoszenko nie chce o tym słyszeć, proponując odnowienie koalicji bez żadnych warunków.
Oliwy do ognia dolał w czwartek szef klubu parlamentarnego Bloku Tymoszenko, Iwan Kyryłenko. Sprowokowany przez Romana Zwarycza, jednego z czołowych polityków NU-LS, oświadczył w obecności dziennikarzy, że Blok Tymoszenko nie potępi agresji Rosji wobec Gruzji, gdyż "to Gruzja była agresorem".
Ukraińskie partie mają czas na wyjście z patowej sytuacji do następnego piątku, kiedy minie przewidziany konstytucją 30-dniowy termin, wyznaczony na powołanie koalicji. Prezydent Juszczenko otrzyma wówczas prawo do rozwiązania parlamentu i rozpisania wcześniejszych wyborów.
Тимошенко: якщо дочасні вибори, то і Президента, і Парламенту
Одночасні вибори Президента і Парламенту - це єдиний вихід з політичної кризи, якщо демократичну коаліцію не вдасться відновити. Таке заявила Юлія Тимошенко представникам іноземних ЗМІ. На її думку, у такому разі - з'явиться можливість переформатувати все політичне поле. Разом з тим - пані Тимошенко заявила, що дострокові вибори - це небажаний крок. Вона сподівається, що найімовірнішим варіантом розвитку подій буде відродження коаліції разом з блоком Литвина.
Rosja: im lepiej będzie naszej flocie na Krymie, tym lepiej dla wszystkich
Posted by reporter on 2008-09-26 20:03:23 CEST
Rosja nie chce słyszeć o podniesieniu opłat za stacjonowanie jej Floty Czarnomorskiej na ukraińskim Krymie; uważa też, że im lepiej flota będzie na Ukrainie traktowana, tym lepsze będą stosunki między Moskwą a Kijowem.
Mówił o tym ambasador Władimir Dorochin, specjalny wysłannik ministerstwa spraw zagranicznych Rosji na zakończone tego dnia w Kijowie ukraińsko-rosyjskie konsultacje w sprawie Floty Czarnomorskiej.
- Flota Czarnomorska jest dla Federacji Rosyjskiej kwestią wrażliwą. Wrażliwą dla społeczeństwa, elit politycznych i dla prostych ludzi - wyjaśnił podczas telemostu między dwiema stolicami.
Uzależnił przy tym rozwój relacji międzypaństwowych właśnie od polityki Ukraińców wobec rosyjskiej marynarki wojennej.
- Stosunek Kijowa do Floty Czarnomorskiej jest jednym z kryteriów naszych stosunków dwustronnych i podstawą stanowiska zajmowanego przez Rosję wobec Ukrainy - podkreślił.
- Im lepiej zrozumiemy kwestię Floty Czarnomorskiej, tym lepsze będą nasze relacje ogólne - oznajmił.
Dorochin wyraził jednocześnie opinię, że Ukraina nie powinna podnosić opłat za stacjonowanie rosyjskiej floty na jej terytorium.
Tymczasem, zdaniem Ukraińców, 97,5 mln dolarów rocznie, uzyskiwanych od Rosjan za dzierżawę baz wojskowych na Krymie, to za mało, tym bardziej że kwota ta nie trafia bezpośrednio do budżetu, lecz odpisywana jest od ukraińskiego zadłużenia wobec Rosji.
Dwa dni wcześniej szef MSZ Ukrainy Wołodymyr Ohryzko poinformował ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa, że Kijów ma zamiar pozbyć się tego zadłużenia. Dał tym samym do zrozumienia, że suma opłat za stacjonowanie Floty zostanie podwyższona.
- Nawet jeśli dług zostanie spłacony, to w naszym rozumieniu kwestia wysokości opłaty nie zmieni się, ponieważ w umowach zapisano, iż w takim przypadku suma 98 (97,5) mln dolarów będzie wypłacana (Ukrainie) gotówką - odpowiedział Dorochin.
Wcześniej z apelem do rządu w Kijowie o spłatę rosyjskiego zadłużenia wystąpił prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Informując, że zadłużenie to wynosi 7,5 mld hrywien, wzywał do przejścia do rynkowych rozliczeń za dzierżawę obiektów dla rosyjskiej marynarki.
Zgodnie z umowami ukraińsko-rosyjskimi Flota Czarnomorska pozostanie na Ukrainie do 2017 r. Władze w Kijowie nie ukrywają, że mimo deklaracji Rosji o gotowości przedłużenia tych umów, po 2017 r. nie chcą widzieć na swym terytorium żadnych obcych baz wojskowych.
Ukraińcy podnoszą temat wyprowadzenia rosyjskiej floty z ich kraju od kilku lat w związku z dążeniami do członkostwa w NATO. Do niedawna jednak Kijów ograniczał się w tej sprawie do sygnałów dyplomatycznych, przekazywanych Moskwie przeważnie za pośrednictwem mediów.
Atmosfera wokół stacjonujących na Krymie rosyjskich żołnierzy pogorszyła się na początku sierpnia, podczas konfliktu między Rosją a Gruzją. Na wieść o nim z bazy floty w Sewastopolu wypłynęła w kierunku Gruzji armada okrętów, prowadzona przez flagową jednostkę Floty Czarnomorskiej, krążownik rakietowy "Moskwa".
Prezydent Juszczenko oświadczył wówczas, że Rosja nie uprzedziła Ukrainy o tych działaniach i że w ten sposób Ukraina jest wciągana w wojnę z własnym sojusznikiem. 13 sierpnia, tuż przed podróżą z prezydentami Polski, Litwy, Estonii i premierem Łotwy na wiec poparcia dla Gruzji w Tbilisi, Juszczenko wydał dekret zaostrzający zasady ruchu floty po terytorium Ukrainy.
Zobowiązał Rosjan m.in. do informowania o planowanym przekroczeniu granicy z 72-godzinnym wyprzedzeniem oraz deklarowania sprzętu wojskowego transportowanego przez jednostki floty.
- Ukraina ma oczywiście prawo do takich działań, jednak przed podjęciem tych decyzji powinna z nami o nich porozmawiać - oświadczył ambasador Dorochin.
- Flota Czarnomorska działała zgodnie z prawem do samoobrony i zgodnie z umowami , które nie przewidują żadnych ograniczeń w wykorzystywaniu przez Rosję swej marynarki wojennej - dodał przedstawiciel rosyjskiego MSZ.
W piątek w hotelu Regent Grand w Bordeaux szef UEFA Michel Platini ogłosi, co z Euro 2012. Na 99 proc. UEFA nam go nie odbierze, choć sytuacja na Ukrainie bardzo działaczy niepokoi
Posted by reporter on 2008-09-26 13:17:59 CEST
Polska i Ukraina są teraz jak dwójka wioślarska bez sternika, w której jeden zawodnik jest w świetnej formie, drugi w słabej. Łódka płynie wolno, ale są jedną osadą - tak Zbigniew Boniek przedstawia sytuację Euro 2012 przed spotkaniem w Bordeaux.
Kandydat na prezesa PZPN rozmawiał kilka dni temu z Michelem Platinim o przygotowaniach do Euro. Opowiada, że szef UEFA nie ukrywał niepokoju, zwłaszcza sytuacją na Ukrainie, która może się pochwalić jedynie dwoma stadionami - gotowym już w Dniepropietrowsku i budowanym w Doniecku (w środę nadano mu nazwę Donbas-Arena). A to stanowczo za mało, bo ważna jest też infrastruktura. A na Ukrainie nie ma nawet planu przebudowy lotnisk czy remontów dróg i torów kolejowych. Są za to inne problemy, jak choćby we Lwowie, gdzie lotnisko ma dwóch właścicieli - państwo i wojsko. I nie ma decyzji, kto powinien zapłacić za modernizację. Podobnie jest z gruntami, na których ma stanąć stadion w Odessie.
Wczoraj w Bordeaux rozpoczęło się posiedzenie komitetu wykonawczego UEFA, który dziś oceni stan przygotowań. Według Bońka na pewno nie zapadnie decyzja o odebraniu Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw, choć cały czas wisi nad nami taka groźba. - Do przyszłorocznego kongresu będziemy mieć spokój - dodaje. Ukraińskie media piszą, że Platini dementuje informacje, jakoby były plany przeniesienia mistrzostw do innych krajów.
Potwierdza to informator cytowany przez Reutersa. Według niego podczas kongresu w Bordeaux padła propozycja, by w ogóle nie głosować nad odebraniem mistrzostw Polsce i Ukrainie, choć ostatni raport ekspertów nie jest korzystny. Oficjalne stanowisko poznamy dziś po godz. 12.15, kiedy w hotelu Regent Grand odbędzie się konferencja prasowa z Michelem Platinim.
O tym, że UEFA nie zamierza na razie podejmować żadnych drastycznych środków, świadczy też plan wysłania obserwatorów na najbliższe mecze Wisły Kraków i Lecha Poznań w Pucharze UEFA. W przyszłym tygodniu do obu polskich miast przyjadą eksperci, którzy będą oceniać organizację spotkań. - Nie będzie ich interesowało to, co dzieje się na stadionach, bo przecież oba są w trakcie budowy. Chodzi przede wszystkim o ocenę, jak kibice mogą dostać się na mecz i jak po nim wrócić do domów. Sprawdzą, jak działa komunikacja miejska - opowiada Michał Listkiewicz, prezes PZPN.
Europejskie banki będą inwestować w drogowo-transportowy system Lwowa
Posted by reporter on 2008-09-26 12:57:54 CEST
Wczoraj, 25 września, podczas konferencji prasowej kierownik Wydziału ds. Zewnętrznych Stosunków Gospodarczych i Inwestycji Rady Miejskiej Lwowa Serhij Kiral opowiedział, że podczas Lwowskiego Międzynarodowego Forum Gospodarczego (1-3 października) Lwów zaproponuje międzynarodowym finansowym strukturom szereg projektów, związanych przeważnie z infrastrukturą drogowo-transportową miasta. Na realizacje tych projektów Europejski Bank Inwestycyjny jest gotów przyznać kredyt w wysokości 2 miliardów euro, a Europejski Bank Rekonstrukcji i Rozwoju i niemiecki bank KfW – do 30 milionów euro każdy.
„Europejski Bank Inwestycyjny, to bank, który na 100 % jest finansowany przez UE. Dla nas to ogromna perspektywa, gdyż współpraca z tym bankiem pozwala uzyskać niższe stawki procentowe oraz korzystniejsze warunki spłacania kredytu”, - zaznaczył Serhij Kiral. Podkreślił on również, że Europejski Bank Rekonstrukcji i Rozwoju interesuje się wyłącznie systemem transportu elektrycznego Lwowa, a niemiecki bank KfW jest gotowy inwestować w system transportowy miasta oraz jego infrastrukturę.
Dzisiaj, 26 września, we Lwowie startował II Ogólnoukraiński Festiwal Kowalstwa „Złoty Lew 2008”. Główny temat tegorocznej kowalskiej imprezy – „Moja Ukraina”.
Kowale już przygotowali symbol tegorocznego festiwalu – kutą, metalową mapę Ukrainy, składającą się z 25 części-regionów. Podczas festiwalu zostaną również wykonane symbole każdego regionu, które następnie będą umocowane na mapie. Program festiwalu przewiduje również kowalskie warsztaty na pl. Arsenalnym (od godz. 15.00, 26 września) oraz naukowo-praktyczną konferencję na temat historii i teraźniejszości artystycznego kowalstwa na Ukrainie – „Artystyczny metal na Ukrainie: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość” (28 września, godz. 11.00, Lwowskie Muzeum Historii Religii). W ramach imprezy, 27 września, zostanie otwarty również zeszłoroczny prezent kowali dla miasta – „ławeczka zakochanych” przy fontannie Adonis na Rynku Lwowskim.
Lider frakcji BJuT Iwan Kyryłenko uważa, że agresorem w wojnie na Kaukazie była Gruzja, a nie Rosja. Powiedział to podczas kłótni z Romanem Zwaryczem, której świadkami zostali dziennikarze - pisze Komersant-Ukraina.
Jak informuje "Ukraińska prawda" z powoływaniem na Komersant-Ukraina, grupa dziennikarzy słuchała w korytarzu parlamentu zastępcy przewodniczącego frakcji NUNS Romana Zwarycza, który mówił o nieokreślonej odpowiedzi przedstawicieli BJuT na jego pytanie. W ten czas dziennikarze zatrzymali Iwana Kyryłenkę i poprosili Zwarycza, by postawił swojemu koledze to pytania, na które on nie może otrzymać odpowiedzi.
- Konkretnie pana pytam: czy jest pan gotówy do osądzenia aktu rosyjskiej agresji w Gruzji? - wykonał Zwarycz prośbę dziennikarzy.
- Kategorycznie nie! Ponieważ agresję zaczęła Gruzja, a my nie jesteśmy stroną konfliktu - odpowiedział Kyryłenko.
- Proponuję panu osądzić wykorzystanie przez Rosję naszego suwerennego terytorium dla dokonania napadu na Gruzję! - oburzył się przedstawiciel NUNS.
- Jesteśmy kategorycznie przeciw takiej ocenie - odparł lider frakcji BJuT.
- A więc wasze negocjacje to zasłona, za którą wszyscy przygotowują się do powtórnych wyborów? - uściślili dziennikarze.
- Dokładnie - nerwowo odpowiedział Kyryłenko.
- Biorąc pod uwagę to, co usłyszałem, - tak! - zgodził się Zwarycz.
Jaceniuk uważa, że szanse na odbudowę koalicji są minimalne
Posted by reporter on 2008-09-26 12:18:31 CEST
Przewodniczący Rady Najwyższej Arsenij Jaceniuk w eterze Radio Swoboda 25 września zaznaczył, że trudno spodziewać się utworzenia koalicji w parlamencie. "Co dotyczy negocjacji, to prowadzą się negocjacje wszystkich ze wszystkimi, jednak wówczas nie są one skuteczne. I w razie takiego rozwoju wydarzeń trudno spodziewać się rezultatu” - oświadczył spiker.
Co dotyczy odbudowy koalicji... Sa minimalne szanse odbudowy koalicji. Lecz nadzieja, jak wiadomo, zawsze umiera ostatnia, dlatego należy starać się to robić - zaznaczył również Jaceniuk.
Konstatował: "Ta (demokratyczna) koalicja to koalicja, niestety, straconych nadziei. Było wszystko: był swój prezydent i jest swój prezydent, swój premier, swój przewodniczący RN, swoja większość, która składała się z aryfmetycznych 226 głosów, jednak coś się nie udało. Mieliśmy wszystkie szanse".
- Co dotyczy odbudowy koalicji i wspólnej pracy tych czy innych liderów politycznych, to tu należy zrozumieć, że trzeba zabrać polityczne ambicje. Lecz to niemożliwe, ponieważ część politycznych liderów jest w ten sposób ukształtowana, że polityczna ambicja, nadmierna polityczna ambicja jest po prostu częścią ich życia. I ze względu na to, należy brać to pod uwagę i przyjmować jak rzeczywistość - uważa Jaceniuk.
We Lwowie odbędzie się zebranie w sprawie przeprowadzenia referendum o zmianie statusu Krymu
Posted by reporter on 2008-09-26 12:17:42 CEST
W sobotę, 26 września, we Lwowie odbędzie się zebranie w sprawie stworzenia grupy inicjatywnej ds. przygotowania przeprowadzenia ogólnoukraińskiego referendum o zmianie autonomicznego statusu Republiki Krym na obwodowy i skasowaniu specjalnego statusu Sewastopola, a także wniesieniu odpowiednich zmian do Konstytucji i ustawodawstwa Ukrainy.
Autonomia Krymu jest bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy. Ze względu na to i w związku z ostatnimi wydarzeniami w świecie (wojna w Gruzji) kwestia zmiany autonomicznego statusu Republiki Krym na obwodowy i skasowanie specjalnego statusu Sewastopola oraz wniesienie odpowiednich zmian do Konstytucji i ustawodawstwa Ukrainy jest niezwykle aktualne dla Ukrainy - zaznaczyła przewodnicząca lwowskiego oddziału "Swobody" Iryna Sech.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy domaga się od Moskwy ustalenia zasad dotyczących działania w sytuacjach kryzysowych stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.
W Kijowie odbyły się konsultacje dwustronne w tej sprawie - podało ukraińskie MSZ w przesłanym PAP komunikacie.
- Strona ukraińska zwróciła uwagę strony rosyjskiej na niewłaściwą realizację przez Flotę Czarnomorską zasad przekraczania granicy państwowej Ukrainy oraz przemieszczania się jej jednostek po jej terytorium - głosi komunikat.
Mówiąc o konieczności ustalenia zasad zachowania rosyjskiej marynarki wojennej "w sytuacjach kryzysowych", ukraińskie MSZ pragnie ustrzec się przed powtórką sytuacji, do której doszło podczas sierpniowego konfliktu między Rosją a Gruzją.
Stacjonująca na Krymie Flota Czarnomorska Rosji udała się wówczas do wybrzeży gruzińskich, nie uprzedzając o tym władz w Kijowie.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który opowiedział się w konflikcie po stronie Tbilisi, mówił wówczas z oburzeniem, że jego kraj mimo woli jest w ten sposób wciągany w działania wojenne.
Juszczenko wydał w związku z tym dekret, zgodnie z którym Flota Czarnomorska zobowiązana jest m.in. do informowania władz w Kijowie o zamiarze przekroczenia przez jej jednostki granic Ukrainy z co najmniej 72-godzinnym wyprzedzeniem. Od tego czasu Rosjanie mają też przedstawiać Ukraińcom dane dotyczące przewożonych osób, broni i sprzętu.
Niedawno Juszczenko powiedział, że rosyjska marynarka wojenna jest dla Ukrainy źródłem "wielorakich problemów", a przedstawiciele rządu, m.in. premier Julia Tymoszenko, oświadczyli, że obowiązująca do 2017 roku umowa o dzierżawie rosyjskich baz na Krymie nie zostanie przedłużona.
Ukraiński statek przewożący ładunek broni został porwany przez piratów na wodach międzynarodowych u wybrzeży Kenii - podała agencja Interfax-Ukraina.
Według źródeł, które agencja określiła jako "dobrze poinformowane", jednostka transportowała m.in. 30 czołgów T-72.
Statek "Faina" pod banderą Belize płynął do Kenii. Został porwany w pobliżu wód terytorialnych tego kraju. Kenia sąsiaduje ze znaną z piractwa Somalią.
Informacje agencji "Interfax-Ukraina " potwierdziło MSZ w Kijowie. W przesłanym PAP komunikacie przekazało, że wiadomość o porwaniu nadeszła w czwartek do portu w Odessie, która jest portem macierzystym "Fainy".
MSZ Ukrainy nie podało, czy statek rzeczywiście przewoził ładunek broni. "Informacja o charakterze ładunku jest obecnie sprawdzana" - czytamy.
MSZ napisało w swym komunikacie, że na jednostce znajduje się 21- osobowa załoga: 17 Ukraińców (w tym kapitan), trzech Rosjan, i jeden Łotysz.
17 українців залишаються у полоні сомалійських піратів
Сімнадцятеро українців залишаються у полоні сомалійських піратів. Корсари захопили судно "Фаїна" біля узбережжя Сомалі. Корабель йшов під прапором Белізу до кенійського порту Момбаса. На його борту - ще троє росіян та один латвієць. Капітан " Фаїни" вийшов на зв'язок з представниками компані-власника і повідомив, що до судна пришвартувалися три катери з озброєнними людьми. Після цього зв'язок перервався. Інформацію про вантаж корабля перевіряє вітчизняне МЗС. За попередніми даними, на його борту - 33 танки Т-72 і запчастини до бронетехніки.
Polscy i ukraińscy specjaliści z rolnictwa i gospodarki wodnej zacieśniają współpracę
Posted by reporter on 2008-09-25 20:39:30 CEST
Czerniowiecki Rada Obwodowa oraz Uniwersytet Warszawski w ramach programu „Pomoc rozwojowa” otrzymali grant Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP na realizację wspólnego projektu polsko-ukraińskiego. Projekt przewiduje między innymi, wspólne badania na terenie Polski i Bukowiny, organizację warsztatów, seminariów, konferencji dla specjalistów w zakresie rolnictwa i gospodarki wodnej.
Projekt będzie realizowany do końca roku bieżącego i ma na celu wpieranie współpracy pomiędzy specjalistami w zakresie rolnictwa, gleboznawstwa i gospodarki wodnej z Polski i Ukrainy. W ramach projektu delegacja obwodu czerniowieckiego już odwiedziła Polskę, a natomiast Polacy przygotowują się obecnie do rewizyty na Bukowinie.
Dzisiaj zapadnie ostateczna decyzja odnośnie EURO 2012
Posted by reporter on 2008-09-25 20:38:30 CEST
Dzisiaj, 25 września, we francuskim Bordeaux rozpoczyna się, dwudniowe posiedzenie Komitetu Wykonawczego UEFA, na którym zapadnie ostateczna decyzja odnośnie tego, czy Finał Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku będzie odbywać się na Ukrainie i w Polsce.
Oczekuje się, że na podstawie wyników posiedzenia zostanie uchwalona ostateczna decyzja o tym, czy Polska i Ukraina nadają się na gospodarzy EURO 2012. Ukraińscy eksperci są pełni optymizmu i uważają, że UEFA nie pozbawi Ukrainę i Polskę prawa do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku.
Partia regionów wstrzymała wszystkie negocjacje o stworzeniu nowej koalicji
Posted by reporter on 2008-09-25 20:36:07 CEST
Partia regionów podjęła decyzję o wstrzymaniu jakichkolwiek negocjacji w sprawie zawarcia koalicji. O odpowiedniej decyzji prezydium frakcji zawiadomił Ołeksandr Jefremow - informuje Ukraińska Prawda.
Przed chwilą prezydium podjęło decyzję o tymczasowym wstrzymaniu wszystkich negocjacji z innymi frakcjami do tego momentu, dopóki przedstawiciele pomarańczowej koalicji nie ustalą konfiguracji między sobą. Razem z tym jesteśmy gotówi wrócić do negocjacji - zaznaczył deputowany.
Jefremow konkretyzował, że, uwzględniając oświadczenia BJuT, NUNS i bloku Łytwyna o stworzeniu koalicji we troje, PR woli doczekać się wyników tych negocjacji i tylko po tym kontynuować swoje. Na pytanie dziennikarzy, ile spotkań miały BJuT i PR, deputowany odpowiedział: "Niemożliwo je zliczyć".
- Były spotkania na poziomie przedstawicieli frakcji, którzy prowadziły rozmowy, były spotkania kierowników frakcji, były spotkania w formacie podwójnym między liderami sił politycznych - oświadczył Ołeksandr Jefremow.
Udział w VIII Lwowskim Międzynarodowym Forum Gospoarczym potwierdzii zastępca Dyrektora Generalnego Europejskiej Komisji ds. Energetyki i Transportu Żołtan Kazacaj, minister rozwoju regionalnego Polski pani Elżbieta Bienkowska, minister związków regionalnych Estonii Sim-Valmar Kiisler, zastępca przewodniczącego Sekretariatu Prezydenta Ukrainy Roman Bezsmertnyj, minister transportu i komunikacji Ukrainy Josyp Winśkyj, minister regionalnego rozwoju i rozbudowy Ukrainy Wasyl Kujbida, przewodniczący Donieckiej Rady Obwodowej Anatolij Błyzniuk
Wczesniej swoje uczestnictwo w Forum potwierdziła komisarz UE ds. polityki regionalnej Danuta Hübner. Z powitalnym przemówieniem na odkryciu Forum wystąpi Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
Fokusem tegorocznego Forum stanie się omawianie stabilnego rozwoju regionów, będącego podstawą dla wzrostu narodowych branż gospodarki. W ramkach Forum planuje się przeprowadzenie dwóch plenarnych części i ciągu okrągłych stołów podczas obocznych sesji Forum, a także jarmark inwestycyjny. Wśród tematów do omawiania podczas przedsięwzięci Forum znalazły się strategie dołączania inwestycji jako przesłanka ekonomicznego rozwoju zdolnych do konkurencji regionów. W omawianiu, w szczególności, będą uczestniczyli minister związków regionalnych Estonii Sim-Valmar Kiisler, przewodniczący Donieckiej Rady Obwodowej Anatolij Błyzniuk, przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Mykoła Kmit’, mer Lwowa Andrij Sadowyj. Omówią oni rozwój infrastruktury i skuteczne instrumenty finansowania regionów, turystykę, historycznokulturalną spuściznę i marketing regionów, państwowe i prywatne partnerstwo, transgraniczną współpracę, organy podatkowe.
- Naszym celem jest nadanie tegorocznemu Forum charakteru praktycznego, przecież w ciągu najbliższych 4-5 lat planujemy załączyć blisko 25 mld UAH inwestycji do obwodu lwowskiego, - zaznaczył przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Mykoła Kmit’. - W tym roku Forum będzie przedstawione w takich kluczowych blokach jak rozwój infrastruktury regionów i użycie konkretnych instrumentów finansowania, problematyka rozwoju historycznej spuścizny w aspekcie koncesji, a także inwestycyjne licytacje, podczas których zostanie zaoferowany szereg perspektywnych działek i obiektów dla dołączania inwestycji. Jestem przekonany, że Lwowskie Forum Gospodarcze nada możliwość regulowania skutecznej współpracy między państwem a przedsiębiorcami, którzy chcą i mogą inwestować do rozwój regionów.
Lwowskie Forum Gospodarcze, które odbędzie się w dniach 1-3 października 2008 r. we Lwowie, prowadzi się osiem lat z rzędu. Organizatorem Forum występuje Lwowska Obwodowa Administracja Państwowa w partnerstwie z Lwowską Radą Miejską i Lwowską Radą Obwodową, pod patronatem Prezydenta Ukrainy. Fokusem tegorocznego Forum stanie się omawianie stabilnego rozwoju regionów, będącego podstawą dla wzrostu narodowych branż gospodarki. Na Forum zostaną przedstawione obiekty infrastruktury narodowej, w szczególności związane z przeprowadzeniem Euro 2012 na Ukrainie, a także projekty inwestowania obiektów spuścizny kulturalnej, ze względu na nowe możliwości współpracy Ukrainy z krajami Europy i przejmowania najbardziej udanego europejskiego doświadczenia w tych zakresach.
We wrześniu Rosjanie znienawidzieli Ukraińców jak nigdy wcześniej - wyniki sondażu sojologicznego
Posted by reporter on 2008-09-25 20:33:30 CEST
Negatywne nastwienie Rosjan wobec USA, UE, Ukrainy i Gruzji we wrześniu sięgnęło najwyższego punktu - konstatują socjolodzy. We wrześniu 67% uczestników sondażu zameldowało negatywny stosunek wobec USA, 39% - wobec UE, 53% - wobec Ukrainy i 75% - wobec Gruzji - zaznaczono w badaniu centrum analitycznego Jurija Łewady (Łewada-Centrum), dokonanym w dniach 12-15 września w 128 miejscowościach 46 obwodów Rosji. O tym poinformowała Ukraińska Prawda.
Łewada-Centrum bada wskaźnik stosunku Rosjan wobec USA od marca 1997 roku, wobec UE - od grudnia 2003, wobec Gruzji i Ukrainy - od 2001 roku.
- We wrześiu te cztery wskaźniki siagnęły swojego historycznego minimum. Innymi słowy, Rosjanie nigdy jeszcze nie odbierali te kraje tak negatywnie. Widocznie, jest to związane z ostatnimi wydarzeniami na Kaukazie - podają materiały badania.
Pozytywny stosunek wobec USA zadeklarowało 23% respondentów, 45% pozytywnie oceniają stosunek wobec UE, 37% pozytywnie odbiera Ukrainę i 17% Gruzję.
MSZ Rosji zawiadomiło, że Ukraina odwołała projekt rezolucji ONZ o uznanie Wielkiego Głodu za ludobójstwo
Posted by reporter on 2008-09-25 20:32:24 CEST
MS Rosji rozpowzechniło wczoraj, 24 wrzesnia, oficjalny komunikat, o tym, że Ukraina odwołała własny projekt rezolucji ONZ o uznaniu Wielkiego Głodu w latach 1932-1933 za ludobójstwo ze względu na „całkowity brak poparcia w tej kwestii”.
Tekst komunikatu podajemy w całości:
„24 września delegaca Ukrainy w Radzie Praw Człowieka ONZ, nie uzyskwszy żadnego poparcia, została zmuszona do oficjalnego odwołania pojektu rezolucji „Pamięć o Wielkim Głodzie w latach 1932-1933 na Ukrainie”.
MSZ Rosji uważa ten krok za całkowcie poprawny. Jak widać, strona ukraińska zaczyna uświadamiać charakter konfrontacyjny i bezperspektywność swojej inicjatywy.
MSZ Rosji podkreśla, że próby kierownictwa Ukrainy wobec ustalenia na poziomie międzynarodowym traktowania wydarzeń z lat 1932-1933 na terenie byłego ZSRR jako ludobójstwa nrododu ukraińskiego mają charakter polityczny i są skierowane na sianie niezgody między bratnimi narodami Rosji i Ukrainy. Uważamy za bluźniercze polityczne spekulacje Kijowa na pamięci milionów ofiar tragedii, która spotkała narody byłego Związku Radzieckiego.
W Radzie Praw Człowieka ONZ i w Zgromadzeniu Ogólnym Rosja przestrzega i będzie przestrzegać linię niedopuszczenia wrzucenia w podządek dzienny konfrontacyjnych tematów, które nie mają nic wspólnego z ogólna sprawą poparcia i obrony praw człowieka i skierowane są na osiągnięcie politycznych wygod.
Rada Praw Człowieka ONZ nie jest miejscem dla wciągania jednostronnych i zniekształconych ocen wydarzeń historycznych. Historię trzeba zostawić historykom, a ONZ musi zajmowac sie swymi bezpośrednimi obowiązkami - podtrzymywaniem pokoju międzynarodowego, rozwojem i umocnieniem reżimu poparcia i obrony praw człowieka w świecie”.
W centrum Wilna, w budynku Poczty Głównej są sprzedawane koperty, które przedstawiają wizerunek Stalina, Hitlera i Piłsudskiego z podpisem "Wielcy organizatorzy ludobójstwa narodu litewskiego" - informuje tygodnik Związku Polaków na Litwie "Nasza Gazeta".
Grafik litewski Antanas Szakalis, który zaprojektował koperty, mówi, że stworzył je "w oparciu o fakty historyczne".
Dyrektor spółki, która sprzedaje koperty na Poczcie Głównej Jonas Jarmolaviczius mówi, że można wycofać koperty ze sprzedaży, ale zwraca też uwagę, że na Litwie obowiązuje zasada wolności słowa.
Zdaniem dyrektora Monitoringu Praw Człowieka na Litwie Henryka Mickiewicza, którego cytuje tygodnik, sprawą powinny się zająć odpowiednie instytucje, bo "nawet wolność słowa ma pewne granice".
Lider polskiej partii - Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, poseł Waldemar Tomaszewski nie wyklucza, że ukazanie kopert o treści antypolskiej jest związane z wyborami parlamentarnymi, które odbędą się 12 października.
Tomaszewki przypomniał, że koperty nie są jedynym przykładem antypolskich działań na Litwie, jakie ostatnio odnotowano. Przed dwoma tygodniami Kazimeras Garszva, szef skrajnie nacjonalistycznego Towarzystwa "Vilnija", skierował list do wielu instytucji państwowych, m.in. do Prokuratury Generalnej i Głównej Komisji Wyborczej, z żądaniem delegalizacji AWPL, gdyż - jego zdaniem - AWPL jest organizacją antypaństwową i antykonstytucyjną.
- Nie wiem, jaki to będzie miało wpływ na wyniki wyborów, ale na pewno nie sprzyja to dobrej przedwyborczej atmosferze. Ubolewamy, że takie zdarzenia mają miejsce w demokratycznym państwie - powiedział Tomaszewski.
Rosyjskie służby specjalne werbowały Ukraińców do udziału w konflikcie między Rosją a Gruzją - oświadczyła rzeczniczka Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Maryna Ostapenko.
Jak poinformowała na konferencji prasowej w Kijowie, dzień wcześniej SBU zatrzymała werbownika, którym był 38-letni obywatel Ukrainy, służący w przeszłości w wojskach ZSRR w Afganistanie.
Według Ostapenko chętnym do udziału w wojnie rosyjsko-gruzińskiej obiecywano wynagrodzenie w wysokości 200-500 dolarów na dobę.
Podejście do kandydatów było specyficzne. Powinni mieć za sobą specjalne szkolenie oraz doświadczenie w działalności sabotażowej. Musieli przy tym posiadać książeczkę wojskową, potwierdzającą, że odbyli służbę wojskową, wraz ze wskazaniem rodzaju wojsk, w których służyli i numeru jednostki - poinformowała Ostapenko.
Zdaniem rzeczniczki dokumenty te były wymagane, by w razie późniejszej identyfikacji zwerbowanego "jego koledzy z wojska mogli potwierdzić jego wojskową przeszłość".
Podała także, że do prób werbunku dochodziło w tych miejscowościach Ukrainy, gdzie w przeszłości znajdowały się duże jednostki specjalnego znaczenia.
Jak ujawniła Ostapenko, zatrzymany werbownik przyznał, że został zaangażowany do tej działalności na początku konfliktu gruzińsko- rosyjskiego. Jego zleceniodawczynią była kobieta pochodząca z Suchumi, stolicy Abchazji, separatystycznej prowincja Gruzji, która wraz z Osetią Południową ogłosiła we wrześniu niepodległość.
Według SBU kobieta ta brała udział w pierwszym konflikcie w Abchazji na początku lat 90., walcząc po stronie separatystów jako snajper.
Zaproponowała ona ukraińskiemu werbownikowi organizowanie grup złożonych z trzech do pięciu mężczyzn, którzy mieli udać się w strefę konfliktu rosyjsko-gruzińskiego. Ludzie ci mieli przejechać pociągiem ze stolicy Naddniestrza, Tyraspola do Suchumi, gdzie mieli otrzymać broń - poinformowała Ostapenko.
- Uważamy, że rosyjskie służby specjalne starają się tworzyć organizacje ekstremistyczne w Tyraspolu, Abchazji i Osetii Płd. Nie pozwolimy na taką działalność na naszym terytorium - oświadczyła rzeczniczka SBU.
W sierpniu o ukraińskich najemnikach, walczących po stronie Gruzinów, informował pierwszy program rosyjskiej telewizji państwowej. Mieli oni wywodzić się z nacjonalistycznej organizacji UNSO (Ukraińska Samoobrona Narodowa).
Podobnymi rewelacjami dzielił się wówczas w rozmowie z ukraińską telewizją "Inter" prezydent Osetii Południowej Eduard Kokojty. Jego zdaniem w gruzińskich wojskach służyli ukraińscy piloci i czołgiści, którzy "byli rzucani na pierwszą linię frontu" i szturmowali Cchinwali, stolicę Osetii Płd.
Minister obrony Ukrainy Jurij Jechanurow określił wtedy te doniesienia mianem "zwykłej propagandy i kłamstwa".
W Kijowie uroczyście zaprezentowano odrestaurowaną w Krakowie XVII-wieczną chorągiew hetmańską Iwana Mazepy. Jest to jeden z najważniejszych zabytków ukraińskiej historii.
Premier Julia Tymoszenko osobiście podziękowała konserwatorom z Krakowa oraz wręczyła im dyplomy honorowe. Zaznaczyła, że chorągiew Iwana Mazepy jest dla Ukraińców wyjątkowo cenna. Premier dodała, że moment, w którym została ona przywieziona na Ukarinę nie jest przypadkowy. - Naszemu krajowi potrzebna jest teraz mądrość, jedność i oddanie polityków - podkreśliła Julia Tymoszenko.
Restauracja mającej 6 metrów kwadratowych chorągwi Iwana Mazepy trwała rok. Gdy zabytek został przywieziony do Polski, był zachowany jedynie w połowie. Drugą część stanowiły oddzielne kawałki materiału. Nad przywróceniem odpowiedniego stanu pracowali polscy, ukraińscy, włoscy i rosyjscy fachowcy.
Konserwację sfinansowała ukraińska Fundacja "Ukraina - XXI wiek".
У Києві презентували відреставрований прапор Івана Мазепи
Реліквію сімнадцятого століття, прапор Івана Мазепи презентували у Києві. Його реставрували у Краківському музеї з вересня минулого року. Це єдиний козацький прапор XVII століття, який зберігся в Україні. Над відновленням гетьманського стяга працювали фахівці з Італії, Польщі, Росії та України. З першого жовтня - побачити унікальне історичне полотнище - можна в музеї історії України. Загалом у світі збереглися лише три гетьманських прапори. Один з них - Богдна Хмельницького - нині у Стокгольмі. Ще один - гетьмана Данила Апостола у московському Кремлі.
Януш Чоп, головний реставратор краківського музею: "У нас есть очень хорошие реставраторы. База тоже очень хорошая, потому что в музее 60 реставраторов, 12 мастерских. Есть специалисты по ткани, по живописи. Но впервые мне надо было посмотреть вот этот прапор. Я приехал в Харьков, посмотрел. состояние катастрофическое было. Но все таки я решил да мы беремся за это, мы отреставрируем этот прапор".
Floty Czarnomorskiej Rosji po roku 2017 na Ukrainie nie będzie - Tymoszenko
Posted by reporter on 2008-09-25 08:17:04 CEST
Rząd nie otrzymywał żadnych propozycji wobec przedłużenia terminu pobytu Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na terenie Ukrainy po roku 2017 - zaznaczyła premier-minister Ukrainy Julia Tymoszenko 24 września na konferencji prasowej.
Żadne propozycje o prolongacji pobytu Floty Czarnomorskiej FR dłużej niż do roku 2017, do rządu nie nadchodziły - podkreśliła pani premier.
Równocześnie Julia Tymoszenko zaznaczyła, że rząd będzie wykonywał Umowę do 2017, „a dalej trzeba robić Ukrainę strefą wolną od jakichkolwiek baz wojskowych, ta nasza pozycja jest całkowicie jasna i będziemy ją przestrzegać”.
Jedyne na Ukrainie muzeum, które przedstawia samoistną regionalną szkołę wołyńskiego malarstwa sakralnego - Muzeum Ikony Wołyńskiej - 25 września obejdzie swoje piętnaste urodziny. Zostało ono otwarte w sierpniu 1993 roku jako oddział Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego.
Zbiory muzeum liczą ponad 1,5 tys zabytków sztuki sakralnej, a mianowicie ponad 600 ikon, przedmioty plastyczne wykonane z metalu (naczynie kościelne, małe ikony), płaskorzeźby i rzeźby. Powstanie tego zbioru jest związane z imieniem znanego ukraińskiego znawcy sztuki Pawła Żołtkowskiego (1904-1986), który przewodniczył ekspedycjom naukowym Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego w latach 1980.
Bezcenną perłą zbioru jest cudotwórcza Chełmska ikona Matki Bożej, unikatowy zabytek sztuki bizantyjskiej XI-XII wieku, jedna z najbardziej czczonych świątyń chrześcijańskich. W osobnej Sali muzeum goście mogą nie tylko obejrzeć ikonę, lecz także pomodlić się do obrazu świętego, pozostawszy na samotności z ikoną.
Muzeum Ikony Wołyńskiej mieścił się w budynku lokalnej Służby Bezpieczeństwa. Obecnie znajduje się on pod adresem ul. Jaroszczuka 5. W ciągu 15 lat zwiedziło go ponad 150 tysięcy mieszkańców Wołyniu i gości regionu.
Europejskie inwestycje w gospodarkę Ukrainy zwiększyły się do 30 mld dolarów USA
Posted by reporter on 2008-09-25 08:13:36 CEST
Wielkość bezpośrednich inwestycji z krajów Unii Europejskiej w gospodarkę Ukrainy przed 1 lipca 2008 roku zwiększyła się do 30 mlrd dolarów USA. O tym zawiadomiła premier-minister Ukrainy Julia Tymoszenko, rozpocząwszy wczorajsze posiedzenie rządu
Taka wielkość inwestycji z krajów UE świadczy o tym, że integracja gospodarcza prowadzi się stanowczo, że inwestorzy czują się bardziej komfortowo - podkreśliła przewodnicząca rządu.
Według słów Julii Tymoszenko, przed 1 lipca 2008 roku bezpośrednie inwestycje z krajów Unii Europejskiej zwiększyły się o 10 mlrd dolarów w porównaniu z analogicznym okresem roku 2007. Zdaniem premierki, jest to świadectwem tego, że „zaufanie wobec rządu Ukrainy, wobec Ukrainy, jest po prostu unikalne”. Premier-minister Julia Tymoszenko także zauważyła, że rząd nadal będzie tworzyć dobry klimat dla zagranicznych inwestorów.
- Jestem przekonana, że UE jest naszym przyszłym domem, jestem przekonana, że wszystkie nasze strategiczne projekty wobec integracji Ukrainy z Europą skończą się skutecznie, ale równocześnie już dziś zaczynamy integrować się w gospodarce - akcentowała przewodnicząca rządu.
Do Polski Ukraińcy jada przeważnie do pracy, a do Czech - w gości do rodziny
Posted by reporter on 2008-09-25 08:11:25 CEST
Do Polski przeważnie jadą prywatni przedsiębiorcy - ich odsetek wśród chętnych do otrzymania wizy wynosi 75%. Na drugim miejscu znalazły się bliscy krewni osób, które mają pozwolenie na zamieszkanie w krajach UE - 15%. Natomiast wśród chętnych zwiedzić Czechy liderują krewni - liczą 60%, a przedsiębiorcy zajmują drugie miejsce - 15%. Takie są wyniki monitoringu polityki wizowej Polski i Czech wobec Ukraińców, dokonanego przez Lwowskie Towarzystwo Prawnicze, Centrum Pokoju, Konwersji i Polityki Zewnętrznej Ukrainy przy wsparciu funduszu międzynarodowego „Odrodzenie”.
Wśród starających się o wizę są przedstawiciele organów władzy państwowej i samorządu, kierowcy, osoby zajmujące się działalnością kulturalną, naukową oraz artystyczną, a także uczniowie, studenci, nauczyciele i emeryci.
Co dotyczy realnego celu podróży do Polski, 60% respondentów jedzie do pracy, 30% - w wizytach roboczych, a w celu zwiedzenia rodziny i znajomych zmierza za granicę dopiero 10%. Mówiąc o prawdziwym celu wyjazdu do Czech, 65% zwiedza rodzinę, 17,5% jedzie w gości do znajomych czy zwiedzają kraj, a 5% ma spotkania biznesowe.
Równocześnie, jak wykazały badania, do Polski jadą przeważnie osoby, które wcześniej były w tym kraju (75%). W Czechach, w odróżnieniu od Polski, nie było połowy ubiegających się o wizę.
Badania monitoringowego dokonano drogą zapytywania respondentów przy wyjściu z konsulatów. Sondaż koło konsulatu Polski we Lwowie trwał w dniach 7-11 lipca, koło czeskiego konsulatu - 14-18 lipca. Koło każdego urzędu ankietowano po 40 osób. Ogólnie badanie prowadziło się w całej Ukrainie, w sumie zostało zapytanych 840 respondentów koło konsulatów 11 państw strefy Schengen.
W konsulatach Polski i Czech trudniej dostać wizę - wyniki monitoringu
Posted by reporter on 2008-09-25 08:09:16 CEST
W konsulatach Polski i Czech we Lwowie Ukraińcom jest trudniej dostać wizę. W szczególności wzrosły kolejki i zwiększyło się ryzyko odmowy wizy. Oprócz tego konsulaty wydają Ukraińcom najczęściej krótkoterminowe wizy. Takie są wyniki monitoringu polityki wizowej Polski i Czech wobec Ukraińców, dokonanego przez Lwowskie Towarzystwo Prawnicze, Centrum Pokoju, Konwersji i Polityki Zewnętrznej Ukrainy przy wsparciu funduszu międzynarodowego „Odrodzenie”.
W konsulacie Polski względnie łatwo otrzymało wizy blisko połowy respondentów, a bardzo łatwo - 22,5%. Nieco gorsza jest sytuacja w konsulacie Czech - tam bez problemów otrzymało wizę 35% Ukraińców, a bardzo łatwo - 7,5%. Natomiast trudno wiza Schengen dała się 10% tych, kto chciał wyjechać do Polski i 7,5% chętnych zwiedzić Czechy. U tych, kto wybierał się do Polski największe problemy dotyczyły otrzymania ankiety aplikacyjnej, składania dokumentów, a także bezpośredniego otrzymania wizy. W czeskim konsulacie problemowe okazało się komunikowanie się z funkcjonariuszami urzędu.
Respondenci narzekali, że dla otrzymania wizy musieli odwiedzać konsulat przez 2-3 razy, co sprawia kłopoty osobom zamieszkałym w innych miastach. Co dotyczy czasu oczekiwania na wizę, to 75% tych, którzy składali dokumenty w polskim konsulacie, musiało czekać od 11 do 15 dni, 15% - od 6 do 10 dni, a 5% - ponad 21 dni. Na wizę do Czech 48,7% osób czekało od 6 do 10 dni, 25% - od 11 do 15 dni, a 12,5% - ponad 21 dni.
Badania monitoringowego dokonano drogą zapytywania respondentów przy wyjściu z konsulatów. Sondaż koło konsulatu Polski we Lwowie trwał w dniach 7-11 lipca, koło czeskiego konsulatu - 14-18 lipca. Koło każdego urzędu ankietowano po 40 osób. Ogólnie badanie prowadziło się w całej Ukrainie, w sumie zostało zapytanych 840 respondentów koło konsulatów 11 państw strefy Schengen.
BJuT wystąpił przeciwko przedterminowym wyborom parlamentarnym
Posted by reporter on 2008-09-25 08:07:11 CEST
Frakcja BJuT wystąpiła przeciwko przedterminowym wyborom parlamentarnym i jest gotowa do współpracy ze wszystkimi konstruktywnymi siłami. O tym powiedział z trybuny parlamentu deputowany Bloku Julii Tymoszenko Andrij Kożemjakin - podaje Ukraińska Prawda.
Frakcja BJuT jest bardzo zaniepokojona z powodu procesów, które odbywają się w życiu politycznym kraju. Wymagają one z naszej strony, byśmy pozostawili niezgody, oskarżenia i ambicje. Powinniśmy wspólne pracować dla ludzi - oświadczył deputowany.
Według jego słów, głównym zadaniem dla wszystkich ma się stać niedopuszczenie wpływu zjawisk kryzysowych na gospodarkę.
- Chce się komuś lub nie, a efektywny rząd i przydatna do działania Rada Najwyższa mają wziąć sytuację pod kontrolę i zapewnić szybkie rozstrzygnięcie bieżących problemów. Organy te muszą zostać pewnymi centrami stabilności - powiedział Andrij Kożemjakin.
Odznaczył, że rząd Tymoszenko już dowiódł swoją skuteczność, a Rada uchwala potrzebne ustawy.
- Komu może się to podobać? Tylko tym, którzy stawiają własne ambicje i interesy powyżej potrzeb społecznych. Tylko tym, którzy dla ograniczonego koła rodziny i partnerów biznesowych są gotowi zrezygnować z przyszłości kraju, dobrobytu ludzi - zaznaczył bjutowiec.
- Nie mam bardziej tolerancyjnych przypuszczeń, kiedy patrzę, jak Prezydent własnymi rękami i rękami swoich pomocników usiłuje maksymalnie skomplikować pracę rządu swojego kraju, który powstał między innymi z udziałem jego siły politycznej - oświadczył on.
- Niejednokrotnie wzywaliśmy do NUNS, by wrócili. Uchwalcie wreszcie samodzielną decyzję i pracujmy dalej dla ukraińskiego narodu. Dzisiaj jesteśmy skazani na konstruktywny dialog dla uregulowania kryzysu politycznego, o ile wybory są nie do przyjęcia ze wszystkich punktów widzenia - akcentował Kożemjakin.
Podkreślił także, że BJuT „jest gotowy do pracy ze wszystkimi siłami politycznymi, które mogą wziąć odpowiedzialność za stabilność i pokój w państwie”.
Konsulat Generalny Polski w Łucku przeniesie się do innego pomieszczenia
Posted by reporter on 2008-09-25 08:04:24 CEST
Przewodniczący Wołyńskiej Obwodowej Administracji państwowej Mykoła Romaniuk spotkał się z Konsulem Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w Łucku panem Tomaszem Janikiem. Podczas spotkania roboczego omówili oni przygotowania do VII posiedzenia Ukraińsko-Polskiej Międzyrządowej Rady Koordynacyjnej ds. współpracy międzyregionalnej.
Obwód wołyński może przyjąć na wysokim poziomie międzynarodowym tylko 70 gości. Konsul zaznaczył, że ich delegacja liczy 25 dyplomatów, podobna liczba oczekuje się ze strony ukraińskiej. Dziś listy imion uczestników są precyzowane.
Także wśród ważnych kwestii, które zostały omówione podczas narady, znalazła się współpraca przygraniczna, działanie przejść granicznych oraz infrastruktury przygranicznej, urządzenie terenów przygranicznych, kontakty kulturalne. Szczególną uwagę pan Tomasz Janik poświęcił budownictwu przejścia „Adamczyki-Zbereże”, które ma ułatwić przekroczenie granicy.
Dodamy, że Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Łucku pan Tomasz Janik zaznaczył, że konsulat wkrótce zadziała w innym pomieszczeniu, jednak nie sprecyzował, gdzie mianowicie. Razem z tym dodał, że pomoże to ułatwić otrzymanie wiz obywatelom Ukrainy.
8-9 października 2008 roku w centrum obwodowym Wołyniu odbędzie się VII posiedzenie Ukraińsko-Polskiej Międzyrządowej Rady Koordynacyjnej ds. współpracy międzyregionalnej.
Premier Ukrainy Julia Tymoszenko oświadczyła, że jej rząd ma zamiar doprowadzić w najbliższym czasie do zmiany kierunku przetaczania ropy naftowej rurociągiem Odessa-Brody.
Magistrala, która miała tłoczyć surowiec ze wschodu na zachód, tłoczy go obecnie w kierunku odwrotnym.
- Rząd prowadzi obecnie rozmowy z państwami, które mogą być zaangażowane w realizację tego projektu - powiedziała premier na konferencji prasowej w Kijowie.
Tymoszenko przyznała jednocześnie, że ropociąg nie ruszy w kierunku zachodnim aż do czasu podpisania długookresowych kontraktów z dostawcami i odbiorcami przesyłanego za jego pomocą surowca.
Zaatakowała przy tym kancelarię prezydenta Wiktora Juszczenki za - jak się wyraziła - dążenia do "wytłoczenia z rurociągu Odessa- Brody" tzw. technicznej ropy naftowej.
Z podobnymi oskarżeniami premier wystąpiła na początku września, gdy odpowiadała na zarzuty otoczenia prezydenta, iż rząd sabotuje dekret Juszczenki o zmianie kierunku eksploatacji rurociągu. Jak wówczas, tak i obecnie Tymoszenko oświadczyła, że osoby bliskie szefowi państwa chcą przekazać techniczną ropę naftową w ręce prywatne.
Juszczenko chciał, by ropociąg Odessa-Brody zaczął przesyłać ropę naftową na zachód już od września, lecz rząd Tymoszenko nie zrealizował jego rozporządzenia w tej sprawie.
- Nie ma żadnych umów zapewniających napełnienie ropociągu lekką kaspijską ropą naftową. Nie ma żadnych kontraktów o przedłużeniu ropociągu (do Polski). Jest tylko kontrakt ze spółką "offshorową", który zobowiązuje Ukrtransnaftę (operatora rurociągów naftowych na Ukrainie) do sprzedaży tej spółce technicznej ropy naftowej o wartości 300 mln dolarów, by pozbawić ropociąg Odessa-Brody jakiegokolwiek surowca. Jako premier nie mogę na to pozwolić - powiedziała wówczas Tymoszenko.
Zdaniem ukraińskiej premier za operacją zmierzającą do przekazania technicznej ropy naftowej z ropociągu Odessa-Brody w prywatne ręce stoi szef kancelarii prezydenta Juszczenki Wiktor Bałoha oraz jeden z ukraińskich oligarchów Ihor Kołomojski.
Prezydent Wiktor Juszczenko przemawiając dzis w Nowym Jorku przypomniał i wezwał do solidarności w uszanowaniu pamięci 75 rocznicy Wielkiego Głodu na Ukrainie.
Powiedział że - terror w trzydziestych latach zeszłego wieku był skierowany na zniszczenie ukraińskiego ludu. Wiktor Juszczenko zaakcentował - Ukraina rozdziela ból wszystkich post-radzieckich republik, które ucierpiały od ludobójstwa dyktatury Stalina.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko potępił agresję, do której doszło w sierpniu, podczas konfliktu zbrojnego między Rosją a Gruzją, i oświadczył, że wydarzenia na Kaukazie grożą ukraińskiej państwowości. - Ukraina potępia wszelkie akty agresji i rozwiązania siłowe, do których doszło w tym regionie. Ukraina stanowczo potępia naruszenie jedności terytorialnej Gruzji i wojskową aneksję jej terytoriów - powiedział, występując na 63. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.
Juszczenko przekazał jednocześnie wyrazy współczucia ofiarom konfliktu, "niezależnie od tego, po której stronie walczyły: Gruzinom, Osetyjczykom i Rosjanom".
Ból nie dostrzega różnic między ludźmi. Jednak człowiek ma zdolność odróżniania prawdy od fałszu, dostrzega przygotowania do agresji, manipulację opinią publiczną i otwarte popieranie separatyzmu - oświadczył.
Prezydent Ukrainy ponownie oznajmił, że jego kraj nie uzna Abchazji i Osetii Południowej, które po ogłoszeniu niezależności od Gruzji zostały dotychczas uznane za niepodległe państwa tylko przez Rosję i Nikaraguę.
"Procesy te stanowią potencjalne zagrożenie zarówno dla ukraińskiej państwowości, jak i dla pozostałych państw naszego regionu" - podkreślił.
Juszczenko zaapelował w związku z tym o wzmocnienie roli Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zadeklarował, że Kijów będzie kontynuował swą działalność pokojową oraz brał udział w uregulowaniu zamrożonych konfliktów "na podstawie poszanowania niepodległości, nienaruszalności granic (...) oraz praw i wolności każdego człowieka".
Przemówienie wygłoszone przez Juszczenkę na forum ONZ było transmitowane na żywo przez jedną z ukraińskich stacji telewizyjnych.
Генасамблея ООН визнає Голодомор - таке переконання висловив Президент Віктор Ющенко. Сьогодні з трибуни Генеральної асамблеї в Нью-Йорку він закликав світ до солідарності у вшануванні пам'яті 75 річниці Голодомору в Україні. Він заявив - терор голодом у тридцятих роках минулого століття був спрямований на знищення українського народу. Віктор Ющенко наголосив - Україна поділяє біль усіх народів пост-радянського простору, які постраждали від такого геноциду і засудив намагання відновити героїзацію диктатури Сталіна. Також глава держави у своєму виступі засудив війну в Грузії. Україна - сказав Президент - не визнає незалежніть Південної Осетії та Абхазії а також засуджує сепаратистські утворення.
Віктор Ющенко, Президент України: "Я маю честь звернутися до світової спільноти із проханням про солідарність. Цього року Україна вшановує 75 річницю Голодомору, що в 1932-33 роках забрав життя біля 10 мільйонів наших співвітчизників. Ми прагнемо щоб пам'ять про жертв Голодомору та інших злочинів тоталітарних режимів вберегла світ від повторення пережитих катастроф".
Wołodymyr Ohryzko - nie uznamy Abchazji i Osetii Płd
Posted by reporter on 2008-09-24 14:29:46 CEST
Ukraina nie uzna niepodległości Abchazji i Osetii Południowej - oświadczył szef ukraińskiej dyplomacji Wołodymyr Ohryzko podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.
Do rozmowy ministrów doszło we wtorek w Nowym Jorku, gdzie Ohryzko i Ławrow przebywają na 63. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.
"Ukraina nie uzna (niepodległości) samozwańczych (republik) Osetii Południowej i Abchazji, ponieważ przeczyłoby to zasadom prawa międzynarodowego" - powiedział Ohryzko, cytowany w komunikacie ukraińskiego MSZ. O stanowisku szefa rosyjskiego MSZ w doniesieniu ukraińskiego resortu dyplomacji nie poinformowano.
Abchazja i Osetia Płd. - dwa separatystyczne regiony Gruzji zostały dotychczas uznane za niepodległe państwa tylko przez Rosję i Nikaraguę.
Ministrowie spraw zagranicznych Ukrainy i Rosji, którzy spotkali się po raz pierwszy od sierpniowego kryzysu na Kaukazie, omówili stan stosunków ukraińsko-rosyjskich w świetle konfliktu rosyjsko- gruzińskiego.
"Minister Ohryzko podkreślił w związku z tym, że uregulowanie tego konfliktu jest możliwe wyłącznie pod warunkiem zachowania integralności terytorialnej Gruzji i niezmienności jej granic" - czytamy w oświadczeniu.
Szef ukraińskiego MSZ poinformował także Ławrowa o planach Kijowa, dotyczących spłaty ukraińskiego długu wobec Rosyjskiej Federacji. Ukraina - zadeklarował minister - ma zamiar pozbyć się tego zadłużenia "jedną płatnością". Ohryzko nie podał, kiedy zobowiązania te zostaną uregulowane.
Ukraińskie władze dążą do spłaty długów wobec Rosji, chcąc renegocjować opłaty za stacjonowanie na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Zgodnie z umową z 1997 roku pozostanie tam ona do roku 2017.
O zmianie warunków finansowych stacjonowania rosyjskiej floty na Ukrainie mówił w sierpniu w rozmowie z agencją Reutera prezydent Wiktor Juszczenko.
"(Powinniśmy) poruszyć kwestię zapłaty za dzierżawę i nowych warunków finansowych, bo stare zostały ustalone, gdy nie było rynku na dzierżawę ziemi (...) a aktywów wykorzystywanych przez rosyjską flotę nie uważano za dobra, za które należy płacić" - oznajmił wówczas ukraiński prezydent.
Obecnie za dzierżawę obiektów na Półwyspie Krymskim Rosja płaci Ukrainie 97,5 mln dolarów rocznie. Suma ta jest odpisywana od ukraińskiego zadłużenia wobec Rosji.
Ohryzko zaapelował jednocześnie do Ławrowa, by Kijów i Moskwa aktywniej przystąpiły do działań, dotyczących demarkacji granic. Minister podkreślił, że jeśli Rosja będzie zwlekać z rozwiązaniem tej kwestii, to Ukraina "zostanie zmuszona do użycia odpowiednich środków" w celu wyznaczenia granicy między dwoma państwami - czytamy w komunikacie ukraińskiego MSZ.
Juszczenko: integracja Ukrainy z NATO i UE to korzyść dla wszystkich
Posted by reporter on 2008-09-24 14:23:53 CEST
Integracja Ukrainy z NATO i UE będzie korzystna dla wszystkich stron - oświadczył prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko podczas spotkania z przedstawicielami Rady Północnoatlantyckiej.
Dlatego też Kijów nie powinien być traktowany w tych kwestiach wyłącznie jako strona prosząca - dodał ukraiński prezydent, który przebywa w Nowym Jorku na 63. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.
- Ukraina widzi swe dążenia do integracji europejskiej i euroatlantyckiej nie tylko jako poszukiwania gwarancji swego bezpieczeństwa, ale i jako dodatkową możliwość zwiększenia wkładu w bezpieczeństwo i stabilizację na świecie - powiedział Juszczenko, cytowany w środę w komunikacie, przekazanym PAP przez jego kancelarię. Prezydent przypomniał, że choć Ukraina nie jest członkiem NATO, bierze udział we wszystkich pokojowych misjach Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Juszczenko wyraził przy tym nadzieję, że sprawa przyznania Ukrainie Planu Działań na Rzecz Członkostwa w NATO (ang. MAP) będzie rozpatrywana "wyłącznie w gronie naszych przyjaciół z Sojuszu Północnoatlantyckiego i żadna zgoda strony trzeciej nie będzie dla tego potrzebna".
Kijów oczekiwał, że uzyska MAP na kwietniowym szczycie NATO w Bukareszcie. Mimo poparcia USA nadzieje te nie spełniły się. Przyznanie Planu Działań dla Ukrainy i Gruzji zablokowały wówczas m.in. Niemcy i Francja, obawiając się reakcji Rosji.
Juszczenko liczy obecnie, że Ukraina otrzyma zaproszenie do MAP w grudniu. Jak mówił podczas spotkania z Radą Północnoatlantycką w Nowym Jorku, w kontekście wojny rosyjsko-gruzińskiej NATO "powinno rozszerzyć strefę bezpieczeństwa na wschód".
Planom ukraińskiego prezydenta ponownie jednak stara się przeszkodzić Kreml. Przedstawiciel Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin oświadczył dzień wcześniej, że zarówno Ukraina, jak i Gruzja leżą w strefie ścisłych interesów Moskwy.
- Jeśli w grudniu Ukraina i Gruzja zostaną przyjęte do Sojuszu, powiedzmy w charakterze państw-kandydatów, to oczywiste, że nasi natowscy koledzy powinni zrozumieć, że nie będzie wówczas żadnego "zimnego pokoju". Nie będzie żadnej współpracy - ostrzegł rosyjski ambasador.
Juszczenko uważa tymczasem, że stosunki jego kraju z Rosją powinny opierać się na obopólnych korzyściach i wzajemnym partnerstwie.
- Ale wartości narodowe, a w szczególności bezpieczeństwo, nie powinny stawać się przedmiotem targów - oświadczył prezydent Ukrainy.
W dniach, 25 września-5 października, we Lwowie odbędzie się ХІV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej „Kontrasty”. Imprezę otworzy swym wystąpieniem we Lwowskiej Filharmonii słynny pianista z USA Adam Wodnicki. Podczas tegorocznej edycji festiwalu lwowianie i goście miasta będą mogli posłuchać występów znanych muzykantów z Polski, Szwajcarii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Hiszpanii i Japonii.
Wśród słynnych zespołów i wykonawców, którzy zawitają do Lwowa na ХІV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej „Kontrasty” nie zabraknie również polskiego akcentu. Między innymi, będzie można posłuchać muzyki polskich kompozytorów – Karola Szymanowskiego, Witolda Lutosławskiego i Zygmunta Krauze, który wystąpi również w roli solisty przy akompaniamencie orkiestry symfonicznej Łódzkiej Filharmonii im. Artura Rubinsteina.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy: Nowa koalicja faktycznie istnieje
Posted by reporter on 2008-09-24 08:01:34 CEST
„Faktycznie koalicja Bloku Julii Tymoszenko, Partii Regionów i Komunistycznej Partii Ukrainy już istnieje. I byłoby absolutnie logicznym, jeżeliby oni ogłosili o tym”. O tym 22 września, oświadczyła w programie „Wolność słowa”, transmitowanym na żywo przez kijowski kanał telewizyjny ICTV Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Raisa Bohatyriowa.
Zdaniem Bohatyriowej, koalicję BJT, Partii Regionów i KPU przed „legalizacją” powstrzymuje jedynie niechęć brać odpowiedzialność za obecną sytuację w kraju. „A oznacza to, że oni odpowiadaliby za wszystko, co odbywa się w kraju – za gospodarczą i ekologiczną sytuację, za opiekę zdrowotną. I wtedy byłoby wiadomo, kto będzie odpowiadał na następnych wyborach. Ale niewiadomo, dlaczego, publicznie o tej koalicji, żadna z trzech sił politycznych nie ważyła się ogłosić”, - podkreśliła Raisa Bohatyriowa.
aweczkę dla zakochanych nie ustawią na Wysokim Zamku ze względu na niski poziom kultury lwowian
Posted by reporter on 2008-09-24 07:59:54 CEST
27 września podczas ogólnoukraińskiego festiwalu kowalstwa „Żelazny Lew 2008” we Lwowie na stronie północnej Rynku koło fontanny Adonis ustawią i odsłonią ławeczkę dla zakochanych, wykonaną przez kowali na zeszłorocznym festiwalu kowalskim. O tym na konferencji prasowej zaznaczył prezes komitetu organizacyjnego festiwalu, szef lwowskiej obwodowej organizacji społecznej „Towarzystwo żelaznego Lwa” Orest Iwasiuta.
Zarząd Ochrony Środowiska Historycznego Lwowskiej Rady Miejskiej dało pozwolenie na tymczasowe ustawienie ławeczki dla zakochanych na północnej stronie Rynku. Jeśli wpisze się w to miejsce, tam pozostanie. Dlaczego zrezygnowaliśmy z poprzedniego miejsca na Wysokim Zamku? Zrobiliśmy to ze względu na niski poziom kultury ludzi. Dzieło sztuki, znajdujące się w miejscu, za którym nikt nie dogląda, ulega rujnacji. A na Rynku działają kamery - Orest Iwasiuta.
76,6% mieszkańców Ukrainy Zachodniej pragną wyprowadzenia Floty Czarnomorskiej Rosji
Posted by reporter on 2008-09-24 07:58:42 CEST
Zdaniem 32,4% mieszkańców Ukrainy Zachodniej, Ukraina musi nalegać na wyprowadzeniu Floty Czarnomorskiej w najbliższym czasie. Takie wyniki sondażu "Opinia społeczna mieszkańców Ukrainy Zachodniej wobec sytuacji politycznej w państwie we wrześniu 2008", które prowadziły się w dniach 12-17 września przez ukraińskie centrum badania opinii społecznej "SOCINFORM", 23 września na konferencji prasowej ogłosił dyrektor Centrum Ołeksij Antypowycz.
44,2% respondentów podało, że Ukraina ma wymagać wyprowadzenia floty w roku 2017, 10,2% uważa, że potrzeba prolongować pobyt Floty Czarnomorskiej na terytorium Ukrainy po roku 2017, nie zdecydowało się z odpowiedzią 13,2% mieszkańców.
W dniach 26-28 września we Lwowie na placu za muzeum Arsenał po raz drugi poprowadzi się ogólnoukraiński festiwal kowalski „Żelazny Lew 2008”. W festiwalu weźmie udział ponad 100 kowali, którzy w ciągu trzech dni wykują metaliczną mapę Ukrainy. O tym 23 września, na konferencji prasowej zawiadomił prezes komitetu organizacyjnego festiwalu, szef lwowskiej obwodowej organizacji społecznej „Towarzystwo żelaznego Lwa” Orest Iwasiuta.
Wspólną pracą tegorocznego festiwalu zostanie metaliczna mapa Ukrainy, która będzie składała się ze złączonych ze sobą 25 części.
Metaliczna mapa o wielkości 2,5 na 2,3 metry zostanie ustawiony w parku na pagórku koło Administracji Obwodowej.
Według słów organizatorów, program festiwalu zawiera demonstrację mistrzostwa kowalskiego, wystawa dzieł kowali, pokazowe podkucie konia, turniej rycerski. Odbędzie się również ustawienie ławeczki dla zakochanych, która została wykonana podczas zeszłorocznego festiwalu, a także konferencja naukowo-praktyczna, dotycząca problemów historii i współczesności kowalstwa artystycznego.
Turczynow przysięga, że BJuT nie zagłosuje po raz drugi za „dwujęzyczną ustawą”
Posted by reporter on 2008-09-24 07:56:24 CEST
Jedynym państwowym językiem na Ukrainie jest język ukraiński. Ta pozycja Julii Tymoszenko i dowodzonej przez niej siły politycznej jest i pozostanie niezmienna, a wszystkie inne sądy są polityczną spekulacją oponentów BJuT - oświadczył pierwszy wice-minister Ukrainy Ołeksandr Turczynow.
Komentując treść ustawy „O służbie państwowej”, Ołeksandr Turczynow zaznaczył, że „każdy, który przynajmniej umie czytać po ukraińsku, zobaczy, że normy o państwowości czy statusie oficjalnym języka rosyjskiego w ustawie nie ma”.
Jednak skoro projekt zawiera normę o znajomości języków rodzimych urzędników państwowych, na zlecenie frakcji BJuT projekt nie zostanie uchwalony w całości, lecz skierowany do drugiego czytania, podczas którego ta kwestia zostanie uzgodniona z Konstytucją państwa.
- W przeciwnym razie nie zagłosujemy za ustawą - powiedział pierwszy wice-premier.
Ukraina tonie w morzu korupcji" - podała Ukrainska Prawda
Posted by reporter on 2008-09-24 07:52:20 CEST
Ukraina tonie w morzu korupcji - napisała gazeta internetowa "Ukrainska Prawda", omawiając ogłoszony tego dnia raport Transparency International.
Pod względem korupcji Ukraina zajmuje 134. miejsce spośród 180 państw, a jej sytuacja w tej dziedzinie stale się pogarsza - podkreśla gazeta.
W 10-stopniowej skali (gdzie 10 oznacza najmniejszą, a zero - największą korupcję), wskaźnik korupcji dla Ukrainy w roku bieżącym wyniósł 2,5. W latach ubiegłych Ukraina była oceniana lepiej: na 2,7 pkt. w 2007 i 2,8 pkt. w 2006 r. - przypomina "Ukrainska Prawda". - Stawia to Ukrainę na równi z państwami, które uznawane są za najbardziej skorumpowane w Europie. Nasz kraj uważany jest za taki, w którym walka z korupcją jest nieefektywna, a samo zjawisko przekupstwa ciągle wzrasta - podkreśla.
"Ukraińska Prawda" pociesza jednocześnie swych czytelników, że w innych państwach byłego ZSRR korupcja jest jeszcze większa: na przykład w Rosji wskaźnik ten wynosi 2,1 pkt., a w Tadżykistanie i na Białorusi po 2 pkt.
- Interesujące jest i to, że Gruzja, która w 2006 r. dzieliła z Ukrainą wspólne miejsce w rankingu (99. ze wskaźnikiem 2,8) zademonstrowała znaczne sukcesy w walce z tym zjawiskiem i podwyższyła swe notowania do 3,9 pkt.
Zły pokój jest lepszy niż dobra wojna - Wiktor Janukowycz
Posted by reporter on 2008-09-24 07:48:52 CEST
Wiktor Janukowycz przekonuje, że w nowej koalicji w Radzie Najwyższej musi wziąć udział Partia Regionów. Tymczasem prezydent Wiktor Juszczenko i jego sekretariat straszą prorosyjską orientacją takiego sojuszu.
Zły pokój jest lepszy niż dobra wojna - powiedział przewodniczący Partii Regionów w czasie spotkania z amerykańskim ambasadorem Williamem Taylorem. Wiktor Janukowycz podkreślił, że bez jego ugrupowania nie da się stworzyć stabilnej koalicji. Jednocześnie jednak nie wykluczył możliwości rozpisania przedterminowych wyborów.
Z kolei przebywający w Stanach Zjednoczonych Wiktor Juszczenko przekonuje, że sojusz Partii Regionów i Bloku Julii Tymoszenko zmieni ukraińską politykę o 180 stopni, szczególnie w kwestii integracji z NATO. Andrij Kyslynskyj z sekretariatu prezydenta twierdzi, że premier niedługo pojedzie do Moskwy, aby "złożyć sprawozdanie" dotyczące sytuacji politycznej na Ukrainie".
Nie są to pierwsze tego typu oświadczenia - Julia Tymoszenko zapewnia jednak, że jest zwolenniczką zbliżenia z NATO. Także, zdaniem komentatorów, w zeszłym roku, gdy premierem był Wiktor Janukowycz ,nie można było mówić o pogorszeniu współpracy z Sojuszem.
Na Tarnopolszczyźnie przy poparciu "Naszej Ukrainy" wybudowano pomnik żołnierzom UPA
Posted by reporter on 2008-09-23 09:02:00 CEST
21 września we wsi Garbuziw (Dyń) Zworiwskiego rejonu Tarnopolszczyzny odsłonięto pomnik żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Pomnik zbudowano w miejscu byłej kryjówki, którą w 1951 roku zburzyły wojska NKWD. Inicjatywę budowy monumentu wysunęli aktywiści zboriwskiej terytorialnej organizacji Narodowego Związku "Nasza Ukraina" i miejscowi mieszkańcy, którzy finansowo poparli przedstawiciele Tarnopolskiej obwodowej organizacji NSNU.
Rogozin: Rosja wstrzyma współpracę z NATO w razie przyłączenia Ukrainy do MAP
Posted by reporter on 2008-09-23 08:44:33 CEST
Zerwanie współpracy z NATO obiecuje Rosja jeśli Sojusz dołączy do Planu MAP Ukrainę i Gruzję. O tym oświadczył stały przedstawiciel Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin.
Stosunki między Kremlem i Sojuszem istotnie pogorszyły się po wojskowym konflikcie w Gruzji, w szczególności - wstrzymano obrady rady Rosja-Nato. Jeszcze większego oziębienia można czekać w grudniu - właśnie wówczas przedstawiciele Sojuszu będą rozpatrywali przyznanie MAP dla Kijowa i Tbilisi.
Dmitrij Olegowicz Rogozin Дмитрий Олегович Рогозин
Dmitrij Olegowicz Rogozin (ros. Дмитрий Олегович Рогозин, ur. 21 grudnia 1963 w Moskwie) - rosyjski polityk i dyplomata, obecnie pełni funkcję stałego przedstawiciela Rosji przy NATO. Były przywódca nacjonalistycznej partii Rodina. Jest uważany za polityka nacjonalistycznego i antyzachodniego
Рогозін: Росія припинить співпрацю з НАТО у разі приєднання України до ПДЧ
Прпинити будь-яку співпрацю з НАТО обіцяє Росія якщо альянс приєднає до Плану дій щодо членства Україну і Грузію. Про це заявив постійний представник Росії в Альянсі Дмитро Рогозін. Відносини між Кремлем та Альянсом суттєво погіршилися після військового конфлікту у Грузії, зокрема - припинилися засідання ради Росія-НАТО. Ще більшого охолодження можна чекати у грудні - саме тоді представники альянсу розглядатимуть питання ПДЧ для Києва і Тбілісі.
Дмитро Рогозін, постійний представник Росії при НАТО: "Если вдруг я ошибусь, и в декабре произойдет принятие Грузии и Украины в состав альянса в виде стран-кандидатов, то конечно наши натовские коллеги должны будут понимать, что вот такого, даже прохладного мира не будет, сотрудничества не будет. И они это понимают, потому что есть все таки в мировой политике красные линии, за которые нельзя переступать. Это - зона наших крайне важных национальных интересов. И вступление Украины и Грузии в НАТО не прибавит безопасности ни Украине, ни Грузии, ни НАТО, ни России, и трезвые люди на это никогда не пойдут".
Рогозин Дмитрий Олегович
Постоянный представитель Российской Федерации при Организации Североатлантического договора (НАТО) в Брюсселе, Королевство Бельгия с января 2008 г.; депутат Государственной Думы Федерального Собрания РФ второго (1997-1999), третьего (1999-2003) и четвертого (2003-2007) созывов; бывший председатель Политической партии "Родина" (до 25 марта 2006 г.); родился 21 декабря 1963 г. в Москве; в 1986 г. с отличием окончил факультет журналистики МГУ им. М.В.Ломоносова (отделение международной журналистики), доктор философских наук (в 1996 г. на философском факультете МГУ защитил диссертацию на тему "Русский вопрос и его влияние на национальную и международную безопасность" на соискание ученой степени кандидата философских наук, в 1999 г. в МГУ защитил докторскую диссертацию на тему "Проблемы национальной безопасности России на рубеже ХХI века"); 1986-1990 - младший референт, референт, старший референт, заведующий сектором в Комитете молодежных организаций (КМО) СССР; 1990-1993 - вице-президент, первый вице-президент международной научно-исследовательской и образовательной организации АО "РАУ-Корпорация"; в 1990 г. был избран президентом Ассоциации молодых политических лидеров России - "Форум-90"; с 1991 г. - президент Гуманитарно-просветительского общества "Априори" при АО "РАУ-Корпорация"; с 1992 г. - член Президиума Центрального Совета, заместитель председателя Правления Российского народного собрания; в 1993 г. участвовал в создании Конгресса русских общин (КРО), с 1995 г. - председатель КРО (объединяет ряд организаций российских соотечественников в странах СНГ и Прибалтики); входил в комитет "Согласие ради Отечества" (1993); в Государственную Думу РФ второго созыва был избран на дополнительных выборах по Аннинскому одномандатному избирательному округу N 76 Воронежской области в марте 1997 г., входил в депутатскую группу "Российские регионы", был заместителем председателя Комитета по делам национальностей; в 1999 г. стал одним из учредителей движения "Отечество" как руководитель КРО, однако после создания блока "Отечество - Вся Россия" приостановил свое членство в движении "Отечество"; в декабре 1999 г. был избран депутатом Государственной Думы РФ третьего созыва по тому же Аннинскому избирательному округу N 76 Воронежской области, выдвигался избирательным блоком "Конгресс Русских Общин и Движение Юрия Болдырева"; в Государственной Думе третьего созыва был членом группы "Народный депутат", председателем Комитета по международным делам; был специальным представителем Президента РФ по проблемам Калининградской области (2002 г. - январь 2004 г.); в 2001 г. стал заместителем председателя Народной партии России (председатель НПР - Г.Райков), в феврале 2003 г. заявил о выходе из НПР; на выборах в Государственную Думу РФ четвертого созыва вместе с С.Глазьевым возглавил федеральный список избирательного объединения "Родина", одновременно баллотировался и был избран по Аннинскому избирательному округу N 76 Воронежской области; в Государственной Думе четвертого созыва до апреля 2006 г. был руководителем фракции "Родина", затем вошел в состав фракции "Справедливая Россия - "Родина" (народно-патриотический союз)", являлся членом Комитета по международным делам, а затем - членом Комитета по безопасности, некоторое время занимал пост заместителя Председателя Государственной Думы РФ четвертого созыва; Указом Президента РФ от 9 января 2008 г. назначен Постоянным представителем РФ при НАТО в Брюсселе (сменил на этом посту генерала армии К.Тоцкого); член Совета по внешней и оборонной политике (СВОП); член Президиума Независимой Организации "Гражданское общество" и Национального Гражданского Комитета по взаимодействию с правоохранительными, законодательными и судебными органами; Кавалер Золотого почетного знака "Общественное признание"; автор ряда публикаций по проблемам защиты русского народа и русской культуры; владеет английским, испанским, итальянским и французским языками; женат, имеет сына; увлекается любительской видеосъемкой, мастер спорта по ручному мячу, выступал в составе молодежной сборной СССР.
В 1990 г. участвовал в воссоздании Конституционно-демократической партии (Партии народной свободы). Был избран президентом Ассоциации молодых политических лидеров России - "Форум-90". В октябре 1992 г. направил в Конституционный Суд РФ запрос о неконституционности Беловежских соглашений о денонсации Договора 1922 г. об образовании СССР. В сентябре-октябре 1993 г. поддержал Верховный Совет РФ в его конфликте с Президентом Ельциным. Возглавлял Российский национальный комитет Конгресса духовно близких восточно-христианских народов и московское отделение Фонда "Храмы России". Организовывал работу по сохранению российских святынь в сельской местности.
Ukraińskie rurociągi przetransportowały o 22 proc. mniej ropy i o 18 proc. więcej gazu w pierwszych 8 miesiącach tego roku niż w analogicznym okresie 2007 r. - podało ukraińskie Ministerstwo Paliw i Energii w poniedziałek w komunikacie.
Ukraina przetransportowała od początku roku do końca sierpnia 27,5 mln ton ropy - podał resort.
Dostawy ropy do Czech, Węgier i na Słowację spadły w tym okresie o 19 proc., podczas gdy na ukraiński rynek zmniejszyły się o 33,3 proc.
Przez terytorium Ukrainy przetransportowano 83,7 mld metrów sześciennych gazu, o 18 proc. więcej niż w pierwszych 8 miesiącach 2007 r. - podał resort paliw i energii Ukrainy.
Dziedzictwo historyczno-architektoniczne Lwowa jest systematycznie rujnowane, gdyż samowola władz miejskich nie ma granic - w taki sposób ukraińskie Centrum Badań Prawnych i Politycznych (CBPP) apeluje do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, aby położył kres niszczeniu lwowskiej Starówki.
"Przez bezprawne działania władz miasta i brak faktycznej kontroli ze strony obwodowej i centralnej władzy, Lwów codziennie traci unikalne obiekty dziedzictwa kulturalnego o znaczeniu światowym. Międzynarodowy komitet UNESCO niejednokrotnie apelował do władz, w związku z powstałą sytuacją..." - zaznacza w apelu do prezydenta Ukrainy CBPP. Liczba strat tylko za trzy ostatnie lata przeraża. Bezpowrotnie zniszczono Rynek. Także ulica Ruska i plac Katedralny zostały częściowo zniszczone podczas przygotowań do świętowania jubileuszu 750-lecia Lwowa. Na ulicy Fiodorowa i placu przed kościołem dominikańskim autentyczny bruk zalano betonem. W czerwcu 2006 roku zrównano z ziemią zabytkową szkołę św. Zofii, wybudowaną w 1878 roku. Bilans strat współczesnego barbarzyństwa władz lwowskich jest bardzo trudny do oszacowania.
W Kijowie znów kryzys polityczny. Znów najwięcej straci na nim prezydent Juszczenko. Być może straci wszystko. A Polska straci Ukrainę.
Od czasów pomarańczowej rewolucji ukraińska polityka to taka dziwna gra, w której chodzi głównie o to, kto kogo wyprowadzi z równowagi. Można by nawet pokusić się o zawężenie tej definicji – według „pierwszej zasady ukraińskiej polityki” najważniejszą niewiadomą zawsze jest to, jak szybko Julia Tymoszenko wyprowadzi z równowagi Wiktora Juszczenkę.
Jeszcze w maju tego roku wydawało się, że prezydent zrozumiał tę przykrą dla niego właściwość rodzimej polityki. Wtedy właśnie permanentny konflikt między prezydentem i premier Tymoszenko przybrał drastyczną formę blokowania mównicy na sali obrad Rady Najwyższej, czyli ukraińskiego parlamentu. Blokujący mównicę posłowie z Bloku Julii Tymoszenko (BJuT) nie dopuścili do niej nawet prezydenta, który miał przedstawić doroczny raport o stanie państwa. Dziś posłowie BJuT opowiadają, że robili wtedy zakłady, jak szybko Juszczenko się wścieknie i rozwiąże parlament. Prezydent jednak był twardy jak skała.
Można było oczekiwać, że poprzednia udana prowokacja Tymoszenko (kwiecień 2007 roku) dała mu dużo do myślenia. Wtedy to, gdy pani premier przy wsparciu Partii Regionów Wiktora Janukowycza próbowała ograniczyć konstytucyjne uprawnienia prezydenta, Juszczenko rozwiązał parlament. Na to prawdopodobnie liczyła Tymoszenko, bo w nowych wyborach jej partia znacznie zwiększyła liczbę mandatów. Straciła Partia Regionów, ale przede wszystkim prezydencka Nasza Ukraina. Kto by się więc spodziewał, że Juszczenko znów da się wyprowadzić z równowagi swojej przyjaciółce z czasów pomarańczowej rewolucji?
Juszczenko się przejedzie
Gdy 2 września Rada Najwyższa wróciła z wakacji, posłowie mieli zająć się dwoma palącymi sprawami: deklaracją w sprawie w Gruzji i budżetem. Ku zaskoczeniu Juszczenki posłowie zabrali się jednak za ograniczanie jego kompetencji i upraszczanie procedury jego odwołania. Seria ustaw w tej sprawie została ekspresowo zaakceptowana głosami posłów BJuT (dotychczas w koalicji z Naszą Ukrainą–Ludową Samoobroną) i Partii Regionów. Następnego dnia w telewizyjnym orędziu Juszczenko oświadczył, że koalicja z partią pani premier nie istnieje i że nowi sojusznicy mają 30 dni na zawiązanie koalicji. W przeciwnym razie odbędą się przyspieszone wybory.
Tu sprawdza się „druga zasada ukraińskiej polityki”. – Jeśli Tymoszenko zachowuje się w sposób niezrozumiały lub zupełnie zmienia swoje poglądy, można w ciemno założyć, że wymyśliła nowy sposób na wygranie najbliższych wyborów prezydenc-kich i właśnie zaczyna go realizować – wyjaśnia Roman Kupczyński, ukrainista z waszyngtońskiego instytutu Jamestown Foundation. – W przypadku obecnego kryzysu Juszczence wydaje się, że ją przechytrzył: na kilkanaście miesięcy przed wyborami prezydenckimi wymusza na niej koalicję z prorosyjską Partią Regionów i ma nadzieję, że to odbierze jej głosy w zachodniej Ukrainie. Zdaniem Kupczyńskiego prezydent „przejedzie się” na takim założeniu, bo zapomniał już chyba o poprzednich prowokacjach premier Tymoszenko wynikających z pierwszej zasady ukraińskiej polityki. – Antyprezydenckie głosowania z początku miesiąca nie były emocjonalnym odwetem pani premier za oskarżenia, które spadły na nią podczas konfliktu gruzińskiego (kancelaria prezydenta oskarżyła ją o branie pieniędzy od Rosjan za milczenie w sprawie Gruzji) – mówi „Przekrojowi” ukrainista. – Ona wie, co robi.
Tylko nie status quo
Tymoszenko chce zostać następnym prezydentem Ukrainy i dlatego właśnie nie mogła pozwolić na zachowanie status quo. Sytuacja- gospodarcza Ukrainy jest coraz gorsza, co objawia się spadającym tempem wzrostu gospodarczego i rosnącą, już 26-procentową inflacją. Jako urzędujący premier Tymoszenko poniosłaby za to wyborczą odpowiedzialność. Jednakże nawet gdyby chciała zaryzykować i reformować gospodarkę, to nie miałaby szans, bo od trzech miesięcy jest tylko „p.o. premiera” – koalicja BJuT i Naszej Ukrainy od czerwca nie ma większości w parlamencie. Tymoszenko nie opłaci się również dotrwanie do wyborów prezydenckich (styczeń 2010 roku) w koalicji z Partią Regionów Janukowycza. – Nie z powodu różnicy w poglądach, bo nasza pani premier nie ma stałych poglądów – mówi „Przekrojowi” Swietłana Kononczuk z kijowskiego Niezależnego Centrum Studiów Politycznych. – Po pierwsze, Juszczenko będzie jej wytykał sojusz z „agentami Rosji”, co na zachodzie Ukrainy odbierze jej masę głosów. Po drugie, Janukowycz to jedyna osoba, która może jej odebrać prezydenturę, i Tymoszenko boi się, że jako minister sabotowałby prace jej rządu.
Optymalnym rozwiązaniem dla walczącej o prezydenturę Tymoszenko byłyby przyspieszone wybory parlamentarne. Co więcej, widać, że premier liczy właśnie na taki scenariusz. – Jeśli przegra z Partią Regionów, do wyborów prezydenckich pozostanie w opozycji i będzie krytykować premiera Janukowycza – mówi Kononczuk. – Jeśli wygra, co jest prawdopodobne, zrobi to kosztem Naszej Ukrainy, bo ludzie obarczą prezydenta odpowiedzialnością za obecne zamieszanie. Ci sami wyborcy, którzy przeniosą głosy z Naszej Ukrainy na BJuT w wyborach parlamentarnych, powtórzą zapewne swój ruch w wyborach prezydenckich. Na to liczy Tymoszenko.
To już nie jest "nasza” Ukraina
To właśnie koszt poniesiony przez prezydencką Naszą Ukrainę może być najważniejszym efektem obecnego zamieszania. Jeśli w dodatku pani premier zdąży w tym parlamencie „przepchnąć” podwyższenia progu wyborczego dla partii politycznych z 3 do 10 procent (projekt jest już w komisjach parlamentarnych), to w ciągu najbliższych miesięcy Nasza Ukraina w ogóle zniknie ze sceny politycznej, a w styczniu 2010 roku jej los podzieli prezydent Juszczenko, którego dziś popiera od 5 do 7 procent wyborców.
– W ten sposób Ukraina może stracić jedyne środowisko polityczne, które od początku było za całkowitą integracją z Zachodem – pisze Adrian Karatnycky, ukraiński ekspert z Freedom House, amerykańskiej organizacji zajmującej się oceną wolności politycznej. – Juszczenko w odróżnieniu od Tymoszenko nigdy nie kalkulował, czy w świetle sondaży prozachodnia polityka mu się opłaca. On jest przekonany, że to jedyna droga dla Ukrainy. Ona nie.
Doskonale widać to na przykładzie stosunku do NATO. W 2007 roku w magazynie „Foreign Affairs” Tymoszenko opublikowała tekst pod tytułem „Powstrzymywanie Rosji”. Przekonywała w nim, że członkostwo w NATO- będzie najlepszym gwarantem niepodległości Ukrainy. Jeszcze na początku tego roku złożyła podpis na wniosku o przyznanie Ukrainie planu na rzecz członkostwa w Sojuszu (tak zwany MAP – membership action plan). Dziś już oficjalnie podaje w wątpliwość ewentualne korzyści dla Ukrainy z członkostwa w NATO. Ale w pewnym sensie trudno jej się dziwić – dwie trzecie Ukraińców nie chce, aby ich kraj znalazł się w Sojuszu. A ona chce być prezydentem.
Tani gaz czy Unia?
Z tego samego powodu (zgodnie z drugą zasadą ukraińskiej polityki) Tymoszenko milczała podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję. Być może nie dostała za to pieniędzy, ale trudno przeoczyć fakt, że właśnie w sierpniu pani premier rozmawiała z Rosjanami o cenach gazu ziemnego kupowanego przez Ukrainę. Nowe stawki mają wejść w życie w połowie 2009 roku. Czyli na pół roku przed wyborami prezydenckimi.
Gdy Tymoszenko rozmawiała z Rosjanami o gazie, Juszczenko przekonywał europejskich przywódców, że miejsce Ukrainy jest w Unii Europejskiej. Rezultatem jego starań była oferta złożona Kijowowi na szczycie Unia Europejska–Ukraina w Paryżu 9 września. Unia zaoferowała naszym sąsiadom „umowę stowarzyszeniową”, czyli według optymistów „ostateczne potwierdzenie europejskości Ukrainy” (nie można było tego sprawdzić na mapie?), a według pesymistów – nic nieznaczące porozumienia, które Unia podpisała już między innymi z Marokiem i Chile. Jeśli Tymoszenko załatwi tani gaz z Rosji, wspomnienie „umowy stowarzyszeniowej” z Unią wywoła wśród ukraińskich wyborców co najwyżej wzruszenie ramion.
– „Prezydent Tymoszenko” to doskonałe rozwiązanie dla Kremla – mówi Kupczyński. – W odróżnieniu od Juszczenki zawsze można się z nią dogadać. Jestem niemal pewien, że jeśli ona zostanie prezydentem, przedłuży Rosjanom okres dzierżawy portu w Sewastopolu na Krymie poza 2017 rok, przy którym obstaje Juszczenko.
Wygląda na to, że Rosjanie odkryli właśnie „trzecią zasadę ukraińskiej polityki”: „Stawiaj zawsze na kilku kandydatów”. Gdy okazało się, że Janukowycz nie spełnia pokładanych w nim nadziei, Moskwa postanowiła rozmawiać z Tymoszenko. War-szawa od lat inwestuje wyłącznie w Juszczenkę, który uosabia demokratyczną, pro-zachodnią i antyrosyjską Ukrainę. Taka Ukraina istnieje już chyba tylko w głowach niektórych polskich polityków, a po prawdopodobnym odejściu Juszczenki i jego partii ze sceny politycznej może na jakiś czas zupełnie przestać istnieć w wymiarze politycznym.
Punkt zapalny – Krym ten ukraiński półwysep- nad Morzem Czarnym może stać się kolejnym punktem zapalnym na terytorium byłego ZSRR. W czasach zimnej wojny Moskwa rozbudowywała w Sewastopolu na Krymie swój największy port wojenny. Po rozpadzie ZSRR Krym przypadł Ukrainie. Rosja zachowała dzierżawę portu w Sewastopolu, gdzie do dziś stacjonuje Flota Czarnomorska. Ma ona opuścić Sewastopol do 2017 roku. Dla Kijowa największym problemem na Krymie są etniczni Rosjanie (60 procent mieszkańców). Ich liderzy nie ukrywają, że półwysep powinien wrócić do Rosji. Gdy Rosja „przyszła z pomocą swoim obywatelom w Abchazji i Osetii Południowej”, Kijów zaczął poważnie obawiać się, że Moskwa przyjdzie kiedyś „z pomocą” Rosjanom na Krymie. Część ukraińskich posłów domaga się sprawdzenia, ilu mieszkańców półwyspu posiada podwójne obywatelstwo.
"Bezpieczeństwo w teorii, praktyce oraz w świadomości społecznej" to temat I edycji Międzynarodowej Szkoły Letniej dla dziennikarzy i nauczycieli akademickich z Ukrainy i Gruzji.
Zajęcia rozpoczęły się w poniedziałek w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie. Poruszane będą na nich m.in. zagadnienia: prawne, politologiczne, socjologiczne i psychologiczne wiążące się z tematyką bezpieczeństwa. W programie są także wizyty w jednostkach wojskowych i policji oraz w Komendzie Straży Granicznej w Medyce. Słuchacze odwiedzą redakcje mediów oraz organizacji pozarządowych. - Ważnym punktem będą tele-mosty pomiędzy WSPiA a Brukselą i Strasburgiem. Dziennikarze będą mogli porozmawiać m.in. z rzecznikiem Kwatery Głównej NATO - mówi Marek Cynkar, przewodniczący Rady Programowej Fundacji "Partnerstwo na rzecz Demokracji", która zorganizowała Szkołę Letnią.
Europa obędzie się bez ropociągu Odessa - Brody - Gdańsk?
Posted by reporter on 2008-09-23 07:59:43 CEST
Przedłużenie do Polski ukraińskiego ropociągu Odessa - Brody nie zwiększy bezpieczeństwa energetycznego Europy - uważa Claude Mandill, były szef Międzynarodowej Agencji Energetyki.
Kwestia bezpieczeństwa w sektorze naftowym nie jest w Europie tak ostra jak w sektorze gazu i elektroenergetyce. Jeśli firmy z Polski i Ukrainy skalkulują, że inwestycje w ropociąg Odessa - Brody są celowe i mają jakiś sens, to dobrze. A jeśli zdecydują inaczej, też dobrze, to ich decyzja - powiedział wczoraj w Moskwie Claude Mandill, który w tym roku przygotował dla premiera Francji raport o bezpieczeństwie energetycznym Europy. Kilka lat temu KE deklarowała polityczne poparcie dla dostaw kaspijskiej ropy przedłużonym do Polski ropociągiem z Ukrainy.
Rosyjski argument, że Krym nie jest ukraiński, jest groźny, ale bałamutny. Moskwa zapomina, że pierwszymi gospodarzami Krymu byli deportowani przez Stalina Tatarzy.
Będzie gorąco - firmowy kubek z takim napisem podarował mi kilka miesięcy temu poseł Bloku Julii Tymoszenko. To gadżet z poprzedniej kampanii wyborczej dokładnie rok temu, ale hasło nie traci na aktualności, wręcz okazało się prorocze.
Stworzona niespełna rok temu pomarańczowa koalicja Naszej Ukrainy prezydenta Wiktora Juszczenki i Bloku premier Tymoszenko od samego początku przeżywała wstrząsy, a wreszcie w zeszłym tygodniu rozpadła się z hukiem.
Trudno wskazać, kto jest bardziej winny. Obie strony nie szczędziły sobie złośliwości. Gdy tylko była okazja do ataku, to atakowały, zupełnie jakby nie były z jednego obozu politycznego, ale z przeciwnych stron barykady.
Przyczyną są wybory prezydenckie nad Dnieprem na przełomie 2009 i 2010 r. Na razie szanse Juszczenki na ponowny wybór są marne. Jego popularność w sondażach spadła latem poniżej 6 proc. Dla popieranej przez 25 proc. wyborców Tymoszenko stanowisko prezydenta to realizacja marzenia, by wreszcie stanąć na czele, a nie ciągle kroczyć w cieniu Juszczenki.
Przyszłym wyborom całkowicie podporządkowana jest logika ukraińskiej polityki. Każda decyzja głównych pretendentów do prezydentury podejmowana jest po analizie, czy pomoże im, czy zaszkodzi w wyścigu o urząd głowy państwa. Paraliżuje to pracę administracji, utrudnia przyjęcie jakichkolwiek strategicznych decyzji, zwłaszcza jeśli mają iść pod prąd opinii publicznej.
Otoczenie prezydenta atakowało panią premier, że nie radzi sobie z rosnącą inflacją, a gdy ta próbowała coś robić, natychmiast dezawuowało jej działania, oskarżając ją o populizm. Otoczenie pani premier oskarżyło prezydenta o niejasne powiązania z tajemniczą spółką RosUkrEnergo pośredniczącą w dostawach rosyjskiego gazu na Ukrainę. Ale oprócz pomówień i marnych poszlak dowodów nie było. [...]
W związku z rekonstrukcją trakcji tramwajowej we Lwowie, na skrzyżowaniu ul. Czuprynki i Kijowskiej, od 23 września, zostanie wstrzymany ruch tramwajów nr 9 i 9a. Zmienią swoje trasy również tramwaj nr 1 i nr 6.
Od dziś, 23 września, tramwaj nr 1 będzie kursować po ulicach: Główny Dworzec Kolejowy – ul. Bandery – ul. Doroszenki – ul. Franki – ul. Muszaka. Zmieni się również trasa tramwaju nr 6: ul. Lypyńskiego – ul. Podwalna – ul. Franki – Sacharoza – ul. Księżnej Olgi. Jak poinformowała służba prasowa Rady Miejskiej Lwowa, wartość prac remontowych wynosi ok. 12 mln UAH. Przewiduje się, że remont skrzyżowania zostanie zakończony do końca następnego miesiąca.
Lwowski teatralny festiwal zaprasza na 29 przedstawień
Posted by reporter on 2008-09-23 07:51:45 CEST
W dniach, 11-19 października, we Lwowie odbędzie się IX Międzynarodowy Teatralny Festiwal „Złoty Lew 2008”. W ramach tegorocznej edycji, na scenach pięciu największych lwowskich teatrów będą wystawione 29 spektakli. Widzowie będą mogli zobaczyć przedstawienia teatrów z Ukrainy, Polski, Armenii, Tadżykistanu, Uzbekistanu, Rosji, Gruzji, Austrii, Rumunii i innych krajów.
Impreza rozpocznie się 11 października wielkim karnawałem. Następnie we Lwowskiej Operze zostanie wystawiona opera Giuseppe Verdiego „Bal maskowy”. W ramach festiwalu zaplanowano również seminarium reżyserów, wystawę młodych malarzy z Kijowa, warsztaty litewskich reżyserów dla młodych aktorów i in. W tym roku we Lwowie nie zabraknie również występów polskich teatrów. Między innymi, Teatr Ósmego Dnia z Poznania zaprezentuje przedstawienie Arka, Teatr Makata z Warszawy spektakl Babaryba, a Teatr Nowy z Łodzi -Mistrza i Małgorzatę.
Ojciec Kostelnik nie ma szans zostać kanonizowanym - religioznawca
Posted by reporter on 2008-09-23 07:50:21 CEST
Kwestia kanonizacji ks. Kostelnika nie jest nowa. Już od dwudziestu lat jest ona znana wśród duchowieństwa galicyjskiego. Wywołuje ona sprzeczne komentarze - zaznaczył religioznawca Andrij Jurasz, komentując wystartowanie przygotowawczego etapu kanonizacji ks. Kostelnika, rozpoczętego przez Lwowską eparchię Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (Moskiewskiego Patriarchatu). Jak wiadomo, podczas soboru Lwowskiego w roku 1946 ks. Hawryił Kostelnik przyczynił się do likwidacji Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej.
Kostelnik to znany, nieprzeciętny ksiądz greckokatolicki, istotna postać na Ukrainie. Możliwe, że tak istotna, jak metropolita Szeptycki, Józef Ślepy i inni. Jako jakakolwiek znaczna osobowość, nie ma on szans zostać szybko kanonizowany. Bardzo często mniej znane postacie i, jasna rzecz, mniej dyskusyjne szybciej uzyskują kanonizację. To samo trwa z metropolitą Szeptyckim - zaznaczył pan Andrij Jurasz.
Jak zapewnił religioznawca, jeszcze będąc księdzem ks. Kostelnik wyróżniał się swoją prowschodnią orientacją, miewał niejednokrotnie konflikty z przywódcą UCGK metropolitą Andrejem Szeptyckim.
- Ocena jego postaci jest dosyć niejednoznaczna. Z jednej strony jest to człowiek, który ośmielił się w trudny dla cerkwi czas wziąć na siebie pełnomocnictwa przywódcy cerkwi greckokatolickiej, przynajmniej w taki sposób zachowując legalne kierownictwo, w czym - w interpretacji niektórych - ofiarował siebie. Z innej strony to posunięcie jest świadectwem współpracy z reżimem totalitarnym, NKWD - opowiedział religioznawca.
- Ksiądz Kostelnik był niezwyczajną osobowością, świetnym ewangelistą. Jego postać potrzebuje głębokiego badania - dodał Andrij Jurasz.
W dniach 19-20 września br. Lwowska eparchia Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego uszanowała 60-lecie od dnia śmierci ks. Hawryiła Kostelnika. Był on organizatorem soboru Lwowskiego w 1946 r., podczas którego wydano postanowienie o likwidacji Unii Berestejskiej 1596 r., o zerwaniu z Watykanem i o pojednaniu z Ruską Cerkwią Prawosławną. Według słów arcybiskupa Lwowskiego i Galicyjskiego Augustyna, cerkiew prawosławna nie wyklucza dziś możliwości kanonizacji ks. Hawryiła i zaczęła już opracowywać odpowiednie dokumenty.
Premier-minister Ukrainy Julia Tymoszenko dzisiaj, 22 września, zaznaczyła, że „ona osobiście i frakcja BJuT oświadczyła, oświadcza i będzie oświadczać, że na Ukrainie jest jedyny język państwowy - ukraiński”
Przypominamy, że 19 września Rada Najwyższa Ukrainy zagłosowała za uchwaleniem projektu ustawy „O służbie państwowej” (No 1400), którego autorem jest lider Partii Regionów Wiktor Janukowycz. Głosowało „za” 361 deputowanych ludowych. Art. 21 tej ustawy zawiera postanowienie o tym, że „osoby, które podejmują się pracy w urzędach państwowych, powinne biegle władać językiem państwowym oraz rosyjskim”
Ustawa, która ustala realną dwujęzyczność w urzędach państwowych, została poparta również przez deputowanych ze Lwowa: I. Deńkowycza, S. Dawymukę, O. Hudymę, S.Kurpila, M. Kosiwa ze strony BJuT. Nie głosowały Andrij Szkil i Wołodymyr Jaworiwskyj.
Ustawa została uchwalona przez większość konstytucyjną, mimo negatywnego wniosku Głównego Zarządu Naukowo-Ekspertowego, w tym wobec art.21:
„Artykuł ten wymienia biegłą znajomość języka rosyjskiego jako jeden z wymogów do urzędnika państwowego (rozd.3, p.1). Treść propozycji opiera się na tym, że organy władzy państwowej często używają języka rosyjskiego przy pełnieniu swoich oficjalnych funkcji. Jednak p.1 art. 10 Konstytucji Ukrainy przewiduje, że językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński. Systemowa analiza artykułu 10 głównej ustawy państwa nie daje podstaw dla wniosku, że wraz z ukraińskim w systemie urzędów państwowych Ukrainy (na całym terenie państwa) ma być wykorzystywany język rosyjski lub jakiś inny jako środek komunikacji oficjalnej. Ze względu na to, ustalenie ogólnego wymogu kwalifikacyjnego wobec znajomości języka rosyjskiego przez osobę, która podejmuję się pracy w urzędzie państwowym, może zostać ocenione jako niekonstytucyjne”.
2 dzieci z Iwano-Frankowska pojedzie na tydzień do Polski
Posted by reporter on 2008-09-23 07:47:43 CEST
Dzieci z Iwano-Frankowska pojądą do Polski w ramach projektu Europejska Szkoła. O tym zawiadomił dyrektor szkoły ogólnokształcącej Nr 18 Dmytro Czmil. Według jego słów, dzieci z 8-11 klas będą uczyć się w polskiej szkole Nr 2 w Koszalinie oraz spędzą dwa dni w Warszawie.
Dmytro Czmil podkreślił, że w takich wyjazdach uczniowie biorą udział dwa razy rocznie od 2000 roku. Program wizyty zawiera wycieczki i intelektualne gry. Ukraińscy uczniowie mieszkają u rodzinach swoich polskich przyjaciół. A już 19 października ukraińskie rodziny będą gościć w swoich domach dzieci z Polski. Takie uczniowskie wymiany dyrekcja szkoły prowadzi dwa razy w roku i również dwa razy przyjmuje u ścianach swojego zakładu oświatowego delegacje z zagranicy.
W najbliższym czasie Julia Tymoszenko odwiedzi Moskwę, gdzie spotka się z Władmirem Putinem. Według rosyjskiej "Niezawisimej Gazety" nastąpi to jeszcze w tym miesiącu.
Zdaniem dziennika, moskiewskie rozmowy premierów będą poświęcone stosunkom handlowym i gospodarczym. Julia Tymoszenko częściowo potwierdziła tę informację. Ukraińska premier zaznaczyła, że w najbliższych tygodniach ma zamiar odwiedzić Rosję, aby rozmawiać na temat nowych porozumień gazowych. Podkreśliła, że negocjacje będą konstruktywne i wezmą pod uwagę interesy obydwu krajów. Zdaniem Julii Tymoszenko, umowy należy podpisać jak najszybciej, aby "każdy grudzień nie był miesiącem katastrofy naturalnej spowodowanej brakiem gazu".
W czerwcu minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział, że cena błękitnego paliwa sprzedawanego Ukrainie wzrośnie dwukrotnie. Obecnie wynosi ona 179,5 dolara za tysiąc metrów sześciennych. Handlem gazem nadal zajmują się pośrednicy - RosUkrEnergo i UkrHazEnerho. Walka Julii Tymoszenko z nimi doprowadziła do skutku odwrotnego od zamierzonego i wprowadzenia na rynek kolejnej takiej firmy Gazpromzbyt Ukraina.
"Nowaja Gazieta" o paradzie wojsk Stalina i Hitlera
Posted by reporter on 2008-09-23 07:43:04 CEST
Radziecko-faszystowska przyjaźń" - tak moskiewska "Nowaja Gazieta" tytułuje publikację, poświęconą przypadającej we wtorek 69. rocznicy radziecko - niemieckiej defilady wojskowej w Brześciu nad Bugiem.
- Łomot niemieckich i radzieckich butów wojskowych na brzeskim bruku miał się odbić szerokim echem w Europie - podkreśla "Nowaja Gazieta".
"Trzeba było pokazać całemu światu, że narodził się potężny sojusz dwóch zaprzyjaźnionych państw, które pokroją nie tylko mapę Polski, lecz także mapę całego świata. Kawałek odetną dla Niemiec, kawałek - dla ZSRR. Ze światem będzie tak, jak było z Polską" - dodaje.
"Nowaja Gazieta" zaznacza, że "parada w Brześciu, to nie jedyne wspólne uroczystości". "W Grodnie i Pińsku też odbyły się defilady, podczas których bratali się radzieccy i niemieccy żołnierze" - pisze.
"Nowaja Gazieta" przypomina, że "Brześć został okupowany 22 września przez dwie armie". "Ze wschodu do miasta wkroczyła 29. brygada pancerna pod dowództwem Siemiona Kriwoszeina. Zgodnie z tajnym protokołem (do paktu Mołotow-Ribbentrop), Brześć stawał się radzieckim terytorium. Następnego dnia wojska niemieckie powinny były opuścić miasto" - wskazuje.
"Wszelako dla zademonstrowania radziecko-niemieckiej przyjaźni dowódcy postanowili rozstać się ładnie. Gdy dwie armie spotykają się jak przyjaciele, jak sojusznicy, którzy wspólnie przeprowadzili udaną operację bojową, to zgodnie z tradycją należy to uczcić. Postanowiono zorganizować wspólną paradę" - pisze "Nowaja Gazieta".
Przypomina, że defiladę z drewnianej trybuny w centrum Brześcia przyjmowali dwaj dowódcy - Heinz Guderian i Kriwoszein. "Były to szczere uroczystości. Żołnierze dwóch armii wymieniali się na ulicach papierosami, a oficerowie wzajemnie częstowali się piwem" - zauważa.
"Nowaja Gazieta" podkreśla, że wcześniej, 17 września 1939 roku, ZSRR zerwał podpisany w 1932 roku radziecko-polski układ o nieagresji. "Cóż tam międzynarodowy traktat, jeśli w grę wchodzi podział ziem! Radziecko-polski układ został zapomniany, gdy tylko Niemcy zaproponowały rozbiór Polski i dobre sąsiedztwo po wsze czasy" - konstatuje.
"Nowaja Gazieta" opisuje też obronę twierdzy brzeskiej przez polską załogę. Odnotowuje, że jej dowódca - generał Konstanty Plisowski został później, 28 września 1939 roku, wzięty do niewoli przez radzieckie wojska. "Skierowano go do łagru w Starobielsku. Po kilku miesiącach został rozstrzelany w budynku charkowskiego NKWD" - pisze.
Opozycyjna "Nowaja Gazieta", to jedyny tytuł w Rosji, który odnotował rocznicę agresji ZSRR przeciwko Polsce i wspólnych, radziecko-niemieckich uroczystości w Brześciu nad Bugiem.
Ambasada Rosji na Ukrainie zaprzeczyła doniesieniom mediów o masowym "rozdawaniu" Ukraińcom rosyjskich paszportów.
Posted by reporter on 2008-09-23 07:35:02 CEST
"Tego rodzaju wymysły są absolutnie bezpodstawne" - czytamy w komunikacie, opublikowanym na stronie internetowej ambasady.
Rosyjscy dyplomaci wyjaśnili, że uproszczony sposób przyznawania obywatelstwa ich kraju, który - jak podkreślono - "jest obecnie rozpatrywany", dotyczy wyłącznie uczestników państwowego programu powrotu rodaków do ojczyzny, którzy przeprowadzili się już do Rosji.
W komunikacie zaznaczono, że w ubiegłym roku w rosyjskich konsulatach na Ukrainie obywatelstwo Rosyjskiej Federacji uzyskało zaledwie 400 osób.
"W tym samym czasie z możliwości zrzeczenia się obywatelstwa rosyjskiego (w związku z uzyskaniem obywatelstwa Ukrainy) poprzez nasze (rosyjskie) przedstawicielstwa konsularne skorzystało 2,5 tysiąca osób" - czytamy.
"W 2007 r. ponad 30 tysięcy obywateli naszych państw zmieniło miejsca stałego zamieszkania, przeprowadzając się z Ukrainy do Rosji albo odwrotnie" - głosi komunikat.
"Zestawienie tych danych jasno pokazuje, jak wygląda prawdziwa skala problemu i do kogo można mieć pretensje, spowodowane "rozdawaniem paszportów"" - napisali rosyjscy dyplomaci.
w poniedziałek poczytna kijowska gazeta "Dieło" doniosła, że po uproszczeniu w ubiegłym tygodniu przez rosyjski parlament ustawy o obywatelstwie o rosyjskie obywatelstwo może ubiegać się aż osiem milionów Ukraińców.
"Zgodnie z nowymi zasadami chętni do uzyskania rosyjskiego paszportu nie muszą już mieszkać na terytorium Federacji Rosyjskiej przez co najmniej pięć lat, potwierdzać źródła swych dochodów ani udowadniać, że władają językiem rosyjskim. Z uproszczonej procedury (nabycia obywatelstwa) mogą skorzystać przede wszystkim byli obywatele ZSRR, którzy urodzili się na terytorium Rosji" - czytamy w artykule.
Według danych statystycznych - donosi dziennik - na Ukrainie mieszka obecnie osiem milionów osób, spełniających to kryterium.
"Dieło" twierdzi, iż zdaniem rosyjskich deputowanych zmiany w ustawie o obywatelstwie wprowadzono z myślą o realizacji programu, sprzyjającego "powrotowi do Rosji mieszkających za granicą rodaków". Tymczasem, jak mówią cytowani przez gazetę ukraińscy politycy, decyzje te godzą w interesy Ukrainy.
Zdaniem dyrektora ukraińskiej filii Instytutu Wspólnoty Niepodległych Państw Władimira Korniłowa, znowelizowana ustawa o rosyjskim obywatelstwie może doprowadzić do istotnego zmniejszenia liczby obywateli ukraińskich.
"Ponad 50 proc. ludności Ukrainy ma w Rosji rodzinę" - zaznaczył.
Ełła Libanowa z Instytutu Demografii Ukraińskiej Akademii Nauk wskazuje z kolei, że do podjęcia próby uzyskania rosyjskiego paszportu może wpływać przede wszystkim czynnik ekonomiczny, czyli wyższe zarobki. Średnia płaca w Rosji wynosi 700 dolarów miesięcznie, gdy na Ukrainie tylko 400 USD.
Tymczasem - jak przekonuje deputowana prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona Ksenia Lapina - decyzja Rosjan o uproszczeniu procedury uzyskania obywatelstwa jest dla Ukrainy niebezpieczna.
"Gdyby kroki te zostały podjęte pół roku wcześniej, można było traktować je jako politykę wewnętrzną Rosji. Dziś, po oświadczeniach, iż Rosjanie w Osetii Południowej bronią interesów swych obywateli, zmiany w ustawie o obywatelstwie wyglądają na przygotowania do agresji" - powiedziała w rozmowie z "Diełem" Lapina.
Dyskusja o rosyjskich paszportach dla Ukraińców rozgorzała w wyniku sierpniowego konfliktu gruzińsko-rosyjskiego. Zdaniem komentatorów atak na Gruzję poprzedzony był długotrwałą akcją uproszczonego przyznawania mieszkańcom Osetii Płd. i Abchazji rosyjskiego obywatelstwa.
USA popierają członkostwo Ukrainy w NATO - sekretarz stanu Condoleezza Rice
Posted by reporter on 2008-09-23 07:31:53 CEST
W kuluarach obrad Zgromadzenia Ogólnego NZ amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice spotkała się z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy i zapewniła go o zdecydowanym poparciu Waszyngtonu dla członkostwa Ukrainy w NATO, pomimo sprzeciwu Rosji.
Rice przypomniała, że USA już na kwietniowym szczycie Sojuszu w Bukareszcie opowiedziały się za objęciem Ukrainy planem na rzecz członkostwa w NATO (MAP).
- Wspieramy, wspieraliśmy i będziemy wspierali transatlantyckie ambicje Ukrainy. Stanowisko USA w sprawie objęcia Ukrainy MAP także było jasne - powiedziała Rice w rozmowie z Wołodymyrem Ohryzką w Nowym Jorku. W Bukareszcie Waszyngton popierał członkostwo w NATO zarówno Kijowa, jak i Tbilisi. Jednak Niemcy i Francja, a także mniejsi członkowie Sojuszu nie chcieli prowokować Rosji przyznając Ukrainie i Gruzji MAP. Ukraińscy obywatele także w większości sprzeciwiają się członkostwu w NATO.
W tym roku przypada 65. rocznica ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Nie ma wątpliwości, że to, co tam się dokonało, było zbrodnią ludobójstwa. Tak zbrodnie zbrojnych nacjonalistycznych formacji ukraińskich na ludności polskiej dawnych tzw. Kresów Wschodnich kwalifikuje zarówno polski kodeks karny, jak i normy międzynarodowego prawa karnego. Wszak mordowano tam Polaków, dlatego że byli Polakami. Mordowano, by wyniszczyć ich jako grupę narodową, a demonstrowanym tak terrorem zmusić pozostałych do opuszczenia terenów, które Ukraińcy uważali za własne. Niewinnym ofiarom nieludzkich nieraz, zadanych ze szczególnym udręczeniem, mordów należy się nasza pamięć i szacunek.
Historyk nie tylko powinien opisywać fakty, ale musi również podjąć próbę ich wyjaśnienia. A wyjaśnienie nie jest możliwe bez wskazania przyczyn. W działaniach ludzkich nic nie jest bezprzyczynowe. Poznanie przyczyny nie musi nikogo usprawiedliwiać, ale przynajmniej coś wyjaśni, da jakąś naukę na przyszłość. Bez zrozumienia przyczyn wydarzeń z naszej historii, także tragicznych, nasza o nich pamięć sprowadzać się będzie do rytualnych, niemal magicznych gestów – obchodów rocznic. Nie będziemy przez to ani mądrzejsi, ani szlachetniejsi, ani bezpieczniejsi. A wiec pamiętajmy, ale też spróbujmy szukać wyjaśnień. Nie rytualizujmy swojej narodowej pamięci. To nic nie daje, a tylko zniekształca pamięć. Przed pięciu laty, 10 lipca 2003 r., Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wydał oświadczenie „w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej”. Było to oświadczenie mądre i piękne. W sprawie tragedii wołyńskiej głos zabierali prezydenci Polski i Ukrainy: Kwaśniewski i Kuczma, a także obecny prezydent Lech Kaczyński. Dla niektórych środowisk to wciąż za mało. W tym roku projekt kolejnej uchwały potępiającej zbrodnie na polskiej ludności kresowej w 65. ich rocznicę złożył klub PSL. Poparły to środowiska kresowe. Czy jednak na pewno trzeba, by co pięć lat Sejm wydawał kolejne oświadczenie w tej sprawie? Pochodzę z rodziny kresowej. W dzieciństwie, zanim byłem zdolny do przeczytania czegokolwiek na ten temat, nasłuchałem się wielu opowieści o bestialstwach „banderowców”. Bestialstwach, których ofiarami padli przyjaciele i znajomi moich rodziców czy dziadków. Dziś, gdy przejeżdżam przez Ukrainę i widzę kurhany i pomniki na cześć UPA, ogarnia mnie złość i żal. Choć próbuję zrozumieć Ukraińców, do końca nie potrafię. Wiem, że oni żyją białą legendą UPA. Formacji, która – jak powszechnie uważają – walczyła za wolną Ukrainę. Walczyła dzielnie i z poświęceniem. Dla nich mit UPA jest tak silny, jak dla niektórych Polaków silny jest np. mit „Ognia” – bohaterskiego partyzanta z Podhala. Mit tak silny, że wypiera poza świadomość jego niewinne żydowskie, słowackie, a nawet polskie ofiary. Na Ukrainie Zachodniej mit UPA to taki zwielokrotniony mit „Ognia”. Co na to poradzić? Naprawdę nie wiem. Chyba doraźnie nic. Trzeba prowadzić badania historyczne, wciągać w nie historyków ukraińskich. No i trzeba dać Ukraińcom czas, by dojrzeli do poznania i oceny całej prawdy o UPA. Także naszej prawdy. Będzie nam niewątpliwie łatwiej wymagać od Ukraińców, by spojrzeli w twarz własnej historii, gdy sami będziemy umieli to zrobić. Gdy przyznamy, że wobec Ukraińców po wojnie przyjęliśmy odpowiedzialność zbiorową. Gdy za zbrodnie upowca z Tarnopolszczyzny czy Wołynia zapłacił wygnaniem w ramach Akcji Wisła Łemko spod Gorlic czy Krynicy. l proszę nie mówić, że to nie my, tylko Sowieci, komunistyczna, obca nam władza. Oczywiście przeciętny Polak nie odpowiada za Akcję Wisła, nawet jeśli życzliwie jej kibicował, a jego dzisiejszy wnuk nadal bezmyślnie powtarza, że była ona wojskową koniecznością. Zapytajcie Łemków, tych spod Gorlic i Krynicy, jak traktowali ich przez lata polscy przesiedleńcy z Kresów, z którymi przyszło im żyć na „ziemiach odzyskanych”, jak traktowały ich polskie władze lokalne, jak opisywano ich w literaturze PRL (jak choćby w „Łunach w Bieszczadach” Gerharda), pokazywano w filmie (aby przypomnieć tylko takie jak „Ogniomistrz Kaleń” czy „Zerwany most”). W tym roku mija okrągła, 70. rocznica zburzenia przez Wojsko Polskie na polecenie władz administracyjnych stu kilkudziesięciu cerkwi prawosławnych w województwie lubelskim, głównie na Chełmszczyźnie. Ten niewątpliwy akt barbarzyństwa, motywowany głupio pojętą polską racją stanu, niszczący cerkwie byli bowiem przekonani, że w ten sposób umacniają polskość tych ziem, będący wciąż niezaleczoną traumą polskich wyznawców prawosławia, znany jest poza nimi może jedynie garstce historyków. Ogół wykształconych Polaków słucha o tych wydarzeniach z niedowierzaniem. Rzecz nie w tym, by teraz za ten akt przepraszać dzisiejszych prawosławnych, by ścigać i potępiać jego inicjatorów i wykonawców, z których zapewne żaden już nie żyje. Rzecz jedynie w tym, by fakt ten przypomnieć, zło nazwać złem i pokazać, do czego może prowadzić przekonanie rządzących o ich nieomylności, o monopolu na wyczucie racji stanu, przekonanie, że cel uświęcać może środki. W ten sposób damy historii szansę, by była nauczycielką życia i mistrzynią polityki. Gdy będziemy mieli dość moralnej siły, by zmierzyć się ze swoją historią, całą historią, będziemy mieli większe prawo wymagać tego od naszych sąsiadów.
Chłopiec sierota popełnił samobójstwo w pociągu Kijów-Warszawa
Posted by reporter on 2008-09-22 12:45:08 CEST
21 września w pociągu Kijów-Warszawa popełnił samobójstwo13-letni chłopiec, który mieszkał w obwodzie donieckim i był faktycznie sierotą. O tym poinformowała starsza inspektor Zarządu Milicji na Kolei Lwowskiej, major milicji T. Majer.
Grupa śledcza na miejscu wydarzenia ustaliła, że chłopiec był członkiem grupy uczniów szkoły stuki cyrkowej, która jechała do Warszawy na Festiwal Sztuki Cyrkowej.
Niepełnoletni S. Mieszkał razem ze swoim opiekunem w Makiiwce. Ojciec chłopca zmarł dwa lata temu, a matka - pozbawiona praw rodzicielskich - jest poszukiwana jako zaginiona. Kolega chłopca powiedział, że S. znajdował się w stanie depresji i rozmawiał o tym, że nie chce żyć bez rodziców, że tęskni za ojcem. Mówił także, że chce „do ojca”.
Nastolatek powiesił się na ręczniku w toalecie pociągu.
Dzisiaj, 22 września, Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko z roboczą wizytą odwiedzi USA, dla udziału w 63 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, podczas której zostaną poruszone miedzy innymi kwestie globalnego kryzysu żywnościowego oraz demokratyzacji instytucji ONZ.
Przewiduje się, że oprócz udziału w 63 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Prezydent Ukrainy spotka się z członkami Narodowego Towarzystwa Geograficznego USA, przedstawicielami amerykańskiego biznesu, organizacji żydowskich USA oraz ukraińską mniejszością tego kraju. Na sesji ONZ Wiktor Juszczenko, przedstawi również ukraińską wizję aktualnych globalnych problemów współczesności. Towarzyszyć prezydentowi w wizycie w USA będzie Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Wołodymyr Ohryzko oraz wiceprzewodniczący Sekretariatu Prezydenta Andrij Honczaruk.
Президент відбув з робочим візитом до США
Президент України Віктор Ющенко відбув з робочим візитом до США для участі у 63-й сесії Генеральної Асамблеї ООН, в ході якої будуть розглядатися, зокрема питання глобальної продовольчої кризи, подолання її наслідків і демократизації інститутів ООН.
Планується, що 24 вересня в Нью-Йорку Президент візьме участь у пленарному засіданні 63-ї сесії ГА ООН, де викладе позицію України з актуальних глобальних проблем сучасності. Глава держави також підпише міжнародну Конвенцію ООН про права інвалідів.
23 вересня В. Ющенко виступить перед членами Національного географічного товариства США та Ради зовнішніх зносин, а також проведе зустрічі з представниками американських бізнес-кіл, єврейських організацій Штатів та української громади.
22 та 23 вересня В. Ющенко, крім того, дасть інтерв'ю телеканалу «Блумберг» та виданню «New York Times».
Під час візиту заплановано низку двосторонніх зустрічей Президента: зокрема з Генеральним секретарем ООН, главами делегацій інших держав, головним управляючим Нью-Йоркської фондової біржі.
Під час візиту Президента України Віктора Ющенка та пані Катерину Ющенко супроводжують: міністр закордонних справ Володимир Огризко, заступник Глави Секретаріату Президента Андрій Гончарук, Постійний представник України при Організації Об'єднаних Націй Юрій Сергєєв, Надзвичайний і Повноважний Посол України в Сполучених Штатах Америки Олег Шамшур.
Wczoraj, 21 września, w Łucku, z okazji święta Narodzenia NMP (według kalendarza juliańskiego) odbyły się doroczne uroczystości poświęcone Chełmskiej ikonie Matki Boskiej. Głównym wydarzeniem święta była procesja z prawosławnej katedry św. Trójcy Łucka do Muzeum Ikony Wołyńskiej, gdzie obecnie znajduje się cudowna ikona, i odprawienie specjalnego nabożeństwa – akatystu.
Uroczystością, które zebrały rzeszy wiernych, przewodniczył biskup łucki i wołyński Mychajił (Zinkewycz) (Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Kijowskiego). Przypominamy, że obraz Matki Boskiej Chełmskiej, pochodzi z XII wieku i jest dziełem sztuki bizantyjskiej klasy zerowej. Od XIII wieku do drugiej wojny światowej obraz przebywał w chełmskiej prawosławnej (następnie unickiej) katedrze Narodzenia NMP. Po wojnie wraz z rodziną ostatniego proboszcza katedry trafił na Ukrainę. W 2000 roku ikona, którą uważano za zaginioną, została oficjalnie przekazana Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku i poddana restauracji.
W centrum Lwowa protestowali zarówno „lewi” jak i „prawi”
Posted by reporter on 2008-09-22 12:34:21 CEST
Wczoraj, 21 września, we Lwowie, przy al. Wolności, pomimo zastrzeżeń sądu, odbyły się od razu dwie akcje polityczne pod Lwowską Operą – mityng Komunistycznej Partii Ukrainy oraz wiec zorganizowany przez Ukraińską Partię przy pomniku Tarasa Szewczenki.
Pod Lwowską Operą zebrało się ok. 60 przedstawicieli Komunistycznej Partii Ukrainy, Partii Regionów, Ruskiego Bloku i Progresywnej Socjalistycznej Partii Ukrainy, przy których porządku pilnowało ok. 200 policjantów. Według słów sekretarza Lwowskiego Obwodowego Komitetu Komunistycznej Partii Ukrainy Ołeksandra Kałyniuka, z okazji międzynarodowego Dnia Pokoju, jego partia planowała pierwotnie zorganizować na głównej ulicy Lwowa „Marsz pokoju”, ale ze względu na zakaz sądu organizować polityczne akcje w centrum miasta, postanowiła zebrać mityng. Podczas godzinnego zebrania lwowscy komuniści nie zapomnieli poskarżyć się władzą centralnym na lwowskie władze, które „złamali ich konstytucyjne prawo swobodnych zebrań”.
Natomiast prawi – Ukraińska Partia, zebrała nieliczny mityng pt. „Nie kremlowskiej dżumie!” przy pomniku Tarasa Szewczenki. Przypominamy, że Lwowski Okręgowy Sąd Administracyjny na swym posiedzeniu, 19 września, również i tej partii zabronił organizować akcję polityczną w centrum Lwowa. Oba wiece bez większych ekscesów zakończyły się po godzinie.
Tymoszenko uważa Juszczenkę za upośledzonego i nieadekwatnego
Posted by reporter on 2008-09-22 12:25:03 CEST
Premier-minister Julia Tymoszenko uważa za nieadekwatne oświadczenie Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki o jej zdradę. O tym powiedziała 21 września dziennikarzom w Kijowie - podaje Ukraińska Prawda.
Uważam, że jest to szaleństwo. Dlatego komentować to byłoby niezręczne. Myślę, że wniosek tutaj jest prosty - całkowita nieadekwatność - odznaczyła Tymoszenko.
Przypominamy, że 20 września podczas posiedzenia rady politycznej partii Sojusz Narodowy „Nasza Ukraina” Wiktor Juszczenko oświadczył, że działania Tymoszenko skierowane są na destabilizację sytuacji w państwie. „To, co zrobiła premier - już stało się to banalną sławą dla naszej ukraińskiej polityki - nazywa się jednym słowem - zdrada” - powiedział Juszczenko.
9 września Rada Najwyższa Ukrainy zagłosowała za uchwaleniem projektu ustawy „O służbie państwowej” (No 1400), którego autorem jest lider Partii Regionów Wiktor Janukowycz. Głosowało „za” 361 deputowanych ludowych. Art. 21 tej ustawy zawiera postanowienie o tym, że „osoby, które podejmują się pracy w urzędach państwowych, powinne biegle władać językiem państwowym oraz rosyjskim”.
Ustawa, która ustala realną dwujęzyczność w urzędach państwowych, została poparta również przez deputowanych ze Lwowa: I. Deńkowycza, S. Dawymukę, O. Hudymę, S.Kurpila, M. Kosiwa ze strony BJuT. Nie głosowały Andrij Szkil i Wołodymyr Jaworiwskyj.
Ustawa została uchwalona przez większość konstytucyjną, mimo negatywnego wniosku Głównego Zarządu Naukowo-Ekspertowego, w tym wobec art.21:
„Artykuł ten wymienia biegłą znajomość języka rosyjskiego jako jeden z wymogów do urzędnika państwowego (rozd.3, p.1). Treść propozycji opiera się na tym, że organy władzy państwowej często używają języka rosyjskiego przy pełnieniu swoich oficjalnych funkcji. Jednak p.1 art. 10 Konstytucji Ukrainy przewiduje, że językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński. Systemowa analiza artykułu 10 głównej ustawy państwa nie daje podstaw dla wniosku, że wraz z ukraińskim w systemie urzędów państwowych Ukrainy (na całym terenie państwa) ma być wykorzystywany język rosyjski lub jakiś inny jako środek komunikacji oficjalnej. Ze względu na to, ustalenie ogólnego wymogu kwalifikacyjnego wobec znajomości języka rosyjskiego przez osobę, która podejmuję się pracy w urzędzie państwowym, może zostać ocenione jako niekonstytucyjne”.
Ustawa „O służbie państwowej” została przyjęta jako podstawa. „Artykuł 21. Ogólne wymogi wobec osób, podejmujących się pracy w urzędach państwowych. 1. Osoby podejmujące się pracy w urzędach państwowych powinne: 1) posiadać dyplom ukończenia studiów wyższych; 2) znać Konstytucję, ustawy Ukrainy i inne akty ustawodawcze, potrzebne do pełnienia funkcji służbowych; 3) biegle władać językiem państwowym oraz rosyjskim; 4) posiadać stan zdrowia pozwalający na pełnienie służby na określonym stanowisku według wniosku komisji medycznej, złożonym w trybie ustalonym przez Gabinet Ministrów Ukrainy”.
Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Arsenij Jaceniuk wątpi o wznowieniu demokratycznej koalicji. - Trudno uwierzyć w demokratyczną koalicję w starym-nowym kształcie - zaznaczył spiker w wywiadzie kanału Intern. O tym poinformowała Ukraińska Prawda.
Równocześnie według Jaceniuka, „byłoby to dobre”, i on jako przewodniczący Rady Najwyższej całkowicie poparłby takie posunięcie. Poza tym spiker uważa, że powstanie koalicji z udziałem BJuT i Partii Regionów byłoby również konstytucyjne.
- BJuT i Partia Regionów głosują synchronicznie. Takie głosowanie powinno zostać legitymizowane poprzez kształtowanie koalicji, nowego składu rządu, kierownictwa Rady Najwyższej - powiedział.
Spiker nie uważa przedterminowe wybory za kryzys.
- Ludzie już zmęczyli się od nich, lecz to jeszcze jedna szansa dla demokracji - zaznaczył.
Według spikera, w kwestii przedterminowych wyborów „wagi są równie wielkie”.
- Wszystko zależy od następnego tygodnia plenarnego. Jeśli w ciągu tego tygodnia nie powstanie nowa koalicja, to wagi przeważa w stronę wyborów przedterminowych - uważa Arsenij Jaceniuk.
Poprosił on także nie robić żadnych prognoz wobec przyszłych wyborów prezydenckich.
- Bardzo wielu analityków ustaliło prezydenckich faworytów. Za półtora roku dużo się zmieni. Chodzi najpierw o to, czy w ogóle będą prezydenckie wybory - powiedział spiker.
Przed ranem 22 września z powodu ciągłych, miejscami silnych deszczy, które rozpoczęły się 15 września, na równinnej części i przy strefie górskiej Lwowszczyzny spadło 56-201% normy miesięcznej opadów deszczu, w górach - 62-227% normy, co spowodowało podtopienie niektórych miejscowości na Lwowszczyźnie.
W Rejonie samborskim częściowo zalane są 3 wsie i miasto Sambor, w Borysławie woda zalała 18 lochów i górne piętro szpitala dziecięcego, w którym aktualnie trwa naprawa po powodzi lipcowej.
W rejonie starosamborskim silne opady spowodowały powstanie szczelin w ścianach domu w Starym Samborze, w Chyrowie woda podtopiła kilka działek rolnych.
W Żółkwi woda zalała 8-mieszkaniowy dom, poziom wody w piwnicy sięga 70 centymetrów.
W rejonie jaworowskim pozostają zalane działki rolne.
W rejonie gorodockim z powodu usterek wałów przeciwpowodziowych zalano 500 metrów drogi samochodowej Monastyrem-Terszaków. Przejazd samochodami osobowymi jest uniemożliwiony.
На Львівщині піднялися грунтові води
Рясні дощі, що пройшли останніми днями, завдали чималих клопотів мешканцям Львівщини. В області піднялися грунтові води і затопили підвали будинків і присадибні ділянки. Як повідомляє прес-служба МНС, підтоплено будинки у кількох населених пунктах області, зокрема, в Самборі, Бориславі, Хирові. У селi Бережниця пошкоджено автодорогу. Наразі воду з присадибних ділянок вже відводять. В регіоні працюють опергрупи місцевих МНСників.
8 mln Ukraińców może uzyskać rosyjskie paszporty ?
Posted by reporter on 2008-09-22 12:01:20 CEST
Po uproszczeniu w ubiegłym tygodniu przez rosyjski parlament ustawy o obywatelstwie aż osiem milionów Ukraińców może ubiegać się o rosyjskie obywatelstwo - pisze kijowska gazeta "Dieło".
"Zgodnie z nowymi zasadami chętni do uzyskania rosyjskiego paszportu nie muszą już mieszkać na terytorium Federacji Rosyjskiej przez co najmniej pięć lat, potwierdzać źródła swych dochodów, ani udowadniać, że władają językiem rosyjskim. Z uproszczonej procedury (nabycia obywatelstwa) mogą skorzystać przede wszystkim byli obywatele ZSRR, którzy urodzili się na terytorium Rosji" - czytamy w artykule.
Według danych statystycznych - donosi dziennik - na Ukrainie mieszka obecnie osiem milionów osób, spełniających to kryterium.
"Dieło" twierdzi, iż zdaniem rosyjskich deputowanych zmiany w ustawie o obywatelstwie wprowadzono z myślą o realizacji programu, sprzyjającego "powrotowi do Rosji mieszkających za granicą rodaków". Tymczasem, jak mówią cytowani przez gazetę ukraińscy politycy, decyzje te godzą w interesy Ukrainy.
Zdaniem dyrektora ukraińskiej filii Instytutu Wspólnoty Niepodległych Państw Władimira Korniłowa, znowelizowana ustawa o rosyjskim obywatelstwie może doprowadzić do istotnego zmniejszenia liczby obywateli ukraińskich.
"Ponad 50 proc. ludności Ukrainy ma w Rosji rodzinę" - zaznaczył.
Ełła Libanowa z Instytutu Demografii Ukraińskiej Akademii Nauk wskazuje z kolei, że do podjęcia próby uzyskania rosyjskiego paszportu może wpływać przede wszystkim czynnik ekonomiczny, czyli wyższe zarobki. Średnia płaca w Rosji wynosi 700 dolarów miesięcznie, gdy na Ukrainie tylko 400 USD.
Tymczasem - jak przekonuje deputowana prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona Ksenia Lapina - decyzja Rosjan o uproszczeniu procedury uzyskania obywatelstwa jest dla Ukrainy niebezpieczna.
"Gdyby kroki te zostały podjęte pół roku wcześniej, można było traktować je jako politykę wewnętrzną Rosji. Dziś, po oświadczeniach, iż Rosjanie w Osetii Południowej bronią interesów swych obywateli, zmiany w ustawie o obywatelstwie wyglądają na przygotowania do agresji" - powiedziała w rozmowie z "Diełem" Lapina.
Ukraina obawia się, że do powtórki takiego scenariusza może dojść w pierwszej kolejności na zdominowanym przez ludność rosyjskojęzyczną Krymie. Rosja ma tam duże wpływy, głównie za sprawą stacjonującej w Sewastopolu Floty Czarnomorskiej.
8 миллионов украинцев смогут получить российский паспорт
Совет Федераций России одобрил изменения в законе о гражданстве. Упрощенной процедурой смогут воспользоваться прежде всего бывшие граждане СССР, родившиеся на территории России. Согласно статистическим данным, таких в Украине проживает более 8 миллионов человек.
Россия максимально упростила процедуру получения своего гражданства. Более 8 миллионов жителей Украины теперь беспрепятственно могут получить паспорт соседней страны
Совет Федераций России одобрил изменения в законе о гражданстве. Согласно новым правилам, желающим получить российский паспорт теперь не понадобится жить на территории Федерации на протяжении 5 лет, подтверждать источник своего дохода и доказывать владение русским языком. Упрощенной процедурой смогут воспользоваться прежде всего бывшие граждане СССР, родившиеся на территории России.
Согласно статистическим данным, таких в Украине проживает более 8 миллионов человек. По новым правилам, практически все они могут стать подданными соседней страны.
Как убеждают российские депутаты, либерализация процедуры предоставления гражданства осуществляется в рамках госпрограммы по содействию переселению соотечественников.
В свою очередь, украинские политики насторожено восприняли новость об упрощении правил. Принятые решения однозначно угрожают интересам нашего государства, говорят народные депутаты.
Jaceniuk zamierza stworzyć własny polityczny projekt
Posted by reporter on 2008-09-22 09:30:12 CEST
Arsenij Jaceniuk zamierza stworzyć własny polityczny projekt. O tym przewodniczący Parlamentu oświadczył w eterze jednego z ukraińskich kanałów telewizyjnych. Kto jeszcze będzie uczestniczył w budowie nowej politycznej siły, Arsenij Jaceniuk na razie nie mówi.
Swoich towarzyszy obiecał przedstawić, kiedy będzie prezentował inicjatywę. Przewodniczący spodziewa się - że stanie się to już w najbliższym czasie. Arsenij Jacenik zapewnił - że źródła finansowania projektu będą znane szerokiej publiczności. Jaceniuk oświadczył, że nie prowadzi pertraktacji z biznesmenem Achmetowem. Również złożył dementi co do pertraktacji o wspólnej politycznej działalności z Raisą Bogatyriową - obecnym sekretarzem rady Bezpieczeństwa narodowego i obrony Ukrainy.
Яценюк має намір створити власний політичний проект
Арсеній Яценюк має намір створити власний політичний проект. Про це спікер Парламенту заявив в ефірі одного з українських телеканалів. Хто ще братиме участь у побудові нової політичної сили, Арсеній Яценюк поки не розголошує. Своїх соратників обіцяв представити, коли презентуватиме ініціативу. Спікер сподівається - це станеться вже найближчим часом. Арсеній Яценюк запевнив - що джерела фінансування проекту будуть відомі широкому загалові. Спікер заявив, що не веде перемов з бізнесменом Ринатом Ахметовим. Також прозвучало спростування щодо перемов про спільну політичну діяльність з Раїсою Богатирьовою - нині секретарем ради Нацбезпеки та оборони України.
Nocne poetyckie deklamacje poezji w śródmieściu Kijowa
Posted by reporter on 2008-09-22 08:24:43 CEST
Nocnymi poetyckimi czytaniami skończył się drugi dzień artystycznego festiwalu "Kijowska barykada". Na Michaiłowskim placu - prosto pod niebem - deklamowali swoje utwory jako żywe klasyki współczesnej ukraińskiej poezji, młodzi poeci.
Co do genialnosci Sergiusza Żadana, który odkrywa "Noc poezji", obecne nie na żadnych wątpliwości. W swoim szaleństwie poeta przekonuje słuchaczy dzieląc się planami na przyszłość.
Нічні поетичні читання в середмісті Києва
Нічними поетичними читаннями закінчився другий день мистецького фестивалю "Київська барикада". На Михайлівській площі - просто неба - декламували свої твори як живі класики сучасної української поезії, так і молоді поети. У геніальності Сергій Жадана, який відкриває "Ніч поезії", присутні не сумніваються. У своїй божевільності поет переконує слухачів ділячись планами на майбутнє.
Właścicieli agencji towarzyskich, ochroniarzy, kierowców, a nawet barmanów - zatrzymali policjanci z lubuskiego oddziału CBŚ.
Zatrzymani prowadzili nielegalne agencje towarzyskie w prywatnych mieszkaniach i nocnych klubach w Rzepinie, Gorzowie i okolicach. Część kobiet pracowała także na drogach wylotowych z Gorzowa. Na trop sutenerów policja wpadła w kwietniu 2007 r. - Właściciele agencji reklamowali usługi kobiet w lokalnych gazetach. Informacje o nich docierały do klientów także pocztą pantoflową - opowiada Agata Sałatka, rzecznik lubuskiej policji.
W agencjach towarzyskich zatrudniano młode kobiety w wieku 20-30 lat z okolic Gorzowa oraz z Ukrainy. Wśród nich były także dwie 17-latki. Zatrzymani nie stosowali wobec kobiet przemocy. Mężczyzn zatrzymano, bo według polskiego prawa czerpanie korzyści majątkowych z cudzego nierządu jest karalne.
Zwycięstwo polskich hokeistów na trawie w turnieju na Ukrainie
Posted by reporter on 2008-09-22 08:03:57 CEST
Polscy hokeiści na trawie zajęli pierwsze miejsce w Turnieju Czterech Narodów w Winnicy na Ukrainie.
Reprezentacja pod wodzą nowego szkoleniowca Jacka Adriana wygrała wszystkie trzy spotkania: z Białorusią 7:1, Azerbejdżanem 11:0 i Ukrainą 4:1. Wyniki:
Polska - Białoruś 7:1 (2:0) Bramki dla Polski: Tomasz Górny - trzy (19, 35, 55), Marcin Strykowski - dwie (46, 57), Michał Korcz (26), Tomasz Dutkiewicz (38-kr. róg).
Polska - Azerbejdżan 11:0 (4:0)
Bramki: Marcin Strykowski - dwie (22, 31), Bartosz Żywiczka - dwie (40, 64), Piotr Kozłowski - dwie (35-kr. róg, 44-kr. róg), Tomasz Górny (8-kr. róg), Tomasz Marcinkowski (42), Karol Majchrzak (49), Tomasz Dutkiewicz (52-kr. róg), Krystian Makowski (58).
Polska - Ukraina 4:1 (2:0)
Bramk dla Polski: Tomasz Dutkiewicz - dwie (28-kr. róg, 60-kr. róg), Marcin Grotowski (24), Marcin Strykowski (42)
Ukraińcy o Euro 2012: Chińczycy potrafili, to i my możemy
Posted by reporter on 2008-09-22 08:02:41 CEST
UEFA idzie nam na rękę. Nie narzuca ściśle swoich reguł, ale jest elastyczna. Gdyby chcieli zabrać nam mistrzostwa, już teraz powiedzieliby: "Poszli, kozły".
Jarosław Bińczyk, Marcin Masłowski: Z Ukrainy docierają nie najlepsze wiadomości o przygotowaniach do Euro. Co prawda budujecie stadiony, ale z infrastrukturą jest dużo gorzej.
Serhij Wasiliew, kierownik sekcji informacyjnej ukraińskiej federacji piłkarskiej: Dlatego powołana została specjalna grupa, która ma zająć się polityką informacyjną. Jej głównym celem jest to, żeby już więcej nikt nie starał się podzielić Polaków i Ukraińców. Żeby już nigdy nie dochodziło do takich prowokacji, że niby mistrzostwa mają być przeniesione do Włoch, Rosji czy Niemiec.
Jakie są nastroje przed czwartkowym kongresem w Bordeaux?
- Dobre. Choćby dlatego, że mamy co pokazać komitetowi wykonawczemu. Przecież w Dniepropietrowsku oddano już pierwszy stadion na Euro. Poza tym cele, które postawiła nam UEFA po ostatniej wizycie, zostały spełnione. Chodzi o powołanie pewnych struktur państwowych, współpracę między rządem a federacją piłkarską. Poza tym UEFA idzie nam na rękę. Nie narzuca ściśle swoich reguł, ale jest elastyczna. Gdyby chcieli zabrać nam mistrzostwa, już teraz powiedzieliby: "Poszli, kozły". A jej przedstawiciele starają się nas mobilizować, a nie zniechęcać. Wiedzą, że nie wszystko uda się zrobić.
Ale po lipcowej wizycie Michela Platiniego ocena Ukrainy nie była najlepsza?
- Ale nie była też katastrofalna. Do Euro zostały cztery lata, a to dostatecznie dużo czasu, żeby zbudować stadiony, poprawić infrastrukturę i dobrze się przygotować.
Jeden z ukraińskich dziennikarzy mówił nam, że Ukraina ma poprosić UEFA o pomoc finansową. Ponoć słyszał to od Grigorija Surkisa.
- Ja o tym nic nie wiem. Pan Surkis zawsze twierdził, że organizacja Euro to nie jest sprint, ale maraton. Nawet jeśli stracimy na jego początku, to jest czas, żeby nadrobić to później. Jeśli na finiszu sami nie będziemy dawali rady, to może wtedy poprosimy o wsparcie.
Czy są na Ukrainie jakieś siły, które nie chcą Euro?
- Nie, bo to pierwsza rzecz, która całkowicie zjednoczyła naszych polityków: premierów, prezydentów, ministrów i biznesmenów. Nawet przeciwnicy polityczni wiedzą, że krytykując Euro, można tylko stracić. To taki biały koń, na którym wszyscy chcą wjechać na szczyt popularności.
Ale i tak największe zasługi ma Grigorij Surkis.
- Powiedzmy sobie szczerze, że bez niego Polska i Ukraina nie dostałyby Euro. To człowiek o naprawdę silnej pozycji. Waszego Michała Listkiewicza nawet minister sportu może nie przyjąć, podczas gdy Surkis o każdej porze dnia może zadzwonić do prezydenta czy premiera Ukrainy. Poza tym ma silną pozycję w UEFA, jest jednym z 14 najważniejszych ludzi [wchodzi w skład komitetu wykonawczego]. Przecież on dostał od Platiniego polecenie rozwiązania konfliktu w Polsce między PZPN a ministrem sportu. Żartowaliśmy później, że kiedy mu się to udało, to ministra wsadzili do więzienia. Oby nie musiał jechać kolejny raz, bo historia mogłaby się powtórzyć (śmiech).
Ale nawet potężny Grigorij Surkis sam nie stworzy nowych dróg.
- U nas odległości są tak wielkie, że nie damy rady wybudować autostrad. Pozostają pociągi i samoloty. Jestem pewien, że będziemy odpowiednio przygotowani. Skoro Chińczycy potrafili zrobić wspaniałe igrzyska, to Polacy i Ukraińcy są w stanie zorganizować parę meczów na wysokim poziomie. Musimy to zrobić, bo mistrzostwa Europy pomogą nam w staraniach o wejście do Unii Europejskiej.
"Wielkie" narody, dzięki konsolidacji społecznej i męstwu w trudne minuty, potrafili przeżyć faszyzmy i komunizmy, anarchię i totalitaryzmy, wojny i rewolucje, żywioły i krachy finansowe. "Małe" narody nie potrafią przeżyć nawet demokracji.
Nie, z Ukraińcami na zwiad bym nie poszedł. Nie dlatego, że nie lubię ich i nie szanuję, a dlatego, że nie ufam. Gdyż sposób myślenia tak zwanego „przeciętnego Ukraińca" jest częścią składową tego zjawiska kolektywnego, dla którego nazwę zapożyczyłem w polskiej publicystce i wykorzystałem w tytule.
O tym, że nasze państwo źle funkcjonuje z powodu braku profesjonalizmu i korupcji wśród elit, mówimy i piszemy często. O roli społeczeństwa w złym stanie funkcjonowania państwa wspominamy rzadziej, uważając ją za wtórną. A jednak właśnie na przykłady obojętności społecznej i własnego cofnięcia się poszczególnych obywateli przed problemami społecznymi - społeczną spychologię - napotykamy codziennie, setki razy każdego dnia. I ona kształtuje nasze traktowanie państwa oraz współobywateli nie w mniejszym stopniu, niż traktowanie kierownictwa organów państwowych na każdym poziomie.
Każdego rana, wychodząc do pracy, wielu z nas musi dosłownie przesuwać się obok zaparkowanych pod oknami kamienic samochodów. Biorąc pod uwagę sposób parkowania, właścicieli aut mało obchodzi, jak tam może przejechać wózek dziecięcy lub osoby niepełnosprawnej.
Nawet w najbardziej zaludnionych parkach możemy być świadkami tego, jak harcują psy bojowe na polanach czy ścieżkach w niebezpiecznie bezpośredniej bliskości do ludzi, w tym małych dzieci. Oczywiście, ze wszystkich czterech stron parku wiszą tabliczki, na których jest zakaz wprowadzania psów. Na przystankach i w przejściach podziemnych jest zakaz palenia - wiedzą o tym wszyscy, oprócz palaczy. Nie wolno też sprzedawać alkohol niepełnoletnim, ale magiczne słowo „zarobek" unieważnia wszystkie zakazy. Przykładów można przytoczyć masę. Ale fakt pozostaje faktem - mieszkamy w państwie całkowitego ignorowania prawnego oraz braku szacunku do pozostałych członków społeczeństwa.
Wszystkie problemy państwo teoretycznie uregulowało przy pomocy pewnych reguł i ustaw, ale nie zapewniło ich wykonania. Na ile rozumiem, w taki sposób państwo zepchnęło na obywateli wyjaśnienie z naruszycielami tych reguł i obronę swego prawa na normalne życie. Jednak nie wszyscy potrafią na to sobie pozwolić. Ja, na przykład, nie jestem wojownikiem. Więc, zaczynając wyjaśniać sytuację, ryzykuję:
a) dostać w ryj od kierowcy drogiego samochodu;
b) dostać w głowę butelką od napitego nastolatka;
c) zostać pogryzionym przez psa bojowego;
d) mieć zgaszonego na swoim nosie niedopałka przez agresywnego palacza
e) inne.
To mi nie pasuje, i ja też spycham ten problem albo na państwo, albo na tych, komu jeszcze bardziej zależy. Tak więc, społeczna spychologia, przeniknąwszy mnie na wskroś, wraca do społeczeństwa.
Szczególnie widoczne niebezpieczeństwo tego zjawiska powstaje podczas zabaw ludowych, w korkach drogowych i kolejkach, a także w różnych nieprzewidzialnych sytuacjach. Właśnie wtedy całkiem przystojni przedstawiciele społeczeństwa - studenci, i pracownicy, robotnicy kołchozów i bezrobotni, szarzy urzędnicy i menedżerowie średniego poziomu - przekształcają się na masę agresywnego i prymitywnego bydła, które całkowicie traci szacunek do osoby i poczucie zagrożenia dla bezpieczeństwa kolektywnego. Czego wart jest sam tylko widok bezradnie sparaliżowanych w korkach samochodów pogotowia strażaków, policji i brygad awaryjnych?
Mając do czynienia praktycznie codziennie z tymi „marszrutami nienawiści", zaczynasz strasznie nienawidzić państwo nie tylko w postaci jego kierowników, ale także większość swoich rodaków. Później ta nienawiść staje się podstawą dla moralnego usprawiedliwienia się po to, aby nie płacić podatków, niezbędnych dla zabezpieczenia sfery socjalnej, aby nie ustępować miejsca w transporcie osobom słabym albo nie sprzedawać za „wybacz mi, Panie Boże", aby nie współpracować z policją w sprawie zatrzymania złodziejów, aby dawać i brać łapówki, aby nie brać do rąk broni, kiedy pojawia się potrzeba bronić państwa i naród przed agresorem zewnętrznym. „Komu będę płacić, komu pomagać, za kogo umierać? Za to bydło? - Nigdy".
„Myślisz, że ty jeden taki?", - słyszę czasami od większości tych, z którymi dzielę się podobnymi rozważaniami. Wiem, że nie jestem jeden. Rozumiem, że taki wniosek jest praktycznie wyrokiem dla tego państwa i diagnozą dla całego narodu. Taki chyba jest los „małych" narodów.
„Wielkie" narody, dzięki konsolidacji społecznej i męstwu w trudne minuty, potrafili przeżyć faszyzmy i komunizmy, anarchię i totalitaryzmy, wojny i rewolucje, żywioły i krachy finansowe.
„Małe" narody nie potrafią przeżyć nawet demokracji.
Wariantów tylko dwa - albo pijaństwo, albo kultura, - bracia Kapranow
Posted by reporter on 2008-09-22 07:55:52 CEST
Wygodna aparycja przyciąga do nich uwagę - to bracia Kapranow, brodaci i wąsaci, weseli i mądrzy mężczyźni ukraińskiego biznesu. Witalij i Dmytro Kapranow - ukraińscy wydawcy, pisarze, publicyści, działacze społeczni, zajmują się działalnością handlową. To są osoby, naprawdę tworzący ten ośrodek, do którego tuli się ukraińska książka.
Niedawno Witalij i Dmytro Kapranow wydali "Nowe rozdziały Kobzara 2000". Właśnie od tego rozpoczęła się nasza rozmowa.
Wasz "Kobzar 2000" był bardzo popularny...
- On nadal nie traci na swej popularności. Można powiedzieć, że to longseller.
- Więc, "Nowe rozdziały..." napisaliście z powodu popularności pierwszej książki?
- To nie było przyczyną kontynuacji "Kobzara 2000". "Kobzar..." cieszy się stałą popularnością i cały czas jest sprzedawany. Ale od momentu napisania tej książki minęło 10 lat. "Kobzara..."planowaliśmy jako swoisty przegląd współczesnej Ukrainy w płaszczyźnie mistycznej. W ciągu ostatniego dziesięciolecia przekonaliśmy się, że ten przegląd nie jest zakończony i nie jest doskonały. Wtedy nie mieliśmy dużo informacji i o żadnych regionach ani słowem nie wspomnieliśmy, w tym o Galicji. A przecież Galicja - to jedno z najbardziej mistycznych ukraińskich terytoriów. Oprócz tego, teraz Lwów i Kijów aktywnie się rozbudowują, a na Ukrainie od dawna istnieje budowlana magia, która teraz jest szczególnie popularna i związana z boomem budowlanym.
- Magia budowlana?
- Tak. Ale tylko nie chcemy obrazić budowniczych, szczególnie tych, którzy robią dachy. Bo mogą pod strzechą coś takiego schować, że nikt w tym domu nie będzie mógł mieszkać. Rozmawialiśmy z kierownikiem prac budowlanych, który dziś buduje budynki. On mówi: „Przyjmujesz człowieka do pracy, a on jeszcze poucza: „Ale musi pan zapłacić, bo jak nie zapłaci, to takie coś zrobię, że potem sami przyniesiecie mi pieniądze". To znaczy, że dziś taka praktyka istnieje.
Czas nie stoi na miejscu, i magia nie stoi na miejscu. Ukazała się encyklopedia „Ukraińska mitologia". Teraz ta problematyka jest aktywnie badana. Wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że na Ukrainie to jest naprawdę oryginalne i niepowtarzalne. Innego takiego kraju na świecie nie ma, dlatego że wszyscy oni popalili i poniszczyli swoich wiedźm, a my swoich odwrotnie - kultywowaliśmy...
- Teraz „Kobzar..." i „Nowe rozdziały..." obejmują całą geografię Ukrainy?
- Nie. Mistyczna Ukraina - to nie płaszczyzna, to ocean. Tam można przesuwać się poziomo, pionowo, po przekątnej i w nieskończoność. Będziecie uważać, że obeszliście wszystko, a potem się okaże, że nie wiecie 90% z tego, co się odbywało, gdyż mistyka ukraińska przez dłuższy czas była przedmiotem tabu, traktowano ją jako zabobon, najpierw przez Kościół, później przez komunistów, i taka sytuacja trwała setki lat. A książki - to pozostałości, kawałki tego, co potrafimy znaleźć. Nawet mamałygę u nas w Besarabii gotują następująco: do wrzącej wody sypią mąkę kukurydzianą i robią znak krzyża. Nikt ją nie wymiesza, tylko „chrzci". Kiedy nasza babcia barszcz gotowała, też robiła znak krzyża. Okazuje się, że to był zwyczaj, z którym Kościół walczył przez długie stulecia, były oddzielne dokumenty, w których wskazano, że nie wolno stawiać znak krzyża na jedzeniu, zwłaszcza na chlebie. Dlaczego nie wolno tego robić, nikt nie tłumaczył, ale mówiono, że to odstępstwo, że tak robić się nie należy i in.
Tak naprawdę, przebywając tyle lat w głębokim podziemiu, ukraińska mistyka rozwaliła się na kawałki. Dlatego można nabierać ją, jak mozaikę, tam kawałek, gdzie indziej kawałek. Można się dowiedzieć o bardzo prostych, ale niesłychanie pięknych rzeczach. Niedawno opowiedzieli nam, że w kilku wsiach w Galicji ludzie bardzo ładnie świętują Kupała. Trzodę na pastwisko wyganiają tylko dziewczyny. W ciągu dnia splatają każdej krowie wianek. Kiedy przyganiają trzodę do domu wieczorem, każda krowa niesie na głowie wianek. Każdą krowę przyganiają w dwór, oddają gospodarzowi „do rąk własnych", gospodarz nalewa kieliszek (wykupuje krowę). A jeśli krowa nie chce nieść wianek, wtedy gospodarz wykupuje krowę i wianek od dziewcząt za podwójną opłatę.
- Na ile rozumiem, będą pojawiać się kolejne rozdziały „Kobzara 2000"...
- Mamy nadzieję. Jeśli Pan Bóg da. W każdym razie Szewczenko do ostatnich lat dopisywał swego „Kobzara". Przecież też zdawał sobie sprawę, że „Kobzar" - to nie książka, lecz sposób istnienia, sposób tworzenia. Myślicie, że planowaliśmy to pisać? Nigdy w życiu! Samo się napisało...
- Jakie są jeszcze plany?
- Zamierzamy napisać dwie powieście. Bardzo trudne pod względem psychologicznym, i forma będzie trudna - klasyczna. Ale klasycznie - to nie znaczy nudnie. Będzie to książką, która się różni od „Lubczyka" i „Rozmiar ma znaczenie". Będzie to całkiem co innego, bardzo poważna książka. Zresztą, wszystkie nasze książki są poważne. Inna sprawa, że nie chcemy czytelników nudzić. A poważny i nudny - to jednak nie są synonimy, to dwa różne słowa, dlatego staramy się być ciekawymi i wesołymi.
- Jak tak się stało, że dwaj tacy weseli mężczyźni zajmują się taką niewesołą sprawą, jak wywalczenie statusu dla ukraińskiej książki?
- Książki - to najbardziej wesoła sprawa. Proszę powiedzieć, jaki jeszcze zawód pozwala przychodzić do pracy i przez cały dzień wcielać swoje fantazje. Nie idiotyczne wskazówki szefa, a swoje fantazje. W naszym wydawnictwie każdy redaktor przez cały dzień wciela swoje marzenia. Książka - to zmaterializowany pomysł... To jedyny rodzaj działalności twórczej, który teraz pozostał, oprócz jeszcze tych osób, które bezpośrednio piszą lub tworzą...
- We Lwowie byliście obecni na prezentacji albumu-rekwiem tych lwowskich księgarni, których już nie ma. W Kijowie robiliście coś podobnego. Czy są też inne miasta na Ukrainie, gdzie mają miejsce podobne akcje?
- Po księgarniach tego nie było. Wszystko zależy od inicjatywy na miejscach. W Kijowie mieszkamy i jesteśmy tam gospodarzami. We Lwowie jest pan M. Watulak i lokalne Stowarzyszenie wydawców. Oni też są w swoim mieście gospodarzami i nie dają się obrazić. W Połtawie jest dwie księgarnie, tam w ogóle wszystkich już „dobili"; w Kirowogradzie też jest tragedia. Polecamy przyjść na Forum i spytać, kto jest skąd, zobaczycie całą geografię, zrozumiecie całą sytuację w sferze wydawniczej na Ukrainie. Zobaczycie, że dzikie pole - to dzikie pole - tam nic nie ma. W Naddnieprzu nie ma nic: ani książek, ani księgarni - straszna bieda. Obwód Mikołajowski, na przykład, potrafił zachować książkę. Charkowski również. Ale na Charkowszczyźnie są wydawnictwa, a w obwodzie mikołajowskim - nie.
- Jak społeczeństwo może pomóc w wywalczeniu, mówiąc ogólnie, segmentu kulturowego na terytorium rodzimego miasta?
- Społeczeństwo powinno, przede wszystkim, zrobić tak, aby go usłyszeli, aby jego głosem nikt nie potrafił manipulować. Taka organizacja jest wielkim i silnym punktem każdego społeczeństwa. Tak naprawdę, mało osób wytrzymało właśnie tę próbę. Ma być krytyczna liczba osób, które chcą poświęcać na to swój czas. Oni powinni kontaktować się ze sobą. Dziś już nie jest grzechem usłyszeć głos społeczności kulturowej. Nikt już się tego nie wstydzi. Wszystko już jest tak okradzione, że z kulturą pozostały tylko same hemoroidy.
Oprócz tego, należy spotykać się i mówić do samej „kultury". Trzeba wykorzystywać, eksploatować to społeczeństwo kultury, aby jego członkowie między sobą się konsolidowali, rozwiązywali różne zadania. Aby nie było tak, jak zawsze: konflikt społeczeństwa i władzy. Ile można walczyć - to już nie działa.
- To znaczy, że koniecznie potrzebny jest dialog pomiędzy samymi twórcami kultury, a później należy już nawiązywać dialog z władzą?
- Musimy nawiązać nić dialogu i ją wykorzystywać. Musimy również w ramach swoich pełnomocnictw i możliwości działać. Nie możemy kroczyć zbyt szeroko, aby nie podrzeć spodni. Zostać usłyszanym - to już wielkie szczęście. Z innej strony, nie możemy hodować nadmiernej nadziei. Należy zaprzestać wymagać to, co, jak wiemy, nigdy nie zostanie spełnione. Na przykład, zmienić wszystkie szyldy, które nam się nie podobają, - to bez sensu. Chociaż... Jak było w Izraelu? Córka premiera brała kamienie i rozbijała wszystkie szyldy, które były napisane nie po hebrajsku. Sama jeździła na jeepie i rozbijała je. Nie podlegała sądowi, dlatego miała wszystko w nosie. Wtedy wszyscy przeszli na język hebrajski, pomyślawszy, że tak będzie taniej. Nie podoba się szyld, bierz kamienie i rozbijaj, ale wtedy bierz też na siebie całą odpowiedzialność.
- W ciągu 17 lat wiele mówiło się o książce, wydawnictwie. Najpierw nie wystarczało pisarzy, później - wydawców, dystrybutorów, a teraz jest takie wrażenie, że wracamy do tego, że znów jest brak dobrej literatury...
- Tak naprawdę, mamy brak czytelników. Dobra książka nie spada z nieba. Dobra książka - to wynik procesu: wydali książkę, przeczytali, napisali krytykę. Na dziesiąty raz pojawia się dobra książka nie jako unikalne zjawisko lub wytwór sztuki. Po to, aby był jeden genialny pisarz, ma być 100 utalentowanych, po to, aby był jeden utalentowany, ma być 100 pośrednich, po to, aby był jeden pośredni - ma być 100 grafomanów. Otóż, dla jednego geniusza potrzeba 100x100x100 - milion grafomanów. Grafomani też realizują się w pisaniu. To proces. Dopóki nie będzie czytelnika, który zechce czytać wszystko, co dobre i co złe, robić selekcję, nie kupować tego, co niedobre, polecać przyjaciołom to, co dobre i stwarzać w ten sposób odwrotną presję - dopóty nic się nie zmieni. Dzisiaj książka nie dociera do czytelnika. Dziś średni nakład książki komercyjnej - to 500 egzemplarzy po Ukrainie, najwyżej tysiąc. I co z tego? Czy to jest wystarczająca ilość - tysiąc książek na 25 milionów czytelników? Nie widzą je, nie czytają, nie kupują... Nie ma procesu. Po to, aby zaistniał czytelnik książki ukraińskiej trzeba, aby z półek usunęli książkę rosyjską i postawili ukraińską, przynajmniej na poziomie oczu, aby czytelnik potrafił bynajmniej zwrócić na nią uwagę. Chociaż na połowę przemieścić. Teraz tak nie jest: jeśli ktoś chce przeczytać książkę ukraińską, powinien albo ukłonić się nisko, albo wysoko podskoczyć, aby spytać konsultanta, w razie, gdy ten ktoś na pewno wie, czego chce.
- Jaka jest sytuacja w Kijowie, jeżeli chodzi o księgarnie ukraińskie?
- Trudno nazywać to księgarniami, ale jest jedna na placu Sławy, należy ona do p. Jaworskiego, byłego lwowianina. Drugą księgarnie miał w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. To znaczy, nie ma dokąd dalej jechać. Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację: jedyną normalną księgarnię w mieście zamknęła administracja uczelni.
- I co, żadnej reakcji nie było?
- W tym roku podczas akcji, kiedy składaliśmy kwiaty w tych miejscach, gdzie kiedyś były księgarnie, na zamkniętych drzwiach księgarni można było przeczytać: „Prosimy wybaczyć za tymczasowe niedogodności. W najbliższym czasie księgarnia zostanie otwarta", a na oknie nadal wisi protestacyjne ogłoszenie, mówiące o tym, że „księgarnię zamyka administracja Uniwersytetu". A przecież my wiemy, co to znaczy otworzyć księgarnie, tym bardziej wiemy, że w Kijowie jest to niemożliwe, może tym się zająć prywatny przedsiębiorca, dlatego, że pracuje na uproszczonym systemie opodatkowania, ale tego nie potrafi zrobić żaden zakład państwowy z 10 powodów, które mogę wymienić, powodów technicznych (na przykład, taki zakład nigdy nie otrzyma uzgodnionej grupy wejściowej, bez której nie otrzyma zezwolenia na handel i korzystanie z aparatu kasowego. On go nie otrzyma, bo to kosztuje 20 000 hrywien łapówki, i my o tym wiemy, a oni - nie). Piszą, że tutaj powstanie księgarnia, ale my wiemy, że nie będzie jej ani „w najbliższym czasie", ani za rok, ani za dwa. Zniszczyć jest łatwo, a zorganizować - to duży kawałek roboty. Nie mówię już o tym, że Jaworski jest nieprzeciętnym menedżerem. Nie darmo został uznany przez Forum za najlepszego działacza handlowego w tej branży na Ukrainie. To człowiek, który naprawdę potrafi zrobić dobrą księgarnię.
- Jakie ustawy byłyby pożyteczne dla rozwoju książki ukraińskiej?
- Główne zadanie - ograniczyć import książki rosyjskiej, przynajmniej uczynić tak, aby proces jej przeniknięcia na Ukrainę był kontrolowany. Czy wiecie, że w urzędzie celnym książki mierzone są w kilogramach? Mogę podać nawet statystykę, według której w ubiegłym roku na Ukrainę zawieziono tyle a tyle kilogramów książek... Ale proszę nie pytać o liczbę egzemplarzy i o nazwy książek, takiej informacji nie ma. Czy to wam pasuje? Ile kilogramów książek kupiliście w ubiegłym roku? (śmieją się)
- Czy to najważniejszy problem?
- Są trzy główne problemy. Pierwszy - to import. Drugi - brak księgarni. Przecież, 500 księgarni na ponad 40 milionów Ukraińców - to mało. Trzeci - to autorytet książki, propaganda czytania i in. W Europie była wyjątkowa akcja "Zaskoczony przez książkę". Na plakatach - czytający mistrzowie olimpijscy, modelki, politycy, - a także ich zdjęcia z otwartą książką były rozwieszane wszędzie, na nich napis: "A ty czytasz?".
W Stambule (Turcja) w parkach można zobaczyć ławki w postaci otwartych książek, a na oparciach- wiersze tureckich poetów-klasyków. Na Ukrainie można byłoby umieścić inny plakat, na przykład: „Cały Lwów czyta, a ty?" Do tego należałoby sporządzić program municypalny.
Za granicą na poziomie władz lokalnych o to dbają, nawet w małych miasteczkach. Tam zdecydowano, że lepiej jest, kiedy ludzie czytają. Bo wariantów jest dwa: albo pijaństwo, albo kultura. To są rzeczy zamienne.
- Czy można uważać Lwów miastem książki?
- Nie bylibyśmy skłonni ku temu, ale na tle reszty Ukrainy on wygląda normalnie. Do czego możemy porównać? Jeśli do Sum, to tam jest smutnie, a we Lwowie weselej, bo jest Forum. Ale bez Forum wygląda nie najlepiej, jeżeli chodzi o księgarnie. Księgarnia ma być jak kościół, czyli powinna się znajdować w „pieszej odległości", aby człowiek, wracają do domu, zajrzał i wziął coś do czytania. Książka - to produkt codziennego użytku. Ona powinna być obok. Dopóki nie będzie systemu małych księgarni w pobliżu domów, ani cholery nie potrafimy zrobić.
Info ZAXID.NET
Bracia Kapranow urodzili się 24 lipca 1967 roku w mieście Dubosary, dziś terytorium Mołdawii. Dzieciństwo minęło w Oczakowie obwodu Mikołajowskiego, tam ukończyli szkołę średnią. Języka ukraińskiego w szkole się nie uczyli. Oprócz zwykłej szkoły średniej, ukończyli jeszcze szkołę sportową (zapasy w stylu klasycznym) oraz muzyczną (fortepian). Wykształcenie wyższe otrzymali w Uralskim Instytucie Politechnicznym (m. Swedłowsk) oraz w Moskiewskim Instytucie Energetycznym (specjalność - cybernetyka techniczna). W 1988 roku pobrali się z siostrami-bliźniaczkami.
Autorzy książek - „Kobzar 2000", „Lubczyk", „Rozmiar ma znaczenie", „Ustawa braci Kapranow". Mają wydawnictwo „Zełenyj pies"
Słusznie byłoby mówić chyba tylko o styczności niektórych znanych osobowości z naszym miastem, pozwoliwszy im pozostać tymi, za kogo sami siebie uważają. Andrzej Żuławski nigdy nie utożsamiał siebie ze Lwowem, ale miejscem jego urodzenia pozostaje Lwów, Ukraina.
Andrzej Żuławski urodził się 22 listopada 1940 roku we Lwowie. I to chyba wszystko, co łączy znanego polskiego reżysera z naszym miastem. Akcent na tym jest stawiany dość często. Andrzeja niekiedy nawet zaliczają do znanych lwowian współczesności, co trochę przypomina próby zrobić E. Warchola lub F. Dostojewskiego „wielkimi Ukraińcami", a więc - sposób na pokonanie prowincjonalności kulturowej.
Wszystko jest względne. Zarówno jak i kryteria przynależności do pewnego miasta. Chodzi o sam fakt. Przestrzeń ma definiujący wpływ na kształtowanie osobowości. Ale czy stał się Martin Buber lwowianinem dzięki temu, że od trzeciego roku życia mieszkał we Lwowie? Albo Franciszek Ksawery Wolfgang Mozart, który przyjechał do Lwowa w wieku 17 lat, aby zarobić trochę pieniędzy?
Słusznie byłoby mówić chyba tylko o styczności niektórych znanych osobowości z naszym miastem, pozwoliwszy im pozostać tymi, za kogo sami siebie uważają. W żadnym wywiadzie Andrzej Żuławski nie utożsamiał siebie ze Lwowem, ale obok daty jego urodzenia niezmiennie jest napisane: Lwów, Ukraina.
We Lwowie Żuławski mieszkał niedługo. Jego rodzina uciekała przed reżimem komunistycznym oraz przed Niemcami, którzy nacierali, najpierw do Czechosłowacji, później do Polski, a następnie - do Francji. W Warszawie Andrzej studiował na wydziale filozofii. W Paryżu zajął się sztuką filmową. Po powrocie do Polski pracował asystentem Andrzeja Wajdy przy kręceniu filmu „Samson" i drugim reżyserem przy kręcenia filmów „Miłość dwudziestolatków" oraz „Popioły". Jednocześnie drukował wiersze i recenzje na filmy.
Swój pełnometrażowy debiut „Trzecia część nocy" (apokaliptyczny obraz rzeczywistości okupacyjnej, która demonstruje krach tradycyjnego systemu wartości) nakręcił w 1971 roku. Film stał się manifestem nowego polskiego kina (niektórzy zaliczają go nawet do „nowej polskiej fali"), otrzymał nagrodę Andrzeja Munka i wywołał jedną z najbardziej ostrych dyskusji początku lat 80-ch. Kolejny film - mistyczny „Diabeł", poświęcony epoce rozbiorów Polski - został zakazany przez cenzurę i pojawił się na ekranach dopiero w 1988 roku. Reżyser jedzie do Francji, gdzie zdobywa sukces z filmem „Najważniejsze to kochać", w którym Romy Schneider zagrała jedną ze swoich najlepszych roli. Wraca do Polski, ale po zawieszeniu nakręcania fantastycznego filmu „Na srebrnym globie" (na podstawie powieści jego dziadka, słynnego fantasty Jerzego Żuławskiego) Andrzej znów jedzie do Francji.
Tam reżyser nakręca filmy „Opętanie", Kobieta publiczna" i „Narwana miłość" (adaptacja powieści „Idiota" Dostojewskiego). W ostatnim filmie główną rolę wykonała Sophie Marceau, która później została jego małżonką i wzięła udział w następujących filmach: tragicznym melodramacie „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni", w filmie „Błękitna nuta" - historia stosunków George Sand, jej córki i F. Chopina - a także w melodramacie „Wierność". Andrzej stworzył swoją wersję filmową opery „Borys Godunow".
W Polsce w 1996 roku reżyser nakręcił film „Szamanka" według scenariuszu Manueli Gretkowskiej (znanej, między innymi, jako autorki powieści „Polka"). Ten erotyczny dramat w Polsce nazwano pornografią (tak samo, jak i na festiwalu w Wenecji), oskarżono o brak szacunku dla wartości chrześcijańskich, a także wydano w ograniczonej ilości, co w żadnym razie nie przeszkodziło dużej liczbie widzów obejrzeć ten film. Przed nami powstaje enigmatyczny obraz kobiety, nimfomanki, czyja tragedia i pogubienie przerasta w końcu w próbę nadać jej wyższego sensu.
Polskie gazety plotkowały o twórczych metodach Żuławskiego. Szczególnie wtedy, kiedy po nakręceniu „Szamanki" przepadła wykonawczyni głównej roli - 18-letnia studentka Iwona Petry, z którą reżyser zapoznał się w kawiarni. Mówiono, że Żuławski wprowadza aktorów w jakiś trans. Sam Andrzej na podobne pytania odpowiadał, że zna „kilka sposobów".
Przez całe życie wokół reżysera było bardzo dużo ładnych kobiet. Ale najbardziej skandalicznym i enigmatycznym był jego związek z Sophie Marceau, młodszą od niego o kilkadziesiąt lat. Ten związek potrwał 17 lat. Dla Sophie Andrzej był ojcem i kochankiem jednocześnie. Z nim, jak wynika ze słów reżysera, ona zaczęła czytać Arystotelesa i nauczyła się rozumieć kulturę. Żuławski uważa, że prawdziwe relacje mają być pedagogiczne: „Jeśli kogoś nie uczysz, to go nie kochasz". A o Sophie mówi, że właśnie ona pokazała mu, jak wygląda szczęście.
Reżyser nie boi się wyglądać banalnym. Najciekawszym tematem dla niego była i pozostaje miłość, „nawet dlatego tylko, że gdyby jej nie było, nie byłoby na świecie wszystkich nas". Oprócz tego, ten fundamentalny temat jest zawsze ciasno związany ze śmiercią: „Tam, gdzie kończy się miłość, zaczyna się śmierć!"
Żuławski - to fenomen. Często o nim się mówi jako o twórcy -dyktatorze, który zmusza aktorów nie tylko wyrażać swoje opinie, ale żyć nimi, żyć tę cudzą pewnością siebie. On posiada firmową polską nienormalność artystyczną. Poprzez aktorów i ich działania reżyser dyktuje swoją wizję sensu istnienia i sztuki, zmuszając wykonawców cierpieć na granicy. Znanego manipulanta Larsa von Triera, porównując z Żuławskim, można nazwać po prostu dzieciakiem.
Obecnie Andrzej prawie nic nie kręci, ponieważ uważa, że kino dla staruchów nie ma sensu: będą go nakręcać reżyserowie w wieku podeszłym, i oglądać widzowie w takim samym wieku. A kino powinni robić młodzi. Mówi, że jest gotów dawać pieniądze na pracę nad filmem swemu synowi Vincentowi, jeśli tamten zechce coś kręcić. Żuławski naprawdę żyje swoją pracą, która przynosi mu tyle satysfakcji, że o wypoczynku autor nawet nie wspomina. On nie znosi wszystkich tych, którzy nudzą się w pracy i ciągle narzekają na życie.
Oprócz kręcenia filmów Andrzej dużo pisze. 23 książki - to niezły dorobek. Przy czym jest przekonany, że pisać należy tylko o tym, na czym się dobrze zna w oparciu na własne doświadczenie. W przeciwnym przypadku, - nic dobrego z tego nie wyjdzie.
W tym roku Andrzej Żuławski stanął na czele Moskiewskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego.
Najważniejsze nagrody reżysera - to:
2002 r. - specjalna nagroda za artyzm reżyserski/operatorski
2000 r. - nagroda „Złoty łabędź" za film „Wierność" (Cabourg Romantic Film Festival).
1984 r. - nagroda „najpopularniejszy film" i specjalna nagroda jury za film „Kobieta publiczna" (festiwal filmowy w Montrealu).
1983 r. - specjalna nagroda jury za film „Opętanie" (Fantasporto)
1981 r. - nagroda krytyków filmowych za film „Opętanie" (Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Săo Paulo).
Juszczenko nie odwoła swych ministrów z rządu Tymoszenko
Posted by reporter on 2008-09-20 19:42:11 CEST
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oświadczył że ministrowie rządu Julii Tymoszenko, którzy wywodzą się z prezydenckiego bloku Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona (NU- LS), nie zostaną odwołani.
Uważamy, że rząd powinien działać w takim składzie, jaki jest obecnie. Mam na myśli część (ministrów) Naszej Ukrainy - powiedział podczas posiedzenia rady politycznej partii Blok Ludowy Nasza Ukraina, której jest honorowym przewodniczącym.
Na początku września na Ukrainie doszło do rozpadu koalicji parlamentarnej Bloku premier Julii Tymoszenko z NU-LS. Juszczenko oświadczył wówczas, że jeśli w ciągu trzydziestu dni nie zostanie powołana nowa koalicja, może skorzystać z przysługującego mu prawa do rozwiązania parlamentu. - Rząd powinien wykonywać swoje funkcje, nie zważając na wydarzenia, do których doszło w koalicji - podkreślił Juszczenko.
Oznajmił jednocześnie, że jego ugrupowanie przystąpi do rozmów o utworzeniu nowego sojuszu parlamentarnego w najbliższy poniedziałek. Zadeklarował, że będą one prowadzone ze wszystkimi siłami reprezentowanymi w Radzie Najwyższej Ukrainy.
Juszczenko ujawnił przy tym, że Blok Julii Tymoszenko nie zwracał się dotychczas do NU-LS z propozycjami odrodzenia koalicji. - Obecnie nie toczą się żadne rozmowy na ten temat - powiedział.
Prezydent po raz kolejny zapewnił, że bez względu na to, czy w parlamencie powstanie koalicja, czy też nie, życie polityczne w kraju będzie się rozwijać w sposób demokratyczny.
- Chcę jeszcze raz powiedzieć, iż gwarantuję, że o żadnym siłowym ani niezgodnym z demokracją działaniu nie może być mowy - oświadczył Juszczenko.
Koalicja Bloku Tymoszenko z prezydenckim NU-LS rozpadła się, gdy na początku września ugrupowanie pani premier zawiązało nieoczekiwany sojusz z prorosyjską opozycją i ograniczyło w głosowaniu parlamentarnym kompetencje szefa państwa.
Zdaniem komentatorów krok ten był zemstą Tymoszenko za oskarżenie jej o zdradę stanu. Uczyniła to kancelaria Juszczenki, która ogłosiła, że Tymoszenko nie wypowiada się w sprawie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, licząc na poparcie Moskwy dla jej kandydatury w następnych wyborach prezydenckich, które odbędą się za półtora roku.
Obserwatorzy uważają, że wysuwając takie oskarżenia, otoczenie Juszczenki liczy na osłabienie Tymoszenko, która może zagrozić jego planom reelekcji.
НУНСівці продовжать роботу в Уряді Тимошенко
Помаранчеві міністри не підуть з Уряду Тимошенко. Про це заявив Президент України на політраді партії "Народний Союз "Наша Україна". За його словами, Уряд повинен виконувати свої функції, незважаючи на обставини, які існують у коаліції. А вже з понеділка - "Наша Україна" почне переговори про створення нової коаліції, - запевнив Ющенко.
Віктор Ющенко, Президент України: "Те, що зробив прем'єр, це вже банальним словом називається - зрада. Де національні інтереси підмінені своїми особистими інтересами. Ця людина не заспокоїться доти, доки вона не переверне всю Україну з ніг на голову. І те що відбувається зараз - сценарій, мета якого дестабілізувати ситуацію".
Ukraina w NATO? "To wywoła kryzys i źle wpłynie na Europę"
Posted by reporter on 2008-09-20 19:18:11 CEST
Członkostwo Ukrainy w NATO wywoła głęboki kryzys w jej stosunkach z Rosją i negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo w Europie - ostrzegł minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w artykule opublikowanym przez znany z poglądów prorosyjskich ukraiński tygodnik "2000".
"Jest to wybór strategiczny (członkostwo Ukrainy w NATO), którego powinien dokonać także Zachód. Myślę, że narzucanie Ukrainie roli państwa buforowego między Europą a Rosją oznacza umniejszanie znaczenia samej Ukrainy" - czytamy.
Szef rosyjskiej dyplomacji apeluje w związku z tym, by Ukraina i Rosja "razem budowały swe relacje z otaczającym światem", tym bardziej że oba kraje są "nieodłączną częścią Europy, kultury europejskiej oraz polityki i gospodarki". Ławrow pisze o zmartwieniu Moskwy, wywołanym stanem jej stosunków z Kijowem, oraz szoku, którego doznała Rosja w związku z reakcją Ukrainy na "agresję Gruzji wobec Osetii Południowej".
"Oficjalny Kijów nie wyraził nawet ubolewania w związku ze śmiercią ludności cywilnej i żołnierzy rosyjskich sił pokojowych (w Gruzji). Wiadomo przy tym, że ukraińskie władze, które dostarczały armii gruzińskiej ciężki sprzęt zbrojeniowy, ponoszą swą część odpowiedzialności za tragedię, do której doszło w tym regionie" - napisał minister.
Następnie Ławrow wymienia kolejne aspekty ukraińskiej polityki, które budzą zaniepokojenie Rosjan. Są to przede wszystkim - jak pisze - działania zmierzające do "wyrugowania ze wszystkich dziedzin życia języka rosyjskiego, co narusza prawa milionów rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy".
Moskwa - czytamy dalej - nie może zgodzić się również z "pseudohistorycznym traktowaniem przez Kijów wydarzeń związanych z głodem w Związku Radzieckim w latach 30." ubiegłego stulecia, który określany jest jako "jakieś ludobójstwo narodu ukraińskiego".
Według różnych szacunków Wielki Głód na Ukrainie spowodował śmierć co najmniej od 4 do 6 milionów ludzi (niektórzy historycy podają nawet liczbę 10-15 milionów ludzi). Najtragiczniejszy w skutkach był głód w latach 30. ubiegłego wieku; w szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, notowano wiele przypadków kanibalizmu.
Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow
Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczna Moskwa wywołała głód sztucznie w celu złamania oporu chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji.
"Czy dopuszczalne jest prowadzenie czystki etnicznej historii? I czy Europa może zgodzić się na heroizację przestępców wojennych z czasów II wojny światowej, którzy współpracowali z nazistami?" - pyta Ławrow.
Minister wskazuje tym samym, że Wielki Głód dotknął nie tylko Ukraińców, oraz krytykuje podejmowane na Ukrainie próby uznania byłych żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii za uczestników walk o niepodległość państwa.
W kolejnej części artykułu ton szefa rosyjskiej dyplomacji łagodnieje. "Skupianie się wyłącznie na negatywnych zjawiskach byłoby niesprawiedliwe. Relacje Rosji i Ukrainy, związki między naszymi narodami są zbyt głębokie, by poddawać się jakiejkolwiek koniunkturze" - czytamy.
"Mamy szczerą nadzieję, że nasi ukraińscy przyjaciele będą w stanie znaleźć wyjście z niejednoznacznej sytuacji, w której znalazła się dziś ukraińska polityka, i że po przezwyciężeniu trudności Ukraina nie będzie musiała osiągać swych celów politycznych na odcinku zachodnim w zamian za prowadzenie otwarcie antyrosyjskich działań i obrażanie naszej wspólnej, wzmocnionej krwią historii" - napisał Ławrow.
Komitet sterujący UEFA: Niepokoi nas sytuacja na Ukrainie
Posted by reporter on 2008-09-20 15:43:34 CEST
Szef ukraińskiego związku piłkarskiego Hryhorij Surkis, a także wicepremier tego kraju Iwan Wasiunyk musieli się tłumaczyć przed UEFA z sytuacji politycznej w swoim kraju.
UEFA z niepokojem śledzi polityczny kryzys na Ukrainie - donosi ukraiński Uasport. Włodarze europejskiej piłki obawiają się, że wpłynie on niekorzystnie na przygotowania tego kraju do Euro 2012. David Taylor, sekretarz generalny UEFA pytał wprost wicepremiera Ukrainy, co z danymi wcześniej gwarancjami rządowymi? Czy w związku z kryzysem nie będzie opóźnień w przygotowaniach?
Iwan Wasiunyk uspokajał twierdząc, że mistrzostwa Europy to największy projekt w historii Ukrainy, który łączy wszystkie siły polityczne w tym kraju - Sytuacja polityczna nie będzie miała wpływu na przygotowania do Euro - zadeklarował wicepremier Wasiunyk - W tej sprawie jesteśmy jedną drużyną.
Czy te deklaracje uspokoiły władze europejskiej piłki przekonamy się już 26 września. Wówczas to Komitet Wykonawczy UEFA podczas posiedzenia w Bordeaux ma ostatecznie zdecydować o tym, czy oba kraje zdążą z przygotowaniami.
Komentując kryzys polityczny na Ukrainie, Hryhorij Surkis wyraził nadzieję, że nie zdominuje on posiedzenia.
Polityczne perturbacje na Ukrainie ożywiły spekulacje na temat odebrania prawa do organizacji Euro naszym wschodnim sąsiadom. Do medialnej gry wracają Niemcy. Pojawiają się głosy, że także Rosja mogłaby zastąpić Ukrainę.
Taką możliwość definitywnie wykluczył jednak już wiosną Michel Platini. Stwierdził wówczas, że oba kraje - organizatorzy traktowani są łącznie, jak jeden organizm. Tak więc jeśli UEFA zechce zmienić gospodarza finałów Euro 2012 z powodu niewystarczających postępów na Ukrainie, to wykluczy również Polskę.
Bardzo realne jest zaś przeniesienie części spotkań do Polski, z finałem włącznie. Taki scenariusz może się ziścić już 26 września.
Fragmenty bizantyjskich konstrukcji starożytnego miasta Tyritake na Ukrainie odkryli w tym sezonie archeolodzy Muzeum Narodowego w Warszawie - poinformowano na konferencji prasowej w Warszawie.
Polska Misja Archeologiczna Muzeum Narodowego prowadziła w lipcu i sierpniu prace wykopaliskowe w ramach projektu "Bosporskie Miasto Tyritake". W ich trakcie, na terenach dzisiejszego Kercza odsłonięto obszerny fragment kamiennych konstrukcji Tyritake z okresu bizantyjskiego.
Najprawdopodobniej jest to wyłożony kamiennymi płytami dziedziniec bądź ulica wraz z kanałem odpływowym. Odsłonięto też pozostałości murów, wyznaczających najprawdopodobniej zarys czworobocznego pomieszczenia. Ostateczna interpretacja odkrycia będzie możliwa po całkowitym odsłonięciu znalezionych fragmentów - poinformowano na konferencji. - Bardzo rzadko, w tak krótkim czasie, podczas pierwszego sezonu wykopaliskowego, udaje się archeologom dokonać tak istotnych odkryć - podkreślił kierownik misji archeologicznej Alfred Twardecki.
"Bosporskie Miasto Tyritake" to ukraiński projekt, dotyczący starożytnego miasta, założonego w połowie VI w. p.n.e., przy cieśninie między Morzem Czarnym i Azowskim. Poza wykopaliskami ukraińscy specjaliści planują prace konserwacyjne i częściową rekonstrukcję znalezionych w dzisiejszym Kerczu obiektów, w celu stworzenia tam parku archeologicznego.
Odkryciami archeologicznymi na Krymie zainteresował się prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który odwiedzając w sierpniu polską ekspedycję wyraził poparcie dla projektu i udziału w nim Muzeum Narodowego w Warszawie.
Tusk i Tymoszenko: postęp w przygotowaniach do Euro 2012
Posted by reporter on 2008-09-19 20:25:47 CEST
Premierzy Polski i Ukrainy - Donald Tusk i Julia Tymoszenko zgodzili się, że oba kraje znacząco przyspieszyły przygotowania do Euro 2012.
Spotkania z ekspertami UEFA świadczą, że dokonaliśmy postępu - powiedziała Tymoszenko, otwierając drugie posiedzenie wspólnego komitetu ds. organizacji finałów piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku w Polsce i na Ukrainie.
Tusk podziękował Ukrainie za "rzetelną i energiczną współpracę" przy organizacji Euro. Zapewnił, że oba kraje solidarnie działają na rzecz dobrego przygotowania mistrzostw.
- Polska i Ukraina zrobiły wszystko, żeby ocena UEFA wypadła dobrze. Mamy wiele do zrobienia i dobrze o tym wiemy, ale kluczowe jest to, że dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, projekty dotyczące Euro 2012 są realizowane - powiedział Tusk.
Obecny na posiedzeniu szef Federacji Futbolu Ukrainy Hryhorij Surkis zapewnił, że przygotowaniom do Euro 2012 nie przeszkodzi obecny kryzys polityczny na Ukrainie.
Ukraińska premier przy okazji spotkania z Tuskiem podziękowała stronie polskiej za pomoc udzieloną Ukrainie podczas lipcowej powodzi w zachodnich regionach tego kraju.
- Ukraina zawsze może liczyć na polską pomoc - odpowiedział Tusk.
Premier o EURO 2012 i kwestiach międzynarodowych w Kijowie
Posted by reporter on 2008-09-19 20:18:19 CEST
Organizacja Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, sytuacja na Kaukazie, polityczna stabilność Ukrainy, kwestia partnerstwa wschodniego oraz perspektywa rozszerzenia Unii Europejskiej na wschód to główne tematy rozmów premiera Donalda Tuska z premier Ukrainy Julią Tymoszenko. Szef polskiego rządu przebywał z jednodniową wizytą w Kijowie.
Premier Polski i Ukrainy wzięli udział w posiedzeniu Polsko Ukraińskiego Komitetu ds. Przygotowania i Przeprowadzenia Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012. - Jest rzeczą oczywistą, że ten wielki projekt EURO 2012 postępuje i że ten postęp zarówno na Ukrainie jak i w Polsce daje nam poważne, dobre, solidne fundamenty do wspólnego optymizmu - podkreślił premier i dodał, że Polska i Ukraina zrobi wszystko, żeby ten ukraińsko-polski projekt zakończył się sukcesem. Premier Donald Tusk przyjął z wielką satysfakcją deklaracje, świadczące o tym, że jest to jak i w Polsce projekt priorytetowy, mobilizujący wszystkie siły polityczne na Ukrainie.
Podczas rozmów szefowie rządów poruszyli również kwestie międzynarodowe. – Mamy zbieżne poglądy na sprawy regionu i sprawy o wymiarze globalnym.– powiedział polski premier i wyraził zadowolenie z powodu stanowiska ukraińskiego rządu, popierającego wewnętrzną integralność Gruzji. - Pogląd premier Ukrainy i mój na znaczenie europejskiej propozycji rozwiązania konfliktu gruzińskiego jest identyczny. Kluczową podstawą tego poglądu jest nasze wspólne przekonanie o bezwzględnej konieczności poszanowania integralności terytorialnej każdego suwerennego państwa, w tym Gruzji - mówił Donald Tusk. Podkreślił również znaczenie przyjaźni polsko-ukraińskiej w kontekście nieustannej pracy na rzecz europejskich aspiracji Ukrainy. Według premiera stabilność polityczna i demokracja na Ukrainie sprzyjają pełnemu wykorzystaniu europejskich szans oraz środków wynikających z partnerstwa wschodniego. Przed południem szef polskiego rządu spotkał się również prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką.
Donald Tusk: Polska pomoże Ukrainie szybciej wstąpić do NATO
Posted by reporter on 2008-09-19 20:14:02 CEST
Prezes Rady Ministrów RP Donald Tusk, podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Ukrainy Julią Tymoszenko, oświadczył, że Polska pomoże Ukrainie przyłączyć się do planu działań na rzecz członkostwa w NATO.
Donald Tusk uważa, że przyłączenie się Ukrainy do planu działań na rzecz członkostwa w NATO jest trudnym procesem, o czym świadczy między innymi ostatni szczyt NATO w Bukareszcie. Dlatego zdaniem Prezesa Rady Mistrzów RP, międzynarodowa wspólnota, jak nigdy dotąd, powinna wspierać natowskie aspiracje Ukrainy. Podkreślił on również, że należy przy tym pamiętać, iż najważniejsza jest suwerenna decyzja Ukrainy w tej sprawie. „Polska, jeżeli będzie takie życzenie Ukrainy, dołoży wszelkich starań, aby ten proces został sfinalizowany”, - zaznaczył Donald Tusk.
Dzisiaj, 19 września, Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko spotkał się z Prezesem Rady Ministrów RP Donaldem Tuskiem. Z Ukraińskiej strony w spotkaniu uczestniczyła również premier Julia Tymoszenko, Minister Spraw Zagranicznych Wołodymyr Ohryzko, Minister ds. Rodziny, Młodzieży i Sportu Jurij Pawłenko oraz wiceprezes Sekretariatu Prezydenta Ukrainy Andrij Honczaruk.
Głównym tematem spotkania była organizacja w Polsce i na Ukrainie EURO 2012. Prezydent oraz premier Ukrainy zapewnili Donalda Tuska, że przygotowania do piłkarskich mistrzostw przebiegają zgodnie z ustalonym planem. „Wszystkie obiekty zostaną oddane do użytku na czas.
Obecnie większość obiektów przebywa już na etapie układania kontraktów z wykonawcami prac”, - zaznaczył Wiktor Juszczenko. Prezydent podkreślił również wielkie znaczenie polsko-ukraińskiego szczytu biznesowego poświęconego EURO 2012, który powinien odbyć się w październiku, a także omówił z Donaldem Tuskiem kwestię małego ruchu granicznego pomiędzy Polską a Ukrainą. Ze swojej strony premier Ukrainy Julia Tymoszenko podziękowała polskiemu koledze za pomoc, którą Polska nadała Ukrainie podczas lipcowej powodzi.
Президент України зустрівся з Прем'єр-міністром Польщі
Сьогодні, перед початком робочої поїздки до Луганської області, відбулася зустріч Президента України Віктора Ющенка з Прем'єр-міністром Польщі Дональдом Туском. З українського боку в переговорах взяли участь міністр закордонних справ Володимир Огризко, міністр у справах сім'ї, молоді та спорту Юрій Павленко та заступник Глави Секретаріату Президента України Андрій Гончарук.
У ході бесіди сторони дали високу оцінку прогресу у двосторонніх відносинах України та Польщі, які характеризуються тісними контактами на політичному, економічному та гуманітарному рівнях.
Центральною темою зустрічі стала підготовка до проведення в Україні та Польщі фіналу чемпіонату Європи з футболу 2012 року. Віктор Ющенко відзначив, що в Україні роботи із підготовки до Євро-2012 просуваються за графіком. «Всі об'єкти будуть введені своєчасно», - запевнив він, додавши, що на сьогодні більшість таких об'єктів перебуває на стадії укладання контрактів із виконавцями. Президент України висловив переконання, що найближчими днями Стратегічна рада УЄФА прийме «фінальне позитивне рішення» щодо подальшої підготовки України та Польщі до Євро-2012.
В.Ющенко наголосив на важливості проведення українсько-польського бізнес-форуму, присвяченого проведенню Євро-2012, який відбудеться у Донецьку наприкінці жовтня.
Президент України та Прем'єр-міністр Польщі приділили окрему увагу питанню удосконалення так званого малого прикордонного руху, що має забезпечити безперешкодні контакти жителям прикордонних районів України та Польщі.
Під час зустрічі Глава Української держави висловив вдячність Польщі за допомогу, надану польськими воєводствами областям України, що були проголошені зоною надзвичайної екологічної ситуації внаслідок масштабної липневої повені.
W Kijowie Tusk i Tymoszenko będą rozmawiać o EURO 2012
Posted by reporter on 2008-09-19 20:08:40 CEST
Dzisiaj, 19 września, odbędzie się posiedzenie polsko-ukraińskiego Komitetu ds. Przygotowań i Przeprowadzenia EURO 2012.
W ramach posiedzenia, zaplanowano również spotkanie tete-a-tete premiera Ukrainy Juli Tymoszenko z Prezesem Rady Ministrów RP Donaldem Tuskiem. Po zakończeniu spotkania szefowie rządów Ukrainy i Polski wezmą udział we wspólnej konferencji prasowej.
We Lwowie, przy ul. Hanny Barwinok (boczna ul. Generała Czuprynki), zostały znalezione nagrobki żydowskie, wykorzystywane w okresie okupacji hitlerowskiej do budowy dróg.
Według słów Jaremy Ducha, o tym, że na wspomnianej ulicy znajdują się fragmenty nagrobków, dowiedział się od lwowskiego historyka Ilka Łemka. „Kiedy przechodziłem tą ulicą 15 września, postanowiłem sprawdzić czy są tam nagrobki i znalazłem prosto na ulicy nagrobek Fridy Silberstein, która zmarła 31 marca 1940 roku”, - opowiedział Jarema Duch. „Jeżeli władze radzieckie „olewały” cerkwie, kościoły, synagogi i tym bardziej nagrobki, to, dlaczego po tylu latach władze ukraińskie nie przenieśli nagrobki w odpowiednie miejsce? Czy może staramy się w taki sposób stworzyć niepowtarzalny lwowski koloryt?”, - zastanawia się autor blogu Jarema Duch.
Rosja zablokowała rozpatrzenie w ONZ kwestii Wielkiego Głodu na Ukrainie
Posted by reporter on 2008-09-19 19:59:21 CEST
Ubiegania się Ukrainy o głosowanie w ONZ „tak zwanego” problemu Wielkiego Głodu są niewłaściwe i niekorzystne - tak sądzą w Moskwie. O tym powiedział oficjalny przedstawiciel MSZ FR Andriej Nesterenko na breefingu w Moskwie - podaje „Ukraińska Prawda”.
Według jego słów, w przeddzień posiedzenia w siedzibie ONZ podjęta została decyzja o „odłożeniu włączenia od porządku dziennego (sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ) punktu, związanego z tak zwanym problemem Wielkiego Głodu, który jest aktywnie popierany przez delegację ukraińską”.
- Rosyjscy przedstawiciele w Zgromadzeniu Ogólnym oświadczyli, że wysiłki ze strony ukraińskiej wobec uzurpacji wspólnych dla wielu narodów ZSRR tragicznych momentów historycznych nie należy do dobrego tonu, a ze względów moralnych są niekorzystne - podkreślił Nesterenko.
Za „mutantów” i „zwyrodnialców” Janukowycza nazwano chamem
Posted by reporter on 2008-09-19 19:57:03 CEST
Chamska retoryka, którą demonstruje Janukowycz, jest dla niego zwyczajna. Wszyscy dobrze pamiętają jego wyrażenia o „baranach”, które przeszkadzają mu żyć, i o „bydle”. To świadczy nie tylko o odpowiednim poziomie rozwoju kulturalnego lidera PR jako osoby, lecz także o tym, że nie należy mu się miejsce w ukraińskiej polityce - tak skomentował niedawne oświadczenie Wiktora Janukowycza zastępca przewodniczącego frakcji „Nasza Ukraina” Rusłan Kniazewycz.
Jak się okazało, według lidera PR Wiktora Janukowycza, ludność Ukrainy nie odczuwa żadnego zagrożenia ze strony Rosji, a ci, którzy odczuwają takie zagrożenie, jego zdaniem, są „mutantami” i „zwyrodnialcami”. Taką opinię przedstawił wczoraj w programie Telewizji Ługańskiej. Są to „ludzie, którzy zostali klonowani eksperymentem z rewolucją „pomarańczową”. Ten klon przyjął się u niektórych osób. Nie wiem, jak mam ich nazwać - mutantami, zwyrodnialcami - powiedział Janukowycz.
- W taki sposób obraził on większą część ludności Ukrainy - podkreślił Kniazewycz. - Jeśli Janukowycz uważa, że tak obraźliwa nazwa obywateli Ukrainy jest właściwa, jest to kolejnym dowodem na to, że nie należy mu się miejsce w polityce ukraińskiej - stwierdził zastępca przewodniczącego frakcji.
Położenie Ukrainy jest niebezpieczne - moskiewski politolog
Posted by reporter on 2008-09-19 19:54:34 CEST
Znany prokremlowski politolog, redaktor moskiewskiego dziennika „Rosja w polityce globalnej” Fiodor Łukjanow powiedział w wywiadzie niemieckiej gazecie „Tageszeitung”, że położenie Ukrainy jest dosyć niebezpieczne. Moskwa nigdy nie ukrywała tego, iż istnieje czerwona linia, której Zachód z organizacjami politycznymi i wojennymi nie powinien przekraczać. Gruzja i Ukraina, według Łukjanowa, są ową czerwoną linią.
Dziś USA energicznie będą zabiegać o przyjęcie Ukrainy do NATO. Reakcja Rosji będzie bardzo ostra. Nie daleko jest do katastrofy - ostrzegł rosyjski analityk.
Na Przykarpaciu został zatrzymany stręczyciel, który sprzedał dwie Ukrainki do niewolnictwa seksualnego w Polsce
Posted by reporter on 2008-09-19 19:53:35 CEST
W Iwano-Frankowsku zatrzymano 37-letniego bezrobotnego mężczyznę, który w latach 2002 i 2003 wywiózł do Rzeczypospolitej Polskiej dwie Ukrainki.
Ujawniono, że zatrzymany sprzedał sutenerom w Polsce 29-letnią mieszkankę Iwano-Frankowska i 27-letnią bezrobotną mieszkankę rejonu tysmienickiego w celu eksploatacji seksualnej.
Rada Najwyższa Krymu wymaga uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej
Posted by reporter on 2008-09-19 19:51:58 CEST
„Nasza Ukraina jest zaniepokojona z powodu uchwalonego 17 września przez Radę Najwyższą Krymu zwrócenia się, które zawiera apel o uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Południowej. O tym mówi się w oświadczeniu Sojuszu Narodowego „Nasza Ukraina”
Jest nam przykro, że zamiast pełnić swoje bezpośrednie obowiązki i zaprowadzać porządek w sprawach wykorzystania ziemi, mienia, rozwoju infrastruktury turystycznej Krymu, miejscowi deputowani wtrącają się do polityki międzynarodowej, która nie należy do kompetencji organów Autonomii Krymskiej.
Wzywając o naruszenie integralności terytorialnej Gruzji, Rada Najwyższa ARK skłania przeciwników Ukrainy do zamachu na integralność terytorialną naszego państwa. Tym bardziej, że tak nieodpowiedzialne oświadczenia nie sprzyjają atrakcyjności inwestycyjnej i rozwojowi gospodarczemu Krymu, a więc dobrobytowi mieszkańców Krymu.
„Nasza Ukraina” stwierdza, że oświadczenie Rady Najwyższej Krymu, której większość należy do Bloku „Za Janukowycza!” jest bezpośrednim skutkiem oświadczenia samego Wiktora Janukowycza, który wezwał do naruszenia integralności terytorialnej Gruzji - mówi się w oświadczeniu.
Juszczenko nałożył powtórne weto na ustawy „antyprezydenckie”
Posted by reporter on 2008-09-19 19:50:29 CEST
Członek frakcji Bloku Julii Tymoszenko Andrij Portnow oświadczył, że Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko powtórnie zawetował ustawy, uchwalone przez Radę Najwyższą w dniach 2-5 września, a w piątek BJuT będzie wymagał, żeby zostały one podpisane przez spikera parlamentu.
W komentarzu, udzielonym „Ukraińskiej Prawdzie”, deputowany opowiedział, że przed tym, jak w czwartek opuścił on parlament, do Rady Najwyższej nadeszły odpowiednie ustawy z powtórnym weto Prezydenta.
Portnow zauważył, że powtórne weto nie jest przewidziane w Konstytucji, a więc takie działania Głowy państwa nie są konstytucyjne.
Według deputowanego, z powtórnym weto do Rady Najwyższej wróciły trzy ustawy: o tymczasowych komisjach śledczych, o Państwowej Służbie komunikacji i obrony informacji oraz o organizacji i trybie działalności Rady Najwyższej.
Portnow twierdzi, że Juszczenko zawetował ustawy „według formalnych powodów - niektóre ustawy po pokonaniu weto miały inny rejestracyjny numer, niż w momencie uchwalenia”.
"Rozszerzenie NATO o Gruzję i Ukrainę to gra w »rosyjską ruletkę«"
Posted by reporter on 2008-09-19 08:22:46 CEST
Rozszerzenie NATO na Gruzję i Ukrainę w obecnej sytuacji nie służyłoby umocnieniu Sojuszu, lecz oznaczałoby wzięcie na siebie strategicznych zobowiązań - uważa dyrektor Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) John Chipman.
W obecnej sytuacji nie ma argumentów przemawiających za przyspieszeniem przyjęcia Gruzji i Ukrainy do NATO, są za to argumenty przemawiające za opóźnieniem tego procesu - powiedział Chipman na konferencji prasowej z okazji opublikowania dorocznego raportu IISS.
- Rozszerzenie NATO było za mocno postrzegane jako priorytet instytucjonalny, oderwany od bieżących wymogów strategicznych. Rozszerzenie musi być środkiem do celu, a nie celem samym w sobie - podkreślił. Zaznaczając, że rozszerzenie NATO na Gruzję i Ukrainę "nie może być grą w rosyjską ruletkę", Chipman wskazał, że Gruzja zaszkodziła swoim aspiracjom członkowskim, atakując Południową Osetię wbrew stanowisku Waszyngtonu.
Chipman nie sądzi, by konflikt zbrojny na Kaukazie oznaczał powrót do zimnej wojny, ponieważ - jak wskazuje - Kaukaz nie jest wystarczająco dużą stawką.
Dyrektor IISS uważa, że kryzys na Kaukazie powinien skłonić Zachód i NATO do strategicznej analizy polityki wobec Wschodu, która uwzględniałaby szersze interesy strategiczne i określała precyzyjnie, jakim działaniom ze strony Rosji Zachód i NATO będą starały się przeciwstawić i zapobiec.
Zdaniem Chipmana NATO powinno potwierdzić swe zobowiązania wobec obecnych członków Sojuszu, a jego przyszłą politykę wobec Gruzji i Ukrainy powinno charakteryzować podejście regionalne, a nie indywidualne.
Rada miejska Kijowa wprowadziła całkowity zakaz palenia, który prócz placów zabaw dla dzieci, parków, kawiarń i przejść podziemnych objął nawet siedziby prywatnych firm.
Zakaz poparło 113 spośród 120 radnych.
- Swą dzisiejszą decyzją rada miejska zmusi wszystkie kawiarnie, restauracje i puby do wydzielenia co najmniej 50 procent powierzchni dla osób niepalących - oświadczył sekretarz rady Ołeś Dowhyj. Zgodnie z uchwałą palenie papierosów będzie zabronione w instytucjach oświatowych, zdrowotnych i kulturalnych, a także w internatach, akademikach i obiektach sportowych. Zakaz dotyczy ponadto klubów, dyskotek, oraz centrów wystawowych i bazarów.
Jak poinformowała przewodnicząca komisji rady miejskiej ds. ochrony zdrowia Ałła Szłapak, za złamanie zakazu palenia po raz pierwszy grozi mandat w wysokości od 17 do 85 hrywien (odpowiednio ok. 13,5 i 42,5 złotych).
Palacze, którzy zostaną schwytani na łamaniu zakazu powtórnie, będą musieli zapłacić mandat sięgający nawet 200 hrywien (ok. 100 zł).
Na Ukrainie od lipca 2006 r. obowiązuje ustawowy zakaz palenia w miejscach publicznych, lecz nie jest on przestrzegany.
Według ukraińskiego rządu, który powołuje się na Światową Organizację Zdrowia, choroby związane z paleniem tytoniu co roku doprowadzają do śmierci prawie 100 tysięcy Ukraińców.
Uzależnieniu od tytoniu sprzyjają wciąż niskie ceny papierosów. Paczka najtańszych kosztuje na Ukrainie w przeliczeniu ok. 1 zł, ceny droższych marek kształtują się w granicach od 3 do 4 złotych.
Ukraiński parlament: kto nas rozwiąże, zostanie ukarany
Posted by reporter on 2008-09-19 08:20:01 CEST
Rada Najwyższa Ukrainy chce karać prezydenta za bezprawne rozwiązanie parlamentu. Projekt ustawy w tej sprawie poparło w pierwszym czytaniu 349 deputowanych w 450-osobowej izbie.
"Za" głosowali posłowie Bloku premier Julii Tymoszenko, prorosyjskiej Partii Regionów oraz komuniści.
Jest to kolejny krok nieformalnego sojuszu tych trzech ugrupowań, zawiązanego na początku września przeciwko prezydentowi Wiktorowi Juszczence. Gdy zwalczające go siły przegłosowały wówczas znaczne ograniczenie kompetencji prezydenta i uprościły procedurę jego usunięcia, Juszczenko ostrzegł, że rozwiąże parlament i rozpisze wcześniejsze wybory.
W przyjętym w czwartek projekcie ustawy czytamy, że następstwem "uzurpacji władzy poprzez przedterminowe i sprzeczne z konstytucją rozwiązanie parlamentu" będzie kara pozbawienia wolności na okres od siedmiu do dwunastu lat.
- Jeśli obywatel łamie przepisy drogowe, to zostaje pociągnięty do odpowiedzialności. Jeśli człowiek narusza konstytucję i czyni to z rozmysłem, to także powinien być ukarany - mówił jeden z autorów projektu, Ołeksandr Ławrynowycz z Partii Regionów.
Deputowani chcą także kar za uniemożliwianie działaczom państwowym korzystania z budynków państwowych, takich jak np. parlament. Za taki czyn proponują pozbawienie wolności na dwa do pięciu lat.
Zapis ten może być następstwem przewidywań, iż Juszczenko może ogłosić decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej w czasie, gdy deputowani będą w swych okręgach wyborczych. Mówił o tym dzień wcześniej szef parlamentarnego komitetu obrony Anatolij Hrycenko.
- Po zakończeniu bieżącego tygodnia plenarnego deputowani (...) rozjechaliby się po okręgach, a kiedy by wrócili, (...) zastaliby zamkniętą Radę i dekret prezydenta o rozwiązaniu parlamentu - powiedział dziennikarzom.
W czwartkowym głosowaniu nad projektem ustawy o karaniu za bezprawne rozwiązanie parlamentu nie wzięli udziału ani deputowani niewielkiego Bloku (byłego przewodniczącego Rady Najwyższej) Wołodymyra Łytwyna, ani prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS).
Przedstawiciel NU-LS, były minister sprawiedliwości Roman Zwarycz oświadczył, że projekt ten nie przejdzie, ponieważ przed drugim czytaniem "przygotuje co najmniej setkę poprawek i będzie domagał się głosowania nad każdą z nich".
Kryzys polityczny na Ukrainie, który może zakończyć się wcześniejszymi wyborami, wybuchł na przełomie sierpnia i września.
Najpierw kancelaria Juszczenki zaatakowała premier Tymoszenko za milczenie w sprawie konfliktu w Gruzji. Według kancelarii, Tymoszenko nie wypowiadała się na ten temat, licząc na poparcie Moskwy dla jej kandydatury w następnych wyborach prezydenckich na Ukrainie.
W odpowiedzi na początku września Blok Julii Tymoszenko, który był wówczas partnerem koalicyjnym prezydenckiego NU-LS, wraz z Partią Regionów i komunistami ograniczył uprawnienia prezydenta.
NU-LS ogłosił wówczas, że opuszcza koalicję, a Juszczenko, który dostrzegł w tych działaniach "rękę Kremla", zagroził przedterminowymi wyborami parlamentarnymi.
Tymoszenko znów przesłuchana ws. otrucia Juszczenki
Posted by reporter on 2008-09-19 08:18:05 CEST
Premier Ukrainy Julia Tymoszenko została ponownie przesłuchana przez prokuraturę w Kijowie w sprawie związanej z próbą otrucia prezydenta Wiktora Juszczenki w 2004 r.
Ponownie też oświadczyła, że wezwania do prokuratury celowo "wypisuje" dla niej kancelaria prezydencka. Powiedziała o tym przed wejściem na przesłuchanie, na którym spędziła równe trzy godziny.
- Rozumiem, że w sprawę o zatrucie (Juszczenki) zaangażowano już pół państwa. Niestety, to co widzę, jest zatruciem, spowodowanym nieograniczoną władzą, z ciężką intoksykacją kancelarii prezydenta, która już nie wie, jak ma dokuczyć swym konkurentom politycznym - oznajmiła. Pojawiając się w prokuraturze po raz drugi w ciągu tygodnia, Tymoszenko wspominała w rozmowie z dziennikarzami wydarzenia pomarańczowej rewolucji w 2004 r. na Majdanie (placu) Niepodległości w Kijowie. Obecna premier była wówczas sojuszniczką Juszczenki, który startował wtedy w wyborach prezydenckich.
- Gdy tu jechałam, wspominałam pomarańczowy Majdan, gdzie wszyscy staliśmy razem i gdzie nigdy bym nie pomyślała, że dla mojego prezydenta, za którego agitowałam po całym kraju, będę "jedynym bandytą w więzieniu" - powiedziała, przypominając jedno z haseł Juszczenki, który w kampanii wyborczej obiecywał "więzienia dla bandytów".
Próba otrucia Juszczenki miała miejsce we wrześniu 2004 r., podczas kampanii prezydenckiej. Po kolacji wydanej przez ówczesnego zastępcę szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wołodymyra Saciuka Juszczenko źle się poczuł.
Austriaccy lekarze orzekli później, że pogorszenie stanu jego zdrowia było spowodowane zatruciem dioksynami, czyli silnie toksycznymi związkami chemicznymi o działaniu rakotwórczym. Ślady ich działania widoczne są na twarzy prezydenta do dziś.
Prokuratura ukraińska ustaliła, że Juszczenko został zatruty dioksynami wyprodukowanymi w laboratorium w Rosji, Stanach Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Toczące się od ponad dwóch lat śledztwo nie ustaliło, kto za tym stoi.
Konflikt między Juszczenką i Tymoszenko, którzy najprawdopodobniej będą rywalami w walce o kolejną prezydenturę, pogłębił się na przełomie sierpnia i września.
Otoczenie prezydenta oskarżyło wówczas Tymoszenko o działalność na rzecz Moskwy, która - jak wówczas twierdzono - zdecydowała się poprzeć obecną premier w jej staraniach o stanowisko prezydenta w zamian za bierną postawę wobec konfliktu rosyjsko-gruzińskiego.
W odpowiedzi Blok Julii Tymoszenko, będący do tej pory w koalicji z prezydenckim blokiem Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona, wszedł w sojusz z prorosyjską opozycją i w głosowaniu parlamentarnym znacząco ograniczył kompetencje prezydenta oraz uprościł procedurę jego usunięcia.
W wyniku tych działań prozachodnia koalicja rozpadła się, a Juszczenko ostrzegł, że może skorzystać z prawa do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Тимошенко знову сьогодні чекають у Генпрокуратурі
За дві години - у Генпрокуратурі чекають на прем'єра Юлію Тимошенко. Слідчі поговорять з нею про отруєння Віктора Ющенка. Попередній допит відбувся 11 вересня. Тоді Юлія Тимошенко провела у слідчих 5 годин. Повторно - мала прийти до Генпрокуратури позавчора. Але через щільний графік прем'єра, візит перенесли. Невдовзі допитають і Давида Жванію. Генпрокурор Олександр Медведько особисто закликав народного депутата прийти на допит - як свідка.
Klich za przyspieszeniem przyjęcia Gruzji i Ukrainy do NATO
Posted by reporter on 2008-09-19 08:14:55 CEST
NATO powinno stać na gruncie deklaracji bukareszteńskiej z kwietnia tego roku i przyspieszyć proces przyjmowania Gruzji i Ukrainy. Zaniechanie działań zachęci Rosję do dalszej agresywnej polityki, takiej jak ta na Kaukazie - uważa minister obrony narodowej Bogusław Klich.
Uczestniczy on w Londynie w spotkaniu szefów resortów obrony państw NATO, na którym obecny jest m.in. sekretarz obrony USA Robert Gates. Na rozpoczynającym się wieczorem spotkaniu omówione zostaną wydarzenia w Gruzji, stosunki z Rosją oraz implikacje konfliktu na Kaukazie dla koncepcji strategicznej NATO, planowania obronnego i planów operacyjnych.
Na pytanie o wypowiedź dyrektora Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) Johna Chipmana, który ocenił, że przyjęcie obu krajów do NATO byłoby "strategicznym błędem", minister Klich odparł, że NATO powinno dotrzymać ducha i litery deklaracji z Bukaresztu. - Deklaracja z Bukaresztu do czegoś zobowiązuje. Mowa w niej o tym, że Gruzja i Ukraina zostaną w przyszłości członkami Sojuszu. Jeżeli teraz nie przyspieszymy działań w tym zakresie, to damy zielone światło dla Rosji do powtórzenia na Ukrainie tego, co zrobiła w Gruzji - wskazał.
Szef MON nie podziela też stwierdzenia Chipmana, że to Gruzja wywołała konflikt z Rosją wbrew stanowisku Waszyngtonu. Jak zauważył, "nie jest to międzynarodowo stwierdzone", a działania Rosji widać po negatywnych skutkach: wkroczeniu na terytorium Gruzji oraz uznaniu suwerenności Osetii Płd. i Abchazji.
Klich zdystansował się też od twierdzenia, że ewentualne przyjęcie Ukrainy do NATO mogłoby wywołać rozpad tego kraju.
- Mam w pamięci słowa Władimira Putina, który mówił o takiej perspektywie w Bukareszcie, ale NATO jest sojuszem obronnym, a rolą takich sojuszy jest przeciwdziałać , a nie godzić się na nie - powiedział.
Światło dzienne ujrzała pierwsza w języku rosyjskim monografia na temat marszałka Józefa Piłsudskiego. Oficjalna prezentacja książki odbyła się dziś w Instytucie Polskim w Moskwie. Jej autorem jest profesor Giennadij Matwiejew, dziekan Katedry Południowych i Zachodnich Słowian Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego.
Profesor Matwiejew powiedział Polskiemu Radiu, że dzięki jego pracy Rosjanie lepiej poznają postać Piłsudskiego, o którym szczególnie źle pisano w okresie istnienia Związku Radzieckiego. - Najważniejsze, żeby pokazać, że on miał dwa cele w życiu - odrodzenie, odbudowanie Polski niepodległej i później umocnienie jej podstaw - powiedział profesor Matwiejew.
Hieronim Grala, dyrektor Instytutu Polskiego uważa, że książka o Józefie Piłsudskim jest doskonałym prezentem na zbliżające się obchody 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. - To jest królewski dar. Jedenasty listopada w Rosji, po ukazaniu się książki poświęconej twórcy polskiej niepodległości, będzie wyglądać zupełnie inaczej, niż gdyby ta książka nie wyszła - powiedział doktor Grala, który sam jest z zawodu historykiem. Książkę w trzytysięcznym nakładzie wydało rosyjskie wydawnictwo "Mołodaja Gwardia", które przygotowuje cykl monografii na temat znanych ludzi.
Ani Ukraina, ani UE nie są gotowe do tego, by Ukraina została członkiem Unii - eks-przedstawiciel Ukrainy przy UE
Posted by reporter on 2008-09-19 07:40:20 CEST
Dlaczego Ukraina dotychczas nie należy do UE? Dlatego że ni UE, ni Ukraina nie są gotowe do tego, by Ukraina została członkiem Unii Europejskiej. Unia nie posiada umów o rozszerzeniu UE. Obecne dokumenty nie zawierają miejsc dla nowych członków. A więc ani Turcja, ani Bałkany na razie nie wejdą do UE - oświadczył dziś, 18 września, na konferencji prasowej działacz państwowy, dyplomata, eks-przedstawiciel Ukrainy przy Unii Europejskiej, wice-prezes „Alfa-Banku” Roman Szpek.
W sprawie niedostatecznej gotowości Ukrainy do wejścia do UE Roman Szpek wymienił kilka przyczyn. To w szczególności nieodpowiedniość ustawodawstwa ukraińskiego zasadom i ustawom UE, brak zdolności do konkurencji z gospodarkami UE, niezdolność władzy do spełnienia swoich obowiązków.
- Na Ukrainie nie ma obywatelskiego społeczeństwa. Na Ukrainie nauczyli się tylko urządzać demokratyczne wybory. To już stało się biznesem. Po wyborach nic więcej demokratycznego nie ma. Musimy zostać bardziej wymagający wobec siebie i wobec kandydatów na stanowiska miejscowych i narodowych przywódców. Najtrudniejsza jest zmiana świadomości, lecz tu Mojżesz nie pomoże - trzeba samodzielnie brać się za zmiany - zaznaczył Roman Szpek.
Według jego słów, Ukraina może zostać samodzielnym członkiem Unii Europejskiej około roku 2020.
- Dziś UE nie chodzi o to, czy Ukraina będzie członkiem, czy nie. Pytanie jest sformułowane w inny sposób - jaka powinna być Ukraina, by wejść do UE - dodał Roman Szpek.
Ukraina nie jest gotowa do wstępu do NATO - amerykański dyplomata
Posted by reporter on 2008-09-19 07:39:19 CEST
Ukraina i Gruzja nie są gotowe do wstępu do NATO. Jak zawiadomił UNIAN, o tym powiedział podczas przesłuchań w senacie Kongresu USA Podsekretarz stanu ds. politycznych William Burns.
Na tym etapie nie mówimy o członkostwie w NATO Ukrainy i Gruzji - powiedział. - Nikt z nas nie uważa, że Gruzja i Ukraina są obecnie gotowe do członkostwa.
Równocześnie dyplomata akcentował, że kierownictwo USA zamierza starać się o włączenie byłych republik radzieckich do Planu Działań na rzecz Członkostwa w NATO (MAP). William Burns zwrócił uwagę na to, że program ten nie jest „zaproszeniem czy obietnicą” o zapewnieniu członkostwa Ukrainie i Gruzji w Pakcie Północnego Atlantyku.
Podsekretarz uznał, że niektórzy europejscy partnerzy USA, w szczególności Francja i Niemcy, zaprzeczają gotowość Kijowa i Tbilisi dołączyć się do MAP.
Kwestia o nadaniu Ukrainie i Gruzji MAP w grudniu ma być rozpatrzona przez ministrów spraw zagranicznych z krajów członkowskich NATO. Jednak przewidywać, jakie będą wyniki tego posiedzenia, teraz się nie da.
Na Lwowszczyźnie neutralizowano 17 jednostek amunicji
Posted by reporter on 2008-09-19 07:38:21 CEST
17 września we wsi Nadyby (rejon starosamborski) na Lwowszczyźnie pirotechnicy neutralizowali 8 pocisków artyleryjskich 45 mm, dwa pociski artyleryjskie 76 mm, cztery miny moździerzowe 50 mm i trzy pociski moździerzowe 82 mm
Amunicję znaleźli miejscowi mieszkańcy na brzegu rzeki Striaż.
Jak dowiedziała się agencja Reuters, w sprawozdaniu o predyspozycjach Ukrainy i Polski do przeprowadzenia Euro 2012 zostaną poddane krytyce przygotowania w obu krajach, lecz UEFA nie zamierza zmieniać decyzji wobec krajów przyjmujących Mistrzostwa. O tym poinformowało wydanie internetowe Champion.
Kierownictwo UEFA za tydzień planuje przeprowadzić poważną rozmowę z przedstawicielami Ukrainy i Polski, oceniając ich postęp w przygotowaniach do finału Euro 2012, jednak nie dojdzie do pozbawienia prawa do przeprowadzenia turnieju finałowego. Przypominamy, że decydujące posiedzenie w sprawie Euro 2012 odbędzie się w Bordeaux 25 września.
Poinformowane źródło z UEFA zawiadomiło:
- Sprawozdanie znajduje się na etapie końcowym, ale na razie nie widzę sugestii, że Ukraina i Polska mogą stracić prawo do przyjmowania turnieju. W sprawozdaniu będzie miała miejsce krytyka wolnego postępu w przygotowaniach, ale będą odznaczone również pewne sukcesy i osiągnięcia krajów po ostatniej wizycie prezesa UEFA Michaela Platiniego w Kijowie i Warszawie. Referat będzie gotowy w następnym tygodniu.
Ponad 13 tys bloków papierosów konfiskowano Polakowi na Lwowszczyźnie
Posted by reporter on 2008-09-19 07:32:10 CEST
17 września na samochodowym przejściu granicznym „Krakowiec” zatrzymany został samochód ciężarowy Mercedes, prowadzony przez obywatela Polski. Kierowca zadeklarował, że przewozi drewniane brykiety w workach o wadze 25 kg każdy. Oświadczył również, że nie przewozi żadnych innych ładunków
Jednak celnicy byli uprzedzeni o możliwej próbie przemytu, a więc postanowili zbadać samochód.
Podczas rzetelnego badania w Mercedesie ujawniono ponad 13 bloków papierosów różnych marek. Były one obłożone ze wszystkich stron workami z węglem i zamotane w taśmę.
Papierosy, węgiel i samochód o wartości ogólnej 450 tys UAH konfiskowano. Sporządzono protokół o naruszeniu reguł celnych.
Niektóre środki masowego przekazu rozpowszechniły informację o możliwości przejścia Sił Zbrojnych Ukrainy do rekrutacji kontraktowej od 1 stycznia 2009 roku. Komentując te komunikaty, minister obrony Ukrainy Jurij Jechanurow podkreślił, że przeprowadzenie takiej zmiany nie jest realne. O tym poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Zapotrzebowanie Sił Zbrojnych w żołnierzach wynosi 100 tysięcy. W ciągu dwu najbliższych lat potrzeba rekrutować blisko 47 żołnierzy kontraktowych - ogłosił przewodniczący resortu obronnego.
Jurij Jechanurow uważa, że stan finansowania Sił Zbrojnych w bieżącym roku nie zapewnia w całości wykonania wszystkich zaplanowanych akcji Planu Perspektywicznego główniejszych przedsięwzięć wobec rekrutacji do służby wojskowej na podstawie kontraktu w latach 2008-2010. W budżecie państwa na rok 2008 Ministerstwu Obrony przeznaczono 9,9 mlrd hrywien, czyli 1,07% PKB. Równocześnie zapewnienie realizacji zadań w zakresie profesjonalizacji Sił Zbrojnych w roku bieżącym wynosiła 11 mlrd hrywien. Aktualnie sfinansowano 2,6 mlrd hrywien, czyli 23,6% od całego obrębu zapotrzebowania.
Minister uważa, że ze względu na powyższe dane, wzrost w roku 2008 liczebności żołnierzy kontraktowych wyniósł nie 7,5 tys osób - jak się planowało, lecz 1 219 osób (16,3%). A więc liczba żołnierzy kontraktowych w siłach Zbrojnych Ukrainy wynosi 53 tysiące przy zapotrzebowaniu 100 tys.
Ze względu na prognozowane wydatki budżetu państwa na potrzeby obrony w wysokości 10,8 mlrd UAH, już dziś ulega wątpieniom wykonanie w całości przedsięwzięć, przewidzianych w Planie Perspektywicznym przejścia Sił Zbrojnych na podstawę kontraktową w roku 2009. A więc minimalna suma środków, potrzebna do finansowania Sił Zbrojnych w następnym roku wyniesie 23 mlrd hrywien - podkreślił Minister. To wszystko zostało przewidziane w przygotowaniu zapytania budżetowego Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Progowa objętość rozchodów na rok 2009 w wysokości 10,8 mlrd UAH jest nadzwyczaj ograniczona i stanowi tylko 0,85% od PKB.
- To bardzo niski poziom finansowania obrony przez cały czas istnienia Sił Zbrojnych, jest on najniższy wśród krajów europejskich - konstatował Minister Obrony Ukrainy
Jestem przekonany, że w ciągu dwóch lat będziemy latać pomiędzy Polską i Ukrainą - zapowiada József Váradi, prezes Wizz Air, największej taniej linii lotniczej w Polsce
Wizz Air w tym roku chce przewieźć w Polsce około 3,7 mln pasażerów, czyli o ponad 30 proc. więcej niż w zeszłym. Ogółem przewoźnik planuje przewiezienie 5,8 mln osób. - Staniemy się największą linią lotniczą w naszym regionie - zapowiedział Váradi na konferencji w Warszawie.
Zamierza też rozwijać nowe połączenia, m.in. pomiędzy Polską i Ukrainą. - Obecnie staramy się o otworzenie połączeń międzynarodowych. Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych dwóch lat będziemy latać na linii Polska - Ukraina. I tak musimy być gotowi na Euro 2012 - mówi Váradi.
Krym żąda od Kijowa uznania Abchazji i Osetii Południowej
Posted by reporter on 2008-09-18 09:37:06 CEST
Parlament Autonomicznej Republiki Krymu zaapelował o to do ukraińskiej Rady Najwyższej. Przy okazji ostro potępił Gruzję za jej "brutalną agresję" na Osetię Południową
Apel w sprawie niepodległości separatystycznych republik Gruzji 100-osobowy parlament Krymu przyjął 79 głosami komunistów, frakcji Za Janukowycza, Społeczności Rosyjskiej i Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy (PSPU). Ma to być wyraz poparcia "dla ludności Abchazji i Osetii Południowej oraz ich prawa do samostanowienia".
Natalia Wytrenko, przewodnicząca kierowanej z Moskwy PSPU, po wczorajszym głosowaniu ubolewała, że parlament uchwalił dokument "połowiczny" i idąc na "zgniły kompromis" sam nie uznał niepodległości republik i nie potępił osobiście prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. A tego właśnie chcieli posłowie socjalistów, którzy przyszli na obrady z flagami Abchazji i Osetii Południowej oraz zapalonymi świecami.
W tym samym czasie przed siedzibą parlamentu demonstrowało około 300 zwolenników Wytrenko z transparentami: "Nie - dla faszyzmu na Kaukazie!" i "Chwała zwycięskiemu orężu rosyjskiemu!".
Z Moskwy wtórował im mer stolicy Jurij Łużkow. Zapowiedział, że Rosja nigdy nie odejdzie z Sewastopola "ani teraz, ani po 2017 roku", kiedy zgodnie z układem z Ukrainą jej Flota Czarnomorska ma opuścić bazę na Krymie.
Wczoraj prezydent Wiktor Juszczenko oskarżył Kreml o to, że "próbuje zdestabilizować sytuację na Ukrainie, podsycając separatyzm krymski".
Tusk: zaapeluję do Ukrainy, aby nadal utrwalała demokrację
Posted by reporter on 2008-09-18 09:26:14 CEST
Premier Donald Tusk powiedział, że pojedzie w piątek na Ukrainę, żeby w imieniu całej Unii Europejskiej zaapelować o dalsze utrwalanie demokratycznego porządku w tym kraju.
Tusk ocenił jednocześnie, że kryzys polityczny na Ukrainie nie zagrozi organizacji przez Polskę i Ukrainę mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku.
Tusk jedzie w piątek na Ukrainę z jednodniową wizytą. W środę w Sztokholmie zapowiedział, że w Kijowie spotka się z prezydentem Wiktorem Juszczenką, premier Julią Tymoszenko, z liderem opozycji Wiktorem Janukowyczem. - Z całą pewnością przesłanie jest jedno - a myślę, że będę mógł mówić w imieniu naszych szwedzkich przyjaciół i całej UE - spróbujcie zrobić wszystko, aby sytuacja polityczna na Ukrainie nadal sprzyjała demokratycznemu porządkowi, żeby te fundamenty demokratycznej cywilizacji na Ukrainie były coraz bardziej trwałe - mówił Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem rządu Szwecji Fredrikiem Reinfeldtem.
- Szczególnie gorąco zwrócę się do naszych przyjaciół, bohaterów pomarańczowej rewolucji. Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko to przecież nasi partnerzy we współpracy międzynarodowej - dodał Tusk.
Wyraził nadzieję, że napięcie polityczne na Ukrainie "nie przekroczy pewnej miary".
Dopytywany, czy jego zdaniem kryzys na Ukrainie wpłynie na decyzję UEFA w sprawie Euro 2012, Tusk odparł: - Nie sądzę, (...)prace w obu krajach postępują.
- Jaka będzie ocena UEFY - coś wiem, na razie nie ma oficjalnego komunikatu, ale na pewno nie jest to ocena przesadnie krytyczna, na pewno nie jest oceną, która dyskwalifikowałaby Ukrainę - powiedział szef polskiego rządu.
"Gazeta Prawna": przed Euro 2012 nie uda się zbudować autostrady na Ukrainę. Według dziennika, informacja ta zostanie niedługo potwierdzona przez ministra infrastruktury.
Rząd pracuje nad urealnieniem planu budowy dróg ekspresowych i autostrad potrzebnych na mistrzostwa. "Gazeta Prawna" pisze, że z realizacji może wypaść między innymi ostatni fragment autostrady A4 z Rzeszowa do granicy ukraińskiej. Dziennik zwraca uwagę, że drogowcy nie wykupili jeszcze ani jednej działki na planowanej trasie i dopiero czekają na decyzje środowiskowe.
Innym zagrożonym fragmentem jest autostrada A1 z Torunia do Strykowa i ostatni odcinek A2 przed stolicą, ze Strykowa do Konotopy. W tym przypadku - czytamy w "Gazecie Prawnej" - budowę skutecznie może zablokować rodzina biskupa ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej, Henryka Hosera, która nie chce sprzedać ziemi pod inwestycję. Zgodnie z planem, do połowy 2012 roku rząd powinien wybudować 906 kilometrów nowych autostrad. Dziś mamy ich 699 kilometrów. Zdaniem "Gazety Prawnej", jeszcze bardziej imponująco wygląda plan budowy dróg ekspresowych. Do 2012 roku ma w sumie powstać 2418 kilometrów.