Rosja mierzy w Ukrainę
Posted by admin on 2008-08-27 12:52:33 CEST
Moskwa pokazała, że będzie sięgać po siłę, broniąc swego prawa pierwszeństwa w strefie tak zwanej "bliskiej zagranicy", czyli na obszarze byłego ZSRR - mówi Myrosław Popowycz*
Wacław Radziwinowicz: Czy faktyczny już podział Gruzji dokonany pod lufami czołgów to przypadek jednostkowy, czy też znak, że Moskwa będzie teraz stale rozwiązywać problemy z sąsiadami przy użyciu siły?
Myrosław Popowycz: Niestety to drugie. Moskwa pokazała, że będzie sięgać po siłę, broniąc swego prawa pierwszeństwa w strefie tak zwanej "bliskiej zagranicy", czyli na obszarze byłego ZSRR.
Mamy jednak do czynienia nie tyle z przejawem prawdziwej siły Rosji, ile słabości zachodniej demokratycznej społeczności. To Europa, nie reagując lub reagując bardzo słabo, zezwala Moskwie na takie ekscesy. Chociaż muszę przyznać, że ostatnie twarde wypowiedzi pani kanclerz Angeli Merkel pod adresem Kremla są dla mnie czymś nowym.
Kto może być następnym celem kolejnej inwazji rosyjskiej?
- Może Azerbejdżan, kraj "bliskiej zagranicy", który prowadzi niezależną od Rosji politykę, szuka dróg transportu kaspijskiej ropy i gazu omijających Rosję, naruszając jej monopol na kontrolę dostaw surowców energetycznych do Europy.
Detonatorem napaści na Azerbejdżan, tak jak Południowa Osetia w przypadku Gruzji, może być Górski Karabach z jego nierozwiązanym konfliktem etnicznym i granicznym. Ale, jak myślę, główną sceną rozgrywki o panowanie nad "bliską zagranicą" będzie mój kraj - Ukraina. [...]
Więcej w serwisie Gazeta Wyborcza
*Myrosław Popowycz jest profesorem filozofii i jednym z najbardziej szanowanych na Ukrainie obserwatorów sceny politycznej
:: skomentuj 0
Rosja działa poza prawem międzynarodowym
Posted by admin on 2008-08-27 12:49:12 CEST
Rosja "działa poza prawem międzynarodowym" - powiedział szef dyplomacji francuskiej Bernard Kouchner. Jego zdaniem, Rosja - Osetią Południową i Abchazją - może mieć też na uwadze "inne cele", w tym "Krym, Ukrainę i Mołdawię".
Nie możemy akceptować pogwałcenia prawa międzynarodowego, układów o bezpieczeństwie i współpracy w Europie, rezolucji Narodów Zjednoczonych i, po raz pierwszy od długiego czasu, przejęcia terytorium przez armię państwa sąsiedniego - oświadczył Kouchner w wywiadzie dla francuskiego radia Europe 1.
Krym, Ukraina i Mołdawia kolejnymi celami?
- Rosja - poza Osetią Południową i Abchazją - może mieć też na uwadze "inne cele", w tym "Krym, Ukrainę i Mołdawię" - stwierdził Kouchner. - Byłoby to bardzo niebezpieczne - dodaje.
To już kolejny głos o możliwych kolejnych interwencjach Rosji. Wcześniej mówił o tym m.in. Lech Kaczyński. - Dziś Gruzja, jutro Ukraina i wrócimy do sytuacji, którą mieliśmy przez dziesiątki lat - mówił w pierwszych dniach konfliktu. Dymitryj Miedwiediew twierdzi jednak, że nie ma zagrożenia ze strony jego państwa. W rozmowie z CNN rosyjski prezydent zapewniał, że Rosja nie planuje interwencji militarnych podczas innych konfliktów w byłych republikach ZSRR.
:: skomentuj 0
Ukraina i Rumunia stworzą trasę turystyczną „Wspólna spuścizna kulturalna”
Posted by reporter on 2008-08-27 12:29:20 CEST
26 sierpnia w Czerniowieckie Radzie Miejskiej został zaprezentowany projekt „Popularyzacja wspólnej spuścizny kulturalnej między wspólnotami w regionie transgranicznym Czerniowce - Suczawa”. Zostanie on finansowany przez Europejską Komisję w ramach programu Tacis.
Projekt przewiduje cały kompleks wydarzeń kulturalnych, których celem jest zachowanie, odrodzenie i popularyzacja tradycji folklornych wielonarodowościowej Bukowiny. Już w październiku poprowadzą się Dni Dialogu Kulturalnego Czerniowce - Suczawa, które miną w ramach obchodów 600-lecia Czerniowców. Odbędzie się również tradycyjny festiwal folkowy „Bukowińskie Spotkania” i wystawa wyrobów ludowych z udziałem ukraińskich i rumuńskich mistrzów. W domach ludowych Czerniowców będą eksponowane wystawy ruchome, przedstawiające historię ośrodków narodowych na Bukowinie.
Źródło
:: skomentuj 0
Do 7 naturalnych cudów Ukrainy weszły jeziora Świteź i Synewyr
Posted by reporter on 2008-08-27 12:28:28 CEST
26 sierpnia odbyło się podsumowanie i nagrodzenie zwycięzców Ogólnoukraińskiej Akcji „7 naturalnych cudów Ukrainy”, która wystartowała 1 listopada 2007 roku. Od 7 lipca do 26 sierpnia trwało głosowanie w Internecie wraz z paralelnym sondażem ekspertów. Według tych sondaży zostały wyznaczone zwycięzcy akcji.
7 naturalnych cudów Ukrainy:
1. Askania-Nowa (rezerwat biosferyczny, obwód chersoński)
2. Kanion Dniestrowski (obwód winnicki, iwano-frankowski, tarnopolski, chmielnicki, czerniowiecki)
3. Granitowo-stepowe Pobuże (park regionalno-krajobrazowy, obwód mykołajowski)
4. Jaskinia marmurowa (AR Krymu)
5. Podolskie Towary (narodowy park naturalny, obwód chmielnicki)
6. Świteź (jezioro, obwód wołyński)
7. Synewyr (jezioro, obwód zakarpacki).
Źródło
:: skomentuj 0
UE obawia się, że Rosja może uznać niepodległość Krymu
Posted by reporter on 2008-08-27 12:27:37 CEST
MSZ Francji oświadczyło, że Rosja okazała się poza prawem międzynarodowym po tym, jak uznała niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, które de iure należą do Gruzji. Z takim oświadczeniem wystąpił naczelnik ministerstwa Bernard Kouchner.
Jak poinformowała lenta.ru, minister podkreślił, że przedstawia „nie tylko opinię Sądu Europejskiego”. Nie sprecyzował jednak, które jeszcze kraje lub organizację międzynarodowe ma na myśli.
- Nie możemy zaakceptować takiego naruszenia prawa międzynarodowego, umów europejskich o bezpieczeństwie i współpracy, rezolucji ONZ - dodał Bernard Kouchner. - Nie poprzemy zbrojnego zagarnięcia obcego terytorium.
Szef francuskiego MSZ nie wyklucza, że Rosja może zastosować to doświadczenie powtórnie wobec Ukrainy i Mołdawii (widocznie, chodziło mu o możliwość uznania niepodległości Krymu i Przydniestrowia).
Francja, która w tej chwili przewodniczy UE, wystąpiła w charakterze pośrednika przy uregulowaniu konfliktu wojskowego między Rosją a Gruzją. Jednak później niejednokrotnie zarzucała Rosji niewykonanie zobowiązań wobec wyprowadzenia wojsk z gruzińskiego terytorium. Przypominamy, że wojska rosyjskie pozostały nie tylko w Abchazji i Osetii Południowej, lecz także na przyległych terenach Gruzji.
Źródło
:: skomentuj 0
Rosja dokonała aneksji części terytorium Gruzji - oświadczenie MSZ Ukrainy
Posted by reporter on 2008-08-27 12:26:47 CEST
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wczoraj, 26 sierpnia, ogłosiło oświadczenie w związku z uznaniem przez Federację Rosyjską niepodległości Osetii Południowej i Abchazji, w którym takie działania są nazwane „faktyczną aneksją części terytorium gruzińskiego”. O tym zawiadomiło biuro prasowe MSZ Ukrainy.
Tekst oświadczenia podajemy w całości:
„26 sierpnia br. prezydent Federacji Rosyjskiej D.Miedwiediew wbrew licznym apelom wspólnoty światowej podpisał rozporządzenia o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji.
Jest to rażącym naruszeniem norm i zasad prawa międzynarodowego, dwustronnych i wielostronnych umów, w szczególności Statutu ONZ i Helsińskiego Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 1 sierpnia 1975 roku.
Taka decyzja świadczy o tym, że Federacja Rosyjska otwarcie rezygnuje ze swoich zobowiązań nie tylko w charakterze członka ONZ, lecz także stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Przykro, że FR jako jedna z założycieli WNP rezygnuje z Umowy o utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw z 21.12.1991 r. oraz Deklaracji WNP z 15.04.1994 r., które uznają suwerenność, integralność terytorialną i nienaruszalność granic państwowych, w tym Gruzji.
Faktyczna aneksja części gruzińskiego terytorium przez stworzenie i wsparcie marionetkowych reżimów poświadcza reanimację u FR doktryny „prawa mocy” przy rozstrzygnięciu problemów międzynarodowych.
Jeśli Rosja postanowiła przekształcić terytorium sąsiednich państw w poligon dla ćwiczenia niedawno ogłoszonej nowej Koncepcji polityki zewnętrznej, to gdzie jest w niej „panowanie prawa w relacjach międzynarodowych”?
Ukraina kategorycznie osądza decyzję o uznaniu przez Rosję niepodległości samowolnie proklamowanych formacji i apeluje do wspólnoty międzynarodowej o połączenie wysiłków na rzecz bezwzględnego potwierdzenia i zachowania integralności terytorialnej Gruzji oraz wykonanie przez Rosję podjętych zobowiązań międzynarodowych”.
Źródło
:: skomentuj 0
We Lwowie rozpoczęły się prace nad budową linii tramwajowej do Sychowa
Posted by reporter on 2008-08-27 12:25:51 CEST
Dzisiaj, 27 sierpnia, ulica Stusa na odcinku od ul. Święcickiego do skrzyżowania z ul. Dibrowną zostanie zamknięta w związku z budownictwem nowej linii tramwajowej do Sychowa
Podczas trwania prac trolejbus linii 1 nie będzie kursować. Oprócz tego wniesiono zmiany do ruchu autobusów miejskich 6, 28, 45, 65, 73, 74, 78, 86, 90. Będą ona objeżdżać zamknięty odcinek drogą ul. Święcickiego - ul. Muszaka - ul. Dibrowna - ul. Stusa i w kierunku przeciwnym.
Prace nad budownictwem linii tramwajowej od ul.Stusa (końcowy przystanek tramwaju 4) do Sychowa zostaną wykonane przez Sp. z o.o. „Zachodnia inżynieryjna kompania”. Według wyników przetargu, Sp. z o.o. „ZIK” zaproponowała miastu najlepszy plan - przeprowadzenie budownictwa w ciągu 85 dni kalendarzowych za 9 mln. 842 tys. hrywni. Budownictwo poprowadzi się stopniowo.
Wartość pierwszej tury prac - od ul.Stusa do ul. Uhorskiej - według kosztorysu wyniesie 67 mln. hrywni. Obecnie wykonawca wykona prace za 9 mln. 842 tys. hrywni. Powstanie 0,5 km torów. Ogólna wartość projektu stanowi 115 mln. hrywni, szacunkowy termin budownictwa - 3 lata, długość torów - 11,5 km.
Źródło
:: skomentuj 0
We Lwowie strajkują kierowcy trolejbusów
Posted by reporter on 2008-08-27 12:24:55 CEST
Pracownicy zajezdni trolejbusowej Przedsiębiorstwa Komunalnego „Lwiwelektrotrans” dzisiaj, 27 sierpnia, ogłosili strajk, dlatego do godz. 11.00 trolejbusy nie będą kursować.
Powodem strajku stało się nie wypłacenie pensji za lipiec.
Źródło
:: skomentuj 0
Rosja prosi Zachód aby nie „nadmuchiwał” nowego konfliktu i obiecuje nie wtrącać się w inne konflikty
Posted by reporter on 2008-08-27 12:22:40 CEST
Rosja, ustaliwszy niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, nie ma zamiaru wtrącać się w inne konflikty, o czym zawiadomił prezydent RF Dmytro Medwiediew. On też wzywał Zachód nie „rozdmuchiwał” nowego konfliktu wskutek pozycji Rosji co do Abchazji i Osetii Południowej.
„Co dotyczy konfliktu dookoła Gruzji z Osetią i Południową Abchazją, to wszystko jest w rękach Zachodu, jeżeli nie robić z tego nowego konfliktu. Jeśli wychodzić z pozycji pragmatycznej, to wszystko będzie w porządku” – powiedział Medwiediew dla wywiadu CNN, zawiadomiono przez RIA-NOWOSTI.
Medwiediew też zaakcentował na tym, że Rosja nie chce utrudniać stosunki z Zachodem i nie chce „zimnej wojny” z Zachodem, zwłaszcza z USA. „Mamy różne opinie, ale to nie jest fatalnie”, - uważa prezydent RF.
Źródło
:: skomentuj 0
6 września w obwodzie lwowskim odbędzie się festiwal „Tu Stań”.
Posted by reporter on 2008-08-27 12:20:31 CEST
6 września- festiwal „Tu Stań”, co według tradycji odbywa się na początku jesieni na wsi Urycz, rejon Skoliwskyj na terytorii Państwowego historyko-kulturnego rezerwatu „Tustań”. Na uczestników tej średniowiecznej imprezy czekają pojedynki rusyciw, rzemiosła norodowe, a też muzyka średniowieczna i tańce, sympozjum rzeźbiarzy, konkurs ubrań, zabawy dla dzieci i dorosłych, prawdziwy ukraiński jarmark.
Koncepcja festiwalu: całkowite odtwarzanie i popularyzacja-duchu, bytowania, ubrania, uzbrojenia, rzemiosła, architektury, folkloru – czasu rozwoju twierdzy. Rodzynkiem festiwalu będzie czynna katapulta, a też dwa żmije,oddychające ogniem, które będą walczyć między sobą. Pod koniec festiwalu będzie nadzwyczajne widowisko - szturm twierdzy, teatr cieni.
Szczegóły na www.tustan.com.ua.
Źródło
:: skomentuj 0
Już w przyszłym roku będzie czynna droga Kijów-Warszawa - minister transportu.
Posted by reporter on 2008-08-27 12:18:40 CEST
Już w następnym roku będzie czynna odremontowana droga Kijów-Warszawa, - zawiadomił wczoraj, 26 sierpnia, minister transportu i połączenia Ukrainy, Josyp Winskyj, pod czas konferencji prasowej w Gabinecie Ministrów Ukrainy. O czym zawiadomiła służba prasowa Ministerstwa transportu Ukrainy.
„W tym roku całkowicie będzie odremontowana droga II rodzaju od Kijowa do Sarn, a w następnym roku skończymy naprawę działki od Sarn do Kowla i też drogę objazdową dookoła Kowla, - tak powiedział Josyp Wińskyj. Otóż, już w następnym roku będzie zakończony remont i automobiliści już potrafią dostać się od Kijowa do granicy zachodniej szybciej w dwa razy niż teraz”. „Więc, już w najbliższym czasie będziemy mieli drogi wysokowartościowe od granicy zachodniej do Kijowa – powiedział minister”.
Źródło
:: skomentuj 0
Statki Floty czarnomorskiej Rosyjskiej Federacji pilnują brzegów Abchazji 
Posted by reporter on 2008-08-27 12:08:26 CEST
Flagowy rakietowy krążownik «Moskwa» Czarnomorskiej floty przybija do redy portu w Suchumi.
O tym zawiadomił dziennikarzy dowódca Noworosyjska morskiej bazy wiceadmirał Sergiusz Meniajło.
Flagowy rakietowy krążownik «Moskwa» Czarnomorskiej floty na redzie portu w Suchumi
Krążownik, jak zawiadomił poprzedniego dnia szef Sztabu generalnego Anatolij Nogowicyn po wykonaniu zadań i po technicznym sprawdzeniu musi do wtorku wrócić na główną bazę Floty czarnomorskiej Rosyjskiej Federacji - do Sewastopola. W środę kilku statków Czarnomorskiej floty weszło do portu Suchumi i zacumowało obok przystani. Mieszkańcy miasta przywitali rosyjskich marynarzy oklaskami. «Dziś statki zacumowały obok przystani, aby mieszkańcy miasta Suchumi mieli możliwość obejrzeć je...», powiedział Sergiusz Meniajło.
:: skomentuj 0
Rosja jest "zawiedziona" zachowaniem Kijowa 
Posted by reporter on 2008-08-27 11:56:43 CEST
Rosyjska strona jest zawiedziona odmową spotkania delegacji MSZ Ukrainy która miała 27 sierpnia złożyć wizytę w Federacji Rosyjskiej dla przeprowadzenia politycznych konsultacji.
Budynek MSZ Ukrainy
O tym mówi się w komentarzu MSZ Rosyjskiej Federacji w odpowiedzi na doniesienie Ministerstwa spraw zagranicznych Ukrainy.
:: skomentuj 0
Wojskom Rosyjskiej Federacji ograniczono dostęp do Krymu 
Posted by reporter on 2008-08-27 11:50:09 CEST
Rząd Julii Tymoszenko dziś nareszcie wykonał rozporządzenia Prezydenta Wiktora Juszczenki i przyjął uchwałę o wzmacnianiu reguł przekroczenia granicy siłami Czarnomorskiej floty Rosji, która bazuje na Krymie i w Sewastopolu.
O tym dziennikarzom w Kijowie oświadczył pierwszy zastępca wydziału Sekretariatu Prezydenta Aleksander Szlapak. Te uchwały są rozpatrzone i zostały przyjęte. Będą regulowały i określały tryb przekroczenia granicy przez Czarnomorską flotę - powiedział Aleksander Szlapak. Przedtem rosyjska flota musiała tylko zawiadamiać ukraińską stronę o zmianie/przesunieciu wojskowych sił.
:: skomentuj 0
Pielgrzymka Diecezji Lubelsko-Chełmskiej na św. Górę Grabarkę 
Posted by reporter on 2008-08-27 09:19:08 CEST
Szesnasty raz wierni z całej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej podjęli trud pielgrzymowania na Górę Grabarkę.
Jak co roku wyruszyli 13 sierpnia z monasteru św. Onufrego w Jabłecznej. Pobłogosławieni przez arcybiskupa Abla skierowali się w kierunku Kostomłot, mijając Szostaki i Kodeń. Drugi etap prowadził do Kobylan, a trzeci, najdłuższy i zarazem najtrudniejszy do Janowa Podlaskiego. Każda droga, nawet najtrudniejsza, staje się łatwiejsza do przebycia, kiedy idzie się nią śpiewając i modląc się, a także spotykając życzliwych ludzi. Z każdym dniem przybywało odcisków na nogach, coraz mniej było sił, ale cel drogi był już coraz bliżej.
Gdy pielgrzymi dotarli na nocleg do Mętnej mówili z uśmiechem na twarzy, że są już prawie na miejscu. Tak więc, przebycie ostatnich kilometrów nie było już dużym wysiłkiem. Zbliżając się do Świętej Góry coraz głośniej, nieustannie śpiewali troparion i kondakion Przemienienia Pańskiego. Krzyże stały się lżejsze, gdy widać było mury klasztoru. Ostatnim wysiłkiem było obejście na kolanach cerkwi. Później duchowy opiekun pielgrzymki, ks. Marcin Gościk sprawował molebień, po którym pielgrzymi udali się w miejsce, gdzie co roku podstawiony zostaje krzyż niesiony z Jabłecznej w intencji wszystkich pielgrzymów, ich rodzin oraz wszystkich, którzy okazali życzliwość i gościnność pielgrzymce.
Dni na Grabarce minęły w modlitewnym, świątecznym nastroju. Pielgrzymi, czyli głównie młodzież czynnie uczestniczyła w nabożeństwach odprawianych w ciągu trzech dni. Nadzorowała także wystawę o "Akcji burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 r." Podczas pierwszej Boskiej Liturgii w dniu święta Przemienienia Pańskiego w cerkwi zebrali się wszyscy pielgrzymi, którzy przyszli pieszo z Jabłecznej. Liturgię sprawował abp Abel w asyście duchowieństwa z diecezji, a śpiewał chór młodzieży pod kierownictwem ks. Marcina Gościka. Ze Świętej Góry Grabarki pielgrzymi odjechali pełni duchowych sił i na pewno trochę przemienieni. Bo to miejsce przemienia każdego i każe wracać za rok tą samą trudną, piaszczystą i wyboistą drogą... Najważniejsze dla pielgrzymów chwile uwiecznił Grzegorz Bogdan. Źródło www.cerkiew.pl
:: skomentuj 0
Relacja z jubileuszu w Piotrkowie Trybunalskim 
Posted by reporter on 2008-08-27 09:02:15 CEST
W dniach 22 – 24 sierpnia br. odbyły się uroczystości z okazji 230–lecia parafii prawosławnej oraz 160-lecia cerkwi w Piotrkowie Trybunalskim.
Uroczystości rozpoczęły się w piątek, 22 sierpnia ogodzinie16.00 krótkim nabożeństwem błagalnym w cerkwi p.w. Wszystkich Świętych Piotrkowie Trybunalskim. JE Paisjusz biskup piotrkowski w słowie do zebranych podkreślił, iż świętujemy cały rok, a te dni 22 – 24 sierpnia są głównymi uroczystościami. „Raduje się całe serce miasta Piotrkowa, radują się serca całej społeczności. Ta cerkiew jest perłą Piotrkowa. Dziękuję Bogu w Trójcy za ten jubileusz” – mówił władyka. Już podczas rozpoczęcia uroczystości podziękował proboszczowi – ks. Janowi Jakimiukowi , mieszkańcom Piotrkowa i okolic, tym którzy okazali swoje wielkie serce i dzięki, którym świątynia nabrała blasku. Po molebniu zgromadzeni udali się na otwarcie wystawy plenerowej z Jabłecznej, Wysowej Zdrój i Białowieży. O godzinie 19.00 rozpoczął się koncert muzyki cerkiewnej, podczas którego śpiewał chór Prawosławnego Seminarium Duchownego z Warszawy.
W sobotę, 23 sierpnia odsłużono nabożeństwo wieczorne, a tuż po nim w miejskim amfiteatrze odbyły się występy muzycznych i folkowych zespołów: „Serenczy” z Gorlic, „Horpyny” z Olsztyna, „Prymaków” z Gródka oraz „Czeremszyny” z Czeremchy.
W niedzielę po porannym nabożeństwie (jutrzni) biskup Paisjusz oświęcił odrestaurowany ikonostas oraz cerkiew. Boskiej Liturgii przewodniczył JE Szymon biskup łódzko – poznański w asyście arcybiskupów: lubelsko – chełmskiego Abla i białostocko- gdańskiego Jakuba, biskupów: komarnieńskiego Tichona (z Cerkwi Czeskiej i Słowackiej), bielskiego Grzegorza, siemiatyckiego Jerzego i piotrkowskiego Paisjusza oraz licznie zebranego duchowieństwa z PAKP. Na uroczystości przybyły autokarowe pielgrzymki z Białegostoku, Warszawy i Siemiatycz. Podczas wszystkich nabożeństw śpiewali studenci Prawosławnego Seminarium Duchownego oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie pod dyrygenturą lektora Macieja Leszczyńskiego.

Homilię wygłosił JE Jerzy biskup siemiatycki. Wyjaśnił sens niedzielnego czytania ewangelii o „uzdrowieniu epileptyka” (Mat. 17; 14 – 23). Zwrócił szczególną uwagę na wiarę, na jej brak i potrzebę. „Wiara bowiem bez uczynków jest martwa, ona nam bardzo potrzebna. Wiara otwiera horyzonty, to ona daje ogromną moc i nadzieję. Ona też daję siłę dla modlitwy” – mówił władyka. To wiara przodków zachowała do dzisiaj nie rentowną ale piękną parafię i przybytek Boży w Piotrkowie Trybunalskim. „Ta cerkiew to żywe świadectwo wiary i modlitwy naszych przodków” – zaznaczył biskup Jerzy. Po procesji wokół cerkwi głos zabrał abp Szymon, a następnie gospodarz - bp Paisjusz dziękując arcybiskupom, biskupom, duchowieństwu, władzom samorządowym i mundurowym oraz wszystkim wiernym za przybycie. Ze szczególnymi słowami wdzięczności zwrócił się do proboszcza, dziękując mu za trud włożony w przygotowania tego święta. Biskup Jerzy, Dyrektor Kancelarii Metropolitarnej odczytał list od JE Sawy Metropolity Warszawskiego i całej Polski zaś dla metropolity przekazano obraz olejny z wizerunkiem piotrkowskiej cerkwi. Odczytano również listy od: Posła RP Pana Jarosława Matwiejuka, Państwa Karpowiczów – rodziny zaprzyjaźnionej z piotrkowską parafią oraz od władz państwowych. Źródło i foto www.cerkiew.pl
:: skomentuj 0
Zakończono modernizację przejścia granicznego w Krościenku
Posted by reporter on 2008-08-27 08:52:54 CEST
Na przejściu granicznym z Ukrainą w Krościenku (Podkarpackie) oddano we wtorek dwa nowe budynki: do odpraw autokarowych i kolejowych. Koszt modernizacji przejścia wyniósł 16 mln zł.
Jak powiedziała PAP rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu Małgorzata Eisenberger, dotychczas podróżni byli odprawiani "pod chmurką", teraz warunki będą o wiele lepsze.
"Oddany został nowocześnie wyposażony budynek do odpraw autokarowych, gdzie celnicy będą mieli swoje pomieszczenia służbowe. Ponadto są tam także obszerne magazyny na zajęte towary" - dodała Eisenberger.
Z przejścia granicznego w Krościenku mogą korzystać pasażerowie samochodów osobowych, autokarów oraz pociągów, które przekraczają granicę tym przejściem. Rocznie korzysta z niego ok. 2 mln osób.
Jak poinformował PAP rzecznik wojewody podkarpackiego Wiesław Bek, modernizacja przejścia trwała kilka lat, łącznie wydano na ten cel 16 mln zł.
"Po oddaniu nowoczesnych budynków przejście spełnia wszelkie kryteria Schengen, jakie się nam stawia. Warto zaznaczyć, że Krościenko jest jedynym przejściem, na którym odprawy są przeprowadzane wspólnie przez polskich i ukraińskich celników, co bardzo skraca czas oczekiwania" - powiedział Bek.
Na Podkarpaciu są jeszcze dwa przejścia graniczne z Ukrainą - w Korczowej i Medyce.
Źródło PAP
:: skomentuj 0
"Times" o poparciu członkostwa Ukrainy w NATO
Posted by reporter on 2008-08-27 08:40:23 CEST
Wielka Brytania powinna się zastanowić, czy popierać członkostwo Ukrainy i Gruzji w NATO - pisze we wtorkowym numerze dziennika "Times" prof. Anatol Lieven z King's College London przed zbliżającą się wizytą szefa brytyjskiej dyplomacji Davida Milibanda w Kijowie.
Zdaniem Lievena, nie straciła na ważności zasada wyznawana przez lorda Salisbury'ego - premiera i szefa brytyjskiej dyplomacji z końca XIX wieku: "Naprawdę jesteś gotów walczyć? Bo jeśli nie, zrezygnuj z takiej polityki".
"Wydarzenia ostatnich dwóch tygodni w Gruzji dowiodły jasno, że o ile Rosja będzie walczyć, jeśli poczuje, że jej żywotne interesy w dawnym ZSRR są zagrożone, o tyle Zachód nie będzie, a nawet nie może, zważywszy na konflikty w Iraku i Afganistanie" - pisze Lieven. Podkreśla on, że pozostałe groźby Zachodu też są puste, bo Rosja sama wycofała się ze współpracy z NATO, nie przejmie się ewentualnym wyrzuceniem z G8, "zwłaszcza że istnienie klubu z wyłączeniem Chin i Indii ma coraz mniej sensu", a ponadto tak świetnie rozwija się gospodarczo, że zniosłaby również nieprzyjęcie jej do Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Z drugiej strony Rosja już przypomniała Zachodowi, że musi on polegać na jej dobrej woli, jeśli chce mieć zagwarantowane w Azji Środkowej linie zaopatrzeniowe dla operacji w Afganistanie. "Inaczej NATO może być zdane wyłącznie na szlaki biegnące przez Pakistan (...) to zaś nie wydaje się najlepszym wyborem" - podkreśla Lieven.
W jego opinii przemówienie ministra Milibanda w Kijowie może być znakomitą okazją do przedstawienia brytyjskiej polityki wobec Rosji opartej o "trzeźwe realia - umocnienie jedności i zdecydowania Zachodu w takich kwestiach jak zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji, a jednocześnie unikanie pustych obietnic i rezygnacja z beznadziejnych celów, takich jak przywrócenie suwerenności Gruzji nad Osetią Płd. i Abchazją czy zmuszenie Rosji do zmiany konstytucji w celu wydalenia Andrieja Ługowoja, oskarżonego o zabicie byłego agenta KGB Aleksandra Litwinienki".
"Innymi słowy, największym zagrożeniem dla ukraińskiej stabilności i jedności nie są rosyjskie ambicje, tylko parcie NATO na wschód. Realistyczna brytyjska polityka wobec Ukrainy powinna zasadzać się na autentycznym zaangażowaniu w pomoc gospodarczą, społeczną i polityczną pozwalającą stopniowo przyciągnąć ją do Zachodu i umożliwić pewnego dnia członkostwo w Unii Europejskiej. Pod żadnym pozorem nie powinna ona natomiast oznaczać wtrącania Ukrainy w zgubny kryzys dla dobra NATO, które i tak jej nie obroni" - pisze Lieven.
:: skomentuj 0
Energia z Ukrainy za polski za węgiel?
Posted by reporter on 2008-08-27 08:38:08 CEST
Ukraińska Narodowa Kompania Energetyczna chce kupować u nas węgiel, a w zamian sprzedawać nam energię czytamy w „Dzienniku”.
Przypominamy, że o współpracy między innymi w sektorze elektroenergetycznym 14 sierpnia rozmawiali Wicepremier, Minister Gospodarki Waldemar Pawlak i Jurij Prodan, Minister ds. paliw i energetyki Ukrainy. Już wówczas Ministerstwo Gospodarki informowało, że ukraińscy wytwórcy wchodzący w skład Narodowej Kompanii Energetycznej są bardzo zainteresowani importem polskiego węgla, a stronie polskiej zależy na zwiększeniu importu ukraińskiej energii elektrycznej.
Jednak jak zwraca uwagę w „Dzienniku” Jerzy Galemba z Węglokoksu w naszej obecnej sytuacji bardzo wiele zależy od tego czy polskie kopalnie będą miały co eksportować i po jakich cenach. Przypomina on jednocześnie, że do 2003 r. na Ukrainę wysyłaliśmy nawet 1,1 mln ton rocznie.
Dużo lepiej- czytamy w „Dzienniku” - wygląda kwestia importu energii z Ukrainy. Według gazety wchodzą w grę trzy możliwości. Jedną z nich jest budowa na Ukrainie, przy granicy z naszym karjem elektrowni przez Polską Grupę Energetyczną. Jednak jak mówi w „Dzienniku” Janusz Sterna, dyrektor departamentu strategii rozwoju w PGE na razie jest za wcześnie by mówić o szczegółach trwających w tej sprawie rozmów. Innym rozwiązaniem, pisze „Dziennik” jest zaangażowanie PGE w projekt rozbudowy Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej. Zdaniem gazety rozważana jest też możliwość eksportu energii elektrycznej z nowej ukraińskiej elektrowni w Mukaczewie.
Źródło Dziennik
:: skomentuj 0
Niszczyciel USA płynie z pomocą do Gruzji 
Posted by reporter on 2008-08-27 08:13:29 CEST
Amerykański niszczyciel USS McFaul z pomocą humanitarną i okręt ochrony przybrzeżnej Dallas są oczekiwane dziś w porcie Poti nad Morzem Czarnym na zachodzie Gruzji - poinformowała ambasada USA w Tbilisi.
Rosjanie zapowiedzieli, że będą kontrolować towary przechodzące przez port w Poti.
USS McFaul (DDG 74)
- Nie zamierzamy nikogo prowokować, lecz chcemy dotrzeć wszędzie z pomocą - powiedział Steve Guice, rzecznik amerykańskiej ambasady w Gruzji. USS McFaul dostarczył pomoc humanitarną w niedzielę do Batumi na południowym zachodzie Gruzji. Niszczyciel w ubiegłym tygodniu wypłynął z Krety.
:: skomentuj 0
Gen. Nogowicyn o aktywności NATO na Morzu Czarnym
Posted by reporter on 2008-08-27 08:06:53 CEST
Rosja jest zdumiona aktywnością sił morskich NATO na Morzu Czarnym w związku z konfliktem rosyjsko- gruzińskim - oświadczył zastępca szefa sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych, generał Anatolij Nogowicyn.
Nogowicyn powiedział na konferencji prasowej, że sztab generalny Rosji jest "zdumiony nadzwyczajną aktywnością" sił morskich NATO w północno-wschodniej części Morza Czarnego. Według niego w tej chwili w rejonie tym znajduje się dziewięć okrętów państw NATO.
- A wczoraj o 23.30 cieśninę Bosfor przepłynęła jeszcze jedna fregata marynarki USA - oświadczył, dodając, że "w najbliższym czasie można się spodziewać przybycia dalszych ośmiu okrętów państw NATO". Nogowicyn powiedział też, że Gruzja przy współpracy specjalistów NATO prowadzi prace nad odbudową infrastruktury czterech lotnisk.
:: skomentuj 0
Popieramy integralność terytorialną Gruzji - Hryhorij Nemyria
Posted by reporter on 2008-08-27 08:05:03 CEST
Ukraina nie zmieniła swego stanowiska w sprawie konieczności utrzymania integralności terytorialnej Gruzji - oświadczył wicepremier ds. integracji europejskiej, a jednocześnie specjalny przedstawiciel ukraińskiego rządu ds. Gruzji, Hryhorij Nemyria.
Ukraina popierała i nadal popiera niepodległość i integralność terytorialną Gruzji. To stanowisko pozostaje zasadniczym i niezmiennym - powiedział Nemyria agencji Interfax-Ukraina w reakcji na uznanie przez Rosję niepodległości separatystycznych gruzińskich regionów - Abchazji i Osetii Południowej.
:: skomentuj 0
Janukowycz: uznać Osetię Płd i Abchazję
Posted by reporter on 2008-08-27 08:03:36 CEST
Ukraina powinna zaakceptować dążenia wolnościowe narodów Osetii Południowej i Abchazji i uznać ich niepodległość - oświadczył przywódca opozycyjnej, uznawanej za prorosyjską, Partii Regionów Ukrainy Wiktor Janukowycz.
"Uznanie przez Federację Rosyjską niepodległości Osetii Płd. i Abchazji jest logiczną kontynuacją procesu, zapoczątkowanego przez państwa zachodnie w momencie uznania niepodległości Kosowa" - głosi oświadczenie Janukowycza opublikowane na stronie internetowej jego partii.
Były dwukrotny premier Ukrainy przypomniał swe ostrzeżenia z lutego br., że uznanie niepodległości Kosowa wywoła reakcję łańcuchową w innych regionach kontynentu. "Uprzedzaliśmy wówczas świat przed niebezpieczeństwem stosowania (przez Zachód) podwójnych standardów" - podkreślił Janukowycz.
Wyjaśnił, że decyzje podjęte wobec Kosowa bez zgody Serbii zaprzeczyły zasadom nienaruszalności granic, przyjętym po II wojnie światowej.
"Należy działać bez podwójnych standardów i uczynić to samo, co uczynił Zachód wobec Kosowa. Ukraina powinna uznać niepodległość Osetii Południowej i Abchazji" - powiedział Janukowycz.
:: skomentuj 0
Zachód nie uzna niepodległości Abchazji i Osetii
Posted by reporter on 2008-08-27 08:02:43 CEST
Świat zachodni nie uzna niepodległości Abchazji i Osetii Płd., ale z czasem będzie musiał pogodzić się, że obie prowincje już nigdy nie będą wchodziły w skład Gruzji - uważa dr Adam Eberhardt, szef biura badań i analiz Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił we wtorek, że podpisał dekrety o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji, dwóch zbuntowanych prowincji Gruzji. Zaapelował do innych państw o pójście w ślady Rosji.
- Prawie nikt na świecie tej niepodległości nie uzna - spodziewałbym się, że zrobi to Kuba, Wenezuela i - być może - Białoruś, o ile w zamian za to wynegocjuje brak podwyżek na gaz ziemny - powiedział Eberhardt. W jego opinii, uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Płd. "pozwoli Rosjanom zamknąć dyskusję na temat stacjonowania w tych republikach międzynarodowych sił pokojowych".
- Na wszelkie propozycje stworzenia międzynarodowych sił rozjemczych, ze strony Zachodu czy Gruzji, Rosja będzie odpowiadała, że są to niepodległe państwa i że należy zwracać się o zgodę bezpośrednio do Suchumi i Cchinwali - ocenił Eberhardt.
Jego zdaniem Rosjanie wzorują się na polityce Stanów Zjednoczonych i Zachodu wobec Kosowa. "Rosja nie uznała niepodległości Kosowa - w przeciwieństwie do większości państw zachodnich, natomiast po uznaniu tej niepodległości zmieniła trochę swą politykę wobec tego konfliktu, dostosowując się do rzeczywistości" - zwrócił uwagę Eberhardt.
- Obawiam się, że tak samo będzie teraz z państwami zachodnimi - uznał.
Eberhardt ocenił, że uznanie niepodległości Osetii Płd. i Abchazji przez Rosję to "dalszy ciąg realizacji rosyjskiej strategii dotyczącej Kaukazu Południowego".
:: skomentuj 0
"Ukraina potrzebuje gwarancji nienaruszalności granic"
Posted by reporter on 2008-08-27 08:01:14 CEST
Uznanie przez Rosję niepodległości Osetii Południowej i Abchazji po raz kolejny zmusza Ukrainę do poszukiwań dodatkowych gwarancji swego bezpieczeństwa i jedności terytorialnej - uważają ukraińscy eksperci, komentujący decyzje Moskwy wobec tych dwóch separatystycznych prowincji gruzińskich.
Runął system, tworzony od 1991 r., kiedy byłe republiki Związku Radzieckiego uznawały wzajemnie swą niepodległość i nienaruszalność granic. Rosja, która oficjalnie akceptowała te zasady, przez cały ten czas instalowała w byłych republikach swoich ludzi. Dziś przeszła do otwartego nadawania oficjalnego statusu kontrolowanym przez tych ludzi terenom - uważa Ołeksandr Suszko, szef kijowskiego Centrum Pokoju, Konwersji i Polityki Zagranicznej.
Jego zdaniem Ukraina, jak i wszystkie inne państwa poradzieckie, musi obecnie całkowicie zmienić politykę ochrony jedności własnego terytorium. Dotyczy to w szczególności problemu zdominowanego przez ludność rosyjskojęzyczną Półwyspu Krymskiego. - Mieliśmy już tam do czynienia z próbami wykorzystania przez Rosję karty separatystycznej. Na szczęście na Krymie nie doszło do utworzenia quasi-państwowości, jak w Osetii Płd. i Abchazji - powiedział Suszko.
Podobny pogląd wyraził Ołeksandr Palij z Dyplomatycznej Akademii Ukrainy.
- Ukraina powinna teraz skupić się na intensywnym zapobieganiu podobnym działaniom Rosjan wobec Krymu. Krok Moskwy powinien stać się dla ukraińskich władz poważnym ostrzeżeniem -stwierdził.
Palij jest pewien, że Kijów nie uzna niepodległości Osetii Płd. i Abchazji i nadal będzie popierać jedność terytorialną Gruzji.
Ekspert nie ma jednocześnie wątpliwości, że wtorkowa decyzja Rosji wobec dwóch zbuntowanych prowincji Gruzji nie jest następstwem dążeń niepodległościowych zamieszkujących je narodów.
- Jest to próba legitymizacji dwóch okupowanych przez Rosję terytoriów, na czele których stoją przysłani z Moskwy ludzie. Nie reprezentują oni miejscowej ludności, lecz interesy organów Rosyjskiej Federacji - powiedział Palij.
:: skomentuj 0
Ukraina odwołuje wizytę swego przedstawiciela w Moskwie
Posted by reporter on 2008-08-27 07:58:47 CEST
W związku z uznaniem przez Rosję niepodległości Osetii Południowej i Abchazji Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odwołało zaplanowaną na jutro wizytę p.o. wiceministra spraw zagranicznych Jurija Kostenki w Moskwie.
Poinformowały o tym służby prasowe ukraińskiej dyplomacji w komunikacie.
MSZ Ukrainy nie opublikowało dotychczas oficjalnego oświadczenia ze stanowiskiem Kijowa w sprawie uznania niepodległości Osetii Płd. i Abchazji, jednak informując o odwołanej wizycie Kostenki podkreśliło, że te dwie prowincje są "uznaną przez wspólnotę międzynarodową częścią niepodległej Gruzji". MSZ podało, że Kostenko miał udać się w środę do Rosji na konsultacje polityczne, na które został zaproszony przez stronę rosyjską.
:: skomentuj 0
Modny Mamaj
Posted by reporter on 2008-08-27 07:54:11 CEST
Ponad rok temu, oglądając w Muzeum Narodowym we Lwowie ekspozycję, w rozmowie z jedną z jego pracowników usłyszałam, że lwowianie bardzo rzadko odwiedzają wystawy. Zdecydowana większość tych zwiedzających to turyści i studenci, dla których w salach muzeum często przeprowadzane są zajęcia.
Pracownik muzeum opowiedziała mi, że nie raz z ciekawością przysłuchiwała się temu, o czym opowiadają studentom, gdyż, mając wykształcenie techniczne i przez całe życie pracując w swoim zawodzie, wcale nie odczuwała potrzeby zainteresować się sztuką, i tylko po objęciu stanowiska w muzeum uświadomiła sobie, jak wiele straciła i zdecydowała się nagonić to, wypożyczając książki z historii sztuki od pracowników naukowych muzeum. Z gorliwością neofity kobieta posłużyła mi za przewodnika, tłumacząc odmienności kijowskiej i charkowskiej szkół malarskich, opowiadając romantyczną historię o tym, jak Ołeksa Nowakiwśkyj rysował swoją przyszłą żonę jeszcze jako małe dziecko (właśnie to płótno znalazło się wśród zaprezentowanych obrazów wspomnianej ekspozycji), i muszę się przyznać, że wiele z tego, co usłyszała, było dla mnie nowością. „Lwowianie mają takie bogactwo i nawet nie wiedzą o nim", - słusznie zauważyła kobieta.
Innym razem byłam zdziwiona, kiedy w galerii „Rawłyk" dyżurny spytał, czy jestem ze Lwowa, i usłyszawszy pozytywną odpowiedź, powiedział, że bardziej, niż turystom lubi coś opowiadać właśnie miejscowym mieszkańcom, gdyż nie często odwiedzają galerię. Co do kościoła jezuitów, przeważnie turyści mają chęć powędrować po jego tajemniczym podziemiu. On był taki zachwycony, że zorganizował nam z córką interesującą ekskursję po podziemiu i nawet nic z nas nie wziął.
Czy lwowianie naprawdę tak mało interesują się sztuką? I dla kogo wtedy pracują współcześni malarze i z dziesięć salonów artystycznych i galerii? Nie ma proroka w swojej Ojczyźnie, a jednak.
Spacer po lwowskich galeriach i wizyta do Zielonej Kanapy
Cieszy to, że we Lwowie pojawiają się nowe salony artystyczne i galerie. Fachowcy biznesu artystycznego Lwowa, którzy wzorują się na miastach innych krajów europejskich, gdzie podobne galerie i salony tworzą całe ansamble uliczne, uważają, że z czasem we Lwowie będzie co najmniej 40 galerii i salonów, a na razie jest ich ponad dziesięć. I nawet jeśli nie jesteście państwo turystami, a wiecznie zapracowanym, zabieganym i zmęczonym mieszkańcem słynnego miasta, to jak wynika z teorii wiarygodności, przebiegając ulicą Ruską, macie państwo szans zajrzeć na moment do galerii Gerdan lub Chaos, na Wałowej oczywiście zwrócicie uwagę na Muzeum Idei, na placu Rynek znajduje się z kolei galeria wojskowego uniformu czy „ART 11", a na Ormiańskiej jest szansa trafić jeśli nie w półmrok „Dzygi", to do „Zelenej kanapy" i dziwić się zamkowi, który widać na drzwiach galerii LNAM „Pory roku". Skręcając do wernisażu, zobaczycie na Teatralnej kolejną małą (nawet bardzo ciasną) oazę artystyczną - salon artystyczny „Sływka", a przy ul. Łesi Ukrainki można zajrzeć do najmłodszej lwowskiej galerii „LvivArt", która została otwarta w ostatni dzień maja.
Jeśli chodzi o mnie, według inercji okazałam się w „Zielonej kanapie", ponieważ przez ostatnich sześć miesięcy starałam się odwiedzać każdą nową wystawę, a jeśli to się udawało, oglądałam obrazy na stronie internetowej galerii.
Co proponują miłośnikom sztuki współcześni lwowscy malarze, jak „wyglądają" na tle artystów kijowskich i zagranicznych i na ile aktywnie lwowianie „konsumują" sztukę współczesną, zapytałam współwłaścicielki galerii malarza-konserwatora Ołesi Domaradzkiej. „Oczywiście, jest pełna charakterystyka szkoły - niezależnie od tego, czy to lwowska Akademia Sztuk Pięknych, czy kijowska, czy Charkowska, ale to podstawy, na której artysta ma stać się dobrym fachowcem. W porównaniu, na przykład, do Użhoroda, malarze są bardziej radykalni, bardziej barwiści, niżeli lwowscy; Charków ma lepszą plastyczną szkołę rysunku; kijowianie najlepiej rozwinęli technikę akwareli i inne techniki. Lwowscy malarze nie są nowatorami według swej natury. Oni nie starają się znaleźć coś nowego, a raczej znajdują swój styl, zainspirowany ukraińskimi motywami".
Jednak i sami lwowianie nie są przygotowani do przyjęcia tego nowatorstwa, ponieważ mieszkaniec Lwowa, według Ołesi Domaradzkiej, to „obywatel, nie znający sztuki dwudziestowiecznej", gdyż radzieckie wykształcenie artystyczne praktycznie skreślało go. Właśnie dlatego nawet „Pinczuk ArtCenter", prezentując krów w formalinie czy obrazy z much, nie robi właściwie nic nowego gdyż już w latach 50-ch już istniała, na przykład, sztuka stresh, która polegała na tworzeniu ze śmieci, prawdziwymi nowatorami byli artyści lat 50-60-ch", - uważa Ołesia. Jednak, jak wynika z jej słów, lwowian jednak łatwo jest zdziwić i zaintrygować, co pokazała kiedyś erotyczna wystawa, gdzie „erotyka była bardzo słabo postrzegalna, ale dla lwowian to już była otwartość".
Gospodyni galerii podczas otwarcia tej wystawy częstowała zwiedzających bardzo erotycznymi pierniczkami, i słusznie zauważyła, że sztuka może i szokować, i dziwić, główne jej zadanie - nie pozostawiać ludzi obojętnymi. Malarka uważa za duży minus dla Lwowa to, że tutaj prawie nie ma rezonansowych wystaw sztuki klasycznej, jak, na przykład, w Muzeum Narodowym w Kijowie, gdzie pokazywano Goyę, Picassa. „Brak również wystaw, które pokazywałyby szerszy kontekst, na przykład, rzeźby Archypenki, - podkreśliła Ołesia Domaradźka. - Jak zawsze, wszystko zależy od środków finansowych, trudności transportu podobnych ekspozycji, ich ubezpieczenia".
Co się tyczy imion, które są bardzo znane we Lwowie, O. Domaradźka podkreśliła, że cudzoziemcy, interesujący się sztuką ukraińską dobrze znają grafikę Bohdana Soroki, Romana Romanyszyna, Serhija Sawczenki, znanego na całym świecie rzeźbiarza i grafika Ołeha Denysenki i Ołeha Dawydenki: „Lwowska szkoła uważana jest na Ukrainie za bardzo popularną. Tak, więc, na międzynarodowej wystawie artystycznej Art.-Kijów prawie jedna trzecia ekspozycji często jest zaprezentowana przez lwowskich malarzy. W Odessie jest bardzo interesująca Galeria Morska, a na jej stronie - połowa artystów ze Lwowa. Tak samo jest w Kijowie - około połowy malarzy są ze Lwowa. Ich technikę da się poznać - pracują klasycznie, jak artyści o wysokim poziomie".
Galerie wirtualne i realne
Spośród lwowskich galerii sztuki współczesnej swoje strony internetowej w Internecie mają „Dzyga", Muzem Idei, „Zielona kanapa" oraz :LvivArt", przy czym tylko dwie ostatnie - to wirtualne galerie w „czystej postaci". „LvivArt" najpierw istniał ok. roku jako wirtualna galeria, popularyzująca obrazy lwowskich malarzy i realizująca je zarówno na Ukrainie, jak i za granicą. Gdzieś w tym czasie znalazłam ją w Internecie, a niedawno odwiedziłam realną galerię, która przyjemnie zachwyca swoim projektem estetycznym, opracowanym przez kierownika artystycznego Julii Skop, która jest projektantem z wykształcenia. „Właśnie dzięki stronie Internetowej powstał pomysł stworzenia galerii, bo przecież realne jest ciekawsze, niż wirtualne", - uważa kierownik artystyczny. W zdobieniu galerii, jak i, zresztą, w opracowaniu strony Internetowej, wykorzystano pracę Oresta Skopa, wykonaną specjalnie dla galerii, a swoistym rodzynkiem jest duży fotel skórzany z ciśnieniem autorstwa Ihora Kopczyka. Obrazy malarza na skórze są bardzo pracochłonne, bo najpierw on rzeźbi po drzewie, a następnie wyciska rzeźbę na skórze. „Jednak taka praca może zająć cały rok", - wytłumaczyła Julia, dodawszy, że podobnie do Oresta Skopa może rysować jednego swego Mamaja pół roku.
Mamaj - to ikoniczny obraz kozaka-bandurzysty - zajmuje jedno z czołowych miejsc w ukraińskiej ludowej sztuce malarskiej. On - żołnierz, symbol walk wyzwoleńczych i siły duchowej narodu ukraińskiego. W dorobku twórczym Oresta Skopa jest już ponad dwieście obrazów, poświęconych kozakowi Mamajowi. Dlatego, że malarz ma na celu stworzyć trzysta obrazów, żeby uczcić pamięci takiej samej liczby bandurzystów, kobzarów i lirnyków, zamordowanych przez reżim Stalina na początku lat trzydziestych ubiegłego stulecia. A propos, właśnie wystawą obrazów z serii „Kozaków Malajów" rozpoczęła swoja działalność ta „najmłodsza" lwowska galeria. Interesującym jest to, że ona zdobyła popularność wśród przedstawicieli władz lwowskich. „Można powiedzieć, że dla przedstawicieli władzy Mamaj - to modne", - zaznaczyła Julia, dodawszy, że niektóre z tych obrazów już zostały wykupione mimo to, że są drogie (5 tys.) według lwowskich kryteriów.
Julia Skop podkreśliła, że lwowska sztuka, jeżeli chodzi o jej styl, jest bardziej etniczna i archaiczna, niżeli kijowska, a Lwów nakłada na obrazy prawie wszystkich malarzy pieczęć Lwowa.
Od razu rzuca się w oczy w galerii „LvivArt" to, że tutaj i projekt, i oświetlenie, i reprezentacja obrazów - wszystko „pracuje" na stworzenie odpowiedniego humoru. Tak, kiedy po raz pierwszy weszłam do galerii, Lwów za oknem przypominał o obrazach Petra Sypniaka z jego prześcieradłem deszczu, rozmytymi na nim sylwetkami przechodniów oraz jaskrawymi plamami parasolek, a w środku brzmiała muzyka Mozarta, która wraz z poezją Antonycza inspirowała pracę malarki Olhy Fedoruk, pracując nad cyklem obrazów, wystawionych wówczas na ekspozycji. „Obrazy tej malarki są nazywane kolorowymi symfoniami, - wytłumaczyła Julia Skop. - Tutaj odczytujemy filozofię „Gry szklanych paciorków" Hesse, w każdej dziedzinie możemy zobaczyć co innego: w malarstwie - muzykę, w muzyce - poezję. W ten sposób każdą wystawę można wzmocnić.
Faktycznie, obrazy malarki, która już organizowała ekspozycje w Japonii, w Polsce, Chinach, Belgii i Włoszech brzmiały, promieniując energię, ciepło pastelowych kolorów. Ja długo wpatrywałam się w obraz pt. „Noc nad starym miastem", którego wirtualną kopię kilka dni wcześniej ściągnęłam ze strony i postawiłam na pulpicie. Co raz bardziej przekonuje się, że w zwykłym na pozór motywie architektonicznym malarka stworzyła jakąś mityczną rzeczywistość.
Bajkowy świat, albo Jak uniknąć wpadek „z gołą pupą"
Angażować dzieci do rozumienia piękna - sprawa dobra i korzystna, jednak, zabrawszy je ze sobą na ekspozycję malarstwa XVI-XVII wieków w Lwowskiej Galerii Sztuki ryzykujecie państwo znaleźć się w niezręcznej i prawdziwie kuriozalnej sytuację, co się przytrafiło pewnego razu mnie i mojej koleżance. Błąkając po salach z dużą liczbą klasycznych portretów, obrazów natury martwej, motywów religijnych i batalistycznych, dzieci w wieku 3, 4 lub 7 lat strasznie się nudziły, nie biegały i nie robiły hałasu tylko dlatego, że powstrzymywałyśmy je. W jakimś momencie zakaz został złamany: dzieci strasznie się ucieszyły, kiedy zobaczyły obraz z ogoloną kobietą. „Goła pupa, goła pupa", - wesoło powtarzały dzieciaki, ciągnąc nas do obrazu, który najbardziej przyciągnął ich uwagę.
By uniknąć podobnych ekscesów, dzieciom najlepiej byłoby zaproponować coś, co odpowiadałoby ich wieku. Tak, na przykład, salon artystyczny „Sływka" drugi rok pod rząd organizuje wystawę tematyczną „Bajkowy świat", na której prezentuje utwory „bajkowych malarzy" ze Lwowa i Kijowa, wśród których były nawet utwory małej 10-letniej malarki; tutaj można zobaczyć pantofelek, zgubiony przez Kopciuszka, rozrysowanego różnymi wzorami słonia, dziewczynkę ze sterowcem i bardzo samotnego rudego kota (gdzieś na samym dole obrazu, prawie w „stylu" Karlsona), na którego przez całe, dość niemałe płótno, padał mocny rybny deszcz (tak sobie wymarzył kot szczęście!).
Jakiż by to był świat bez przepięknych magodz Inny Iwasiuk, spośród których zaskakuje „kawowa czarownicza" - dotychczas można ją zobaczyć w „Sływce". Pyszna czekoladowa suknia, zdobiona „koralikami" z kawy, w ręku - worek z ziarnami kawy, ona bardzo dobrze pasowałaby do wnętrza jakiejś przytulnej kawiarenki. Inna Iwasiuk powiedziała, iż obecnie pojawiła się taka tendencja, kiedy ludzie zamawiają jej „łagodzę" na podobieństwo portretowe, dlatego Inna zawsze się przejmuje tym, czy spodoba się lalka tej osobie, której zostanie sprezentowana. Jakiś człowiek, który dostał w prezencie swego lalkowego bliźniaka, nawet przyzwyczaj się rozmawiać z nim po powrocie z pracy. Na ogół o „magodzach" albo o lalkach ze słomy dobrze wiedzą cudzoziemcy i traktują je jako coś rdzennie ukraińskie. O. Domaradźka dodała, że na pierwszym po rozpadzie ZSRR biennale Ukraina prezentowała właśnie lalkę ze słomy jako tradycyjną dla naszego kraju.
Można zaprowadzić także dzieci na ekspozycje, przygotowane specjalnie z okazji tradycyjnych świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, w których zawsze jest obecny element bajki, święta, a także - na wystawy Jewheniji Hapczynśkoji, Olhy Kwaszi i Wity Prociw, przecież nie darmo przepięknie ilustrują książki dla dzieci zarówno Hapczynśka („Liza i jej sny", „Po drugiej stronie lustra"), jak i Olha Kwasza („Każdemu po części"). One tworzą jasny i radosny świat, w którym dobrze się czują i dzieci, i zmęczeni codziennością dorośli. Nie możemy się również nie zachwycić obrazami całkiem młodej malarki Wikty Prociw, na których dziewczynka Sonia w koszuli nocnej posypia na parapecie w towarzystwie pięknego kota, albo mała hucułoczka Ksenia, albo bajeczna z kwiatkami mawka lub śmieszna Chinka z parasolem, na który pada kwiatowy deszcz.
Promocja
Chętnych obejrzeć ekspozycję w „Zełenij kanapi", zdaniem jej właścicielki, bywa od 60 do 200 osób dziennie. Są to głównie turyści-jedynacy (to znaczy, ci, którzy podróżują w dwójkę lub trójkę, a nie całą grupą), lwowianie, studenci, związani z środowiskiem artystycznym. Zwiedzających zachęcają, informując o nowych wystawach za pośrednictwem mediów, a także publikując i rozpowszechniając specjalne informatorym, reklamę w postaci t. zw. banerów. Co prawda, banery często kradną, a koszty ich są niemałe - 300 hrywien. „Nie wiem, dlaczego kradną: czy tak im się podobają, czy składają na podłodze", - uśmiecha się gospodyni galerii, a ja przypominam sobie śmieszną historię od Chagala, którą opisał w książce „Moje życie" - o tym, jak jednego razu, będąc jeszcze dzieckiem, nie mógł znaleźć swoich rysunków, i nagle się okazało, że mama wyścieliła nimi podłogę, bo były na twardym papierze.
Galeria organizuje promocję w kilku kierunkach, gdyż często tak bywa, że malarze eksponują swoje obrazy tutaj po raz pierwszy. „Następnego roku w lecie zaplanowano zorganizować pierwsze wystawy personalne pięciu młodych malarzy, i, być może, ktoś z nich stanie się odkryciem „Zełenej kanapy", - powiedziała Ołesia Domaradźka. Ona uważa, że w jej galerii na nowo siebie odkryli Anna Atojan, Olha Kwasza, Ołeh Hyżyj.
Natomiast „LvivArt" na razie nie może jeszcze pochwalić się dużą liczbą zwiedzających: w weekend przychodzi tutaj średnio 30 osób, a w dni powszednie - 20 i nawet mniej. Kierownik artystyczny Julia Skop mówi, iż zamierza reklamować galerię w pałacie filmowym „Kinopałac", w sieci restauracji „De mangiaro" oraz w hipermarkecie „Skrynia". Ona uważa, iż sztuka staje się coraz bardziej popularna, i nawet jeśli ludzie od razu nie bardzo znają się na niej, to, mając możliwość kolekcjonować, interesować się, stopniowo się rozwijają. „Lwów się rozwija pod tym względem", - przekonuje Julia, która spodziewa się na stuprocentowy sukces działalności „LvivArt". Ona nawet zaryzykowałaby zorganizować jakąś wystawę wbrew estetyce i uważa, że zostałaby pozytywnie odebrana, przede wszystkim wśród młodzieży. Zresztą, zamierza pracować w różnych kierunkach, ale zawsze starać się robić wszystko na najwyższym poziomie.
Moim zdaniem, na sukces galerii ma dość duży wpływ intensywna, 2-3 tygodniowa zmiana ekspozycji. Właśnie to jest możliwością pokazać nowe prace już znanych malarzy, zaprezentować nowe imiona, a także przyciągnąć zwiedzającego, który co najmniej raz już był w galerii, aby pokazać coś nowego, a tych, którzy są jeszcze bardziej zainteresowani - informować, bo są tacy, którzy przychodzą obejrzeć każdą wystawę, a są także ci, którzy przychodzą, aby zobaczyć obrazy jednego malarza, jak, na przykład, Hapczyńską. Sypniaka czy Rezniczenków. W obu wspomnianych galeriach plan ekspozycji jest rozpisany daleko na przód, na sześć miesięcy, a nawet na rok, jak w „Zełenij kanapie" (na stronie galerii już można się dowiedzieć, czyje obrazy są eksponowane do następnego lata).
Wizja historyka sztuki
Lwowski historyk sztuki Wita Susak uważa, że pojawienie się we Lwowie galerii artystycznych świadczy o początku tworzenia w mieście normalnego środowiska artystycznego ze wszystkimi jego typowymi składowymi. „Galerie pracują z myślą o rozwój sztuki, ale, oczywiście, muszą zadbać również o stronę komercyjną, i nie tylko aby „wyżyć", ale by normalnie funkcjonować, - zaznaczyła historyk sztuki. - To normalny proces, i prywatna własność pozwala wybierać tę lub inną specjalizację odpowiednio do gustu właściciela. Ktoś propaguje-proponuje-sprzedaje utwory abstrakcyjne, a w innym miejscy można kupić obraz z takim widokiem, jaki widzieliśmy u impresjonistów, a gdzie-indziej można zobaczyć ostatnie eksperymenty młodych autorów. Ważne jest to, aby galerie i ich specjalizacje się różniły, aby istniała możliwość wyboru.
Wśród galerii, które próbują prowadzić swoją własną politykę, Wita Susak wyodrębniła „Dzygę", „Gerdan", „Muzeum idei" i „Zełeną kanapę". Co się tyczy perspektyw rozwoju, historyk sztuki uważa, że pod warunkiem normalnego rozwoju państwa i miasta liczba galerii będzie się zwiększać, i one będą się specjalizować na pewnych prądach artystycznych.
Najbardziej znanymi spośród lwowskich artystów, zdaniem Wity Susak, jest Medwid, Maksymenko, Bażaj, Bohusławśkyj i ci, którzy brali udział w projekcie „reanimacja".
Na pytanie, na ile lwowianie są aktywnymi konsumentami sztuki, Wita Susak odpowiedziała: „Wszystko jest względne na tym świecie, oczywiście, są aktywniejsi pod tym względem w porównaniu do mieszkańców Mariupola czy jakiegoś innego miasta, ale z drugiej strony oni znacznie ustępują „swoją aktywnością" mieszkańcom Warszawy, nie mówiąc już o Londynie czy Nowym Jorku".
Co dotyczy lwowskich kolekcjonerów sztuki współczesnej, Wita Susak zaznaczyła: „Jest ich o wiele mniej, niż kolekcjonerów dzieł Trusza, Selskiego czy dawnych ikon. Rozkosz inwestować we współczesną sztukę, kiedy nie wiadomo, kto jutro zostanie „Truszem", a kto „Selskim", mogą pozwolić sobie tylko bogate i ryzykowne osoby, które mają sentyment do sztuki współczesnej. Czy wiele Pani takich spotykała? Ja nie. Pinczuk, być może, ale ten nie ryzykuje, kupuje tylko utwory znanych na świecie autorów. Ale na tle mody na kolekcjonowanie w Ukrainie, w Kijowie są ludzie, którzy się interesują i kupują obrazy lwowskich malarzy. Ostatni przykład - wystawa „Lwowskiej szkoły" w Muzeum Współczesnych Sztuk Pięknych Ukrainy. To muzeum jest prywatne, jego właściciel nabył obrazy wielu lwowian. Na ile wiem, kijowska galeria „Karaś" współpracuje z W. Bażajem, J. Onuch, interesuje się twórczością A. Sahajdakowskiego i O. Turiańskiej, ambitne plany ma galeria P. Hudimowa..."
Obraz... na wypłatę. Zamiast wniosków
Ołesia Domaradźka opowiedziała, że czasopismo artystyczne „Aura" składa ranking najbardziej „sprzedawanych" malarzy, i lwowianin Serhij Sawczenko i Mychajło Demciuch zajmują na tej liście pierwsze pozycje. Oczywiście, nabyć dzieła sztuki bardziej znanych autorów mogą sobie pozwolić osoby bogate. Z „najdroższych" malarzy, którzy mieli swoje ekspozycje w „Zełenej kanapie", byli Serhij Sawczenko i Serhij Rezniczenko, a z „naj-najdroższych" - Jewhenija Hapczyńska. Średnia cena obrazu lub rzeźby stanowi 750 dolarów.
Podsumowując pierwszy rok istnienia galerii, Domaradźka wyjaśniła, że 50% kupionych dzieł sztuki nabyli lwowianie, 30 - kijowianie, resztę - mieszkańcy innych miast i cudzoziemcy.
Malarz nie lubi, kiedy jego obraz kupują „na prezent", - powiedziała Ołesia. - Ale jeśli chodzi o prawdziwych miłośników sztuki, on może nawet zrobić obniżkę, a nawet oddać płótno w długoterminową wypłatę. Tak, jesteśmy świadkami jednej romantycznej historii. Jednej miłośniczce twórczości Niny Rezniczenko podczas wystawy autorskiej bardzo się spodobał obraz, przedstawiający tulipany. Mąż tej pani zechciał zrobić jej niespodziankę - wypłacił od czerwca po grudzień 900 dolarów, po czym sprezentował go żonie na urodziny. Często obrazy są odkładane na kilka miesięcy".
Od razu przypomniały mi się obrazy Niny Rezniczenko, które bardzo mi zaimponowały - jej niezwykłe kobiety w ultramarynowym „Chińskim nokturnie" oraz „Kaligrafi", „Kwiaty dla Debussi" czy nocna „Praga" - często otwieram stronę malarzy, aby po raz kolejny obejrzeć ich dzieła. A jeszcze przypomniałam o jednej mojej przyjaciółce, która marzy o obrazie Hapczyńskiej, która jednak, jak zapewnia Ołesia Domaradźka, nie da się wypłacić na raty.
Tak czy inaczej, jeśli ktoś bierze na raty komputer, pralkę, lodówkę czy samochód, nie jest wykluczone, że pod warunkiem wielkiego marzenia codziennie widzieć ulubione płótno, zgodzi się płacić za niego. Bo za każdą satysfakcje należy płacić. Tym bardziej - za utwór artystyczny, który zawsze będzie darować pozytywną energię i rozkosz.
Tłumaczenie z ukraińskiego Iryny Duch
Natałka Zubryćka

:: skomentuj 0
Nikifor: orędzie "głupca" do "normalnych"
Posted by reporter on 2008-08-27 07:52:45 CEST
Krynica to profesjonalne miasteczko. Miejscowe dzieciaki zawsze obrażali Nikifora. On był jedyną osobą w Krynicy, którą można było bezkarnie (co nawet zasługiwało na pochwałę) trącać i publicznie poniżać...
Lwów zna Nikifora w postaci pomnika w pobliżu Dominikanów z wytartym palcem i nosem. Turyści wierzą, że dotknięcie do niego przynosi szczęście. Przewodnikom są potrzebne mity. Ale jeśli ktoś się zainteresuje tym, jakie było życie Epifaniusza Drowniaka, koniecznie miałby się nauczyć od malarza bycia szczęśliwym. Do znanych osób najczęściej przyczepia się jakąś metkę: Nikifor - malarz-prymitywista. Do tego dodaje się krótka nota autobiograficzna: urodził się 21 maja (według innej wersji - 25 maja) 1895 roku w Krynicy na Łemkowszyźnie (obecnie uzdrowisko w południowo-wschodniej Polsce). Jeden z pięciu najbardziej utalentowanych na świecie twórców malarstwa naiwnego i tak dalej. Podobne informacje prawie nic nie mówią o realnym człowieku. Ale wiedzieć o tym - to duża zaleta. Życie malarza ciężko jest nazwać słodkim. Jego bezradność, sieroctwo, żebractwo i otwarta bezczelna zniewaga otoczenia wywołują współczucie i jeszcze coś, czego nie da się pojąć. Nikifor nie potrafił wyjść z dzieciństwa, nie adaptował się w społeczeństwie. Odrzucony na margines, żyje we własnym światku, który jest niedostępny dla innych. Żeby zobaczyć coś więcej, trzeba być innym. Rutyna łamie skrzydła, potrzeba zarabiać pieniędzy rujnuje marzenia. Pozostają tylko wybrane, tacy sobie dziwaczne ludzie, żeby przypominać pozostałym o istnieniu wyższych wartości. Na Nikifora w tym świecie nikt nie czekał. Był on nieślubnym synem głuchoniemej Eudokii Drowniak, która przysługiwała w domach i uzdrowiskach krynickich. Ojciec nadal jest nieznany. Według jednej z wersji był to malarz, który przyjeżdżał do uzdrowiska na odpoczynek. Właśnie Eudokia sprzątała jego mieszkanie. Jedynym miejscem, w którym matka wraz z synem czuła się bezpiecznie była cerkiew. Może dzięki temu w jego obrazach tak często spotykane są cerkwie i święci. W wieku siedmiu lat Nikifor pozostał okrągłym sierotą. Przechowywał się pomiędzy kuchnią, stajnią i podwórkiem. On mało obcował z dziećmi i staje się dziwnym człowiekiem i głupcem, który zasługuje na zniewagę. W szkole nie mógł się uczyć. Ze względu na wadę mówienie Epifaniusz był skazany na spowolniony rozwój umysłowy. Dopiero w latach 50. XX wieku lekarz-laryngolog ujawnił, że problem polega na tym, że język u Nikifora przyrósł do podniebienia. Zmienić to mogła tylko operacja chirurgiczna. Nie wiadomo tylko, czy szukał by wtedy Epifaniusz tak natarczywie sposobów wyrazić siebie przy pomocy farb i pędzla. Krynica jest miasteczkiem prowincjonalnym. Miejscowi dzieci ciągle obrażali Nikifora. To się nie zakończyło nawet w dojrzałym wieku. Był on jedyną osobą w Krynicy, którą można było bezkarnie trącać , na którą można było tykać palcem i krzyczeć prosto w oblicze, że jest głuchy, niemy i głupi. Interesująco, że asocjatywność malarza sprzyjała rozwojowi innego języka. Nie daremnie stary Platon kiedyś mówił, że malarstwo jest sposobem milczenia. Nikifor malował praktycznie wszędzie. Nawet po pięć-osiem płócien dziennie. Jego można było zobaczyć lub z walizą (jedyne, co pozostało po śmierci matki), w której malarz nosił pędzle, farby i swoje dzieła, albo bezpośrednie za rysowaniem. Dlatego nie dziwi, że dzisiaj w najróżniejszych kolekcjach świata można zobaczyć do czterdzieści tysięcy jego utworów. Jedyne, co umiał robić Nikifor, to rysować. Kiedy prosił jałmużnę, to zawsze natychmiast proponował swoje obrazy. Tylko wtedy ich jeszcze nie doceniały. Turysta, odebrawszy w zamian za rzuconą żebrakowi monetę jakiś obraz, mógł wyrzucić go w najbliższym śmietniku. O Drowniaku mieszkańcy miasteczka mówili, że on przez całe dni nic nie robi, nawet normalnie nie prosi jałmużny, a tylko wymazuje arkusze papieru, rysując na nich budynki oraz figury. Przyjeżdżających zastrzegano, by nie kupowali od niego obrazów. Była w Krynicy jedna kobieta, która bardzo szkodowała Nikifora i czas od czasu wymieniała jego utwory na szklankę mleka z bułką. Ale dla niej te „obrazki" były zwykłym papierem, który był dobry dla rozpalana pieca. Epifaniusz w milczeniu na to patrzył. Dopóki Nikifor nie otrzymał światowej sławy, w Krynicy jego obrazów nie doceniano. Wszyscy byli przekonani, że jeżeli był on wartościowy, to oni sami by to wszystko otworzyli. Sytuacja się radykalnie zmieniła, kiedy Nikifor stał się znanym. Po werdykcie „ekspertów". A przede wszystkim po wystawie, co odbyła się w roku 1959 w galerii Diny Vierny w Paryżu. Tak ono jest: prawie nikt nie uwierzy w talent innego, dopóki o tym nie będą mówić. Kryniczanie raptem zaczęli szczycić się Nikiforem. On nawet staje się wizytówką miasteczka uzdrowiskowego. Zaczyna się polsko-ukraińska wojna o niego. Obydwie strony szczegółowo badają jego pochodzenia i życiorys. Czego tylko kosztował dowodzenie tego, że Nikifor z Krynicy i Epifaniusz Drowniak - to jedna i ta sama osoba. Teraz on stał się trendem, który prestiżowo posiadać. Nie od razu Nikifora uznano w kręgach akademickich. Jego twórczość była można powiedzieć ruchem przeciwko prądu: malarz, który bez wykształcenia artystycznego malował obrazy, warte takiej uwagi, postawił pod pytanie sens i potrzebę oficjalnego nauczania. Odpowiednio akademickie malarze nazywali go samoukiem, dyletantem i amatorem. Koncylium psychiatrów krakowskich uznał Nikifora za umysłowo upośledzonego. Chociaż po specjalistycznym badaniu medycznym, przeprowadzonym przez Warszawski Instytut Higieny Psychicznej, werdykt lekarzy jednak był po stronie zdrowia psychicznego Epifaniusza. Na ogół z życiem Nikifora związano jest wiele zagadek. Jedna z największych polega na tym, że Nikifor uznawał siebie za szczęśliwego. Przynajmniej tak uważają jego opiekunowie. Chociaż w filmie Krzysztofa Krauzego „Mój Nikifor" Epifaniusz wygląda ponurym, chorym i niezadowolonym. Interesująco, ze sława była dla niego całkiem obca. Nie znamy, czy on ją do końca uświadamiał. Malarzu były potrzebne nie tylko wystawy, które dla niego organizowano, ale przede wszystkim uwaga, ciepłe słowo, tylko nie obojętność... Także Epifaniusz był bardzo wybredny w dobrze ubiorów. Kiedy on mógł sobie na to pozwolić, to wybierał najdroższe garniturze oraz kapelusze. Nienormalność Nikifora władza jakąś tajemnicą. Jego często nazywają „głupcem dla normalnych", który tak i nie wydobył się z okresu dzieciństwa: on sam nie dał sobie rady, nim się zawsze opiekowali. I może ta dziecięca otwartość jego płócien zmuszają widza stać na miejscu, patrząc na nich... Co chciał powiedzieć „głupiec" dla „normalnych"? P.S. Niektóre ludzie nie stworzone dla tego świata. Ich otarcie pragną bez obiektywnych przyczyn zniszczyć. I pamiętniki im, chyba też... Po co u Nikifora skradziono obraz? Tłumaczenie z ukraińskiego Ołeha Ducha Wałentyna Serediuk dla
:: skomentuj 0
Pierwsze gruzińskie lekcje dla Ukrainy
Posted by reporter on 2008-08-27 07:49:35 CEST
Wydarzenia w Gruzji, moim zdaniem, miałyby pozganiać każdego przytomnego ukraińskiego polityka (jeżeli tacy są) z leżaków w Gurzufie lub na Majorce, gdyż tak mocny zapach prochu powiał nad Ukrainą. Jednak leniwe plemię złodziejów kieszonkowych, rządzące dziś Ukrainą (definicja natrętnego analityka Jewhena Żerebieckiego), nie jest w stanie ani uświadomić tego, co się dzieje, a tym bardziej adekwatnie na to zareagować.
Otóż, gdzie jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, podczas gdy rozpinają naszego najbliższego i chyba jedynego sojusznika? Wreszcie gdzie jest państwo jako takie?
Dlatego moja pierwsza uwaga była przykuta właśnie do nich - naszych przywódców i ich reakcji w warunkach prawdziwego bezpieczeństwa. Ponieważ chodzi nie tylko o Gruzję, ale również o Ukrainę. Wyniki nie cieszą. Żadnej istotnej mobilizacji klasy politycznej się nie odbyło. Obawiam się, że jej nie będzie także wtedy, kiedy „zwycięskie statki rosyjskie będą wchodzić do zalewu Sewastopolskiego". I nikt nie wątpi, że po ich „zwycięstwie" wrócą do Sewastopola.
Złodziejska banda, która opanowała całym krajem, będzie mieć sprawę z „odmorozkami" i kagebistami - i nie wątpię, że od razu wejdą do dziur. Albo ucieknie do Nicei lub Karłowych War. Jeśli nie uda się okazać Moskwie, stolicy Rosji.
Prawie w żaden sposób nie zareagowało rozleniwione na plażach i społeczeństwo ukraińskie. Niby nie zdaje sobie sprawę z tego, że niezależnie od tego, w którym języku się rozmawia obecnie w Cchinwali - wszystko jedno nie ma gdzie mieszkać - miasto zostało zburzone, chociaż powróciło do „matuszki Rosji". Ludzie rozbiegli się wszędzie, gdzie było można. Że taki scenariusz łatwo może powtórzyć się nie tylko w Sewastopolu, ale także we Lwowie: zrzucić bombę na plac Rynek we Lwowie - to igraszki dla śmiałych rosyjskich wojaków. W nasz czas nikt nie walczy na frontach. Chociaż „lwowskie śródmieście - to dziedzictwo historyczne ludzkości, znajdujące się pod opieką bezsilnego UNESCO", to dla mieszkańców Oriechowo-Zujewo ono jest tylko kolejnym poligonem. Być może, dotychczas ktoś wątpił w to? Powinniśmy stwierdzić, że rząd ukraiński ma, jak zawsze, dwa problemy - całkowity brak porozumienia i paraliż woli. Co prawda, niektórzy z najwyższych przedstawicieli władzy świadomie milczą, jak, na przykład, szefowa naszego rządu Julia Tymoszenko i przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Arsenij Jaceniuk. Chciałbym wreszcie usłyszeć zdanie tych byłych pretendentów na stanowisko prezydenta Ukrainy w ten czas kryzysu również i dla naszego kraju. Albo umówili się z kimś, albo po prostu są przestraszeni. Mimo całej mojej ironii wobec władzy prezydenckiej - Wiktor Juszczenko jednak coś robi. Co prawda, siła jego woli też niewiadoma. Jednak, myślę, że w tej sytuacji należy jednoczyć się wokół niego (nie trzeba jednak mylić jego samego z jego otoczeniem). Chociaż to nie znaczy, że on otrzyma kolejną indulgencję, aby po raz drugi zostać prezydentem. Gdyż praktycznie już stracił zaufanie. Ale innego nie ma. Chytry szczur siedzi pod miotłą.
Następne - to grupy lobbystyczne, które dumnie nazywają siebie partiami. Od nich otrzymaliśmy tylko wątle oświadczenie. Niewątpliwie napisane pod palącym słońcem i nie wstając z leżaka. Żadnych prawdziwych akcji politycznych jako działań nie istnieje. Jeśli nie brać pod uwagę podkupionych tymi samymi „rosyjskimi „twórcami pokoju" grupek starych komunistek pod ambasadą Gruzji w Kijowie. A gdzie są nasi nacjonaliści i twardzi demokraci nacjonalistyczni? Gdzie nasza kochana partia „Swoboda", Ruch, Nasza Ukraina? Też na leżakach. Przynajmniej znani mi liderzy są właśnie tam.
Wygląda na to, że media też są bardzo powściągliwe. Wiadomo, że większość z nich są kontrolowane przez Rosję, zwłaszcza jeśli chodzi o telewizję. Dziś najważniejszym celem dla nas jest zobaczyć, jakim dobrym był prezydent Leonid Kuczma. Jednak poważnej analizy nawet na portalach internetowych nie ma. Wszystkie czaty są przepełnione komentarzami pracowników rosyjskich służb bezpieczeństwa - dniami i nocami oni piszą reakcje i zastraszają autorów. Aby nikt nawet nie mógł pisnąć w tej Chochlandii. Tu chyba dzieją się prawdziwie szalone rzeczy! Ale wróćmy do samej istoty rzeczy - dlaczego Rosja tak uparcie nie chcę zakończyć wojny? Czy tylko nienawiść wobec mniej lub więcej demokratycznego reżimu w Gruzji kieruje tandemem Putina-Miedwiediewa? Myślę, że nie.
To zetknięcie w niewielkiej Gruzji jest znaczące dla całego świata. Oczywiście, chodzi o zmianę całego układu świata. Rosja pozwoliła uświadomić, przede wszystkim USA, że całkowicie wyszła z kryzysu, do którego doprowadził rozpad ZSRR. Rosja pokazuje Stanom Zjednoczonym, że w żaden sposób nie potrafią wpłynąć na to, co się dzieje nie tylko w Gruzji (i będzie się dziać na wszystkich peryferiach Rosji łącznie z Ukrainą) ale, co najważniejsze, w samej Rosji.
Przyczyną tego jest ogólny rozwój sytuacji geopolitycznej na świecie i szereg błędów, które popełniły USA. Na przykład, uznanie niepodległości Kosowa. Po co to było potrzebne Stanom Zjednoczonym - to zagadka nawet dla samych Amerykanów. Rzecz jasna, że po tym wydarzeniu światowe status quo został obalony. Co prawda, myślę, że nawet mimo Kosowa Rosja w każdym razie zdecydowałaby się na tę lub inną awanturę. Po prostu ona odczuła, że Zachód nie ma jedynego stanowiska wobec tej sprawy (nie bez pomocy Gazpromu i Federalnej Służby Bezpieczeństwa) - pozycja UE jest niezdecydowana i brak w niej jedności, Niemcy sprowokowały agresję Rosji w Gruzji, zablokowawszy jej zbliżenie z NATO. Tak samo, jak promocję Ukrainy w NATO. Zaostrzyły się sprzeczności ekonomiczne pomiędzy UE oraz USA.
Jednocześnie Stany Zjednoczone nadal nie potrafią rozwiązać problemu irańskiego i jego broni atomowej. Wiele krajów nie ma odpowiedzi na pytanie dotyczące tego, czy nie rozmieniły USA małą Gruzję na pomoc Rosji w rozwiązaniu tego problemu? O czym szeptali się Condoleezza Rice i Putin podczas jej ostatniej wizyty do Moskwy?
Jednak wróćmy do wygranych punktów dla Rosji. Co ona zdobywa, podbijając Osetię Południową czy samą Gruzję, jeśli się uda.
Rosja próbuje, jak daleko może zajść, łamiąc normy prawa międzynarodowego. Po ludobójstwie w Czeczenii, które Zachód spokojnie połknął, szeroko otworzyły się wrota dla ekspansji Rosji na Kaukazie. Zachód nadal połyka bombardowanie Tbilisi oraz prowadzenie wojny z Ukrainy jako przyczółku dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Otóż, także i Ukraina w ten lub inny sposób „walczy" przeciwko przyjacielskiej Gruzji. Przy czym nikt ją nawet o tym nie pyta. Co więcej - grożą jej ze sztabu rosyjskich sił zbrojnych oraz rosyjskiego MSZ. Rosji udało się bardzo łatwo przeprowadzić tę operację. I nie tylko w kierunku gruzińskim, ale także i ukraińskim. Właśnie tutaj byliśmy świadkami niemożności władz ukraińskich oraz dekoracyjności państwa ukraińskiego, które naprawdę nie kontroluje swojego terytorium i swej przestrzeni informacyjnej! I to dopiero początek. Jeśli przybiegniemy do analogii - to te wydarzenie można porównać tylko do okupacji przez Hitlera Ruhru. Nie jest to na razie nawet okupacja Sudetów (jako obrona „rodaków-volksdeutchów). Ewentualne wydarzenia na Krymie (nie ma żadnej wątpliwości, że będzie to traktowane jako „obrona" ludności rosyjskiej i rosyjskojęzycznej) - będą podobne do anszlusu Czechosłowacji.
Kolejnym ważnym zadaniem była całkowite opanowanie złóż i dróg transportu ropy i gazu z Azji Środkowej i Kaukazu do UE. Dotychczas pozostaje jedyna alternatywna droga przez Azerbejdżan, Turcję, Gruzję i, być może, Ukrainę (słynny ale pechowy projekt ropociągu „Odessa-Brody"). Maksymalnym zadaniem dla Rosji jest odciąć UE i Stany Zjednoczone od tych regionów, bogatych na ropę i gaz, stając się przy tym absolutnym monopolistą. Ostatecznie wziąć słabą UE za gardło. Nie można zapominać o tym, że Rosja opanowuje złoża w Libii i w Algerii. Osłoną jest baza wojskowo-morska Federacji Rosyjskiej w Syrii. Dlatego takim ważnym dla niej było wyprzedzić USA i nie dać skoczyć Gruzji (a jednocześnie Ukrainie) pod parasol NATO. Poparły w tym Rosję skorumpowane przez Rosjan niemieccy demokraci socjalistyczni, którzy dotychczas mimo wszystko rządzą niemiecką polityką zewnętrzną. Po tej wojnie zapewne tylko idealista może oczekiwać pozytywnego rozwiązania kwestii udzielenia Gruzji (i Ukrainie) Planu Przystąpienia do NATO. Merkel osobiście ma wszystkie argumenty ponownie, jeśli nie na zawsze, zablokować drogę tego kraju do cywilizowanej wspólnoty. Właśnie to zrobi.
Otóż, 10 lat przygotowania putinowskiej Rosji do rewanżu nie poszły na marne. Rosja jest gotowa do dalszej ekspansji. Podczas gdy nasi geopolitycy i wojskowi eksperci, opracowując doktrynę wojskową, przez wszystkie te lata mówili o braku dla Ukrainy istotnego zagrożenia zewnętrznego i bali się jako ognia rozłożyć nasze systemy obronne na Wschód - bo tam są „bracia". A co będzie, jak się „obrażą"? W wyniku czego gotowość Ukrainy do tego, aby jej nie wykorzystywali, jak tylko chcą, prowadząc wojnę z jej terytorium przeciwko jej sojusznikowi, równa się zeru. A bratuszki-brawi-soldatuszki nie spali. Otóż, trzeba czekać na „siły pokojowe". Jak się mówi - „przyjmuj faszyście granat" (faszystami, rzecz jasna, nazywali, różnych „banderowców" i „mazepińców").
Sytuacja geopolityczna na świecie gwałtownie się zmieniła. Niestety nie na naszą korzyść. W wielkiej grze geopolitycznej Ukraina jest figurą małego znaczenia. W każdym momencie mogą ją rozmienić na solidną wygraną.
Prawo międzynarodowe przeżywa kryzys. Instytucje międzynarodowe są słabe. I nawet przestępczo słabe, co wykorzystuje agresor. Świat znów wrócił do prymatu siły. To godna odpowiedź „postmodernistom" od polityki, którzy coś tam gadali o dyktacie prawa i praw człowieka. Pamiętam moje dyskusje na ten temat z czynnym wiceministrem spraw zagranicznych FRN Hernotem Erlerem. Teraz pełni on funkcje pośrednika pomiędzy Rosją a Gruzją. Moje mu gratulacje.
Ukraina może liczyć tylko na własną siłę. Czyżby nie powtórzenie tezy Bandery? Jednak w tej sytuacji nie mamy żadnego innego wyjścia. W najlepszym przypadku możemy mieć towarzyszy podróży.
Tak, więc, zarówno z sojusznikami, jak i przeciwnikami, należy rozmawiać, stojąc na ukraińskich pragmatycznych pozycjach. Nie ma co się bawić w cywilizowanego człowieka, kiedy banda zbójów znęca się nad tobą w kamerze więziennej. Jeśli UE chce mieć w grudniu-styczniu gaz i ropę u siebie w domu, ona ma bardzo dobrze pilnować pokoju na Ukrainie i w Gruzji - bo nie daj Boże ukraińscy nacjonaliści znów pójdą w lasy i całkowicie zniszczą gazociągi i ropociągi gdzieś na Wołyniu czy w Karpatach. O transporcie ropy do Supsy - nawet nie wspominam.
Mam nadzieję, że Ukraina ma jeszcze czas. Chociaż niestety nie znam wszystkiego. Bo wiele rzeczy się dzieje za kurtyną. Może nas jeszcze nie sprzedano w zamian na jakąś Koreę Północną czy Iran.
Koncepcję bezpieczeństwa kraju należy zrewidować. Powinniśmy na nowo uświadomić sobie cały system niebezpieczeństwa i ryzyk. Należy dogłębnie zrewidować bezpieczeństwo informacyjne państwa, bo inaczej przegramy Ukrainę bez patronów - dosyć jedynych ekranów telewizorów.
Powinna się odbyć konsolidacja narodu, nawet jeśli ona będzie kosztować istotnych ustępstw w polityce wewnętrznej. Bo, podkreślam raz jeszcze - niezależnie od tego, w którym języku będziemy rozmawiać, rosyjskie bomby nie będą wybierać, jak nie wybierają w Gori czy Tbilisi.
Tłumaczenie z ukraińskiego Iryny Duch
Taras Wozniak dla

:: skomentuj 0
Łuck i gruzińskie miasto Gori zostały miastami partnerskimi
Posted by reporter on 2008-08-27 07:47:29 CEST
W Dniu Łucka mer miasta Bohdan Szyba i mer gruzińskiego miasta Gori Zwiad Chmaladze podpisali umowę o partnerstwie. O tym opowiedział naczelnik Łucka na konferencji prasowej 26 sierpnia.
Dokument został podpisany on-line. Dwa miesiące temu, według Bohdana Szyby, do Łucka miała przyjechać delegacja gruzińska, jednak z powodu działań wojskowych wizyta się nie odbyła.
Przedstawiciel Gori podpisał umowę w Tbilisi, w Ambasadzie Ukrainy w Gruzji, bo komunikacja z jego miastem jest zakłócona. Według słów mera Łucka, połączenie z Tbilisi też było nie najlepsze.
Dzisiaj mer Łucka decyduje, jak ma przekazać pomoc humanitarną mieszkańcom Gori i dotransportować dzieci z ucierpianego regionu do lokalnych uzdrowisk.
- Jak pojawi się taka możliwość, natychmiast to zrobimy - dodał Bohdan Szyba.
Źródło
:: skomentuj 0
We Lwowie przez półtora miesiąca będą trwać Dni Wiednia
Posted by reporter on 2008-08-27 07:45:14 CEST
Od 11 września we Lwowie poprowadzą się Dni Wiednia. W ciągu tych dni lwowianie i goście miasta będą mieli okazję bliżej zapoznać się kulturą austriacką. O tym 26 sierpnia, podczas konferencji prasowej zawiadomił naczelnik Zarządu Kultury i Turystyki Lwowskiej Rady Miejskiej Andrij Sydor.
Według jego słów, od 11 do 14 września w ramach III Międzynarodowego Festiwalu Literackiego odbędą się deklamacje literackie w Teatrze im. Łesia Kurbasa. W dniach 17-18 września w tym samym teatrze zostanie zaprezentowana sztuka w języku niemieckim Nowego Wiedeńskiego Teatru Muzycznego „Podróż do Starych Mamajiwców, albo W Czerniowcach są najlepsze anegdoty”. 18 września w Teatrze Opery i Baletu im. S.Kruszelnyckiej (Opera Lwowska) odbędzie się gala-koncert z udziałem solistów Wiedeńskiej Opery Państwowej, solistów baletu Opery Lwowskiej, orkiestry symfonicznej pod dyrekcją Myrona Jusypowycza - „Muzyka Wiednia we Lwowie”.
- Od 19 września do 12 października w Lwowskiej Galerii Sztuk Pięknych będzie eksponowana znacząca wystawa „Figura Austria” - sztuki plastyczne XX wieku z kolekcji monsignore’a Otta Mauera, Muzeum Wiedeńskiego „Dommuseum” - zaznaczył Andrij Sydor.
Jak zaznaczył przedstawiciel departamentu kultury Magistratu Wiedeńskiego Christian Pronay, we Lwowie w ciągu Dni Wiedeńskich można będzie obejrzeć trzy wystawy.
- Jeszcze jedna - „Wiedeń - moja miłość” Gerarda Trumlera - będzie eksponowana w gmachu Ukrsocbanku. Od 23 września w ciągu miesiąca w Uniwersytecie Narodowym „Politechnika Lwowska” można obejrzeć wystawę „Wiedeń: światowa spuścizna kulturalna i architektura współczesna”, w której ramach 23 i 24 września poprowadzi się konferencja na temat „Lwów-Wiedeń: spuścizna UNESCO” o tym, jak zachować zabytki w mieście, które się rozwija - dodał Christian Pronay.
Źródło
:: skomentuj 0
Rosja uznała niepodległość Abchazji i Osetii Południowej
Posted by reporter on 2008-08-27 07:44:06 CEST
Rosja uznała niepodległość Abchazi i Osetii Południowej. To dzisiaj, 26 sierpnia, podczas przemówienia oświadczył prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew - poinformowała lenta.ru.
Według jego słów, po wydarzeniach sierpnia 2008 roku możliwości istnienia Osetii Południowej i Abchazji w składzie Gruzji więcej nie ma.
Prezydent FR podpisał odpowiednie rozporządzenia i zaapelował do innych krajów o uznanie Osetii Południowej i Abchazji.
Przypominamy, że wczoraj, 25 sierpnia, Rada Federacji FR i Duma Państwowa Rosji zwróciły się do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa z prośbą o uznanie niepodległości Osetii Południowej i Abchazji.
Źródło
:: skomentuj 0
Polak i Słowak przewozili broń przez zachodnią granicę Ukrainy
Posted by reporter on 2008-08-27 07:43:16 CEST
25 sierpnia na zachodniej granicy zostały odnotowane dwa fakty nielegalnego przewozu broni - poinformowało biuro prasowe Zachodniego zarządu regionalnego Państwowej Służby Przygranicznej Ukrainy.
A mianowicie, na przejściu granicznym „Szehyni” obywatelowi Polski konfiskowano pistolet startowy Start 3 o kalibrze 6 mm bez naboi. Broń została przekazana do składu urzędu celnego.
Na przejściu „Łużanka” w samochodzie obywatela Słowacji pies zareagował na obecność naboi do broni myśliwskiej. Trzy naboje były przewożone koło dźwigni zmiany biegów.
Źródło
:: skomentuj 0
W Tarnopolu rekonstruują zamek
Posted by reporter on 2008-08-27 07:41:31 CEST
Osiągnięto porozumienia w sprawie przeznaczenia środków z budżetu lokalnego na przygotowanie projektu badania, rekonstrukcji i dalszego wykorzystania zamku Tarnopolskiego. Władze miejskie zainicjują dialog z Rządem i ministerstwami o ich udziale finansowym w realizacji projektu, ponieważ zamek przebywa pod ochroną państwa. O tym rozmawiali podczas narady pod przewodnictwem mera Tarnopola Romana Zastawnego
Planujemy wykorzystanie naszego zamku jako pomieszczenia dla działalności prezentacyjnej, przeprowadzenia uroczystości, wystaw, etc., jak to się robi w krajach Europy - akcentował Roman Zastawnyj.
Także został wysłany list do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej z prośbą o nadanie Tarnopolowi początkowych planów zamku, które znajdują się w zbiorach archiwalnych w Krakowie. Te dokumenty umożliwią planowanie badań dolnych galerii budynku i odnowienia pierwotnego rozmieszczenia pokoi, jeżeli doznało ono zmian.
Przypominamy, że w zeszłym roku za środki mecenasów całkowicie naprawione zostały schody, w tym roku został zmieniony bruk przed zamkiem, odświeżone trawniki. Przed końcem roku zaplanowane jest zakończenie rekonstrukcji fontanny.
Źródło
:: skomentuj 0
Światowe Forum Bukowińców nie odbędzie się w tym roku
Posted by reporter on 2008-08-27 07:40:41 CEST
Światowe Forum Bukowińców w tym roku nie poprowadzi się. O tym poinformował naczelnik Czerniowieckie Obwodowej Administracji Państwowej Wołodymyr Kulisz. Opowiedział, że została podjęta decyzja o przeprowadzeniu Forum w roku następnym.
Wiem, że taka decyzja uzyska zrozumienie ze strony i Bukowińców, i naszych partnerów, i licznych gości - zaznaczył Wołodymyr Kulisz. - Przed nami dziś powstały nieco inne zadania, i musimy je rozstrzygać nasamprzód. Forum odbędzie się, lecz późnie.
Jak poinformowano w biurze prasowym OAP, Światowe Forum Bukowińców miało odbyć się na początku października - w przeddzień obchodów 600-lecia pierwszej wzmianki pisemnej o Czerniowcach.
Źródło
:: skomentuj 0
W Łucku ogłoszą „Siedem naturalnych cudów Ukrainy”
Posted by reporter on 2008-08-27 07:39:40 CEST
27 sierpnia w Łucku gościć będzie deputowany ludowy Mykoła Tomenko. O tym opowiedział podczas konferencji prasowej mer Łucka Bohdan Szyba. Tomenko podsumuje akcję „Siedem naturalnych cudów Ukrainy”, podaruje obiecane dwa miesiące temu płyty z nagraniami „żywych” głosów klasyków ukraińskich, a także odsłoni ogródek jordanowski koło majdanu Kijowskiego.
- Dziś kończy się głosowanie za „Siedmiu naturalnymi cudami Ukrainy”. Ci, którzy nie oddali głosu, mają okazję poprzeć jezioro Świteź. Pomoże to w jego przyszłej promocji - zaznaczył mer.
Dodał także, że razem z płytami od Mykoły Tomenki uczniowie łuckich szkół otrzymają niedawno zaprezentowaną książkę Feodosija Mandziuka „W Łuckim zamku”, by uczyć się „geografii i bibliografię rodzimego miasta”.
- Będzie to mój podarunek dla wszystkich malutkich mieszkańców Łucka - dodał Bohdan Szyba.
Źródło
:: skomentuj 0
Na rekonstrukcji katedry Ormiańskiej we Lwowie usiłują zarobić?
Posted by reporter on 2008-08-27 07:38:39 CEST
Radny Lwowskiej Rady Miejskiej Wardkes Arzumanian zwrócił się publicznie do Zarządu ds. Budownictwa Kapitalnego Lwowskiej Rady Miejskiej z wymaganiem sprawdzić prowadzenie prac renowacyjnych Katedry Ormiańskiej. W tym roku przetarg ofert rekonstrukcji zespołu ormiańskiego wygrała firma „Werchowyna”, która jednak, według radnego, nie rozpoczęła prac. O tym poinformowała rzecznik Koordynacyjnej Rady Nadzorczej ds. Konserwacji i Renowacji zespołu ulicy Ormiańskiej Olga Ihnatowa.
Na prace renowacyjne zespołu katedry Ormiańskiej z budżetu miasta przeznaczono 1 milion UAH. Jeszcze jeden milion nadejdzie z subwencji państwowych. Cały obręb prac nad oswojeniem środków musi skończyć się przed początkiem jesiennych deszczy.
- Niepokoi mnie to, że „Werchowyna” faktycznie nie prowadzi pracy. Tylko kilku budowlanych już przez parę miesięcy nie schodzą z dachu dzwonnicy. Rozumiem, że pokrycie dachu miedzią jest kosztowne, a więc można na to wydać wszystkie uzyskane środki. Jednak według zadań projektu, na te środki firma miałaby skończyć prace nad dzwonnicą i zacząć rekonstrukcję dachu i fasady katedry - powiedział Wardkes Arzumanian.
- Mnie się wydaje, że już przyszedł czas dla Zarządu ds. Budownictwa Kapitalnego zwrócić się do Zarządu Kontrolno-Rewizyjnego i innych organów sprawdzających z prośbą o sprawdzenie zarówno „Werchowyny”, jak i „Renesans-stylu”, ponieważ według mojej informacji, właśnie budowlani „Renesans-stylu” wbrew rozkazowi mera miasta kontynuują prace na dachu dzwonnicy - wyjaśnił radny.
Przypominamy, że według podania Wardkesa Arzumaniana w grudniu ubiegłego roku ukazało się rozporządzenie mera miasta o zerwaniu umowy z firmą „Renesans-styl”, która nie jakościowo wykonywała prace nad rekonstrukcją dzwonnicy zespołu Katedry Ormiańskiej.
Źródło
:: skomentuj 0
Myrosław Skoryk został Bohaterem Ukrainy
Posted by reporter on 2008-08-27 07:37:32 CEST
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko odpowiednim rozporządzeniem nadał kompozytorowi, kierownikowi katedry Lwowskiej Muzycznej Akademii Narodowej im. Mykoły Łysenki Myrosławowi Skorykowi tytuł Bohatera Ukrainy oraz wręczył mu order Państwowy.
Wysoki tytuł kompozytor otrzymał „za wybitne zasługi osobiste przed Państwem Ukraińskim w rozwoju narodowej sztuki muzycznej, wieloletnią owocną działalność kompozytorską, pedagogiczną oraz społeczną”.
Źródło
:: skomentuj 0
Juszczenko przywiózł żonę Saakaszwilego na Krym
Posted by reporter on 2008-08-27 07:34:03 CEST
Razem z Prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką z Tbilisi na Krym przyleciała żona Michaiła Saakaszwilego, Sandra Rulofs
Samolot wylądował na wojskowym lotnisku Bielbek obok Sewastopola, pisze "Segodnia". Przyzpominamy że, przedtem przywieziono dzieci państwa Saakaszwili, Nikołaja i Edwarda, które zostały pod nadzorem Katarzyny Juszczenko. Obiekt w którym przebywa rodzina Saakaszwili, nie różni się niczym szczególnym komfortowym, ale pozwala na wysokie bezpieczeństwo odpoczynku dla ViP-ów. System kontroli pozwala ujawniać obiekty, które zbliżają się, już na odległości 1,5—2 km.
Wyjście od strony morza broni patrolowy kuterm. W radzieckich czasach to miejsce upodobali sobie 1-si sekretarze KPU Włodzimierz Szerbickij i przewodniczący Andriej Gromyko. A już po rozpadzie ZSRR przebywał tutaj Leonid Kuczma. Dwukrotnie przy spotkaniach na Krymie sąsiednią "dziewiątkę-willę", Leonid Daniło oddawał do rozporządzenia dla Władimirta Putina.
:: skomentuj 0
We wrześniu wiceprezydent USA będzie w Ukrainie.
Posted by reporter on 2008-08-27 07:15:45 CEST
Zgodnie z poprzednią umową, 4-5 września wiceprezydent USA Richard Cheyni przybędzie z wizytą na Ukrainę.
Pod czas wizyty zaplanowano spotkanie prezydenta Wiktora Juszczenko z wiceprezydentem USA w wąskim kole, a też gocjacje w kole delegacji. Będą rozpatrywane pytania o stanie i perspektywie współpracy między Ukrainą a USA; też o uregulowaniu sytuacji dookoła Gruzji, o międzynarodowej obronie i wzmocnieniu połączeń transatlantyckich.
Źródło
:: skomentuj 0
Prezentacja powieści Romana Iwanyczuka o Pomarańczowej rewolucji.
Posted by reporter on 2008-08-27 07:14:04 CEST
We Lwowie w Dzień Niepodległości Ukrainy pod czas święta księgi na Swiatojurskiej górze i otwarcia drugiego festiwalu księgi „Rodzime słowo dane przez Boga” odbyła się pierwsza prezentacja księgi wielkiego pisarza, laureata Narodowej premii imieni Tarasa Szewczenko „Ukraina irredenta”. Ta powieść została opublikowana w wydawnictwie „Jarosławiw wał”.
Mychajło Słaboszpyckyj, dyrektor wydawnictwa, laureat Narodowej premii imieni Tarasa Szewczenko, pod czas reprezentacji powiedział: „ta powieść Iwanyczuka – osobliwa, wcześniej autor podobnych nie pisał. To jest współczesna powieść polityczna o wydarzeniach, odbywających się w Ukrainie pod czas Pomarańczowej rewolucji”.
Sam autor powieści powiedział, że jego nowy utwór opowiada o Pomarańczowym placu.
Następna prezentacja księgi Romana Iwanyczuka będzie na początku września w Kijowie.
Źródło
:: skomentuj 0
Ukraina na Olimpiadzie zdobyła 27 nagród i znajduje się na 11 miejscu wśród innych drużyn.
Posted by reporter on 2008-08-27 07:10:32 CEST
Drużyna zbiorowa Ukrainy zdobyła 27 nagród i znajduje się na 11 miejscu i na10 za ilością medal wśród 204 krajów uczestników. O czym zawiadomił Narodowy komitet olimpijski Ukrainy.
Czempioni olimpijscy:
1) Halina Pundyk, Olga Charlan, Olena Chromowa i Ojga Zownir (szermierka, szabla);
2) Artur Ajwazian (strzelanie kul, 50 metrów, karabin, pozycja leżąca);
3) Wiktor Ruban (strzelanie, łuk,);
4) Aleksandr Petriw (strzelanie kul, 25 m. pistolet);
5) Natalia Dobrzyńska (lekka atletyka, wiele osób);
6) Inna Osypenko-Radomska (kajak,osobnie);
7) Wasyl Lomaczenko (boks, waga do 57 kg.)
Srebrni medaliści olimpijskie:
1) Olga Korobka (ciężka atletyka, waga +75 kg);
2) Jurij Suchorukow (strzelanie kul, 50 metrów, karabin, z 3 pozycji);
3) Andriy Stadnik ( walka wolna, waga do 66 kg);
4) Wasyl Fedoryszyn (walka wolna, waga do 60 kg);
5) Iryna Liszczyńska (bieg na 1500 metrów).
Brązowi medaliści olimpijskie:
1) Roman Gontiuk (dżudo, waga do 81 kg.);
2) Illia Kwasza i Oleksij Prygorow (skoki w wodę, trampolina, 3 m.);
3) Natalia Dawidowa (ciężka atletyka, waga do 69 kg.);
4) Armen Wardanian (walka grekorymska, waga do 66 kg.)
5) Irini Merleni (walka wolna, do 48 kg.).
Źródło
:: skomentuj 0
|