Możliwe zniesienie wiz dla Ukraińców
Posted by reporter on 2008-07-22 20:22:05 CEST
Unia Europejska rozpocznie dialog o zniesieniu obowiązku wizowego dla obywateli Ukrainy - ogłosiła komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner.
Mówimy o perspektywie średnio i długoterminowej. Ale tak, otworzymy dialog z Ukrainą o zniesieniu obowiązku wizowego - powiedziała Ferrero-Waldner, na zakończenie posiedzenia szefów dyplomacji "27".
Jak dodała komisarz, dialog będzie otwarty "równolegle" do prowadzonych negocjacji w sprawie nowego porozumienia o współpracy UE-Ukraina. Źródła w Komisji Europejskiej sprecyzowały, że UE wyrazi formalną gotowość na otwarcie dialogu 9 września na szczycie UE-Ukraina w Evian. - Będzie to element pakietu z ofertą dla Ukrainy - dodały źródła. - Trzeba będzie zobaczyć, jaka jest odpowiedź Kijowa - dodały.
Minister spraw zagranicznych przewodniczącej w tym półroczu UE Francji Bernard Kouchner zastrzegł, że ostateczny rezultat tego dialogu, czyli zniesienie obowiązku wizowego w perspektywie średnio i długoterminowej, będzie zależał od wysiłków Ukrainy m.in. w zwalczaniu nielegalnej imigracji.
- Mamy problemy z imigracją z krajów wschodnich. Wszyscy muszą się zgodzić - zastrzegł Kouchner.
Benita Ferrero-Waldner poinformowała, że ministrowie państw UE zgodzili się, by negocjowane od marca ubiegłego roku nowe porozumienie o wzmocnionej współpracy UE-Ukraina nazwać umową stowarzyszeniową. Zastrzegła jednocześnie, że nie zobowiązuje to UE do otwarcia w przyszłości negocjacji członkowskich z Kijowem.
- Doszliśmy do wspólnego porozumienia, by nazwać tę umowę stowarzyszeniem, które nie przesądza przyszłych relacji UE- Ukraina, ale daje Ukrainie wszelkie szanse co do jej europejskich aspiracji - powiedziała Ferrero-Waldner.
Także Kouchner potwierdził, że na szczycie w Evian, UE podkreśli "europejski charakter" Ukrainy, ale nie przesądzi jej przyszłych relacji z UE, czyli ewentualnych szans na wejście do Unii Europejskiej.
Ukraina od dawna domaga się umowy stowarzyszeniowej z UE, która podniosłaby - w rozumieniu władz w Kijowie - rangę stosunków z Unią. Wszystkie kraje wschodnie, które weszły do UE w 2004 roku, jak Polska, wcześniej zawierały z Brukselą umowy stowarzyszeniowe. Są jednak także kraje członkowskie UE, które nie przeszły przez etap stowarzyszenia, jak Wielka Brytania, a także takie - jak Maroko, które mają umowę stowarzyszeniową z UE, ale nie mają perspektywy członkostwa.
Jak ujawnili dyplomaci, podczas wtorkowej dyskusji kilka krajów, które zgodziły się na nazwę "stowarzyszenie" z Ukrainą, domaga się zapisu w samej umowie, że za stowarzyszeniem nie idzie dla UE żadne nowe zobowiązanie.
Z kolei dla kilku krajów z tzw. grupy przyjaciół Ukrainy, w której są m.in. Polska, trzy kraje bałtyckie i kraje nordyckie, perspektywa europejska tego kraju jest oczywista, wynikająca z art. 49 Traktatu UE, który daje każdemu krajowi europejskiemu prawo do ubiegania się o członkostwo w Unii.
:: skomentuj 0
Szef Gazpromu za długoterminowymi kontraktami z Ukrainą
Posted by reporter on 2008-07-22 20:21:15 CEST
Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller opowiedział się za długoterminową umową z Ukrainą w sytuacji planowanych podwyżek cen gazu.
Miller przebywał w Kijowie na rozmowach z premier Julią Tymoszenko i innymi ukraińskimi politykami w sprawie podpisania kontraktu o dostawach gazu na rok 2009 i lata następne.
- Powinniśmy dążyć do długoterminowego kontraktu. Mam nadzieję, że w trakcie dzisiejszego spotkania będziemy w stanie omówić zasady zorganizowania takich działań - miał powiedzieć Miller, którego cytują ukraińskie źródła rządowe.
Gazprom zapowiedział, że wobec wzrostu cen energii na rynkach światowych obecna cena gazu dla Ukrainy 179,5 USD za 1000 metrów sześciennych może wzrosnąć w roku 2009 ponaddwukrotnie - do 400 dolarów.
Władze ukraińskie utrzymują, że taki krok może zaszkodzić gospodarce kraju i zabiegają o stopniowe podnoszenie cen.
Premier Tymoszenko również widzi potrzebę długoterminowego porozumienia.
- Bardzo nam zależy na tym, by uważać się nawzajem za wiarygodnych partnerów - powiedziała Tymoszenko.
:: skomentuj 0
Zachodnia Ukraina chce wejścia do NATO
Posted by reporter on 2008-07-22 20:19:45 CEST
Większość mieszkańców zachodniej Ukrainy opowiada się za wejściem do NATO. W samym Lwowie za przystąpieniem do Sojuszu opowiada się blisko 70 procent respondentów. Jednak w skali kraju średnia poparcia dla Sojuszu wynosi zaledwie 20 procent.
Według badań firmy Socjoinform, które przeprowadzono w zachodniej Ukrainie, najwięcej zwolenników wejścia do NATO jest w Iwano-Frankowsku, Lwowie i Tarnopolu. Poparcie sięga tam od 60 do prawie 70 procent. Mniejsze poparcie sięgające 45 procent odnotowano w miastach położonych bliżej centrum kraju - Łucku i Równem.
Dyrektor firmy Socjoinform Ołeksij Antypowycz podkreślił, że mieszkańcy miast, gdzie poparcie dla członkostwa w NATO jest duże, opowiadają się także za tym, aby silniejsza współpraca z Sojuszem była odpowiedzią na krytykę takich działań ze strony Rosji. W sondażu wzięło udział 3200 dorosłych, mieszkańców Lwowa, Iwano-Frankowska, Tarnopola, Łucka i Równego.
:: skomentuj 0
Wstępna umowa miedzy UE a Ukrainą
Posted by reporter on 2008-07-22 20:18:43 CEST
Szefowie dyplomacji "27" zgodzili się wstępnie, by negocjowaną umowę o współpracy UE z Ukrainą nazwać "stowarzyszeniem", zastrzegając, że nie zobowiązuje to do otwarcia w przyszłości negocjacji członkowskich.
Jest ogólna zgoda, by nowa umowa nazywała się stowarzyszeniem, co ma wyrażać wolę zbliżania Ukrainy do UE. Ale w dalszym ciągu dla większości państw UE nie ma mowy, by dać Ukrainie perspektywę europejską w UE - powiedziały niemieckie źródła dyplomatyczne.
Nowa umowa oraz przyszłość stosunków UE-Ukraina będą tematem organizowanego we francuskim Evian 9 września szczytu unijno-ukraińskiego. Rozmawiali o tym w Brukseli szefowie dyplomacji państw UE. Nie przyjęli jednak żadnych pisemnych wniosków z tej dyskusji. Niektórzy wolą, by formalnie decyzja o nazwie negocjowanego właśnie porozumienia zapadła na samym końcu negocjacji - powiedziały francuskie źródła dyplomatyczne.
Francja, która przewodniczy obecnie pracom UE, zaproponowała, by w celu podkreślenia wagi stosunków Unii z Ukrainą, negocjowaną od marca 2007 roku nową umowę nazwać stowarzyszeniem, a nie - jak dotychczas roboczo się ją określało - "wzmocnionym porozumieniem".
- Nazwa ma wartość symboliczną. Przekonujemy naszych partnerów w UE, że jest sama w sobie neutralna, bo nie przesądza statusu stosunków UE-Ukraina w przyszłości - tłumaczył w piątek francuski dyplomata.
W przeciwieństwie do umów stowarzyszeniowych Polski czy Czech ukraińska umowa nie będzie obiecywać Kijowowi członkostwa w UE. Ponadto, jak ujawnili dyplomaci, podczas wtorkowej dyskusji kilka krajów domagało się wręcz zapisu w nowej umowie, zapewniającego, że za stowarzyszeniem nie idzie dla UE żadne zobowiązanie.
Ukraina wielokrotnie skarżyła się, że umowa o wzmocnionej współpracy z UE jest dla niej niewystarczająca. Kijów od dawna domaga się stowarzyszenia z UE, które podniosłoby w ich rozumieniu rangę stosunków z Unią. Wszystkie kraje wschodnie, które weszły do UE w 2004 roku, jak Polska, wcześniej zawierały z Brukselą umowy stowarzyszeniowe.
Są kraje członkowskie UE, które nie przeszły przez etap stowarzyszenia, jak Wielka Brytania.
Dla kilku krajów, z tzw. grupy przyjaciół Ukrainy, w której są m.in. Polska, trzy kraje bałtyckie i kraje nordyckie, perspektywa europejska tego kraju jest oczywista, wynikająca z art. 49 Traktatu, który daje każdemu krajowi europejskiemu prawo do ubiegania się o członkostwo w UE.
Za tym, by Ukraina pozostała tylko partnerem w ramach polityki sąsiedzkiej UE, są m.in. Hiszpania, Belgia i Holandia. - Hiszpania mówi: zapomnijmy o rozszerzeniu na 20 lat - powiedział polski dyplomata.
Sama Francja należy do krajów najbardziej niechętnych dalszemu rozszerzeniu UE. By pokazać, że zależy jej na zbliżeniu Ukrainy do UE, Francja rozpoczęła dyskusję o zniesieniu systemu wizowego z Ukrainą.
- Nie wiadomo kiedy i czy już na szczycie UE mogłaby rozpocząć dialog z Ukrainą w tej sprawie - powiedziały źródła w Radzie UE. Nawet, jeśli tak się stanie, to negocjacje w sprawie systemu wizowego potrwają "przynajmniej wiele lat" - zastrzegły z kolei źródła w Komisji Europejskiej.
Ukraina od czasu pomarańczowej rewolucji w 2004 roku mnoży deklaracje woli wejścia do UE. Ukraińscy dyplomaci w Brukseli nieraz otwarcie skarżyli się, że w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedzkiej ich kraj "został wrzucony do tego samego worka", co inni sąsiedzi UE, którzy geograficznie znajdują się poza Europą. Jeszcze przed objęciem przewodnictwa w UE Francja zapowiedziała, że chce "podnieść relacje z Ukrainą na wyższy poziom", z czym ukraińscy dyplomaci wiązali duże nadzieje na przełom w stosunkach UE-Ukraina.
:: skomentuj 0
Wyświęcono nowego biskupa pomocniczego diecezji Stryjskiej Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej
Posted by reporter on 2008-07-22 20:03:07 CEST
W zeszły weekend, 20 lipca, w Stryju (obwód lwowski) miało miejsce wyświęcenie nowego biskupa pomocniczego diecezji Stryjskiej Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej ks. Tarasa Seńkiwa. W uroczystościach w katedrze Zaśnięcia NMP w Stryju wzięło udział 14 biskupów Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej oraz Rzymskokatolickiego Kościoła na Ukrainie.
Wyświęcenie nowego biskupa odbyło się w ramach corocznych uroczystości uszanowania cudownego obrazu Matki Boskiej Leskiej, który znajduje się w katedrze Zaśnięcia NMP w Stryju. Świeceniom przewodniczył zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej ks. Kardynał Lubomyr Huzar oraz biskupi z Ukrainy, Włoch, Czech i Francji.
Źródło
:: skomentuj 0
Konserwatorzy z Polski i Ukrainy wspólnie uratują drewnianą Golgotę z katedry Ormiańskiej we Lwowie
Posted by reporter on 2008-07-22 20:02:18 CEST
„Wspólne badanie ukraińskich i polskich konserwatorów obiektów historycznych, które należą do zespołu katedry Ormiańskiej we Lwowie powinno zakończyć się restauracją drewnianej kompozycji „Golgota””. O tym , 21 lipca, podczas briefingu na dziedzińcu katedry Ormiańskiej we Lwowie opowiedziała kierownik Wydziału Ochrony Środowiska Historycznego Rady Miejskiej Lwowa Lilija Onyszczenko.
Nad kwestiami powiązanymi z restauracją zespołu katedry Ormiańskiej we Lwowie wspólnie z ukraińskimi specjalistami zastanawiali się również polscy specjaliści – przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP Michał Michalski, wicedyrektor ds. muzealnych krakowskiego zamku Jerzy Petrus, as. Andrzej Kazberuk z Katedry Konserwacji i Restauracji Rzezby Kamiennej i Elementow Architektury Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, historyk sztuki z Krakowa – Anna Walońska, która zajmuje się twórczością Jana Henryka Rosena – autora fresków katedry Ormiańskiej we Lwowie. „Dyskutowaliśmy z polskimi kolegami odnośnie restauracji rzeźby „Golgota” – czy warto odnawiać polichromię rzeźby czy nie. Wiadomo na pewno, że po restauracji rzeźba powróci na swoje poprzednie miejsce. Postacie świętych otrzymają brakujące głowy, które zostały odnalezione w magazynach Muzeum Narodowego we Lwowie. Rzeźba zostanie również ubezpieczona przed wilgocią. Wszystkie parce zostaną sfinansowane wspólnie przez polską i ukraińską stronę.”, - opowiedziała Lilija Onyszczenko.
Źródło
:: skomentuj 0
Ukraińscy wojskowi w Polsce uzgadniają przyszłe brytyjsko-polsko-ukraińskich ćwiczenia wojskowe
Posted by reporter on 2008-07-22 20:01:20 CEST
22 lipca, w miejscowości Spała (województwo łódzkie) rozpoczęła się konferencja podsumowująca planowanie wspólnych brytyjsko-polsko-ukraińskich ćwiczeń wojsk powietrzno-desantowych Kozacki Step – 2008. Główny cel spotkania – omówienie organizacyjnych kwestii przyszłych ćwiczeń.
Uczestnicy spotkania powinni uzgodnić również koncepcję, scenariusz, miejsce, terminy i aspekty finansowe przyszłych ćwiczeń. Ukrainę na spotkaniu reprezentuje podpułkownik Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy Rusłan Czerniak. Przypominamy, że „Kozacki Step”, to coroczne, wspólne brytyjsko-polsko-ukraińskie ćwiczenia wojskowe, organizowane od 1997 roku w duchu programu „Partnerstwo dla Pokoju”. Za każdym razem gospodarzem ćwiczeń jest inny kraj uczestniczący w tym przedsięwzięciu.
Źródło
:: skomentuj 0
W obwodzie lwowskim czarni archeolodzy rabują groby żołnierzy z okresu II wojny światowej
Posted by reporter on 2008-07-22 20:00:20 CEST
Zbiorowe groby z okresu II wojny światowej nie interesują nikogo z przedstawicieli władzy. Interesują się nimi tylko tzw. czarni archeolodzy, którzy zarabiają tysiące dolarów rabując groby żołnierzy i sprzedając zdobyte w taki sposób rzeczy we Lwowie, lub Kijowie. O tym dzisiaj, 21 lipca, podczas konferencji prasowej poświęconej uszanowaniu żołnierzy, którzy zginęli podczas II wojny światowej, poinformował prezes Towarzystwa Poszukiwania Ofiar Wojny „Pamięć” Lubomyr Horbacz.
Odpowiednio do ukraińskiego ustawodawstwa wszystkie miejsca walk wojennych znajdują się pod ochroną państwa. Ale za cztery lat istnienia naszego towarzystwa, nie słyszałem, aby został zatrzymany, chociażby jeden czarny archeolog. Za ten czas nasze towarzystwo znalazło i pochowało ok. 600 żołnierzy, ale nie otrzymaliśmy żadnego grosza pomocy od państwa”, - podkreślił Lubomyr Horbacz. Jak opowiedział prezes Towarzystwa Poszukiwania Ofiar Wojny „Pamięć”, czarni archeolodzy rabując groby żołnierzy niekiedy nawet nie chcą z powrotem pochować kości żołnierzy. „W tym roku natrafiliśmy właśnie na obrabowane groby, ale nie zdołaliśmy pochować porozrzucane koście, gdyż władze obwodowe nie znaleźli na to pieniędzy”, - podsumował Lubomyr Horbacz.
Źródło
:: skomentuj 0
Na Bukowinie spłonęła XVIII-wieczna cerkiew
Posted by reporter on 2008-07-22 19:59:16 CEST
We wsi Oszychliby (kicmański rejon, obwód czerniowiecki), 20 lipca, powstał pożar w zabytkowej cerkwi pod wezwaniem św. Konstantego i Heleny, zbudowanej w 1779 roku. Ogień uszkodził ścianę świątyni oraz zniszczył rzeczy cerkiewne.
Mieszkańcy wsi Oszychliby zdołali zagasić ogień jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Na miejscu wydarzeń pracują funkcjonariusze Głównego Urzędu Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy w Obwodzie Czerniowieckim. Ustala się przyczyny pożaru oraz poniesione straty.
Źródło
:: skomentuj 0
Na Zakarpaciu wybudują cztery elektrownie wodne na rzece Tereswa
Posted by reporter on 2008-07-22 19:57:33 CEST
Na Zakarpaciu zakończyły się prace przygotowawcze techniczno-gospodarczego uzasadnienia budowy pierwszej z czterech zaplanowanych elektrowni wodnych na rzece Tereswa. Odbyła się również debata społeczna na ten temat. Budowę elektrowni planują rozpocząć już w roku bieżącym.
Jeszcze w 2006 r. zgłosił się inwestor, który zaproponował wybudować kaskadę składającą się z czterech elektrowni wodnych na rzece Tereswie. Od tego czasu zostały otrzymane wszystkie niezbędne pozwolenia oraz organizowano dwie debaty społeczne. Pierwsza elektrownia zostanie wybudowana w pobliżu wsi Dobrianśkie. Łączna moc czterech elektrowni wyniesie ok. 19,2 MW. Wartość projektu –15 mln euro. Elektrownie będą również pełnić funkcje przeciwpowodziowe na rzece Tereswa.
Źródło
:: skomentuj 0
W obwodzie lwowskim otwarto 180 km nowej autostrady 
Posted by reporter on 2008-07-22 19:56:38 CEST
19 lipca, w obwodzie lwowskim, minister Transportu i Łączności Ukrainy Josyp Wińskyj, wziął udział w uroczystościach otwarcia dwóch odcinków nowych dróg. Po przecięciu wstęgi na odcinku autostrady Stryj-Lwów, w pobliżu wsi Derewacz, minister udał się do międzynarodowego przejścia Rawa-Ruska przy granicy polsko-ukraińskiej, gdzie otwarto odcinek wyremontowanej drogi dojazdowej do przejścia granicznego.
Ministrowi w uroczystościach towarzyszył dyrektor Państwowej Służby Dróg Ukrainy Ukrawtodor Petro Krawczuk, p.o. przewodniczącego Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Mykoła Kmit’ oraz przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej Mirosław Senyk. Na uroczystości nie przybyła jednak premier Ukrainy Julia Tymoszenko, co zapowiadano wcześniej.
Jak podkreślił w swym wystąpieniu Josyp Wińskyj, odcinek autostrady Stryj-Brody (łacznie 180 km), to największy odcinek drogi, wyremontowany w tak krótkim terminie, za ostatnie 15 lat. Dla budowy tej drogi został wzięty kredyt w wysokości ok. 1 mld UAH, który trzeba będzie spłacać w ciągu 10 lat.
Źródło i foto
:: skomentuj 0
Ukraina przez pryzmat EURO 2012
Posted by reporter on 2008-07-22 19:52:06 CEST
Organizacja EURO 2012 jest dla Ukrainy tym zwierciadłem, w którym może przyjrzeć się swojej nieatrakcyjnej twarzy - totalnej korupcji, braku kompetencji urzędników, braku odpowiedzialności polityków.
W czerwcu w programie telewizyjnym „Inter" wystartowała reklama, w której kadry video składają się z poznawalnych symboli, związanych z organizacją EURO 2012, a akompaniament dźwiękowy składa się z jednego tylko słowa-pytajnika „Nabawiliście się?" Chociaż ta akcja jest bardzo podobna do reklamy talk-show piłkarskich Sawika Szustera, oficjalnie „Inter" tłumaczy pokazywanie tej reklamy chęcią przyciągnąć uwagę publiczności do problemu przygotowania i przeprowadzenia na Ukrainie za 4 lata meczów piłkarskich w ramach EURO 2012 w piłce nożnej. Jak by tam nie było, ale slogan „nabawiliście się" trafnie i lakonicznie obrazuje stan przygotowana i całą sytuację, panującą na Ukrainie.
Kiedy na początku 2008 roku zacząłem zgodnie z moimi zobowiązaniami służbowymi, codziennie przeprowadzać monitoring tego problemu, pierwsze, co mnie zdziwiło, to był entuzjazm urzędników na rożnych szczeblach, w jakim oni zaczęli poświęcać przyszłym mistrzostwom Europy 2012 roku najbardziej bolące potrzeby kraju albo konkretnego miasta czy regionu. Rozbudowa dróg samochodowych i modernizacja transportu kolejowego, restrukturyzacja lotnisk i przebudowa stadionów, drogi wzmocnienia bezpieczeństwa i szczepionki na odrę, różyczkę, zwiększenie liczby hoteli średniej klasy i rozdzielna utylizacja śmieci - czyżby nie należało robić tego wszystkiego już teraz, bez przywiązania do mistrzostw piłkarskich? A jeśli one na Ukrainie jednak się nie odbędą, wtedy wszystkie wymienione potrzeby utracą swą aktualność? Przecież możliwość stracić prawo do organizacji na Ukrainie meczów EURO 2012 nadal pozostaje bardzo prawdopodobna.
Jednak, nie zwracając uwagi na to, czy będą na Ukrainie mistrzostwa Europy, czy nie, proces przygotowania do niego już się rozpoczął. Prezydent, premier, parlament mówią dziś o organizacji EURO 2012. Za nimi ten temat rozdmuchuje prasa z właściwą dla niej skłonnością do wyszukiwania we wszystkim sensacji. Ale najważniejsze jest to, że na różnorodnych stołach okrągłych głos zabrali fachowcy z przeróżnych dziedzin: urbanistyki, transportu, ochrony zdrowia, lotnictwa, bezpieczeństwa i in. Od początku roku szereg takich spotkań zorganizował w Kijowie, Dniepropietrowsku i Lwowie Komitet kontroli społecznej ds. EURO 2012. Podobne przedsięwzięcia w stolicy zorganizowali serwisy informacyjne „Glawred", UNIAN oraz gazeta „Chreszczatyk". Prawie na wszystkich spotkaniach eksperci krzyczą i panikują. Ukraina nie jest przygotowana do tak poważnego projektu, jakim są Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, i jeśli radykalnie nie zmieni się podejście do sprawy, ona wreszcie zostanie nie przygotowana. Można śmiało powiedzieć, że organizacja Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012 już jest dla Ukrainy tym zwierciadłem, w którym ona może zobaczyć swoją wcale nie atrakcyjną twarz - obraz totalnej korupcji, braku kompetencji urzędników i braku odpowiedzialności polityków.
O poszczególnych cechach tego oblicza możemy porozmawiać również w tym artykule. Nie będę zaczepiać prezydenta i kierownictwo rządu, gdyż są oni w każdej sprawie obrazem zbiorowym, które nakładają na niego różne „drużyny", biura, sekretariaty i inna kamaryla, będąca głównym nosicielem trzech wymienionych wyżej wad. Chciałoby się natomiast rozpocząć od naszych wybrańców, to znaczy posłów. Kiedy została ogłoszona decyzja UEFA w sprawie EURO 2012, wydawało się (tak samo deklarowali to sami posłowie), że wreszcie pojawiło się coś, co potrafi zjednoczyć ich dla sprawy mimo podziałów frakcyjno-partyjnych. W rzeczywistości, od nich wymagało się niewiele - uchwalić szereg ustaw, które wsparłyby tych, którzy zajmują się przygotowaniem do mistrzostw i zachęciłyby dodatkowo absolutnie niezbędnych w tej sprawie inwestorów. Zakończyły się posiedzenia parlamentu, a żadna ustawa, dot. organizacji mistrzostw Europy EURO 2012 nie została uchwalona. Bez wątpienia, oni mieli ważniejsze sprawy do załatwienia: blokowanie trybuny, rozłam koalicji, przygotowanie kraju do kolejnych przedterminowych wyborów parlamentarnych i, być może, prezydenckich. Co oni zrobili dla organizacji mistrzostw? - Trzy główne frakcje wymieniły publiczne wezwania, skierowane do oponentów, o „niezwłocznym" uchwaleniu ustaw. Pragnęli tego? Oczywiście! Ale się nie udało...
Stanowisko posłów można określić w następujący sposób: jeśli są ustawy, nawet głupi potrafi zorganizować mistrzostwa, ale proszę spróbować bez nich!
Mimo to inwestor - główny bohater dzisiejszego etapu przygotowania - nie jest taki głupi. Dlatego się nie śpieszy inwestować swoje pieniądze w ryzykowne projekty, o czym świadczą problemy powstałe wokół rekonstrukcji stadionu „Olimpijśkyj", budowy nowego stadionu we Lwowie, restrukturyzacji infrastruktury transportowej w Doniecku i mieszkaniowej w Dniepropietrowsku. Już nie wspominam Charków i Odessę, których los w tej sprawie jest bardzo niepewny.
Mimo to, władze niektórych miast i regionów, potencjalnych uczestników mistrzostw EURO 2012, głośnie deklarowały prawie całkowitą gotowość przyjmować u siebie europejską piłkę nożną, teraz otwarcie robią z siebie wariatów. Najbardziej naturalnie wychodzi to merowi Kijowa Leonidowi Czernowieckiemu. Zresztą, Leonid Mychajłowycz udaje głupiego nie tylko w sprawie organizacji mistrzostw. Dla Czernowieckiego Kijów - to najdoskonalsze miasto na całym globie, ponieważ, nie interesuje go, iż to miasto po kilka godzin rano i wieczorem dosłownie dusi się w korkach i to, że nowe budynki w miejscach byłych placów zabaw czy niewielkich skwarów paraliżują normalne funkcjonowanie wielu miejskich osiedli i tal dalej.
Wiadomo, że głównymi wezwaniami w procesie przygotowania Kijowa jest stadion dla meczu finałowego EURO 2012, korki na drogach i lotniska. Problem, związany ze stadionem „Olimpijśkyj" polega na tym, że tam można zabezpieczyć przeprowadzenie meczu, ale praktycznie nie można zapewnić wyjście/wejście i bezpieczeństwo kibiców oraz parking dla ich samochodów. Gdyż stadion znajduje się w dynamicznym centrum miasta, gdzie praktycznie nie da się zrobić rozwiązań transportowych. Rozwiązać problem ruchu samochodowego w centrum miasta też jest rzeczą praktycznie nie do zrealizowania, gdyż mosty i nowe drogi powstają powoli, a nagromadzenie transportu w centrum miasta nie tylko nie zmniejsza się, lecz wzrasta. Dlaczego? Bo w stolicy spostrzegamy boom budowlany: z powodu braku planu rozwoju miasta i korupcji na dużą skalę, aktywnie zabudowują dawną część miasta, co przyciąga do niej setki jednostek urządzeń budowlanych i ciężarówek, załadowanych materiałami budowlanymi.
Z tego samego powodu zwlekają z budową dużej obwodnicy wokół stolicy. Najpierw ona miała znajdować się bliżej Kijowa i przekraczać Dniepr w rejonie Konczy-Zaspy, ale okazało się, że działki na tym terytorium dawno już zostały sprzedane pod budowę elitarnych dacz. Otóż, obwodnica musiała zostać przeniesiona do Nowej Ukrainki. Na głównym stołecznym lotnisku - Boryspil - należałoby dobudować jeden terminal, ale okazało się, ziemia wokół niego nie należy temu przedsiębiorstwu, która miałaby zajmować się rozbudową. Lotnisko Żulany, które na razie należy miastu, również rozdzierają między sobą dwie grupy: jedna popiera rekonstrukcję, inna - wyniesienie go za miasto.
O takich „drobiazgach", jak brak w Kijowie hoteli średniej klasy, przygotowania personelu dla obsługiwania mistrzostw, o ksenofobii panującej wśród ukraińskich kibiców i in. - w ogóle mało kto wspomina. Gdzie tylko nie popatrzymy - wszędzie dziury. Rozpoczęli masową wakcynację, aby obcokrajowcy nie bali się od nas się zarazić, ale wszystko zakończyło się skandalem. Jeszcze nie rozpoczęli wielkiej budowy, już myślimy o stu tysiącach chińskich i wietnamskich pracowników, bo swoich brak.
To, co się dzieje w Kijowie, w większym lub mniejszym stopniu, możemy również spostrzec w innych miastach, które przygotowują się do EURO 2012. Gdyż tej wokół sportowej gorączki można zauważyć przejawy zadawnionych chorób - braku gospodarności, złodziejstwa, dyletantyzmu. Wszystko to dla większości z nas wcale nie jest nowe, ale teraz mamy okazję to nie tylko zobaczyć, ale również pozwolić zajrzeć w „nasze zwierciadło" ludziom z całego świata. Najgorsze wyniki UEFA możemy mieć już w najbliższym czasie, ale gdy nawet tak się nie stanie, wyżej wymienione problemy same się nie rozwiążą. Tak samo, jak nikt nie potrafi zagwarantować, że uda się to zrobić do 2012 roku w sytuacji wyborów przedterminowych, permanentnego kryzysu parlamentarnego, kolejnego zdrożenia rosyjskiego gazu innych wcale nie motywujących perspektyw. Otóż, „z powodu EURO 2012" ukraińskie europejskie ambicje mogą zostać pochowane na bardzo długie lata.
Tłumaczenie z języka ukraińskiego Iryny Duch
Wołodymyr Pawliw dla ZAXID.NET
Źródło
:: skomentuj 0
Prowincjonalne tango
Posted by reporter on 2008-07-22 19:51:10 CEST
Na prowincji każdy tańczy sam. Wiek nie ma znaczenia. Zajęcia starszych - to łowienie ryb, zbieranie grzybów i alkoholizm. Młodszych - kulturystyka, alkoholizm, narkomania i opętanie wartościami materialnymi. Weterani mają Kościół, choroby, przeszłość, telewizor i lokalną gazetę, przypominającą tablicę ogłoszeń.
Maniakalne pragnienie wzbogacić się prześladuje nawet absolwentów przedszkoli. Jeśli ktoś wyjdzie poza te ramy, będzie jedyny. Podłączy się do Internetu (gdy będzie możliwość), kupi sobie antenę satelitarną (jeśli potrafi), kupi worek artykułów spożywczych i psa. (Człowiek musi mieć przyjaciela).
Lwowianie mieli szczęście. Oni mają problemy dotyczące komunikacji miejskiej, wody, środowiska, ale mają również wybór. Chodzi nie tylko o nocne kluby, męski striptease, wielką piłką nożną i pałace filmowe, których nie ma na prowincji. Nawet jeśli państwo nigdy nie byli w lwowskim teatrze, nieważne w którym, nawet lalkowym, macie państwo szansę. Na przykład, w państwa pracy bezpłatnie rozpowszechniają bilety. Za darmo nasz człowiek nawet octu się napije. Biuro, które - o dziwo!- sponsorowało to wydarzenie kulturowe, w ten sposób przygotowuje się do wyborów albo pierze brudne pieniądze.
Magiczne słowo Szansa. Zabłąkać i natrafić na Galerię Sztuki, u schyłku wieku zdając sobie sprawę: to, co wisiało i wisi na ścianie w pańskim domu, to nie obraz i nawet nie reprodukcja. Sztuka istnieje, po prostu trzeba kiedyś się zatrzymać, aby ją zauważyć.
Lwów jednak jest perełką architektury. Schować się przed deszczem w jednym z kościołów, podnieść oczy do nieba i oniemieć patrząc na to piękno, uświadomiwszy swoją bezużyteczność oraz pośredniość przed obliczem Pana.
Zaprowadzić dziecko do muzeum, a nie do sklepu. Nawet jeśli nie ma go gdzie zostawić, bo ma wakacje. Pokazać mu, że ludzie kiedyś żyli bez reklamy. I nawet kiedy jest smutno, po prostu się idzie do jednego z tych barów, gdzie nawet gdy nie jest przytulnie i wśród znajomych są nieznajomi, a przy wejściu widać jakiś szyld z głupim napisem, - mimo wszystko panuje półmrok, i da się łatwo, bez fałszu, ani zbędnych ceremonii poważnie się upić. A potem obcować w towarzystwie do siebie podobnych. A jak nie, spokojnie, bez żadnego zmartwienia spędzić cały wieczór, myśląc o czymś swoim. Popijając piwo, można dosłownie przy sąsiednim stoliku zauważyć ludzi, którzy na żywo widzieli Paul'a McCartney'a.
Na prowincji jest bar „Flamingo" Ale do niego nie przychodzą turyści, muzycy i wykonawcy jazzowi, ani zwykłe osoby, z którym można ciekawie pogadać. W najlepszym przypadku jest tam dobre sztuczne oświetlenie i plastyk, siedzą mężczyźni z epoki gramofonów i z mistycznym poczuciem własnej godności oraz wewnętrznej równowagi palą tanie papierosy, piją piwo z wódką i grają w domino. W gorszym zaś - to dwie wymalowane i oblane perfumami matrony, między którymi stoi najtańszy koktajl, albo grupa nastolatków, głośno gadających w niezrozumiałym języku, zalewając się jakąś trucizną, i umiarkowanie się pocą. Można natrafić na spartańską wersję: po prostu „Kawiarnia", bez nazwy. Menu składa się z wina i „czanachów". W środku - ofiary alkoholizmu, inflacji i własnego pecha. Dekoracje mogą zaskoczyć nawet wyobraźnię osoby, która przyjechała z tajgi - Bejrut czasów wojny domowej.
Weekendy - to próżnia, pustota, gdzie jest cudze wesele, pogrzeb, strajk albo procesja absolwentów szkoły średniej po całym centrum - wydarzenie, które jest w stanie wyciągnąć na ulicę połowę mieszkańców miasta. To nie karnawał. Sto metrów do Opery, plac Rynek, otwarte bary, restauracje, po prostu przyjemne miejsca, i jeśli jeszcze możecie państwo pić i stać na nogach, wychodzicie na ulicy i próbujecie odetchnąć aromat dawnego Lwowa, zatopionego słońcem, ludźmi i gazami z potłuczonych „marszrutek". Wychodzicie na miasto, które obchodzi święto lata, życia, młodości i pieniędzy, miasto, w czyją duszę jeszcze nie wdarło się zmęczenie, rozczarowanie i jesień. Wychodzicie i czujecie głosy, jeszcze przeżywające karnawał piłkarski EURO 2008, słyszycie muzykę, płynącą z małych restauracji, wychodzących prosto na chodnik, dźwięk padającego na asfalt ciała, pijane głosy jego przyjaciół i aromat kawy.
Lwowianie mają szczęście, bo mają wybór. Nawet wtedy, gdy są tak leniwi, że nie chcą z tego wyboru skorzystać, przychodzą do domu i włączają telewizor. Gdyż nawet włączywszy telewizor zamiast rosyjskich seriali mają możliwość oglądać polskie, niemieckie czy francuskie kino w oryginalnym języku.
Na prowincji nie wszędzie jest telewizja kablowa, nie wszyscy mają anteny satelitarne, a jeśli mają zarówno jedno, jak i drugie, to z 40 kanałów 29 są w języku rosyjskim. Wiadomości światowe na BBC czy CNN ludzie nie tyle, że nie lubią, ile nie rozumieją, to wydarzenia z innej planety.
Tłumaczenie z języka ukraińskiego Iryny Duch
Mikle dla ZAXID.NET
Źródło
:: skomentuj 0
What you Get is What you See
Posted by reporter on 2008-07-22 19:50:13 CEST
Co się tyczy wzniesienia pomników Bandery, nasuwa się właściwie dwa pytania: historyczne i polityczne. Czy zasługuje Bandera na pomnik, czy potrzebne są jego pomniki za wszelką cenę, i w obu przypadkach, jakiego typu?
Być może, znalazłszy się pod działaniem hipnozy z powodu namiętnego zamiłowania samym sobą oraz narcystycznej uciechy, spowodowanej nieskończonymi rozważaniami o tym, czym jest Ukraina, ryzykujemy przepuścić niemniej ważne pytanie: jak ona wygląda obecnie i jak będzie wyglądać w przyszłości?
Na przykład, Lwów
We Lwowie, niedaleko od starego miasta, wznoszą się cztery gołe 30-metrowe konstrukcje metaliczne, w których cieniu przyczaiła się nieruchoma postać z brązu. Widok, ogólnie mówiąc, nie jest zbyt atrakcyjny. Nie może, zresztą być inny, skoro na razie to tylko plac budowy, gdzie niedługo powstanie produkt końcowy - olbrzymi łuk, jak wynika z pomysłu, chyba triumfalny. W środku kompozycji będzie też dysproporcjonalnie duży, ale jeszcze stosunkowo skromny Bandera, mocno trzymając się za swój dramatycznie rozchwiany płaszcz albo, być może, serce. Jeśli państwa zdaniem, krytykowanie widoku niedokończonego monumentu jest sprawą nie koniecznie uczciwą, to w takim razie mam następującą wiadomość: zakończona wersja będzie wyglądać jeszcze gorzej. Mówiąc krócej, zaczynając od czasów Alberta Szpera nikt jeszcze nie budował nic podobnego z wyjątkiem, rzecz jasna, sowietów, którzy stworzyli swoją własną linię monumentów, gdzie wielkość była ponad wszystko.
Niektórzy inicjatorzy budowy pomnika bronią rozmiarów tego monstrum, uciekając się do dziwnego argumentu: w tej części miasta rzeczy po prostu muszą być duże, gdyż w pobliżu znajduje się duży kościół. Bez wątpienia, dla definicji takiej skłonności do zabudowy sakralnych miejsc postaciami śmiertelników istnieje dawna nazwa - bluźnierstwo. Zresztą agnostycy też nie powinni byliby tak nisko padać. Nie dziwne, być może, iż te same umysły twórcze na pełny głos już śpiewają o wyrąbywaniu wszystkich drzew w skwarze w pobliżu kościoła. Oczywiście, jak może kościół czy natura stać na przeszkodzie takiego entuzjazmu?
Nie jestem pewien tego, że Bandera marzyłby o takim pretensjonalnym pomniku dla siebie albo o tym, że trzeba będzie wyrąbać tyle ukraińskich drzew. Jednak każdy widzący zobaczy „godnego" spadkobiercę faszystowskich czy gigantycznych radzieckich memoriałów. I pozostawmy biednych Greków i Rzymian w spokoju - gdyż tak łatwo jest przechować pierwszy-lepszy niesmak na kształt „neo"-klasikoko za ich szerokimi plecami tylko dlatego, że są wykonane w postaci kolumn z marmuru.
Aby przejrzeć się temu, nie trzeba długo się wpatrywać, gdyż Lwów, jeśli wszystko będzie dobrze, stanie się celem tras międzynarodowych i peregrynacji turystów (na przykład, 2012 roku). Bodaj to inicjatorzy przyjmują. Miejsce pomnika w pobliżu głównej arterii transportowej, łączącej główny dworzec i lotnisko z centrum miasta, ich zdaniem zmusi przybyszów od razu zrozumieć, czy znaleźli się w Banderstacie - mieście Bandery.
W celu powrotu do średniowiecznej tradycji ogłoszenia miasta, nawet symbolicznie, własnością władcy (w danym przypadku, nacjonalistycznego), chyba nie ma wyjątkowych podstaw. Jednak gorsze jest to, że symboliczne przekształcenie Lwowa na Banderstat jest niczym innym, jak bezpośrednią kontynuacją radzieckich stereotypów i uprzedzeń, które, jak wiadomo, służyły po to, aby dzielić Ukrainę i nią rządzić, lękać Wschód obrazem nacjonalistycznego „dzikiego Zachodu" i jego podstępnego miejsca - Banderstatu, a także zmuszali z powodu tego strachu nienawidzić Zachód.
Lwów jest ukraiński i właśnie dlatego nie może być miastem Bandery
Bandera chyba by to zrozumiał. Otóż, co zobaczą przyszli zwiedzający miasto? Dokładniej mówiąc, czyj Lwów zobaczą? Po pierwsze, jeden z najładniejszych przedwojennych centrów miejskich Europy, kiedy Ukraińcy tutaj mieszkali mimo to, że nie rządzili miastem. Po drugie, w oczy rzucają się kilka obszarpanych radzieckich atrybutów z czasów, gdy Ukraińcy mieszkali w mieście i nim rządzili, a jeszcze wyżej rządzili na Ukrainie Rosjanie. I wreszcie, po trzecie: zwiedzających zapewne spytają: co pojawiło się w mieście z czasów uzyskania przez Ukrainę niepodległości? Co Ukraińcy robią z dziedzictwem kulturowym o poziomie światowym teraz, kiedy wreszcie rządzą miastem i swobodnie nim dysponują? Innymi słowy, co się odbyło w mieście od 1991 roku? Czy oni naprawdę chcą przyjmować swoich gości mieszaniną hoteli czterogwiazdkowych, salonów gier komputerowych, Ukrsocbanku oraz Bandery pod arkami ŕ la Mussolini? Być może przyszedł już czas pomyśleć o tym, jak będzie wyglądać miasto, gdyż od tego bardzo zależy, jakim ono będzie w przyszłości.
Co się tyczy wzniesienia pomników Bandery, nasuwa się właściwie dwa pytania: historyczne i polityczne. Czy zasługuje Bandera na pomnik, czy potrzebne są jego pomniki za wszelką cenę, i w obu przypadkach, jakiego typu? Ten, kto uważa, iż na te dwa proste pytania istnieją proste odpowiedzi, jest albo obojętny, albo kręci.
Ktoś powiedział, że wyraźne stylistyczne podobieństwo, jeśli nie identyczność, pomiędzy ich wersją Bandery i, powiedzmy, radziecką wersją Dzierżyńskiego, jest skutkiem tego, że w brązie bohaterstwo tak wygląda. Innymi słowy, oni uważają, że istnieje uniwersalny (i wąski) kanon rzeźby, który dyktuje jednakowy wygląd wszystkim bohaterom wszystkich reżimów. Oczywiście, jest to bardzo podejrzane przypuszczenie, ale niech tak będzie.
Jednak o wiele więcej intryguje inne, bardzo bezmyślne wyobrażenie, iż pomnik Bandery po prostu koniecznie musi być zbudowany w bohaterskim stylu. Czy ktoś się zastanawiał na moment nad tym, dlaczego Bandera nie jest zamyślony, lecz kroczy? Proszę się nie martwić, że w jego obliczu jest aluzja zakłopotania, którą autorzy monumentu starali się pokazać - sądząc z ich własnych tłumaczeń, oni pragnęli pokazać raczej potrzebne skupienie, skierować broń albo zorganizować podziemną sieć. Jak wiadomo, w lwowskiej kaplicy Boimów nawet Chrystus skłonił się w zadumie. Czy w mieście, które nigdy szczególnie nie słynęło ze swojego ateizmu, można liczyć na podobną powściągliwość i mądrość również ze strony zbawcy nacjonalistycznego?
Innymi słowy, ci, którzy są przekonani, iż Bandera musi mieć pomnik we Lwowie, bardzo pragną spytać: czy mógłby to być dobrze pomyślany pomnik? Czy możemy sobie wyobrazić postać zamyślonego i zasmuconego człowieka, który zanurzył się w rozważania nie o „bohaterstwie" krwawego dwudziestego wieku, lecz o ofiarach, kompromisach, na które należało pójść, straconym czy zmarnowanym życiu, porażkach i cierpieniach? Czy silni i zwycięzcy natarczywie przypominają tylko iluzje wielkości, przytępiając pamięć o porażkach, rozczarowaniach, a także o swoich własnych grzechach i zbrodni? Czy mogą oni pozwolić sobie być skromnymi i uczciwymi?
Tak, autorzy monumentu opowiadają nam, że świadomie wybrali właśnie taki kształt pomnika, który odzwierciedla nie nasz czas, lecz epokę Bandery i jej rzekomą „wzniosłość". Nie będziemy się zastanawiać nad otwarcie dziwacznym przypuszczeniem o tym, że totalitarne/autorytarne okresy wojen i terroryzmu z niewiadomych powodów okazują się bardziej „majestatyczne", niżeli okresy liberalizmu, pokoju i swobody. Wystarczy popatrzeć na pretensje na autentyczność, którą zawiera podobny argument. Myślę, jest to całkowity nonsens z jednej prostej przyczyny: każdy pomnik nie tylko odzwierciedla to, co „obrazuje", ale także, w nie mniejszym stopniu, wskazuje na czas, kiedy został stworzony, opłacony i ustanowiony. Nie da się reanimować totalitarny styl w czasach demokratycznych, podając jako argument to, iż chodzi tylko o zachowanie ducha owego czasu. Gdyż niezależnie od tego, jakie zamiary nie byłyby deklarowane, co, którzy będą oglądać pomnik, całkiem prawidłowo będą „odczytywać" w nim duch własnego czasu. Drogą takiej dokładnej renowacji totalitarnego stylu we Lwowie na początku XXI wieku po prostu powstaje kolejny pomnik tych okropnych metod, przy pomocy których władze radzieckie zahamowały prawdziwe uświadomienie historii XX wieku.
Inną jest kwestią jest estetyka: czy ma ktoś, nawet nieświadomie, prawo upiększać Lwów „godnymi" wzorami stworzonego w XX wieku totalitarnego kiczu - niezależnego od tego, co on obrazuje? Obecnie istnieje prosta odpowiedź na to pytanie: oczywiście, że nie. Jeśli pomnik Bandery powinien być zbudowany, to w żadnym razie nie tak, jak ten, gdyż nic i nigdzie nie może być podobne do niego.
Co więcej, mamy do czynienia z okrutnym „albo-albo" tego typu, który Bandera, myślę, zrozumiałby: Lwów może pozycjonować siebie jako miasto prowincjonalne, jako Banderstat, ale nie obydwa na raz. Jeśli zostanie wybrana opcja prowincjonalności, wtedy niezależnie od tego, co tutaj by się nie działo, poza granicami miasta nikogo obchodzić nie będzie. Jednocześnie jeśli państwo - jak się należy ukraińskiemu patriocie, nie mówiąc już o nacjonalistach, - uważacie, że Lwów powinien utwierdzić i wytrzymać swoje stanowisko jednego z głównych miast całej Ukrainy, wtedy decyzje w sprawie jego przestrzeni publicznej w żaden sposób nie będą wyłącznie państwa własną sprawą czy prerogatywą, gdyż w takim razie prawo do głosowania musiałaby mieć cała Ukraina.
Tertium non datur
Ale w gorączce budowlanej wokół Bandery coś budzi zaniepokojenie. Przyjrzymy się temu bliżej. Ci, którzy odczuwają problem w sprawie budowy pomnika Bandery, są już chyba gorliwymi zwolennikami którejś z wersji ukraińskiego nacjonalizmu. Oni nawet nie mogą stwierdzać albo przynajmniej udawać, że Bandera naprawdę był symbolem liberalnego tłumaczenia tej ideologii mimo to, że samego Banderę bardzo by to zdziwiło.
Tak czy inaczej, jeśli oni wierzą w nacjonalizm, bez wątpienia wierzą również z naród. Obecnie, kiedy Ukraina jest niepodległa, oni powinni byliby optymistycznie patrzeć w jej przeszłość. Ale skąd taki pośpiech? Czy naprawdę nie ma czasu na zastanowienie się? Odpowiednio, nawet ci, którym postać Bandery z arkami naprawdę jest potrzebna natychmiast, aby spokojnie spać, zapewne są przekonani, że Bandera zasługuje właśnie na takie uszanowanie, i że w przyszłości badania historyczne nie podważą, lecz odwrotnie, wzmocnią tę przyciemnioną postać bohaterską, w którą szczerze wierzą i którą pragną narzucić miastu.
Natomiast chciałbym coś zaproponować w sprawie monumentów liderów-bohaterów w ogóle. Po pierwsze, uwierzyć w ich długotrwałą przyszłość niepodległej Ukrainy, a więc, znaleźć czas, aby usiąść i dokładnie się zastanowić. Po drugie: ci, którzy koniecznie chcą wcielić pomysł w życie, mają dużo do zrealizowania: nie tylko nie pozwalać zabudowywać przestrzeń społeczną autorytarnymi bohaterami ubiegłego stulecia, a właśnie zwalniać go przed nimi. Innymi słowy, nie budować w tej chwili pomników Bandery i jemu podobnym, a wreszcie pozbyć się pomników Lenina i jego następców. A dla tych, którzy w obronie pomników Lenina będą odczuwać pokusę zaciągnąć leniwą mantrę „to-też-nasza-historia" powiem: co stracisz, to zdobędziesz.
Notka biograficzna autora
Tarik Cyril Amar - dyrektor akademicki Centrum Miejskiej Historii Europy Środkowowschodniej we Lwowie, doktor filozofii w zakresie historii (Princeton University, USA), magister w zakresie historii stosunków międzynarodowych w Londyńskiej Szkole Gospodarki i Nauk Politycznych (LSE), bakalaureata w zakresie historii najnowszej w Balliol College Uniwersytetu w Oksfordzie.
Był wykładowcą i stypendystą w Instytucie Harrymana Uniwersytetu Kolumbijskiego, stypendystą fundacji Szklara przy Ukraińskim Instytucie Badawczym w Harvardzie (HURI), a także pracował w Muzeum Memoriałowym Holokaustu USA w Waszyngtonie (USHMM) jako stypendysta Fundacji Karola H. Rewsona.
Przygotowuje do druku rozprawę doktorską „Tworzenie radzieckiego Lwowa".
Tłumaczenie z języka ukraińskiego Iryny Duch
Tarik Cyril Amar dla ZAXID.NET
Źródło
:: skomentuj 0
Tymoszenko prognozuje deflację w lipcu
Posted by reporter on 2008-07-22 19:49:13 CEST
Premier-minister Ukrainy Julia Tymoszenko prognozuje deflację w lipcu. O tym powiedziała podczas otwarcia posiedzenia Rady Inwestorów przy Gabinecie Ministrów we wtorek, 22 lipca
„W ciągu dwóch dekad lipca we wszystkich oprócz dwóch obwodów kraju odnotowano deflację. Mamy podstawę uważać, że lipiec będzie deflacyjny” - powiedziała.
Wśród powodów tak istotnej inflacji na początku roku Tymoszenko wymieniła ogólne światowe tendencje na rynkach finansowych i spożywczych, zdrożenie energii elektrycznej, legalizację importu na granicy ukraińskiej.
„Gdy zaczęliśmy ustalać prawdziwą wartość celną, wpłynęło to na ceny” - odznaczyła premier.
Julia Tymoszenko akcentowała, że dzięki wysiłkom rządu inflacja aktualnie jest zatrzymana, a oczekiwania wobec przyszłej dynamiki inflacji są optymistyczne.
Źródło
:: skomentuj 0
Łuckie lotnisko stanie się wersją zamienną dla lotniska we Lwowie podczas Euro-2012
Posted by reporter on 2008-07-22 19:48:10 CEST
Łuckie lotnisko zostanie wersją zamienną dla lwowskiego lotniska. O tym opowiedział kierownik Wołyńskiej Rady Obwodowej Anatolij Hryciuk
Według słów A.Hryciuka, Minister Transportu i Komunikacji Ukrainy Josyp Winski 19 lipca obejrzał łuckie lotnisko. Stan pasa startowego całkowicie usatysfakcjonował Ministra. Josyp Winski wystąpił za tym, by aktywie zacząć poszukiwanie inwestorów do rozbudowy obiektu i jego infrastruktury.
Anatoli Hryciuk powiedział, że w Łucku będą lądować samoloty z Kijowa, Odessy, i zagranicy. Aktualnie prowadzą się negocjacje z potencjalnym inwestorem z Kijowa.
10 kwietnia 2008 podczas inspekcji ekspert UEFA Peter Hampson odznaczył, że łuckie lotnisko jest najlepsze ze wszystkich, które zobaczył on na Ukrainie. Ten fakt podczas breefingu dla dziennikarzy został potwierdzony przez kierownika Wołyńskiej Rady Obwodowej Anatolija Hryciuka oraz zastępcę kierownika Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej Wasyla Bajcyma.
Źródło
:: skomentuj 0
Ukraina przygotowała projekt ustawy o wyprowadzeniu Floty Czarnomorskiej Rosji
Posted by reporter on 2008-07-22 19:47:13 CEST
Minister spraw zagranicznych Wołodymyr Ohryzko stwierdza, że projekt ustawy o wyprowadzeniu Floty Czarnomorskiej Rosji z Krymu po roku 2017 już jest gotowy. O tym informuje wydanie internetowe „Ukraińska Prawda”.
„Projekt ustawy już jest gotowy, i zostanie złożony w wyznaczonym przez Prezydenta terminie” - powiedział.
Minister podkreślił, że kierowany przez niego resort wykonał swoją pracę w zakresie przygotowania projektu ustawy. Teraz ostateczna decyzja należy do Rady Najwyższej, która go rozpatrzy i zatwierdzi.
Wcześniej Prezydent Wiktor Juszczenko zlecił Gabinetowi Ministrów do 20 lipca przygotowanie projektu uchwały na temat wygaśnięcia z rokiem 2017 międzynarodowych umów o tymczasowym pobycie na terytorium Ukrainy Floty Czarnomorskiej Rosji.
Źródło
:: skomentuj 0
BJuT ma pierwsze miejsce w rankingu zaufania na Ukrainie Zachodniej
Posted by reporter on 2008-07-22 19:46:12 CEST
„Na wyborach prezydenckich największe poparcie uzyskałaby Julia Tymoszenko. Jej pozycja jest najpewniejsza w obwodzie tarnopolskim. Ogólnie na BJuT mieszkańcy są gotowi głosować i na wyborach parlamentarnych, i miejscowych”. Takie są wyniki sondażu „Nastroje elektoratu pięciu miast Ukrainy Zachodniej” (Lwów - 800 respondentów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk, Równe, Łuck - po 600 ankietowanych), który przeprowadziło w czerwcu Ukraińskie Centrum Badania Opinii Społecznej „SOCINFORM”. Ogłosił je dzisiaj, 22 lipca, na konferencji prasowej we Lwowie dyrektor Centrum Oleksij Antypowycz.
Gdyby wybory do Rady Najwyższej odbyły się jutro, BJuT otrzymałby największą liczbę głosów w pięciu wymienionych miastach. W Łucku na BJuT głosowałoby 39% ankietowanych, na Naszą Ukrainę i Narodową Samoobronę - 8,8%, na Partię Regionów - 5,7%. W Równym BJuT uzyskał poparcie 32,2% respondentów, NUNS - 11,3%, Iwano-Frankowsku BJuT - 39,7%, „Swoboda” - 7,7%, NUNS - 5,8%, w Tarnopolu BJuT - 45,8%, „Swoboda” - 9%, NUNS - 5,8%. We Lwowie 40,1% ankietowanych wybrało BJuT, 10,8% - „Swobodę”, 8,9% - NUNS.
Jednocześnie zwiększył się procent osób, które zrezygnują z wyborów albo będą głosować przeciwko wszystkim. We Lwowie to odpowiednio 3,3% i 9,3% mieszkańców, w Łucku - 7,8% i 12,8%, w Równym 8% i 6,2%, w Iwano-Frankowsku - 12,3% i 5,5%, w Tarnopolu - 8,5% i 13,2%.
Źródło
:: skomentuj 0
Do końca tygodnia we Lwowie rozpocznie się budowa trasy tramwajowej do Sychowa
Posted by reporter on 2008-07-22 19:44:37 CEST
Do końca bieżącego tygodnia we Lwowie zaczną się prace budowlane nad stworzeniem nowej linii tramwajowej od ul.Stusa (końcowy przystanek tramwaju 4) do dzielnicy Sychów. Projekt jest realizowany w ramach przygotowań Lwowa do Euro-2012. O tym dzisiaj, 22 lipca, podczas konferencji prasowej powiedział naczelnik zarządu budownictwa kapitalnego Lwowskiej Rady Miejskiej Bohdan Kowal.
Zarząd już przeprowadził przetarg między wykonawcami. Realizować budowę będzie spółka z o.o. „Zahidna inżenerna kompania”. Koniec budowy zapowiada się na rok 2011. Oczekiwana wartość projektu wynosi 115 mln. hrywni. Prace zostaną przeprowadzone w trzy etapy: od ul.Muszaka do ul.Nawrockiego, od ul. Nawrockiego do rynku „Szuwar”, od „Szuwaru” do ronda na prospekcie Czerwonej Kaliny.
Pierwsza tura prac budowlanych potrwa 85 dni. Z budżetu miasta udzielono w tym celu środki na kwotę 12,2 mln. hrywni, gdyż ogólna suma potrzebna do budowy pierwszej części trasy wynosi 65 milionów.
Zastępca dyrektora departamentu Euro-2012 Lwowskiej Rady Miejskiej Oleg Wilura zaznaczył, że Rada będzie prosić o finansowanie budowy trasy w Gabinecie Ministrów. „Niestety, państwowy program przygotowań do mistrzostw nie przewiduje finansowania miejskich dróg. Miasto musi zapewnić połączenie transportowe między stadionem, lotniskiem, dworcem kolejowym i centrum. W tym celu mamy rekonstruować 16 obiektów infrastruktury drogowej. Państwo musi się dołączyć do realizacji tych projektów. Do jesieni opracujemy techniczne i gospodarcze uzasadnienie projektów rekonstrukcji. Ogólnie gospodarka drogowa we Lwowie potrzebuje 1 300 milionów hrywni” - zaznaczył O.Wilura.
Rada miejska także zamierza uruchomienie linii trolejbusowej do Sychowa, która połączy dzielnicę z ulicą Stryjską.
Źródło
:: skomentuj 0
Kobieta bez dokumentów przez półtorej godziny zatrzymywała pociąg Kijów-Wrocław
Posted by reporter on 2008-07-22 19:43:45 CEST
Prawie godzinę i 30 minut na przejściu „Mostyska - stacja kolejowa” na granicy ukraińsko-polskiej stał pociąg Kijów-Wrocław. Przyczyną zatrzymania się była matka 15-letniego chłopca, która bez odpowiednich dokumentów na dziecko pragnęła dostać się za granicę.
Przy rejestracji pasażerów pociągu na granicy okazało się, że kobieta nie ma pozwolenia ojca na wyjazd dziecka za granice. Podróżniczce wyjaśniono wymogi ustawodawstwa Ukrainy i poproszono o wyjście z wagonu. Natomiast pasażerka powiedziała, że dokument nie jest jej potrzebny, ponieważ oddała go do urzędu przy wyrobieniu dokumentu podróży dziecka. Pracownicy urzędu celnego wyjaśnili kobiecie po raz kolejny, że bez pozwolenia ojca nie może ona wywieźć chłopca za granicę, po czym kobieta stanowczo odmawiała się wysiadać z pociągu. Po zbyt długim postoju pasażerka przyznała się do winy i wyszła z wagonu razem z synem, a za nieposłuszeństwo wobec wymogów funkcjonariuszy poniesie odpowiedzialność.
Ogólnie podczas sezonu turystycznego straż graniczna z powodów obiektywnych odmawia w przekroczeniu granicy blisko 50 osobom niepełnoletnim, podróżującym bez odpowiednich dokumentów. W większości wypadków powodem odmowy jest nieobecność pozwolenia jednego z rodziców.
Źródło
:: skomentuj 0
„Pociąg do Jaremcza” przywiezie na Przykarpacie Andruchowycza, Prochaska i Sanina
Posted by reporter on 2008-07-22 19:42:31 CEST
2 sierpnia w Jaremczu (obwód Iwano-frankowski) odbędzie się festiwal współczesnej kultury ukraińskiej „Pociąg do Jaremcza”. Udział w festiwalu wezmą Taras Prochasko, Ołeś Sanin, Irena Karpa, Aleksander Bojczenko, Jurij Andruchowycz, Andrij Bondar i pisarze zakarpaccy Andrij Lubka i Łeś Bełej. Część literacka festiwalu kończy się sparringiem poetyckim znanego pisarza Jurija Andruchowycza i młodego poety z Zakarpacia Andrija Lubki.
W ramach festiwalu na gości oczekuje program muzyczny (zespoły „Mertwyj Piweń” i „Hucuł Kalipso”), pokaz pirotechniczny i nocny program filmowy od kultowego ukraińskiego reżysera Ołesia Sanina - poinformowano ZAXID.NET 22 lipca w Zakarpackim nieformalnym związku literackim „Rotunda”.
Źródło
:: skomentuj 0
UEFA chce przenieść Euro-2012 z Ukrainy do Niemiec?
Posted by reporter on 2008-07-22 19:41:43 CEST
UEFA rozpatruje możliwość przeniesienia z Ukrainy do Niemiec meczów mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012. O tym pisze „Ukraińska Prawda”, powołując się na brytyjskie czasopismo „Daily Telegraph”.
Gazeta przypomina, że dwa tygodnie temu inspektorzy UEFA zwiedzili Ukrainę. Teraz pracują nad odczytem o przygotowaniu do Euro-2012, który we wrześniu zostanie przekazany do komitetu wykonawczego UEFA.
„Lecz UEFA na wszelki wypadek przygotowuje się do przeniesienia turnieju z Ukrainy ze względu na obawy wobec sytuacji politycznej w kraju, niekonsekwencję w budowie stadionów i trwogi dotyczące infrastruktury transportowej” - podaje pismo.
„Daily Telegraph” stwierdza, że w ubiegłym tygodniu przedstawiciele UEFA omówili z Niemieckim Związkiem Piłki Nożnej możliwość przeprowadzenia części meczów mistrzostw w Niemczech.
W takim razie większa część meczów Euro-2012 odbędzie się w Polsce, czyje przygotowania do turnieju wywarły wrażenie na inspektorach UEFA. Kilka meczów może odbyć się w Berlinie i Lipsku - informuje gazeta.
Źródło
:: skomentuj 0
Niemca i Polaka zatrzymano przy próbie przemytu
Posted by reporter on 2008-07-22 19:40:51 CEST
Strażnicy graniczni z drużyny mostyskiej zatrzymali obywatela Niemiec, który chciał przemycić przez granicę 12600 paczek papierosów „L&M” o wartości 18900 hrywni. Nielegalny towar był ukryty w busie „Mercedes”w skrytce wydrążonej w drzwiach, płytach dachowych i pod materacami łóżek. Cudzoziemiec zeznał się, że ładowanie papierosów odbywało się na specjalnej stacji obsługi.
Wobec obywatela Niemiec został sporządzony protokół o naruszeniu reguł celnych na podstawie 352 Kodeksu Celnego Ukrainy.
Celnicy także udaremnili przemyt 1960 paczek papierosów o wartości 3136 hrywni, przewożonych przez obywatela Polski w samochodzie marki Krysler. Został sporządzony analogiczny protokół. Polaka zatrzymano na przejściu granicznym „Krakowiec”.
Ogólnie od początku roku koło przejścia granicznego „Mostyska” ujawniono ponad 144 tys. paczek papierosów o wartości szacunkowej ponad 906 tys. hrywni.
Źródło
:: skomentuj 0
|