Pierwsza ukraińska manifestacja narodowa odbyła się z początkiem marca 1917
r., na placu przed katedrą Św. Zofii w Kijowie. Powiewały żółto - niebieskie
sztandary, śpiewano "Szcze ne wmerła Ukraina". W wiecu brał udział przybyły
niedawno z Galicji prof. historii Michajło Hruszewski oraz uwolniony z zesłania
w głębi Rosji Wołodymyr Wynnyczenko - działacz społeczny i literat.
Miesiąc po wybuchu rewolucji zwołano do Kijowa zjazd ogólnoukraiński, na
który przybyło aż kilka tysięcy delegatów. Ujawniły się na nim trzy
najliczniejsze opcje polityczne: socjalni demokraci, socjalni rewolucjoniści i
ukraińscy nacjonaliści. Te trzy kierunki polityczne zaczęły z ogromną energią
oddziaływać na wszystkie dziedziny życia społeczno - politycznego na Ukrainie.
Powstał ukraiński parlament - Ukraińska Rada Centralna, rozpoczął się proces
ukrainizacji ziemstw powiatowych i gubernialnych, działacze partii ukraińskich
pojawili się w zarządach gminnych/wołosti/, dały o sobie znać - ciągle jeszcze
dosyć nieśmiałe - próby ukrainizacji niektórych oddziałów wojskowych.
Ukraińska Centralna Rada jak gdyby wybrała się sama, ogłosiła siebie
reprezentantką narodu ukraińskiego, wyłoniwszy się ze wspomnianego powyżej
zjazdu. Rolę wiodącą w zrealizowaniu tego pomysłu odegrało Towarzystwo
Ukraińskich Postępowców, powiązane ściśle z nieliczną, ale wpływową Partią
Socjalistów - Federalistów, która skupiała w swoich szeregach ukraińską
inteligencję, ziemiaństwo oraz reprezentantów szczupłego grona ukarińskich
przemysłowców. Partia owa bardzo silnie podkreślała swój ukraiński
nacjonalizm/1/.
Przyglądając się ówczesnemu ukraińskiemu życiu politycznemu, bardzo wyraźnie
dostrzega się dążenie do zasygnalizowania separatyzmu narodowego od Rosjan."Ruś
zawsze dążyła do Carogrodu i ku zachodowi, a nie do Moskwy ku północy i
wschodowi". Tego typu wypowiedzi - jak ta Hruszewskiego - nie były zjawiskiem
rzadkim/2/.
Polacy, ukraiński ruch narodowy, powitali generalnie rzecz biorąc życzliwie.
Były też polskie środowiska, które do zaistniałej sytuacji odniosły się wręcz
entuzjastycznie. Do takich należała redakcja "Kłosów Ukraińskich" prowadzona
przez Jana Ursyna Zamarajewa.
Prezesem Ukraińskiej Rady Centralnej został wspomniany już prof. Hruszewski,
"znany dobrze w Galicji z tendencji głęboko antypolskich, który jednak na swem
stanowisku nowem w Kijowie tych swoich dawnych animozji zgoła niczem nie
wykazywał"/3/.
Obok Rady, jako organ stale urzędujący pomiędzy jej sesjami, powołano do
życia Komitet Rady, tzw. Małą Radę, wzorując się do pewnego stopnia na praktyce
rosyjskiej, gdzie obok gabinetu ministrów, funkcjonowała stale rada delegatów
żołnierskich i robotniczych/4/.
W dniu 28 kwietnia 1917 r. Ukraińska Centralna Rada powołała swój organ
władzy wykonawczej - Generalny Sekretariat, pełniący rolę rady ministrów. Na
jego czele stanął lider ukraińskich socjaldemokratów Wołodymyr
Wynnyczenko/5/.
Ukraiński ruch narodowy formował się pod etykietą partii socjalistycznych.
Nie był to przypadek. Chodziło o zjednanie procesom zachodzącym na Ukrainie
"wichrzących już wówczas Lenina i Trockiego, ogłaszających bezwzględną wolność
wszystkich ludów i proklamujących momentalny koniec wojny". Nie bez znaczenia
było też oddziaływanie na masy chłopstwa ideą ludowładztwa, by za jednym
zamachem rozniecić uczucia narodowe chłopów oraz osłabić bogatą grupę wielkich
właścicieli ziemskich, złożoną głównie z Polaków i Rosjan. Wielu Polaków było
zdania, iż ta "pokrywka ludowładztwa" w pewnym momencie boleśnie ich uderzy.
Byli też jednakże tacy, którzy sądzili, iż "podsycanie tego ruchu w duchu
kompletnego separatyzmu od Rosji jest najniezawodniejszą i z dziejów wypływającą
korzyścią dla tworzącego się niepodległego państwa polskiego"/6/.
Ukraińska Centralna Rada funkcjonowała bez jakiegokolwiek przyzwolenia
Moskwy. Rosjanie na wszystkie powyżej wymienione przedsięwzięcia spoglądali
kosym okiem. Do Kijowa co rusz przyjeżdżali Tereszczenko, Ceretelli, Kiereński w
celu pertraktacji i wymuszenia na Ukraińcach jak największych ustępstw. Rząd
Tymczasowy nie zgadzał się na autonomię dla Charkowszczyzny, Chersonia i
Jekaterynosławia oraz na oddanie Ukraińcom nadzoru nad kolejami, pocztą,
wojskowością, skarbowością i sprawami międzynarodowymi. Gotów był natomiast
zaakceptować autonomię guberni wołyńskiej, podolskiej, kijowskiej, połtawskiej,
czernihowskiej oraz na oddanie Ukraińskiej Centralnej Radzie władztwa nad
sprawami wewnętrznymi, handlem, przemysłem, pracą i aprowizacją, rolnictwem i
finansami lokalnymi. Rosjanie przyrzekali także powołać stanowisko Komisarza do
Spraw Ukrainy przy Rządzie Tymczasowym. Ukraińcy odrzucili te propozycje.
Utworzono Generalny Sekretariat ze wszystkimi resortami oraz postanowiono
rozciągnąć jurysdykcję Ukraińskiej Centralnej Rady na wszystkie 9 guberni. W
połowie lipca 1917 r. zaistniały stan rzeczy uznano nad Newą. Sprawa granic
została zawieszona, ze względu na nieustępliwe stanowisko Petersburga w tej
kwestii.
Usankcjonowanie ukraińskiej autonomii przez Rząd Tymczasowy miało ogromne
znaczenie. Wytrącało z rąk rosyjskich nacjonalistów /czy to kadetów, czy
mieńszewików, czy tak zwanych "szulginowców" związanych z nacjonalistycznym
rosyjskim dziennikiem ukazującym się w Kijowie zatytułowanym "Kijewlanin"/
argument o bezprawności zaistniałej na Ukrainie sytuacji/7/.
Problem licznych mniejszości na terenie Ukrainy, Ukraińska Centralna Rada
postanowiła rozwiązać poprzez wprowadzenie w życie koncepcji autonomii
kulturalno - narodowej, opracowanej przez austriackich socjaldemokratów
OttoBauera i Karla Rennera. "Polacy, Rosjanie i Żydzi tworzą swe związki
narodowościowe, układają kataster narodowościowy podawany do wiadomości
publicznej. Każdy obywatel ma prawo domagać się włączenia swojego nazwiska do
spisu osób danej narodowości lub też wykreślenie z niego. Związek narodowościowy
proporcjonalnie do swej liczebności otrzymuje z kasy państwowej i z kas organów
samorządu lokalnego sumy, którymi rozporządza w zakresie swej kompetencji.
Związek uchwala budżet i ma prawo opodatkowania swych członków. Organy związku
narodowościowego są organami państwowymi. Wyższym organem jest zgromadzenie
danej narodowości wybrane przez wszystkich bez różnicy płci członków związku, na
podstawie pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego. Udział w wyborach przysługuje
każdemu po ukończeniu lat 20. Organem wykonawczym Zgromadzenia jest Rada
Narodowościowa wybrana przez Zgromadzenie i przed nią odpowiedzialna. Rada
reprezentuje narodowość wobec instytucji społecznych i państwowych. Zakres spraw
należących do kompetencji związku narodowościowego i jego organów określa
Konstytuanta odpowiedniej narodowości. Uchwały tej Konstytuanty obejmujące
zakres działalności związku wymagają jednak uzupełnienia i zatwierdzenia przez
Konstytuantę Ukraińską. W razie nieporozumień w sprawie kompetencji wynikłych
pomiędzy organami związku narodowościowego a organami rządu państwowego lub
samorządu lokalnego i innymi związkami narodowościowymi - nieporozumienia te
rozstrzygają osobne komisje instytucji sądowych z udziałem przedstawicieli
związków w równej liczbie. Wreszcie związki narodowościowe na Ukrainie mają
prawo łączenia się z innymi związkami odpowiednich narodowości w granicach
federacyjnej republiki rosyjskiej"/8/.
Te zasady uchwalonego przez Ukraińską Centralną Radę dnia 9 stycznia 1918 r.
prawa o autonomii narodowościowo - personalnej w państwie ukraińskim, miały być
w zamyśle jego autorów panaceum na wszelkie problemy narodowościowe. Koncepcja
autonomii kulturalno - narodowej forsowana była już od wiosny 1917 r., a
ukoronowaniem tego procesu była przytoczona powyżej uchwała. Rząd ukraiński
postanowił powołać do życia specjalny generalny sekretariat/odpowiednik
ministerstwa/ do spraw narodowościowych, z podsekretarzami dla poszczególnych
narodowości, celem praktycznego wcielenia w życie zasad autonomii oraz
przestrzegania praw gwarantowanych mniejszością narodowym. Jeżeli chodzi o
narodowość polską, do współpracy zostali zaproszeni przedstawiciele trzech
ugrupowań: Polskiej Centrali Demokratycznej, PPS - Lewicy, PPS - Frakcji, a więc
przedstawiciele polskiej lewicy. Generalnym sekretarzem do spraw
narodowościowych został Aleksander Szulgin, a polskim
podsekretarzem/wicesekretarzem/Mieczysław Mickiewicz. Polakom przyznano także
miejsca w Ukraińskiej Centralnej Radzie oraz w Małej Radzie/9/.
Przedstawiciele SDKPiL - bardzo zresztą w Kijowie nieliczni - odmówili
jakiejkolwiek współpracy z separatystycznym rządem ukraińskim, stojąc na gruncie
absolutnej niepodzielności Rosji rewolucyjnej/10/.
Z kolei środowiska polskiej prawicy poczuły się bardzo urażone tym, iż to nie
jej przyznano palmę pierwszeństwa w reprezentowaniu interesów polskich. W
ówczesnej sytuacji było to jednak niemożliwie, czego endecy i realiści nie
potrafili zrozumieć.
W sierpniu 1917 r. wybuchło w Kijowie bolszewickie powstanie robotników
arsenału wojennego. Robotnicy zdobyli sztab kijowskiego okręgu wojskowego,
obsadzonego przez oddziały rosyjskie wierne Rządowi Tymczasowemu. W toku walk
Generalny Sekretariat wydał oświadczenie stwierdzające, iż to on jest
odpowiedzialny za obronę Ukrainy i że proponuje bolszewikom rozejm, lecz żąda w
zamian spokoju i oddania mu pełnej władzy. Rozejm został zawarty, a zarząd
kijowskiego okręgu wojskowego objął Ukrainiec Semen Petlura. Komendant wojsk
rosyjskich gen. Szczerbaczew uznał odrębność frontu ukraińskiego. Ogłoszono
rozkaz o ukrainizacji jednostek wojskowych i floty. Równocześnie pojawiły się na
forum Małej Rady propozycje zakończenia wojny sugerujące, że Ukraina nie ma
żadnego interesu w jej dalszym prowadzeniu. Na wieść o tym stanowisko polskich
partii prawicowych - zwłaszcza endecji - jeszcze bardziej się usztywniło.
Posypały się do rządu Kiereńskiego skargi na władze ukraińskie.
Tymczasem Polska Centrala Demokratyczna i jej sojusznicy "w przemówieniach
swoich w obu izbach i na posiedzeniach w Generalnym Sekretariacie podkreślali
pierwsi konieczność absolutnej niepodległości Ukrainy"/11/.
Po wybuchu rewolucji bolszewickiej pojawiły się ze strony Lenina i Trockiego zarzuty, iż Generalny Sekretariat jest rządem burżuazyjnym i kontrrewolucyjnym i że w jego składzie są sami generałowie /bo "generalny"/, a nie ma włościan i robotników. Bolszewicy żądali powielenia nad Dnieprem rozwoju wypadków nad Newą, to jest ustanowienia w Kijowie dyktatury proletariatu. Pertraktacje toczyły się przy użyciu telegrafu. Ukraina nie chciała się godzić na bolszewickie "reformy" - upaństwowienie banków, fabryk, konfiskatę kapitałów.
Z drugiej jednakże strony istniała obawa, iż robotnicy, chłopi i żołnierze
podatni na coraz intensywniejszą agitacje bolszewicką mogą wypowiedzieć
posłuszeństwo władzom autonomicznej Ukrainy/12/.
Ostatecznie Wynnyczenko zgodził się na zniesienie szarży oficerskiej w wojsku
oraz - po krótkich obradach Małej Rady - na wydanie w dniu 20 listopada 1917 r.
tzw. III Uniwersału.
Uniwersał powoływał do życia Ukraińską Republikę Ludową - pozostający w
łączności z Rosją samodzielny organizm państwowy o powierzchni ok. 500 tysięcy
kilometrów kwadratowych, zamieszkały przez ok. 30 milionów ludzi. Uniwersał
znosił prawo własności ziemskiej, zapowiadał przejście całej ziemi na rzecz ludu
bez wykupu i indemnizacji, "bez wskazania dróg i środków, któreby doprowadzić
mogły do pomyślnego rozwiązania tak ogromnie skomplikowanej akcji społeczno -
gospodarczo - państwowej"/13/. Ten aspekt Uniwersału godził głównie w Rosjan i
Polaków, toteż przez te narodowości został odebrany jako antymniejszościowy.
Rozpętała się burza, posypały się lawiną protesty różnych partii, instytucji i
środowisk..
Biskup Łucki Ignacy Dubowski oświadczył: "Po przeczytaniu Uniwersału Rady
Ukraińskiej gwałcącego w sposób niesłychany w dziejach zasadnicze i święte prawa
własności ziemskiej w moich dyjecezjach łuckiej, żytomierskiej oraz
kamienieckiej i ja jako Opiekun i Obrońca powierzonej mi przez Boga owczarni
razem z prześwietną moją kapitułą i całem duchowieństwem przyłączam się do
protestu ogłoszonego w "Dzienniku Kijowskim" z dnia 10 /23/ X. r. b. pod Nr 266,
jednocześnie zanoszę gorące modły do Pana Zastępów aby w Swojej Nieskończonej
Sprawiedliwości raczył nas od tego nieszczęścia obronić"/14/.
Poseł polski w Małej Radzie, a także podsekretarz Mickiewicz złożyli dymisję.
Zaprotestowały wszystkie polskie ugrupowania polityczne prawicy i centrum.
Polskie ugrupowania socjalistyczne, aczkolwiek nie zgadzając się z formą
Uniwersału, nie mogły jednak stanowczo wystąpić przeciwko wywłaszczaniu wielkich
właścicieli ziemskich/15/. W Generalnym Sekretariacie nastąpiła konsternacja.
Tłumaczono się taktycznym unikiem, przymusem chwili, bolszewicką presją.
Obiecywano opracować w przyszłości aneksy do Uniwersału łagodzące jego
antypolskie ostrze. Proszono Mickiewicza by nie ustępował ze stanowiska.
Skutki III Uniwersału okazały się fatalne. Akt ten był zbyt pośpieszny,
prowizoryczny, komitetów rolnych - na rzecz których miała przejść własność ziemi
- jeszcze nigdzie nie było. Stał się on natomiast asumptem dla sporej części
chłopów, którzy już podburzeni przez wędrujących po Ukrainie zbolszewiczałych
dezerterów, runęli na dwory i majątki. Fala anarchii rozlała się po całym kraju.
Marcin Czeczott w rubryce "Listy z kraju" periodyku "Tygodnik Kresowy" zamieścił
następującą relację: "Dwa miesiące jeździłem po Wołyniu jako delegat komisariatu
ziemi wołyńskiej, mogę więc przedstawić częściowo obraz anarchji jaka szaleje na
prowincji. Najgorzej jest w powiecie starokonstantynowskim i zasławskim. Zdarza
się, iż ludność przystępując do dzielenia ziemi, do współudziału Polaków nie
dopuszcza. W czasie manifestacji ukraińskiej w Starokonstantynowie zdarzyło się,
że jeden Ukrainiec ściskał i całował "brata Polaka", gdy inny namawiał do walki
krwawej z "Lachami". Jak się wywiąże ze swojego zadania samoobrona - przyszłość
pokaże, tymczasem faktem jest, iż Uniwersał Rady Ukraińskiej wielce się
przyczynił do wzmocnienia, rozszerzenia anarchji"/16/. Okazało się, iż III
Uniwersał miast wzmocnić, osłabił wpływy i pozycję Generalnego Sekretariatu.
Każdy mógł się naocznie przekonać, że Generalny Sekretariat nie ma
wystarczającego autorytetu i siły, aby opanować rozszerzający się chaos i
anarchię. Chłopi rabowali dwory, zabijali ich właścicieli, obracali w perzynę
inspekty, parki, ogrody, stadniny w poczuciu całkowitej bezkarności. Część
spośród chłopów nie dała wiary w realizacje postanowień III Uniwersału, tj. w
bezpłatne przejęcie ziemi od właścicieli i mając okazję do zemsty na "Panach" i
szybkiego wzbogacenia się wykorzystywała ją szybko, bezwzględnie i brutalnie.
III Uniwersał - opracowany głównie przez ukraińskich socjalistów rewolucjonistów
- nie przewidywał socjalizacji ziemi, lecz opowiadał się za drobną własnością
chłopską. Kilka tygodni później reforma rolna stała się przedmiotem obrad
Ukraińskiej Rady Centralnej. Postulaty eserowskie zostały zmienione w jednym
dość istotnym punkcie. Otóż ogłoszono socjalizację ziemi, co oznaczało uderzenie
także w bogatych chłopów ukraińskich, warstwy wcale nie tak szczupłej.
Konsekwencją tej zmiany było pojawienie się na ukraińskiej scenie politycznej
ruchu "chliborobów" - bogatych chłopów, zorganizowanych w obronie swoich
interesów/17/.
Coraz bardziej zaostrzały się stosunki między rządem rosyjskim a Generalnym
Sekretariatem. Od połowy grudnia 1917 r., kiedy to bolszewicy zorganizowali
nieudany bunt w Kijowie i kilka strajków, między obydwiema stronami trwał stan
zimnej wojny. W pierwszych dniach stycznia 1918 r. Ukraińska Centralna Rada
wydała tzw. IV Uniwersał proklamujący przekształcenie Ukraińskiej Republiki
Ludowej w całkowicie niepodległe państwo. Generalny Sekretariat został
przekształcony w Gabinet Ministrów, ogłoszono prawo o autonomii narodowościowej.
Konsekwencją kroków przedsięwziętych przez władze Ukraińskiej Republiki Ludowej
był wybuch wojny z bolszewicką Rosją. Już w grudniu 1917 r. oddziały Czerwonej
Gwardii wkroczyły na Ukrainę zajmując Charków i Zagłębie Donieckie." W
Biełgorodzie bolszewicy znieśli legion polski, szczątek dawnego legionu
puławskiego. Chciano go zmusić do pomocy w zajęciu Charkowa, a gdy dowództwo
odmówiło, bolszewicy zabili por. Jaśkiewicza, legionistów zaś rozbroili,
częściowo przemocą zabrali do czerwonej armii"/18/. Na zajętych przez
bolszewików obszarach Ukrainy Słobodzkiej pojawił się rząd sowiecki,
konkurencyjny względem Ukraińskiej Rady Centralnej.
Z początkiem 1918 r. bolszewicy postanowili obalić władze kijowskie, wyprawiając na stolicę Ukrainy kolumnę wojskową pod dowództwem Murawiewa. W pobliżu stacji kolejowej Kruty marsz oddziałów bolszewickich próbowali powstrzymać ochotnicy ukraińscy, ponosząc całkowitą klęskę. Zginął kwiat młodzieży ukraińskiej, głównie uczniowie i studenci. Warto
w tym miejscu - tytułem dygresji - wtrącić, iż Kruty w świadomości
ukraińskiej pełnią tę samą funkcję, co Westerplatte czy Wizna w polskiej. W dniu
15 stycznia - w momencie, gdy wojska bolszewickie znajdowały się w opłotkach
Kijowa - kijowscy robotnicy, podobnie jak w sierpniu, zorganizowali bunt w
arsenale na Peczersku. Doszło do zaciętych walk ulicznych. W tej krytycznej
chwili Wynnyczenko wraz z całym gabinetem podał się do dymisji. Jego miejsce
zajął Wsewołod Hołubowycz - młody, dwudziestokilkuletni inżynier - zapowiadając
rządy twardej ręki/19/. Komendant miasta Kowanko ogłosił w Kijowie stan
oblężenia. Gdy na Kijów zaczęły spadać pociski z dział artylerii bolszewickiej
rozlokowanej na przedmieściu Browary, część pułków ukraińskich świeżo
wyodrębniona z wojsk rosyjskich odmówiła udziału w walkach, zachowując bierną
postawę. W nocy z 7 na 8 lutego 1918 roku oddziały Murawiewa wkroczyły do
Kijowa. Ukraińska Rada Centralna wraz z podległymi jej agendami i wojskiem
ewakuowała się do Żytomierza. Warto w tym miejscu dodać, iż powstające na
Ukrainie oddziały polskich formacji wojskowych w walkach o Kijów nie wzięły
udziału, zachowując neutralność/20/. Natomiast polski aptekarz z Kijowa Seweryn
Ejzert, zorganizował oddział partyzancki, złożony głównie z Polaków, który wziął
aktywny udział w walkach po stronie ukraińskiej.
W zajętym przez bolszewików Kijowie rozszalał się terror. Rozstrzelano
mnóstwo oficerów i urzędników carskich oraz ukraińskich. Na prowincji wieś z
niechęcią przyjmowała bolszewików, ze względu na strach przed gwałtami i
rekwizycjami, miasta natomiast lepiej, ze względu na spory odsetek ludności
żydowskiej, która zazwyczaj sympatyzowała z bolszewikami. Główna ława sił
bolszewickich posuwała się ze wschodu. Równocześnie jednak od południowego -
zachodu, od strony frontu rumuńskiego nadciągały szczątki byłej armii rosyjskiej
z wyraźnymi ciągotkami bolszewickimi, zajmując przejściowo stacje kolejowe i
miasta. Dla Ukraińskiej Centralnej Rady sytuacja stała się katastrofalna.
Pragnąc ratować ukraińską państwowość, władze Ukraińskiej Republiki Ludowej
zdecydowały się na podpisanie 9 lutego 1918 r. w Brześciu traktatu z państwami
centralnymi. Umowa przewidywała pomoc wojskową dla Ukraińskiej Republiki Ludowej
(w walce z bolszewikami) w zamian za zboże i inne płody rolne/21/. Sprawa
Chełmszczyzny i Podlasia - która w Polsce wywołała burzę protestów - wśród
Polaków na Ukrainie nie miała aż tak wielkiego rezonansu. W trzeciej dekadzie
lutego 1918 r. Niemcy i Austro-Węgry - zgodnie z literą traktatu - przystąpiły
do wypędzania bolszewików i de facto okupowania Ukrainy. W dniach 26-28 lutego
1918 r. wojska bolszewickie na polecenia Lenina opuściły Kijów, a następnie całą
prawobrzeżną Ukrainę. Dnia 1 marca 1918 r. do Kijowa wkroczyli Niemcy, a 5 dni
później rozpoczął urzędowanie gabinet Hołubowicza, w skład którego wchodziło
ministerium polskie, utworzone w styczniu 1918 r. z podsekretariatu
polskiego/22/. Alians rządu ukraińskiego z państwami centralnymi trwał bardzo
krótko. Niemcy nie dowierzali Ukraińskiej Centralnej Radzie, pragnęli władać
Ukrainą przy pomocy osoby całkowicie im podporządkowanej. W realizacji swoich
planów posłużyli się umiejętnie - niezadowoloną z rządów Ukraińskiej Centralnej
Rady - partią "chliborobów". W dniu 29 kwietnia 1918 r. Ukraińska Centralna Rada
została przez Niemców rozwiązana. Część polityków z nią związanych aresztowano,
część zadeklarowała współpracę z ziemianinem połtawskim byłym carskim generałem
Skoropadskim, który na wiecu "chliborobów? odbywającym się w kijowskim cyrku
został ogłoszony Hetmanem Ukrainy. Rozpoczął się nowy rozdział w historii
Ukrainy/23/.
W oparciu o liczną sieć polskich szkół, bujnie rozkrzewiło się na Ukrainie
harcerstwo. Początki polskiego skautingu na Ukrainie sięgają 1912 r., kiedy to z
inicjatywy Józefa Dybowskiego i Władysława Niekrasza powstał pierwszy zastęp
"kruków", rok później przekształcony w pluton. Idee skautingu propagowały
młodzieżowe organizacje "Zet" i "Pet". Ze Lwowa regularnie nadchodziła
prenumerata "Skauta". Stamtąd także nadeszła wkrótce pomoc finansowa,
podręczniki i instruktorzy. W maju 1915 r. na terenie Ukrainy było już 209
harcerek i harcerzy/24/. Oprócz Kijowa silnymi ośrodkami ruchu skautowego były
Kamieniec i Berdyczów. Całe przedsięwzięcie było oczywiście nielegalne i jako
takie głęboko zakonspirowane. Między Kijowem, a drugim co do ważności ośrodkiem
harcerstwa - Moskwą, toczyła się swoista rywalizacja o palmę pierwszeństwa.
Ostatecznie w grudniu 1915 r. I Zjazd Harcerski powołał do życia w Kijowie
Naczelne Kierownictwo Harcerskie, "jedyną władzę naczelną po całej wschodniej
stronie okopów". Do marca 1917 r. harcerstwo polskie na Ukrainie zdołało dobrze
się zorganizować i mocno okrzepnąć. Spotykało się z coraz większym poparciem
społeczeństwa, wykształciło fachowe grono instruktorów, wspólnie z korporacjami
uczniowskimi wydawało pismo "Młodzież". Pojawiły się pierwsze książki autorstwa
działaczy harcerskich takich jak E. Piasecki, ks. Lutosławski, St. Sedlaczek, A.
Sopoćko. W maju 1916 r. zorganizowano pierwszy kurs instruktorski, w którym
wzięło udział 40 osób/25/. Po upadku caratu prace nabrały jeszcze większego
tempa. W dniu 1 kwietnia 1917 r. odbył się jawny przegląd wszystkich drużyn
kijowskich na "Proniewszczyźnie", a miesiąc później Towarzystwo Popierania Ruchu
Harcerskiego zorganizowało uroczysty obchód harcerski w teatrze kijowskim. Owo
Towarzystwo rozwinęło się z Patronatu Skautowego istniejącego od 1915 r.
Przewodniczącym Towarzystwa był Antoni Czerwiński, sekretarzem hr. Roman
Bniński, skarbnikiem hr. Władysław Dzieduszycki. Dzięki staraniom Towarzystwa
Popierania Ruchu Harcerskiego, skauci otrzymywali zasiłki oraz ofiary od osób
prywatnych.
Naczelnikiem Harcerstwa był Stanisław Sedlaczek, przewodniczką drużyn
żeńskich Zofia Smolik - Grabska, skarbnikiem Naczelnictwa Harcerskiego został
Stanisław Grzymałowski, członkami Henryk Glass, Roman Wasilewski, Eugeniusz
Piasecki, Bolesław Biega. Staraniem Towarzystwa Popierania Ruchu Harcerskiego
wynajęto dom, przekształcony później w stanicę harcerską/26/. W chwili
ujawnienia się organizacji istniały trzy chorągwie harcerstwa polskiego na
wschodzie, w Kijowie, Moskwie i Piotrogrodzie. W Charkowie funkcjonował
komisariat specjalny chorągwi kijowskiej. Od stycznia 1918 r. czasopismo
"Młodzież" zmieniło tytuł na "Harce" i stało się oficjalnym organem naczelnictwa
harcerskiego. W dniach 29 - 31 grudnia 1917 r. miał miejsce w Kijowie III Zjazd
Główny Harcerstwa, z którego obszerne sprawozdanie zamieszczono w "Harcach". Z
danych tam zawartych wynika, iż organizacja liczyła wówczas 80 gniazd, 95 drużyn
harcerzy, 64 drużyny harcerek, 17 drużyn wilcząt, 521 zastępów męskich i 286
zastępów żeńskich.
Do skautingu należało 5133 harcerzy i 2717 harcerek, których wychowaniem i
szkoleniem zajmowało się 40 instruktorów i instruktorek egzaminowanych oraz 200
osób pełniących obowiązki instruktorów. Kierownictw miejscowych było 20,
patronatów 34. Obrót roczny kasy naczelnictwa wynosił przeszło120 tysięcy
rubli/27/. Należy zaznaczyć, iż powyżej przytoczone dane odnoszą się do
terytorium całego imperium rosyjskiego, a nawet obejmują Harbin w Mandżurii.
Danymi dotyczącymi tylko Ukrainy nie dysponujemy, wiadomo jednakże, że skauting
na terenie Ukrainy był najliczniejszy i najprężniejszy.
Zjazd uchwalił depesze do Rady Regencyjnej, gen. Baden - Powella, Heleny
Prawdzic - Kuczalskiej, która "przed ćwierćwieczem wskazała Polsce drogę po
najlepsze wzory wychowania fizycznego", Głównej Komisji Skautowej Polskiej,
Przewodniczącego Związku Sokolego we Lwowie. Z okazji zjazdu zorganizowano
pierwszą na kresach wystawę skautową/28/. Harcerze wielokrotnie mieli możność
sprawdzenia się i udowodnienia swojej przydatności. W 1917 r., w czasie
wiosennej powodzi, wystąpił z brzegów Dniepr, zalewając dzielnicę Kijowa Padół.
Władze zwróciły się wówczas z prośbą o pomoc do harcerzy. "Pomoc ich na tyle
zjednała sobie zaufanie władz, że uzyskali upoważnienie do rekwizycji łodzi.
Przewożenie ludności łodziami oraz dostawę produktów w znacznej mierze
wykonywali harcerze". Podczas walk ulicznych w styczniu 1918 r. w Kijowie, także
dali się poznać z jak najlepszej strony. Zorganizowali mianowicie kilka punktów
opatrunkowych, w której udzielano doraźnej pomocy rannym. W czasie wybuchów
składu amunicji na Zwierzyńcu pod Kijowem w dniu 6 kwietnia 1918 r., na terenie
objętym pożarem pracował pluton sanitarny III kijowskiej drużyny harcerskiej
liczący 13 skautów.
Należy także wspomnieć o milicji polskiej zorganizowanej w 1917 r. przez
aptekarza Seweryna Ejzerta, w której szeregach znalazło się wielu harcerzy.
Zadaniem tej formacji była obrona ludności polskiej przed powszechnym wówczas
bandytyzmem. Później oddział Ejzerta wziął udział w walkach o Kijów z
bolszewikami po stronie ukraińskiej29/.
Jesienią 1917 r. rozpoczęły się grabieże i podpalenia polskich dworów,
licznie rozsianych na Podolu, Wołyniu i Kijowszczyźnie. Zdemoralizowane,
zainfekowane bakcylem bolszewizmu odziały armii rosyjskiej opuszczały front i
szeroką ławą w sposób niezorganizowany i chaotyczny ruszały na wschód. Łupem
tych dezerterów padały polskie, "pańskie" majętności. To właśnie tacy maruderzy
zamordowali w Sławucie 82 - letniego księcia ordynata Sanguszkę, wywołując tym
czynem wstrząs wśród całej polskiej społeczności na Ukrainie.
Dezerterzy dali przykład miejscowym, a tzw. III Uniwersał Ukraińskiej
Centralnej Rady, znoszący prywatną własność rolną/wywłaszczenie ziemi bez
wykupu/ dał asumpt chłopom ukraińskim nie tylko do żywiołowego zawłaszczania
ziemi lecz także do pastwienia się nad wszystkim co uchodziło za "pańskie" lub
"dworskie". Przepadały bezcenne zbiory sztuki, biblioteki, perły polskiej
architektury kresowej.
Gwoli sprawiedliwości należy podkreślić, iż zdarzały się wypadki uczestnictwa
w grabieżach ludności polskiej. W jednym z numerów "Tygodnika Kresowego"
ogłoszono interdykt nałożony przez biskupa Dubowskiego na kilka parafii w
powiecie latyczowskim. Ta sroga kara kościelna została nałożona na wiernych za
udział w grabieżach i gwałtach/30/. W tych ciężkich chwilach powstało w Kijowie
Polskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości na Rusi. Organizacja
postawiła sobie za cel "przeciwdziałać strasznemu dziełu zniszczenia, jakiego
dokonywa w stosunku do zabytków naszych tocząca się wojna. Zinwentaryzować to
wszystko, co jeszcze bezpowrotnie zniszczeniu ulec nie zdołało, zabezpieczyć
odpowiednio przed nieuchronna zgubą, uratować dla ojczyzny szanowne resztki
świetnej naszej naukowej i artystycznej kultury, te nieledwie szczątki świętej
naszych praojców spuścizny, pracować nad odzyskaniem tego, co nam narodowi i
państwu polskiemu dawniej przemocą wydarto i co z kraju przemocą
wywieziono"/31/. Towarzystwo zadeklarowało chęć współpracy z Polską Komisją
Likwidacyjną (Polska Komisja Likwidacyjna do spraw Królestwa Polskiego -
działała od marca do grudnia 1917 r. przy Rządzie Tymczasowym Rosji księcia
Lwowa, później Kiereńskiego; powołana w celu uniezależnienia Królestwa Polskiego
od administracji rosyjskiej, w jej skład wchodzili polscy posłowie do Dumy, a
przewodniczył jej Aleksander Lednicki) i spotkawszy się z pozytywnym odzewem,
ustanowiło przy niej delegata. Prezesem Towarzystwa został hr. Franciszek
Potocki, wiceprezesem hr. Ludgard Grocholski, sekretarzem dr. Mieczysław Treter.
Organem prasowym Towarzystwa było "Muzeum Polskie", miesięcznik poświęcony
dziejom i zabytkom sztuki i kultury, wydawany pod redakcją Ludgarda
Grocholskiego i kierownictwem artystycznym Mieczysława Tretera. Traktował on o
szeroko pojętym życiu kulturalnym na terenie Ukrainy i do dzisiaj jest prawdziwą
kopalnią wiadomości na ten temat.. Na obszarze Ukrainy działało wielu delegatów
Towarzystwa, a niektórzy z nich przystąpili do tworzenia lokalnych filii. W
dziedzinie pracy naukowo - archiwalnej i bibliotecznej przodował ośrodek
kijowski, którego aktywiści przystąpili do prac w bibliotece i archiwum
Uniwersytetu Św. Włodzimierza. Okazało się, że oprócz skonfiskowanych zbiorów
polskich szkół prowincjonalnych i prywatnych, biblioteka uniwersytecka zawierała
polskie zbiory o charakterze publicznym, a mianowicie Liceum Krzemienieckiego,
Uniwersytetu Wileńskiego, Wileńskiej Akademii Medycznej. Dział numizmatyczny
zawierał eksponaty z Liceum Krzemienieckiego, Uniwersytetu Wileńskiego,
Gimnazjum Łuckiego, Szkół Bazyliańskich w Humaniu.
Towarzystwo wielokrotnie proszone było o przewiezienie do Kijowa całego
szeregu różnorakich bibliotek i zbiorów i umieszczenie ich w bezpiecznych
magazynach. Emisariusze Towarzystwa w terenie dokonywali oszacowania dóbr
kultury i sztuki, gromadzili w jednym miejscu zagrożone dobra, organizowali
transport, wyszukiwali bezpieczne, suche magazyny, apelowali o niezwłoczne
przekazywanie w depozyt cennych zbiorów. Dr. M. Nałęcz - Dobrowolski powołał do
życia objazdową delegaturę, która przemieszczając się po terenie Ukrainy
zabezpieczała i w miarę możliwości inwentaryzowała cenne zabytki, biblioteki i
archiwa. Później w miarę nasilających się pogromów organizowane były ad hoc
ekspedycje ratownicze, które wyruszały w teren na każdy sygnał alarmowy.
Towarzystwo cieszyło się poparciem Wydziału Opieki nad Zabytkami przy Generalnym
Sekretariacie Ukraińskiej Republiki Ludowej, co skutkowało szeregiem ulg, jak na
przykład zniżki na przejazdy kolejami/32/. Do najczynniejszych filii Towarzystwa
należały: Koło Delegatów w Humaniu, (kierownik - F. Kotowicz), w Kamieńcu
Podolskim (kierownik - J. Tokarzewski - Karaszewicz), w Winnicy (kierownik - St.
Stempowski), w Żytomierzu (kierownik - ks.bp M. Godlewskim), Delegatura w
Romnach pod kierownictwem inż. K. Zlasnowskiego/33/.
Bujnie po lutym 1917 r. rozwinęła się na Ukrainie polska prasa. Prym nadal
wodził założony jeszcze w 1906 r. "Dziennik Kijowski". Obok rosyjskojęzycznego
"Kijewlanina" było to jedno z najlepszych pism na całej Ukrainie. Po powstaniu
Polskiego Komitetu Wykonawczego na Rusi(Polski Komitet Wykonawczy na Rusi -
centralny organ społeczno - polityczny polskiej społeczności na Ukrainie, mający
charakter federacji różnorakich organizacji, powołany do życia w dniu 6 marca
1917 roku w Kijowie, na zjeździe reprezentantów polskich organizacji) gazeta
zamieszczała jego odezwy, sprawozdania, komunikaty, stając się de facto organem
tej instytucji. Linia polityczna czasopisma odpowiadała poglądom Stronnictwa
Pracy Narodowej na Rusi. Jego członkowie byli konserwatystami skłóconymi ze
Stronnictwem Polityki Realnej. Początkowo wchodzili do Rady Polskiej
Zjednoczenia Międzypartyjnego, ale wkrótce wycofali się z niej przystępując do
konkurencyjnej Rady Porozumienia Stronnictw Państwowości Polskiej. "Dziennik
Kijowski" ukazywał się bez przerwy do początków 1919 r./34/. W lipcu 1917 r.
ukazał się w Kijowie pierwszy numer "Gazety Narodowej" - organu Polskiej
Centrali Demokratycznej. Wiodącym publicystą dziennika był wybitny działacz
obozu demokratycznego na Ukrainie Eugeniusz Starczewski, redaktorem zaś Jan
Ursyn - Zamarajew, redaktor "Kłosów Ukraińskich" od niedawna zawieszonych.
"Gazeta Narodowa" prowadziła energiczną kampanię antyendecką oraz zwalczała
nastroje rewolucyjne. Popierała Ukraińską Centralną Radę i jej projekty
autonomicznego rozwiązania kwestii mniejszości narodowej. Po trzech miesiącach
ukazywania się, pismo z braku środków finansowych upadło.
Jan Ursyn - Zamarajew wznowił wydawane z przerwami od 1914 r. "Kłosy
Ukraińskie", ograniczając ich zawartość literacką na korzyść publicystycznej.
Próba ta jednak nie powiodła się i w grudniu 1917 r. to literackie, stojące na
wysokim poziomie czasopismo, upadło/35/.
Nieregularnie, jako dodatek do "Kłosów Ukraińskich ukazywał się "Demokrata
Polski", związany z Polską Centralą Demokratyczną. Od maja 1917 r. do stycznia
1918 r. wyszło 6 edycji tego pisma.
W czerwcu 1917 r. sympatycy Narodowej Demokracji powołali do życia swój
własny periodyk "Przegląd Polski". Był to dwutygodnik redagowany przez
Stanisława Jezierskiego i Michała Pawlikowskiego przy współpracy Stanisława
Grabskiego i Joachima Bartoszewicza. Pismo prezentowało wysoki poziom
merytoryczny i edytorski. Zawierało starannie prowadzoną kronikę wydarzeń
wojennych. Swoje wiersze zamieszczali w nim Orkan, Staff, Kasprowicz. "Przegląd
Polski" ukazywał się do sierpnia 1917 r./36/.
Od początku maja do września 1917 r. wydawany był "Robotnik Polski" organ
Polskiego Związku Robotniczego "Jedność", organizacji o proweniencji endeckiej,
założonej w celu dotarcia do środowisk robotniczych. Pismo bardzo często
uciekało się do demagogii, operowało frazesami, nie brak w nim było także wątków
antysemickich/37/.
W połowie 1917 r. przestał się ukazywać istniejący od września 1916 r.
dwutygodnik kulturalno - społeczny "Przedświt", pojawiło się natomiast kilka
tytułów prasy już typowo wyspecjalizowanej.
Pierwszy zeszyt "Muzeum Polskiego" ukazał się pod redakcją hr. Ludgara
Grocholskiego i kierownictwem artystycznym Mieczysława Tretera w październiku
1917 r. czasopismo podjęło akcję inwentaryzacji zabytków polskiej sztuki i
kultury oraz rejestracji polskiego ruchu wydawniczego w Rosji. "Muzeum Polskie"
było bardzo rzetelnie redagowane i ujęte w staranną szatę graficzną. Swoje prace
ogłaszali w nim Aureli Drogoszewski, Marian Morelawski, Jan Tokarzeski -
Karaszewicz. Główne koszty utrzymywania periodyku ponosił hr. Ludgard
Grocholski. Czasopismo było bardzo aktywnie zaangażowane w akcję ratowania
zabytków kultury polskiej na Ukrainie. Ostatni zeszyt "Muzeum Polskiego" ukazał
się w lutym 1918 r./38/.
"Przegląd Oświatowy" był teoretycznym dwutygodnikiem redagowanym przez Jana
Korneckiego. Pierwszy jego numer ukazał się we wrześniu 1917 r. Czasopismo
publikowało głównie materiały z zakresu pedagogiki, dydaktyki, metodyki
nauczania elementarnego, zamieszczało okólniki Wydziału Oświaty Polskiego
Komitetu Wykonawczego na Rusi i Macierzy Polskiej oraz informacje o polskich
szkołach na terenie Ukrainy. Pismo przetrwało do połowy 1918 r./39/.
Od października 1917 r. ukazywał się nieregularnie dwutygodnik "Przewodnik
Kółek Rolniczych i Spółek na Rusi". Był to organ Wydziału Gospodarczo -
Społecznego Polskiego Komitetu Wykonawczego na Rusi, redagowany przez
Włodzimierza Bzowskiego i poświecony krzewieniu oświaty i wiedzy rolniczej.
Pismo - podobnie jak poprzednie - przetrwało do połowy 1918 r./40/.
W dniu 20 lutego 1918 r. ukazał się wznowiony przez Zygmunta Wasilewskiego
"Przegląd Polski". Pismo miało charakter endecki i ukazywało się jako dziennik.
Wydawane było z przerwami do października 1918 r., kiedy to zostało z polecenia
władz niemieckich zamknięte za propagandę na rzecz koalicji./41/.
W styczniu 1918 r. ukazał się pierwszy numer "Słowa Katolickiego",
miesięcznika pod redakcją ks. Kalinowskiego. Czasopismo postawiło sobie za cel
omawiać "zagadnienia społeczne w oświetleniu nauki kościoła" i przetrwało do
kwietnia 1918 r./42/.
Również w styczniu 1918 r. zaczął się ukazywać w Kijowie "Tygodnik Wojskowy".
Celem pisma było "zbliżyć społeczeństwo do sprawy polskich sił zbrojnych, być
wyrazicielem wojska polskiego, w żołnierzu zaś polskim umacniać ducha
obywatelskiego"/43/. Pismo przetrwało do marca 1918 r.
W tym miesiącu pojawił się natomiast pierwszy numer czasopisma "Sami Sobie".
Wokół niego skupili się założyciele i członkowie polskiej kooperatywy w Kijowie
o tej samej nazwie. Żywot tego czasopisma był również efemeryczny.
Aż do czerwca 1918 r. ukazywały się "Harce", pismo młodzieży polskiej
założone w 1916 r. pod nazwą "Młodzież". Był to organ oficjalny naczelnictwa
harcerskiego, traktujący o problemach ruchu harcerskiego na Ukrainie i w całej
Rosji/44/.
Warto dodać, iż od 1 stycznia 1918 r. funkcjonowało w Kijowie Polskie Biuro
Prasowe, które miało za zadanie "informować najdokładniej" prasę polską o
całokształcie życia i stosunkach polskich na Ukrainie oraz o wszelkich sprawach
dotyczących Polski/45/.
Prasa polska wychodziła nie tylko w Kijowie. W Odessie reprezentował ją
"Tygodnik Odeski" oraz tygodnik społeczno - literacki "Wyzwolenie". Pierwszy
związany był z endecją, wychodził do końca 1917 r., drugi był organem Polskiego
Komitetu Wykonawczego w Odessie i będąc zdominowany przez demokratów i
socjalistów miał wyraźne oblicze antyendeckie. Tygodnik ten został zawieszony w
grudniu 1917 r. przez miejscową Radę Delegatów Robotniczych/46/.
W Charkowie, gdzie był liczna grupa uchodźców polskich, w lipcu 1917 r.
pojawił się tygodnik "Hasło", organ "zrzeszeń narodowych" będący wyrazicielem
opinii prawicowych środowisk charkowskich. Pismo miało wyraźne oblicze endeckie,
wychodziło z przerwami częstymi aż do połowy 1918 r., cały czas pod redakcją
Kazimierza Żegiestowskiego.
Z kolei 25 marca 1917 r. ukazał się pierwszy numer "Jedności Robotniczej".
Był to organ Zjednoczenia Socjalistycznego Polskiego w Charkowie, Pierwszej
zjednoczeniowej organizacji robotniczej na Ukrainie. Gazeta ukazywała się tak
długo jak długo istniało Zjednoczenie Socjalistyczne, to jest do listopada 1917
r./47/.
W połowie 1917 r. z inicjatywy Stanisława Stempowskiego, znanego działacza
politycznego i oświatowego, powstał w Winnicy tygodnik "Życie Polskie", organ
Polskiej Centrali Demokratycznej na Podolu, stawiający sobie za zadanie
pozyskanie dla tej opcji politycznej środowiska miejscowej inteligencji. Pismo
miało wydźwięk antyendecki, ale tego uprzedzenia starało się nie eksponować.
Prowadzone było z taktem i dużą kulturą polityczną. Przetrwało do grudnia 1917
r./48/.
Drugie polskie pismo w Winnicy założył Roman Bniński, działacz lokalnego
Towarzystwa Rolniczego. Pierwszy numer wyszedł 15 grudnia 1917 r. Tytuł
czasopisma brzmiał "Przegląd Rolniczy". Traktowało ono o fachowych zagadnieniach
z zakresu gospodarki rolnej i miało żywot efemeryczny, upadło bowiem w styczniu
1918 r.
Od kwietnia 1917 r. w Charkowie ukazały się trzy numery organu Unii Młodzieży Postępowo - Niepodległościowej związanej z PPS - Frakcją rewolucyjną. Czasopismo miało tytuł "Polska dla Ludu przez Lud Zdobyta" i było redagowane przez Zygmunta Zarembę
i Tadeusza Żarskiego. Do miast ukraińskich, w których wychodziła prasa polska
zaliczał się od jesieni 1917 r. Żytomierz, gdzie28 listopada pojawił się
pierwszy numer "Tygodnika Kresowego", pisma poświęconego "zagadnieniom
politycznym, społecznym i literackim oraz działalności narodowej społeczeństwa
polskiego na Rusi". Czasopismo w artykule wstępnym zadeklarowało bezpartyjność,
ale w praktyce związane było ze Stronnictwem Pracy Narodowej - odłamem
konserwatystów kresowych, działających w koalicji z demokratami. Redaktorem
tygodnika był Wincenty Horodyski, który występował także jako jego wydawca. Do
grona współpracowników należeli M. Marczewski, J. Nadkański, J. Stokłosa. Pismo
upadło w marcu 1918 r. z powodu trudności natury finansowej/49/.
Od lutego 1918 r. ukazywał się w Żytomierzu "Głos Młodzieży" organ Związku
Młodzieży Polskiej, redagowany przez T. Peretiatkowicza i W. Ulanowskiego.
Ukazały się tylko cztery edycje tego czasopisma. Podobnie efemerycznym
przedsięwzięciem okazały się "Wiadomości Telegraficzne Polskie" założone w
Żytomierzu przez T. Lipkowskiego/50/.
Specyficznym rodzajem prasy doby porewolucyjnej była prasa wojskowa. Oprócz
wspomnianego już "Tygodnika Wojskowego" w okresie od marca do września ukazywały
się w Kijowie "Wiadomości Wojskowe". Tygodnik ten, redagowany przez
H.Bagińskiego, wydawało Towarzystwo Polskiej Wiedzy Wojskowej. Czasopismo
nastawione było przede wszystkim na kadrę oficerską i zamieszczało głównie
materiały dotyczące historii wojskowości polskiej oraz poświęcone zagadnieniom
sensu stricte militarnym. We wrześniu 1917 r. "Wiadomości Wojskowe" zostały
przeniesione do Mińska i tam, przy I Korpusie Polskim gen. Dowbór - Muśnickiego,
nadal je wydawano. Należy w tym miejscu nadmienić, iż w omawianym okresie
ukazało się wiele efemerycznych wydawnictw Związków Wojskowych Polaków
poszczególnych armii i frontów, czy też nawet II i III Korpusu Polskiego, tym
niemniej ich znaczenie i zasięg nie wykraczały poza obręb macierzystych
jednostek wojskowych/51/.
Nie ulega wątpliwości, iż po rewolucji lutowej prasa polska na Ukrainie
przeżywała okres żywiołowego rozkwitu. Ta dobra passa trwała jednakże krótko.
Już w połowie 1918 r. nastąpił wyraźny schyłek tego rozkwitu. Niechętny stosunek
czy też nawet wrogość kolejnych władz ukraińskich, bolszewickich i niemieckich,
trudności finansowe, drożyzna, chaos komunikacyjny, to wszystko złożyło się na
ograniczenie tego fenomenu, jakim niewątpliwie był spontaniczny rozwój polskiej
prasy, stanowiąc równocześnie smutne preludium do losów szeroko pojętej kultury
polskiej na Ukrainie.
Rewolucja lutowa, a także koncepcja autonomii narodowościowo - kulturalnej
przyjęta przez Ukraińską Radę Centralną, stworzyły odpowiednie warunki dla
rozwoju wszechstronnej aktywności społeczności polskiej. O niektórych jej
przejawach pisałem powyżej. Gdybym jednakże li tylko i wyłącznie na tym
poprzestał, byłby to obraz niekompletny.
Zainteresowanie polskimi zabytkami i poszanowanie tradycji krzewiło - prócz
Polskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości na Rusi - powstałe w 1917
r. Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, do którego zarządu weszli przeważnie
członkowie dawnego wydziału ochrony zabytków Rady Okręgowej Kijowskiej(Rada
Okręgowa Kijowska - reprezentacja oddziałów Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom
Wojny, Centralnego Komitetu Obywatelskiego w płd. - zach. Rosji i działającego w
Kijowie Polskiego Lwowskiego Komitetu Ratunkowego).
Powstało także Towarzystwo Pracowników Polskich, które na swych zebraniach
popularyzowało wiedzę oraz poruszało praktyczne zagadnienia dotyczące interesów
prawno - politycznych ludności polskiej na Ukrainie takich jak zniesienie
ograniczeń praw obywatelskich, rewindykacje, możliwości powrotu do Polski
itp.
Lekarze polscy powołali do życia Polskie Towarzystwo Lekarskie, które obok
działalności organizacyjnej i naukowej angażowało się wielokrotnie w akcję
niesienia pomocy uchodźcom i przesiedleńcom polskim. Wydawało ono swój własny
organ "Miesięcznik Literacki".
Na początku 1918 r. powstał dzięki inicjatywie prywatnej salon sztuki d?art.
Jego siedziba mieściła się w pasażu przy głównym deptaku Kijowa Kreszczatyku. W
przedsięwzięcie poważnie zaangażowali się wykładowcy organizowanej właśnie
Szkoły Sztuk Pięknych, tacy jak: L. Kowalski, W. Drobik, K. Dunin - Markiewicz,
dr. M. Treter. Salon stawiał sobie za cel ekspozycję prac polskich artystów, w
których pracach obecny był wątek Ukrainy - Malczewskiego, Stanisławskiego,
Wrzeszcza. Niestety, z kilku recenzji zamieszczonych w "Tygodniku Kresowym" czy
"Muzeum Polskim" można wnosić, iż poziom prac wystawianych w salonie pozostawiał
wiele do życzenia. Ekspozycji było dużo, lecz ich poziom artystyczny był
nijaki./52/.
W Żytomierzu działał teatr amatorski "Koła Miłośników Sceny", dając, co kilka
tygodni kolejne przedstawienie, będące zawsze istotnym wydarzeniem w życiu
lokalnej społeczności polskiej. Istniejące w tym samym mieście Polskie
Towarzystwo Śpiewacze "Lutnia" wybiło się z biegiem czasu na tak wysoki poziom,
że było zapraszane na gościnne występy do Kijowa i Winnicy, dając przedstawienia
"Sonetów Krymskich" do muzyki Moniuszki/53/.
Inteligencja techniczna także nie pozostawała na uboczu. Pod koniec 1917 r.
powstał Związek Inżynierów i Techników Polskich. Koło architektów działające
przy nim zgłosiło gotowość udzielania bezpłatnych konsultacji przy stawianiu
domów, motywując takie stanowisko stwierdzeniem, "że co polskie musi być
piękne". W tym samym mniej więcej czasie powstało w Kijowie Polskie
Stowarzyszenie Drukarzy i Pokrewnych Zawodów na Ukrainie. Ciekawą inicjatywą
było powołanie na początku 1918 r. w Kijowie Federacji Pracy, tj. "związku
różnych polskich zrzeszeń zawodowych na Rusi". Celem Federacji było
"podniesienie znaczenia pracy zawodowej oraz wspólnego tworzenia instytucji
samopomocy ekonomicznej". Federacja deklarowała poparcie dla ruchu
spółdzielczego.
Podobne cele przyświecały powstałemu w Żytomierzu Biuru Pracy Związku Polaków
i Pracowników Instytucji Państwowych i Społecznych Ziemi Wołyńskiej.
"Umożliwienie zdobycia kęsa chleba szerokim warstwom polskim, które ogólne
bezrobocie i ruina pozbawia wszelkich podstaw bytu", oto zadanie tej
instytucji/54/.
Szlachta zorganizowała się w Radzie Ziemian, której celem było zbieranie
wszelkich informacji o pogromach, zgodne z rzeczywistością komunikowania ich
ogółowi oraz opracowywanie katalogu strat na wypadek ewentualnej możliwości
rekompensat i odszkodowań/55/.
W Żytomierzu z końcem 1917 r. powstał Związek Kobiet Polek. Organizacja ta
bardzo aktywnie włączyła się w dzieło niesienia pomocy sierotom i dzieciom
uchodźców/56/.
W październiku 1917 r. powstało Towarzystwo Przyjaciół Żołnierza Polskiego.
Towarzystwo starało się udzielać wszechstronnej pomocy organizującym się
oddziałom polskim ze zdemobilizowanej armii rosyjskiej i jeńców. W wielu
miejscowościach staraniem Towarzystwa powstały tzw. kluby żołnierskie obejmujące
bibliotekę, czytelnię, herbaciarnię. Najaktywniejsze odziały Towarzystwa
funkcjonowały w Żytomierzu, Antoninach, Winnicy i Humaniu./57/.
Specyficzną formą aktywności społeczeństwa polskiego na kresach była tzw.
samoobrona. Skierowana przeciwko fali gwałtów i pogromów przetaczających się
przez Ukrainę na przełomie 1917 i 1918 r. niejednokrotnie angażowała do swoich
przedsięwzięć organizujące się oddziały wojska polskiego, zwłaszcza późniejszego
III Korpusu. Zazwyczaj jednak przybierała ona kształt milicji miejskich czy
ochotniczych/nazwy były różne/, powstających żywiołowo w miejscowościach ze
znacznym procentem populacji polskiej. W Żytomierzu z początkiem 1918 r.
społeczność polska zorganizowała Ligę Bezpieczeństwa Publicznego, broniącą nie
tylko Polaków, lecz ogół ludności przed bandytyzmem i grabieżami.
W Kijowie, w tym okresie, powstał Komitet Walki z Anarchią z hr. Grocholskim
na czele. Była to najlepiej zorganizowana instytucja polska tego typu. Komitet
położył duże zasługi w dziele organizowania polskiej siły zbrojnej na Ukrainie i
powołał do życia szereg filii, z których najsprawniejsza była w
Humaniu/58/.
Wspomniałem już o wspaniałym rozwoju ruchu harcerskiego na Ukrainie. Na bazie
licznej sieci szkół polskich rozwinęły się także inne formy aktywności młodzieży
polskiej. W Żytomierzu, bardzo silnym ośrodku społeczności polskiej gdzie
działały dwa gimnazja, powstały: Korporacja Uczniowska im. Józefa Kraszewskiego,
"której celem było kształcenie i właściwie pojęta autokreacja, Towarzystwo
Wzajemnej Pomocy "Bratniak", Kółko Dramatyczne Młodej Polski, Towarzystwo
Przyjaciół Wojskowych będące formalnie stowarzyszeniem o charakterze sportowym,
a de facto organizacją kryptomilitarną.
Wyżej wymienione organizacje łączył w sobie Związek Młodzieży Polskiej "dla
kierowania ich życiem społecznem i narodowem". Związek Młodzieży Polskiej
wydawał co miesiąc swój oficjalny organ "Głos Młodzieży". W tymże samym
Żytomierzu, a także w Berdyczowie i Kamieńcu rozwinął swoją działalność "Sokół"
będący "organizacją mająca na celu rozwijanie karności, poczucia obowiązku,
zdrowia fizycznego"/59/.
W tym szczególnym dla Polaków na Ukrainie okresie, pojawiły się także
pierwociny ruchu spółdzielczego. Względy obiektywne nie pozwoliły na
kontynuowanie tego eksperymentu, rokującego dużą szansę na sukces. I tak w dniu
19 grudnia 1917 r. otworzono w Żytomierzu udziałowy sklep Spółdzielni Spożywczej
"Spójnia". Kooperatywa ta rozwinęła się szybko i wszechstronnie. Po krótkim
okresie prosperowania, przeniosła się do przestronniejszego lokalu, weszła w
układ ze spółdzielnią szewską oraz powołała do życia dwie filie. Jedna powstała
w Olewsku druga w Lewkowie/powiat owrucki/. Projekt przewidywał skoordynowanie
działalności "Spójni" z kijowską, równie dobrze prosperującą, Spółdzielnią "Sami
Sobie" oraz utworzenie centralnej hurtowni i banku spółdzielczego.
Charakterystycznym bardzo było to, iż kooperatywy zakładane przez Polaków
autochtonów rozwijały się z mniejszym lub większym powodzeniem, natomiast
spółdzielnie powstające wśród uchodźców zazwyczaj szybko upadały. Przykładem
potwierdzającym tę tezę może być kooperatywa w Sumach, powstała wśród
kilkutysięcznej kolonii polskich wygnańców. Mimo zebrania całkiem pokaźnej kwoty
2000 rubli przeznaczonej na rozruch spółdzielni szybko nastąpił jej upadek. Jak
napisano na łamach "Tygodnika Kresowego", zabrakło człowieka "który umiał rzecz
w czyn wprowadzić, poprowadzić organizację, która jako spółdzielnia zawsze i
wszędzie, nawet w bardzo trudnych warunkach musi mieć widoki rozwoju i
dobroczynnej działalności, jako zrzeszenie oparte na wzajemności"/60/. Wydaje
się, że przyczyną niepowodzenia ruchu spółdzielczego w środowisku uchodźców
polskich było silne odczucie niestabilności i tymczasowości sytuacji, w jakiej
się znaleźli. Żyli oni pragnieniem powrotu do ojczyzny i ten problem wybijał się
w ich szeregach na pierwszy plan.
Chęć powrotu do Polski wśród uchodźców była przemożna. W Kijowie wczesną
wiosną 1918 r. powołano do życia Polski Komitet Centralny Powrotu do Kraju,
któremu postawiono za cel zogniskowanie i skoordynowanie działalności
poszczególnych organizacji w zakresie zorganizowania i przeprowadzenia powrotu
do kraju. Akces do Komitetu zgłosiły między innymi: 1. Polska Zjednoczona
Komisja Krajowa Organizacji Ratowniczych, 2.Rada Okręgowa Kijowska, 3.Centralny
Komitet Obywatelski, 4. Polska Komisja Przewozowa Powrotu do Kraju, 5. Polskie
Towarzystwo Lekarskie, 6.Polski Komitet Pomocy Sanitarnej, 7. Związek Kolejarzy
Pragnących Powrócić do Kraju/61/. Ilość powyżej wymienionych organizacji, które
przystąpiły do organizowania powrotu wygnańców do kraju, świadczy o skali
zagadnienia. Komitet o podobnym charakterze powstał także w Odessie z inicjatywy
Centralnego Komitetu Obywatelskiego powołanego do życia przez F. Jurewicza i S.
Leśniewskiego. Jego celem było zorganizowanie powrotu do kraju wygnańców -
Polaków osiadłych na pobrzeżach M. Czarnego. Podobne starania poczynił Związek
Kolejarzy Ewakuowanych z Królestwa Polskiego do Rosji. Na zebraniu tej
organizacji odbytym 10 grudnia 1917 r. w Krukowie/okolice Połtawy/uchwalono
rezolucję domagającą się powrotu do kraju. Polski Komitet Centralny Powrotu do
Kraju obowiązkiem zorganizowania powrotu do Polski rzesz polskich uchodźców,
obarczył Związek Kolejarzy Ewakuowanych z Królestwa Polskiego do Rosji, który
miał doprowadzić do skutku to przedsięwzięcie współpracując z Radą Regencyjną,
władzami ukraińskimi oraz Komisariatem Komisji Likwidacyjnej do Spraw Królestwa
Polskiego na całą Ukrainę, który od listopada 1917 r. urzędował w Kijowie z
prezesem Marianem Jaroszyńskim na czele/62/. Niestety Komisariat Kijowski
Polskiej Komisji Likwidacyjnej nie był w stanie wiele zdziałać, gdyż już 10
grudnia 1917 r. jego centrala petersburska została zlikwidowana przez
bolszewików/63/.
Akcja powrotu uchodźców do Polski napotkała na poważne trudności ze strony
Niemców. Wiosną 1918 r. Łuck stał się miejscem koncentracji ogromnej liczby
wygnańców, mających nadzieję na szybki powrót do kraju. Położenie ich było
rozpaczliwe. Brak prowiantu, kwater, podstawowych środków higieny dawał się im
dotkliwie we znaki. Pierwsze transporty do Polski zaczęto organizować dopiero w
czerwcu 1918 r.
1. D. Doroszenko, Istorija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932, t.I, str.248.
2.W. Glinka, Pamiętnik z wielkiej wojny, W-wa 1927, t.I,
str.320.
3. J. Ursyn - Zamarajew, Pierwsze walki o niepodległość
Ukrainy, Ruch ukraiński 1917 -
1918, W-wa - Kijów, str.11.
4. Jak wyżej, str.16.
5. H. Jabłoński, Polska autonomia narodowa na Ukrainie 1917
- 1918, W-wa 1948, str. 23.
6. B. Kutyłowski, Sprawa ukraińska. Szkic polityczny, W-wa
1920, str.9.
7. D. Doroszenko, Istoriija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932, t I, str. 266.
8. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
9.
9. H. Jabłoński, Ministerium Spraw Polskich Ukraińskiej Republiki Ludowej 1917 - 1918.
Niepodległość 1939, zeszyt nr 54,
str.77.
10. J. Ursyn - Zamarajew, Pierwsze walki o niepodległość Ukrainy, Ruch Ukraiński 1917 -
1918, W-wa - Kijów, str.20.
11. B. Kutyłowski, Sprawa ukraińska, Szkic polityczny, W-wa
1920, str.11.
12. D. Doroszenko, Istorija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932, t.I, str. 274.
13. J. Ursyn - Zamarajew, Pierwsze walki o niepodległość Ukrainy, Ruch Ukraiński 1917 -
1918, W-wa - Kijów, str. 26.
14. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
1.
15. H. Jabłoński, Polska autonomia narodowa na Ukrainie
1917 - 1918, W-wa 1948, str.70.
16. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
4.
17. D. Doroszenko, Istorija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932, t.I, str.278.
18. S. Kamiński, Lata walki i zamętu na Ukrainie/1917 -
1921/, W-wa 1928, str. 31.
19. D. Doroszenko, Istorija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932., t.I, str. 276.
20. E. de Henning Michaelis, W zamęcie. Przyczynek historji formacyj polskich w Rosji
1917-1918, W-wa 1929, str.42
21. S. Kamiński, Lata walki i zamętu na Ukrainie/1917 -
1921/, W-wa 1928, str. 44.
22. Jak wyżej, str.52.
23. D. Doroszenko, Istorija Ukrainy 1917 - 1923, Użhorod
1932, t.I, str.282.
24. O. Grzymałowski, Garść wspomnień z lat niewoli. Skaut
1931, nr 7-8.
25. St. Sedlaczek, Harcerstwo na Rusi i w Rosji 1913 -
1920, W-wa 1936, str. 31.
26. Wł. Niekrasz, Harcerze w bojach, W-wa 1934, str.
92.
27. "Harce", Kijów 1918, nr 1.
28. "Harce", Kijów 1918 nr 1.
29. H. Glass, Na szlaku chudego wilka, Poznań 1932, str.
66.
30. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
5.
31. "Muzeum Polskie" , Kijów 1917, nr I -
III.
32. "Muzeum Polskie" , Kijów 1918, nr I -
II.
33. "Muzeum Polskie" , Kijów 1918, nr I -
II.
34. "Muzeum Polskie" , Kijów 1918, nr I -
II.
35. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
6.
36. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
15.
37. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
10.
38. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
11.
39. "Muzeum Polskie" , Kijów 1917, nr I -
III.
40. L. Grosfeld, Polskie reakcyjne formacje wojskowe w Rosji 1917 - 1919,
W-wa 1956, str. 72
41. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
7.
42. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
8.
43. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
16.
44. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
6.
45. "Muzeum Polskie" , Kijów 1918, nr I -
II.
46. Z. Łukawski, Ludność polska w Rosji 1863 -1914, Wrocław
1978, str. 82.
47. A. Ślisz, Prasa polska w Rosji w dobie wojny i rewolucji 1915-1919,
W-wa 1968, str. 126.
48. Jak wyżej, str. 131.
49. Jak wyżej, str. 136.
50. "Muzeum Polskie" , Kijów 1918, nr I -
II.
51.J. Kornecki, Oświata polska na Rusi w czasie wielkiej
wojny, W-wa 1937, str. 66
52. W. Glinka, Pamiętnik z wielkiej wojny, W-wa 1927,
str.178.
53. A. Ślisz, Prasa polska w Rosji w dobie wojny i rewolucji 1915-1919,
W-wa 1968, str. 341.
54. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
9.
55. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
10.
56. "Harce", Kijów 1918, nr 1.
57. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
9.
58. A. Ślisz, Prasa polska w Rosji w dobie wojny i rewolucji 1915-1919,
W-wa 1968, str. 341.
59. Z. Łukawski, Bibliografia prasy polskiej w Rosji w latach 1917 - 1920,
Kraków 1958, str.12.
60. "Muzeum Polskie", Kijów 1917, nr I -
III.
61. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1917, nr
1.
62. "Tygodnik Kresowy", Żytomierz 1918, nr
14.
63. H. Bagiński, Wojsko polskie na wschodzie, W-wa 1921,
str.212.